Pikieta w obronie zwolnionych

Pikieta w obronie zwolnionych

Przewodniczący Tymczasowej Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w firmie Bowim, Marek Dziurka dziękował kolegom ze związku za poparcie. – „Kierownicy myśleli, że jak dostanę zwolnienie to odejdę tak, jak inni pracownicy. Po cichu podziękuję za pracę. Ale trafiła kosa na kamień. Chciałem dokończyć to, co zacząłem. Przeciwstawiłem się i zapłaciłem za to utratą pracy. Jeszcze raz dziękuję za poparcie” – mówił Marek Dziurka.

Związkowcy podkreślają, że manifestacja nie jest ostatnią i będą nadal upominać się o zwolnionych kolegów. – „Panowie prezesi, ostrzegamy, jeszcze po dobroci. Jeżeli nie rozwiążecie sprawy pozytywnie dla zwolnionych związkowców, to my tu wrócimy, ale nie będziemy was przekonywać tak spokojnie, jak dziś. Zgotujemy wam takie piekło, jakie wy zgotowaliście pracownikom, którzy chcieli założyć związek zawodowy” – zapowiadał Sławomir Ciebiera,  wiceprzewodniczący Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności”.

W sosnowieckiej firmie Bowim 22 grudnia, przed samymi świętami Bożego Narodzenia trzech pracowników, którzy postanowili założyć związek zawodowy, dostało wypowiedzenia z pracy, zanim zdążyli wręczyć pracodawcy pismo informujące o powstaniu Tymczasowej Komisji Zakładowej, które obejmowałoby ich ochroną prawną. Dwóch z nich było zatrudnionych na podstawie umowy na czas określony, więc dostali dwutygodniowe wypowiedzenia i nie są już pracownikami firmy. Trzeci, który posiadał umowę na stałe otrzymał 3-miesięczne wypowiedzenie i nadal pracuje w zakładzie. Mimo licznych prób i deklaracji władz firmy o chęci polubownego załatwienia sprawy, dwóm zwolnionym związkowcom nie udało się spotkać z prezesem firmy Bowim, zanim skończył się im okres wypowiedzenia.

_____

Przedruk za NSZZ „Solidarność”

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Czarny Groń: Prokuratura kieruje do sądu akt oskarżenia

Czarny Groń: Prokuratura kieruje do sądu akt oskarżenia

W 2010 r. krakowska prokuratura przejęła od prokuratury wadowickiej sprawę nielegalnie wybudowanej kolei linowej oraz instalacji naśnieżania i oświetlenia na zboczach góry Czarny Groń w Beskidzie Małym. Inwestycja ta powstała całkowicie nielegalnie: bez pozwolenia na budowę, bez decyzji środowiskowej oraz bez pozwolenia wodnoprawnego. Jedyne pozwolenia, które posiadał inwestor, dotyczyły wycinki drzew. Zdaniem Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Krakowie, decyzje te były wydane niezgodnie z prawem (SKO stwierdziło ich nieważność).

W związku z powyższym, Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Krakowie oraz Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot w grudniu 2009 r. zawiadomiły wadowicką prokuraturę o przestępstwie przeciw środowisku. Ta jednak nie dopatrzyła się w samowoli budowlanej niczego złego i odmówiła wszczęcia dochodzenia. Pracownia i RDOŚ zaskarżyły prokuraturę do sądu, który przyznał rację obrońcom środowiska i nakazał prokuraturze rozpatrzenie sprawy. Po przejęciu sprawy przez krakowską prokuraturę, pod koniec grudnia 2010 r. do sądu wpłynął akt oskarżenia przeciwko inwestorowi.

Będziemy stale przyglądać się prowadzonym procedurom i dopilnujemy, by wobec inwestora zostały zastosowane prawne i karne konsekwencje oraz by zostały naprawione wszystkie szkody przyrodnicze. Skierowanie aktu oskarżenia uważamy za właściwy krok i liczymy na orzeczenie kary adekwatnej do skali przestępstwa i zniszczeń w środowisku – mówi Radosław Ślusarczyk, prezes Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.

Więcej informacji o całej sprawie – tutaj.

(za stroną PnrWI)

Prospołeczna kolej

Prospołeczna kolej

Mowa o odgórnie ustalonym cenniku dla pasażerów, co w przypadku biednego województwa ma szczególne znaczenie. Więcej dowiecie się klikając tutaj.

GMO na ekranie

GMO na ekranie

Autorka opierając się na bogatej dokumentacji (relacje świadków, „odzyskane” ściśle tajne pisma itp.) przedstawia agresywne praktyki korporacji posiadającej praktyczny monopol na produkcję genetycznie modyfikowanych roślin, znanej również z wielu kontrowersji przy wprowadzaniu na rynek groźnych dla zdrowia i środowiska naturalnego substancji takich jak bydlęcy hormon wzrostu Posilac, PCB, DDT czy wreszcie zabójczy defoliant Agent Orange używany podczas wojny w Wietnamie. Film i książka bezwzględnie obnażają strategię koncernu, który dla zwiększenia zysków zmierza „po trupach do celu”, stosuje lobbing, fałszuje wyniki badań naukowych…

Początek emisji o godz. 22:00.