Gorąco w straży

Gorąco w straży

Strażacy rekordziści powinni dostać od razu pół roku wolnego, a całą straż w Polsce należałoby zamknąć nawet na trzy miesiące. Jak do tego doszło?

Przed wejściem Polski do Unii Europejskiej strażacy nie mieli tygodniowych norm pracy. Od 2005 r. obowiązuje ich 40-godzinny tydzień pracy. A że strażaków jest o 4 tys. za mało, nadgodziny biegły jak szalone. Tymczasem – zgodnie z ustawą z dn. 29 października 2010 r. o zmianie ustawy o Państwowej Straży Pożarnej, gwarantującą od tego roku strażakom wypłatę nadgodzin – rekompensuje się im dodatkową pracę tylko od II półrocza 2010 r. Nie rozwiązuje to problemu poprzednich pięciu lat.

Chcemy w tej sprawie spotkać się z gen. brygadierem Wiesławem Leśniakiewiczem, bo strażacy nie mogą być poszkodowani – mówi „Dziennikowi Gazecie Prawnej” Robert Osmycki, przewodniczący Krajowej Sekcji Pożarnictwa NSZZ „Solidarność”. Również inne związki zawodowe zrzeszające strażaków będą rozmawiać z KG PSP o nierozliczonych nadgodzinach. Zwracają uwagę, że Komenda nie może ich pozbawić dni wolnych bądź rekompensat tylko dlatego, że skończył się okres rozrachunkowy.

Jeśli nie dojdziemy do porozumienia, strażacy będą składać pozwy zbiorowe. Prawnicy już analizują szczegóły takich pozwów przeciwko komendantom powiatowym, którzy są pracodawcami strażaków. Nie wykluczamy, że może być też jeden wspólny pozew przeciw komendantowi głównemu – wyjaśnia  Osmycki.

Takie rozwiązanie umożliwia ustawa z dnia 17 grudnia 2009 r. o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym. Związkowcy zwracają uwagę, że po zmianie przepisów strażacy mają już podstawę do wspólnego ubiegania się o finansową rekompensatę.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

KIG zgłasza „Program dla kolei”

KIG zgłasza „Program dla kolei”

– „Kolej od lat przegrywa konkurencję z transportem drogowym, ponieważ koszt dostępu do infrastruktury kolejowej jest kilkukrotnie większy niż w przypadku dróg” – przypomniał Andrzej Arendarski, prezes KIG. – „A główną przyczyną niższej konkurencyjności kolei jest m.in. inny niż w drogownictwie status własnościowy i ekonomiczny infrastruktury kolejowej, a także niewłaściwy system organizacji zarządzania infrastrukturą kolejową”.

Prawie 100 proc. infrastruktury drogowej jest finansowane z pieniędzy publicznych, natomiast w przypadku kolei odsetek ten nie przekracza 30 proc. Dlatego, zdaniem KIG, jedynym skutecznym sposobem na poprawę konkurencyjności kolei w stosunku do transportu drogowego jest finansowanie ze środków publicznych wydatków na utrzymanie i rozwój infrastruktury kolejowej tak, jak ma to miejsce w zakresie infrastruktury drogowej.

Sekwencja wydarzeń proponowanych przez izbę rozpocząć się powinna od przyjęcia ustawy o infrastrukturze kolejowej, której dotychczas nie ma. W „Programie dla kolei” KIG rekomenduje utworzenie publicznego zasobu infrastruktury kolejowej, w drodze jej przeniesienia ze spółek Grupy PKP na rzecz Skarbu Państwa i JST.

– „Podstawowymi cechami składników infrastruktury kolejowej wchodzących w skład jej publicznego zasobu byłyby m.in. powszechna, czyli publiczna dostępność dla przewoźników kolejowych i innych podmiotów zainteresowanych korzystaniem z tej infrastruktury, objęcie jej ochroną przed prywatyzacją oraz ustawowe zagwarantowanie finansowania ze środków publicznych wydatków na utrzymanie i rozwój infrastruktury kolejowej” – powiedział Józef Marek Kowalczyk, przewodniczący Komitetu Infrastruktury KIG, współautor „Programu…”.

