Niewesołe nastroje w oświacie

Niewesołe nastroje w oświacie

– „Wiadomo już, że w śląskim kuratorium oświaty pracę utrzyma tylko 1/3 z dotychczas zatrudnionych tam pracowników” – informuje Lesław Ordon, przewodniczący Regionalnego Sekretariatu Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. 

W całej oświacie nastroje są niewesołe. Symboliczne podwyżki, coraz więcej obowiązków i lawina kolejnych ministerialnych rozporządzeń. Ordon wskazuje, że przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej podczas spotkań ze stroną związkową odżegnują się od rewolucyjnych zmian w statusie zawodowym nauczycieli, ale media wciąż informują o przeciekach z resortu, dotyczących m.in. zwiększenia w nowym roku nauczycielskiego pensum, wydłużenia czasu pracy w oświacie i narzucenia nauczycielom dodatkowych obowiązków. Te informacje sprawiają, że nauczyciele tracą poczucie stabilizacji zawodowej. – „Powodem stresu jest także niż demograficzny, który w oświacie oznacza zwolnienia tysięcy osób rocznie w skali całego kraju” – podkreśla Lesław Ordon.

Akcje protestacyjne, organizowane przez oświatową „Solidarność” i próby zainteresowania sytuacją oświaty parlamentarzystów wszystkich opcji politycznych nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. – „Wielokrotnie prosiliśmy premiera o rozmowę, a odpowiedź zawsze była negatywna. Premier zasłaniał się pluralizmem i zasadami dialogu społecznego. O jego obłudzie świadczy fakt, że kiedy odmawiał spotkania się z nami, to spotykał się z przedstawicielami ZNP. Podobnie byliśmy traktowani przez MEN, które np. na zaopiniowanie projektu rozporządzenia dawało nam jednodniowy termin” – mówi Ordon.

_____

Przedruk za Śląsko-Dąbrowską „Solidarnością”

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Lichwa wiecznie żywa

Lichwa wiecznie żywa

Według ostatniego raportu tej federacji organizacji non profit, czuwających nad bezpieczeństwem krajów rozwijających się – w skali świata prowizje, jakie instytucje finansowe pobierają za dokonywanie przelewów międzynarodowych, wyniósł w 2009 r. aż 20% łącznej kwoty przelanych pieniędzy, co stanowi, bagatela, prawie 100 mld dolarów. Wysokie, i do tego często ukrywane koszty, najmocniej uderzają w najbiedniejszych, którzy niewielkie sumy ciężko zarobionych funtów, euro czy dolarów wysyłają do rodzin i krewnych pozostawionych w ojczyźnie.

Według dokonanych przez ACORN porównań, żeby przesłać z Toronto do Meksyku 100 dolarów, należy zapłacić np. 10,70 dolara (MoneyGram), 35,91 dolara (TD Canada Trust), a nawet 50,84 dolara (HSBC). W USA najdroższy jest Bank of America, który pobiera nawet 66,25 dolara za przesłanie 100 dolarów z Nowego Orleanu do Meksyku.

Dołącz do apelu o obniżenie kosztów przekazów zagranicznych oraz o pełną jawność operacji finansowych dokonywanych przez pośredników.

(na podstawie Akcji dla Globalnego Południa)

Prywatyzacyjny obłęd trwa

Prywatyzacyjny obłęd trwa

We wspólnym stanowisku wszystkich organizacji związkowych działających w grupie ENEA, obok motywów emocjonalnych związkowcy wysuwają racjonalne argumenty oparte m.in. na doświadczeniach prywatyzacyjnych innych krajów naszej części Europy. Przypominają, że na Węgrzech rezygnacja państwa z kontroli nad procesami gospodarczymi doprowadziła kraj do głębokiego kryzysu.

Winą za szkodliwą dla Polski prywatyzację działacze obarczają ekipę rządzącą, która „służy tylko akcjonariuszom”. Zdaniem związkowców wieloletnie drenowanie finansów spółek skarbu państwa przez układy polityczne wszelakich partii i niejawnych grup interesów staje się dzisiaj argumentem przeciwko robotnikom. Pracownicy ENEI domagają się rzeczowej debaty, która pokaże rzetelny obraz procesów prywatyzacyjnych przedsiębiorstw energetycznych, strategicznych dla gospodarki kraju.

Pod stanowiskiem podpisały się NSZZ „Solidarność”, Międzyzakładowy Związek Zawodowy Pracowników Grupy Kapitałowej ENEA, NSZZ Pracowników Elektrowni Kozienice, NSZZ „Solidarność” Elektrowni Kozienice, Związek Zawodowy Pracowników Zmianowych Elektrowni Kozienice, Międzyzakładowa Organizacja Związkowa Związku Zawodowego Inżynierów i Techników przy ENEI, Międzyzakładowy Związek Zawodowy Pracowników Ruchu Ciągłego Grupy ENEA.

W Gdańsku przeciwko kontenerom

W Gdańsku przeciwko kontenerom

W przyjętej uchwale Rady Miasta, dotyczącej gospodarowania zasobem mieszkaniowym Gminy Gdańsk w latach 2009-2013, czytamy: „jednym ze sposobów pozyskiwania przez miasto nowych lokali socjalnych jest zakup kontenerów mieszkalnych”. Plany te wywołują sprzeciw lokalnych aktywistów. Uważają oni, że takie osiedla są elementem polityki miasta, które chce podnieść czynsze i równocześnie rozwiązać problem zalegających z opłatami lokatorów w, z pozoru, najprostszy i najtańszy sposób. Odpowiedzialni za to urzędnicy grają na społecznych emocjach zapewniając, że do kontenerów trafiają wyłącznie ludzie źli, zdemoralizowani i odrażający – „patologia”, która nie zasługuje na nic lepszego.

Rzeczywistość okazuje się zgoła inna: osiedla te często zapełniane są matkami z dziećmi, osobami starszymi czy schorowanymi, których główną „winą” jest bieda powodująca rosnące zadłużenie. Do bydgoskich kontenerów przy ul. Kaplicznej urzędnicy wytypowali kandydatów „dobrze rokujących”. Wśród nich znalazła się pani Maria, samotna matka, od 11 lat mieszkająca z dziećmi w schronisku, czy pani Sława, gnieżdżąca się od lat w dziesięciometrowej klitce bez ubikacji. Szczęście trwało, aż przyszły jesienne deszcze, a po nich zima i rachunki za prąd od 600 do 1000 zł miesięcznie. Prawda o kontenerach ujawniła się z całą mocą. Grzyb na ścianach, woda na podłodze, butwiejące wykładziny, oszronione od wewnątrz drzwi wejściowe, przeciekający dachkomentuje Piotr Schutty w „Expresie Bydgoskim”.

Debacie, zorganizowanej przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Inicjatywa Pracownicza, Grupę Inicjatywną „NIC O NAS BEZ NAS” oraz Federację Anarchistyczną sekcja Poznań, towarzyszyć będzie wystawa fotografii ukazujących rzeczywistość polskich osiedli kontenerowych.

Spotkanie odbędzie się w świetlicy Krytyki Politycznej w Gdańsku, ul. Nowe Ogrody 35. Początek o godz. 19:00.

Koniecznie czytaj także tutaj.