W Hondurasie potrafią

W Hondurasie potrafią

W Hondurasie postanowiono udowodnić, że lokalna produkcja i wykorzystanie biopaliw, oparta o szerokie partnerstwo różnorodnych podmiotów i dopełniona wprowadzeniem miejscowej waluty, może być ważnym impulsem dla rozwoju ekonomicznego niezamożnych społeczności – zaczyna swój tekst Michał Sobczyk. O szczegółach projektu Gota Verde doczytać możecie pobierając wspomnianą publikację (plik .pdf).

Opracowanie powstało w ramach projektu Zielona Inicjatywa Gospodarcza.

_____

Tekst poświęcony prospołecznym i antyspołecznym sposobom produkcji i wykorzystania biopaliw przeczytać można w „Obywatelu” nr 44.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Spółdzielcza iskierka nadziei

Spółdzielcza iskierka nadziei

Uczestnicząc w tej dyskusji czułem się trochę tak, jakbym brał udział w debatach spółdzielczych pierwszej połowy XX wieku. Tak musiały wyglądać pierwsze zjazdy, które z czasem doprowadziły do zjednoczenia ruchu spółdzielczego w II Rzeczpospolitej – pisze Piotr Frączak. Choć na razie droga do tego bardzo daleka, wstyd nie spróbować podjąć wyzwania.

Wspomnianą relację przeczytać można tutaj, a najciekawsze z wydanych w ostatnich latach publikacji o idei i praktycznym wymiarze spółdzielczości – zamówić tutaj oraz tutaj.

Posłowie popierają obywatelską inicjatywę obrońców przyrody

Posłowie popierają obywatelską inicjatywę obrońców przyrody

Zmiana w ustawie ma m.in. umożliwić poszerzenie Białowieskiego Parku Narodowego, utworzenie Mazurskiego Parku Narodowego i zachowanie najcenniejszych fragmentów polskiego dziedzictwa przyrodniczego. W listopadzie przedstawiciele ekologicznych organizacji pozarządowych złożyli na ręce Marszałka Sejmu 250 tys. podpisów Polaków popierających zmiany w ustawie.

Cieszymy się, że posłowie rozumieją, iż ochrona przyrody jest ich obowiązkiem, oraz że głos społeczeństwa nie został zignorowany. Optymizmem napawa również fakt, że podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska, Janusz Zaleski, potwierdził poparcie Ministra Środowiska dla naszego projektu. Będziemy uważnie przyglądać się pracom Komisji. Wierzymy, że nie skończy się na słowach i zmiany w ustawie zostaną wprowadzone jak najszybciej – powiedział Robert Cyglicki, dyrektor polskiego Greenpeace.

Białowieski Park Narodowy obejmuje obecnie jedynie 17% powierzchni Puszczy Białowieskiej, ostatniego nizinnego lasu naturalnego w Europie. Pozostała część traktowana jest jako las gospodarczy, z którego produkuje się deski, papier, a nawet zapałki. Obowiązująca ustawa uzależnia poszerzanie parków narodowych od zgody lokalnych samorządów. W przypadku Puszczy Białowieskiej takiej zgody nie ma i kolejny już Minister Środowiska przyznaje, że ma z tego powodu związane ręce. Proponowane zmiany mają zastąpić to swoiste prawo weta, jakim obecnie dysponują samorządy, obowiązkiem konsultacji z nimi planów tworzenia lub poszerzania parków narodowych.

Ta zmiana daje autentyczną szansę merytorycznej dyskusji, a nie okopywania się na swoich pozycjach i blokowania ważnych z punktu widzenia ochrony przyrody decyzji. Prawo, które pozwala małej grupce lokalnych urzędników decydować o skarbie narodowym wszystkich Polaków, jest złe i należy je zmienić. Te tereny nie należą do nich, lecz do Skarbu Państwa. Puszcza Białowieska jest zbyt cenna, by jej los zostawić w rękach niewielkiej grupy interesu, która czerpie zyski z eksploatacji tego bezcennego obszaru – dodaje Cyglicki.

Przepisy proponowane przez ekologów obowiązują między innymi w Niemczech, Austrii, Danii, Szwecji, Hiszpanii, Kanadzie czy Nowej Zelandii.

_____

Przedruk za Greenpeace Polska

Więcej o projekcie nowelizacji ustawy i obywatelskiej akcji poparcia dla niego, w którą włączył się także „Obywatel”, przeczytać można tutaj.

Tekst Konrada Malca na temat bezcennych przyrodniczo obszarów, które nie doczekały się dotąd należytej ochrony prawnej, przeczytać można tutaj.

Energetyczne uzależnienie

Energetyczne uzależnienie

W piśmie skierowanym do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów przez Zrzeszenie Związków Zawodowych Energetyków czytamy: Po dojściu do zaplanowanego przejęcia Enea S.A. przez EDF, nowo powstała struktura kapitałowa pozwalałaby, niezależnie od konkurentów i kontrahentów, na dyktowanie warunków sprzedaży i ustalanie ceny energii na obszarze jednej czwartej Polski. Zapłaciliby za to wszyscy odbiorcy, jako definiowani konsumenci. Ma to szczególny wydźwięk w obliczu planowanego przez URE uwolnienia cen energii dla gospodarstw domowych.

Związkowcy porównują planowane przejęcie Enei przez EDF do przejęcia przez PGE grupy Energa, które poskutkowało istotnym ograniczeniem konkurencji. Konsekwencją koncentracji byłoby pełne uzależnienie odbiorców od sprzedawcy, tj. grupy EDF dysponującej po transakcji dostępem do rynku w sytuacji dzisiejszej nadwyżki generacji nad odbiorem – argumentują w dalszej części autorzy listu. Jest to poważne zagrożenie dla struktury rynku, w istotnym stopniu ograniczające odbiorcom energii elektrycznej możliwość wyboru dostawcy.

Planowana transakcja ma charakter konsolidacji pionowej, ponieważ kontrola nad Enea S.A. (2,2 mln klientów, obrót hurtowy i detaliczny oraz sieci dystrybucyjne) zostałaby przejęta przez koncern dysponujący w Polsce znaczącymi mocami wytwórczymi. Obecnie przedsiębiorstwa kontrolowane kapitałowo przez EDF nie dysponują w Polsce ani rynkiem detalicznym, ani sieciami dystrybucyjnymi, a większość energii wytwarzanej przez firmę sprzedawana jest poza jej grupą kapitałową. Jeżeli francuska spółka przejęłaby koncern Enea, zniwelowałoby to dysproporcje pomiędzy potrzebami a wielkością produkcji energii, i w efekcie większość wytwarzanego prądu mogłaby być sprzedawana wewnątrz własnej grupy. EDF uzyskałaby dzięki takiemu przejęciu niezależność od innych uczestników rynku, co pozwoliłoby w dużym stopniu pozarynkowo kształtować wysokość cen. Negatywne zmiany na rynku nie mogłyby zostać zniwelowane aktem władczym państwa, ponieważ EDF jest firmą zagraniczną (co warto dodać – państwową).