Zdaniem KIG, realokacja zasobów infrastruktury kolejowej na rzecz Skarbu Państwa i samorządu terytorialnego powinna znacznie przyczynić się do poprawy konkurencyjności transportu kolejowego. Powinna także zredukować zadłużenie PKP SA i PKP PLK oraz przyśpieszyć prywatyzację spółek z Grupy PKP. Sam proces realokacji powinien być powiązany z wdrożeniem nowego systemu finansowania infrastruktury kolejowej.

– „Model finansowania powinien zapewnić takie ekonomiczne warunki dostępu do infrastruktury kolejowej dla przewoźników kolejowych, które byłyby porównywalne z tymi, jakie mają ich główni konkurenci, tj. przewoźnicy drogowi w zakresie dostępu do infrastruktury drogowej” – wyjaśniał Józef Marek Kowalczyk.

W modelu finansowania infrastruktury kolejowej, zaproponowanym przez KIG, zasada powiązania wydatków środków publicznych na utrzymanie i rozwój infrastruktury kolejowej powiązana byłaby z kryterium powszechnej dostępności do niej. Proponuje też zasadę, że środki publiczne będą mogły być przeznaczane na utrzymanie i rozwój nie tylko linii kolejowych, ale i infrastruktury punktowej. Wysokość opłat przewoźników za dostęp do infrastruktury kolejowej ustalana byłaby na poziomie kosztów prowadzenia ruchu kolejowego. KIG postuluje także szerokie wdrożenie idei partnerstwa publiczno-prywatnego dla kolejowych przedsięwzięć infrastrukturalnych.

KIG przedstawiła również swoje propozycje zmian w zarządzaniu infrastrukturą kolejową. Zakładają m.in., że powinny zostać połączone spółki PKP SA i PKP PLK, w celu utworzenia jednego silnego zarządcy infrastruktury kolejowej sieci konwencjonalnej. Z nadzoru właścicielskiego obecnego PKP SA powinny być wyłączone spółki przewozowe, które powinny zostać sprywatyzowane. KIG proponuje również utrzymanie PKP LHS jako spółki zależnej od PKP SA i wyspecjalizowanej w zarządzaniu infrastrukturą o szerokości torów 1520 oraz utrzymanie spółek PKP Energetyka, Telekomunikacja Kolejowa oraz PKP Informatyka jako spółek zależnych od PKP SA w roli zarządcy infrastruktury kolejowej. Ze spółek tych należałoby wydzielić inne (poza zarządzaniem infrastrukturą) obszary biznesowe, które powinny być sprywatyzowane.

Głównym instrumentem transferu środków publicznych na utrzymanie infrastruktury kolejowej i głównym narzędziem zarządzania jej utrzymaniem byłyby wieloletnie kontrakty dotyczące zapewnienia jakości infrastruktury kolejowej, stwierdza KIG. Konieczne jest także przejście przez zarządcę infrastruktury (w następstwie zmiany systemu własności infrastruktury kolejowej) z systemu realizacji prac w zakresie utrzymania infrastruktury kolejowej jako zadania własnego, na rzecz systemu realizacji tych prac jako zadania zleconego, odpłatnie wykonywanego – uważa KIG.

„Program…” zawiera również rekomendacje dotyczące kształtu rynków przewozowych. KIG proponuje m.in jak najszybsze wejście PKP Cargo na giełdę (z zachowaniem istotnego pakietu mniejszościowego – 25-35 proc. – przez Skarb Państwa). Na rynku przewozów pasażerskich propozycja KIG zakłada m.in. zorganizowanie przewozów międzywojewódzkich w odrębną spółkę akcyjną, której akcje, z uwagi na stałą konieczność dofinansowywania tych przewozów, powinny pozostać w rękach Skarbu Państwa. Przewozy regionalne i aglomeracyjne powinny być realizowane przez operatorów powoływanych przez urzędy marszałkowskie i prezydentów dużych miast – aglomeracji.

_____

Przedruk za Wirtualnym Nowym Przemysłem

W „Obywatelu” nr 51 znajdziecie ciekawy tekst na temat tego, dlaczego rozwój transportu kolejowego jest korzystny dla całej gospodarki.

Na szerokim marginesie

Na szerokim marginesie

Również badania firmy Sedlak & Sedlak potwierdzają dramatyczny stan polskich zarobków. Na liście najgorzej opłacanych zawodów wymieniają one m.in.: sprzątaczki, szwaczki, ochroniarzy, kasjerów i pracownicy małej gastronomii. Sumienne wykonywanie tej profesji wyceniane jest na zaledwie 1317 – 1800 zł brutto. Najniżej opłacani są szeregowi pracownicy w województwach: podlaskim, lubelskim, podkarpackim, rzeszowskim i warmińsko-mazurskim. Gazeta pisze, że ich pensje nie przekraczają określonego ustawą progu płacy minimalnej.

Do 2200 zł brutto zarabiają sekretarki, bibliotekarze, listonosze i pracownicy socjalni.

„S” przygotowuje raport o naruszaniu praw związkowych

„S” przygotowuje raport o naruszaniu praw związkowych

NSZZ „Solidarność” przygotowuje raport w tej sprawie. Dokument trafi do ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego. – „W ciągu niespełna miesiąca kilkudziesięciu członków związku straciło pracę w wyniku bezprawnych działań pracodawców. Tylko dlatego, że mieli odwagę upomnieć się o swoje prawa” – mówi szef „Solidarności” Piotr Duda. Przewodniczący zapowiada, że wszystkie zebrane przypadki przekaże ministrowi sprawiedliwości podczas spotkania. – „Jest szansa, że w takich sprawach postępowania prokuratorskie będą wszczynane z urzędu. O przypadkach łamania prawa pracowników do zrzeszania się będę też w czwartek rozmawiał z legendą wolnego ruchu związkowego Lechem Wałęsą” – mówi Piotr Duda.

Zwolnienia z pracy, nakłanianie do wypisywania się ze związku zawodowego, przenoszenie na inne stanowiska pracy czy nieprzedłużanie umów o pracę to tylko niektóre ze sposobów, jakimi potrafią posługiwać się pracodawcy walcząc ze związkiem zawodowym. W Biedronce pracę z powodu przynależności do organizacji związkowej straciło 60 osób. Pod groźbą nieprzedłużenia z nimi umów o pracę namawiano ich do wypisania się ze związku. Przed samymi świętami Bożego Narodzenia wypowiedzenia z pracy otrzymało dziewięciu pracowników starachowickiej Gerdy 2. Powodem zwolnienia było założenie związku zawodowego.

Tymczasem wolność zrzeszania się w związki zawodowe gwarantuje pracownikom Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej (art. 59). Prawo to również chronią postanowienia międzynarodowych konwencji, Kodeksu pracy czy ustawy o związkach zawodowych. Niestety, problemem jest przewlekłość postępowań sądowych, co umacnia poczucie bezkarności pracodawców. Ten temat również będzie poruszony podczas spotkania z ministrem sprawiedliwości.

Raport o naruszaniu praw związkowych zostanie również, jak co roku, przekazany do Międzynarodowej Konfederacji Związków Zawodowych, a następnie włączony do międzynarodowego opracowania dotyczącego łamania prawa pracowników do zrzeszania się. Związek podejmuje też inne działania. Dziś w cieszyńskim Polifarbie, gdzie zwolniono przewodniczącego związku, odbędzie się dwugodzinny strajk, a przed bramą firmy pikieta. Również dziś odbędzie się protest w Biskupicach Podgórnych, gdzie za przynależność do „Solidarności” pracę straciło 12 osób.

(Dział Informacji Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”)