„Solidarność” stawia na równość szans

„Solidarność” stawia na równość szans

37% członków „Solidarności” to kobiety. Ale badania wskazują, że kiedy panie dotykają problemy związane z dyskryminacją płci, a nawet molestowaniem seksualnym, nie postrzegają one związku zawodowego jako instytucji, która może im pomóc. Dlatego „S” może zmienić swój wizerunek i być postrzegana jako realny sprzymierzeniec kobiet, ich autentyczny reprezentant – mówi Danuta Wojdat, koordynatorka Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” ds. kobiet.

„Solidarność” w Deklaracji programowej z 2007 r. określiła, że broni prawa każdego pracownika do godziwej płacy za pracę wykonywaną w bezpiecznych warunkach, w określonym ustawowo czasie z uwzględnieniem prawa do wypoczynku, szczególnie w niedziele i święta. Dodatkowo związek stoi na stanowisku, że działania władz publicznych i przedsiębiorców powinny ułatwiać pogodzenie życia rodzinnego i pracy zawodowej. W Uchwale programowej z 2010 r. „Solidarność” zwraca uwagę na konieczność monitorowania sytuacji na rynku pracy pod kątem przeciwdziałania dyskryminacji kobiet i realizacji odpowiednich zapisów Kodeksu pracy.

Konstytucja RP i Kodeks pracy stawiają sprawy jasno: kobieta i mężczyzna mają równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów. Jednak rozdźwięk między gwarancjami prawnymi a rzeczywistością zawodową w Polsce potwierdzają znaczące nierówności płac między kobietami a mężczyznami. Według danych GUS, w 2008 r. przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto otrzymywane przez kobiety było o 23% niższe niż wynagrodzenie otrzymywane przez mężczyzn.

NSZZ „Solidarność” w ostatnim roku przeprowadzała szkolenia na temat równego traktowania kobiet i mężczyzn. Negocjatorów i działaczy związkowych szkolono tak, aby uczulić ich na pogłębiające się dysproporcje. Odbyły się też warsztaty organizowane razem z organizacjami pracodawców na temat realizowania europejskiego projektu dotyczącego równego traktowania kobiet i mężczyzn.

Dzięki szkoleniom w krajowych sekretariatach branżowych coraz częściej powoływane są osoby, które mają się zajmować równością szans. Również i w tych strukturach, które dotychczas kojarzone były tylko z „męską” pracą, np. w Krajowym Sekretariacie Górnictwa i Energetyki. Jest to nowy obszar działań Sekretariatu, gdyż wraz z przyjęciem w 2008 r. przez rząd polski dyrektywy unijnej dopuszczającej kobiety do pracy pod ziemią pojawił się szereg nieuregulowanych w tej materii kwestii prawnych. Rada ds. Kobiet, która działa przy Sekretariacie, powstała z inicjatywy jego przewodniczącego. – Kobiety pracujące w przemyśle ciężkim mają sporo problemów, m.in. wynikających z tego, że dotychczas była to praca zarezerwowana tylko dla mężczyzn – mówi Kazimierz Grajcarek, przewodniczący KSGiE. – Rada ds. Kobiet to pomoc dla pań, które nie chcą i nie mogą rozmawiać z mężczyznami o kłopotach wynikających z pracy. Związek wychodzi im naprzeciw, chce pomagać.

W 2008 r. trójstronne delegacje (rząd – pracodawcy – związki zawodowe) państw członkowskich podpisały Deklarację Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczącą sprawiedliwości społecznej i uczciwej globalizacji. Polska jest wśród 182 krajów, które przyjęły ten dokument. Efektem działań MOP jest powstanie Agendy na rzecz Godnej Pracy, która ma czuwać nad wdrażaniem równości praw w krajach członkowskich.

Zadaniem „Solidarności” jest naciskanie na rząd, aby przygotowywał i wdrażał rozwiązania prawne dążące do zrównania praw kobiet i mężczyzn na rynku pracy – podsumowuje Danuta Wojdat. – Mamy dokument, na który możemy się powoływać, mamy narzędzia, czyli dialog trójstronny, możemy więc śmiało działać dalej. Wierzę, że w tej sferze też dogonimy Europę.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

O kobietach w związkach zawodowych przeczytać będzie można w nr 2/2011.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Totalizator nie przestrzega umów

Totalizator nie przestrzega umów

Chodzi o nieprzestrzeganie przez pracodawcę postanowień Zakładowego Układu Zbiorowego z 1998 r. Sporne zapisy dotyczą m.in. zatrudnianych przez spółkę kolektorów. Układ stanowi, że dla tej grupy osób stosuje się wszystkie postanowienia układu, z wyjątkiem postanowień o wynagradzaniu. Pracodawca w 1998 r. zobowiązał się przekształcić kolektorskie umowy cywilne w umowy o pracę. Jednak wielokrotne żądania związkowców, żeby wreszcie rozpocząć przekształcanie umów, pracodawca zbywał.

Kolejne sporne punkty ZUZP dotyczą płac. Średnia płaca kolektora jest niższa niż starszego inspektora, a według układu tak być nie powinno. Ponadto nie odbywają się przeglądy poziomu zatrudnienia przy udziale związków zawodowych. Według układu przynajmniej raz w roku przegląd powinien się odbyć. Strony układu zgodziły się na kontrolowanie sposobu realizacji zapisów dwa razy w roku. Niestety i ten zapis nie jest dotrzymywany.

Pracodawca nie uwzględnia podpisywanych przez siebie porozumień dotyczących poprawy warunków pracy pracowników. Nie zaprasza „Solidarności” na spotkania ze związkami zawodowymi. Konflikt w spółce był więc nieuchronny – komentuje przewodniczący Krajowego Sekretariatu Spożywców NSZZ „Solidarność” Mirosław Nowicki.

Zarząd firmy zaproponował termin pierwszego spotkania negocjacyjnego na 15 marca. Związkowcy liczą, że przy stole rozmów dojdą do porozumienia. Jeśli nie, rozpoczną przygotowania do strajku w firmie.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

Filary przekrętu

Filary przekrętu

Mowa o książce prof. Mitchella A. Orensteina z Johns Hopkins University, która ukazała się w 2008 r. w wydawnictwie słynnego Uniwersytetu Princeton. Zastanawiając się nad rzeczywistymi przyczynami ustanowienia obowiązkowego filaru emerytalnego, Orenstein wskazuje, że międzynarodowe instytucje finansowe i korporacje wielonarodowe, zajmujące się zarządzaniem prywatnymi funduszami emerytalnymi, bardzo się interesowały stworzeniem w różnych krajach dużej puli oszczędności z przymusowo pobieranych środków publicznych. Doświadczenia reformy chilijskiej pokazały, że zarządzanie tymi pieniędzmi może stanowić atrakcyjne źródło zysków dla wielkich międzynarodowych firm ubezpieczeniowych i banków. Od 1994 r. Bank Światowy bardzo się zaangażował w promowanie tego rodzaju reformy – pisze autorka recenzji „Privatizing Pensions”.

Całość tego interesującego tekstu przeczytać można tutaj.

_____

O patologiach polskiej reformy emerytalnej pisaliśmy wiele razy – ostatnio w nr 1/2011.

Powszechny podsłuch

Powszechny podsłuch

Jak dowiadujemy się z „Dziennika Gazety Prawnej”, według danych firmy informatycznej HDS dwie na trzy firmy kontrolują pocztę elektroniczną swoich pracowników, a co trzeci polski pracodawca sprawdza, w jaki sposób pracownik korzysta ze służbowych komunikatorów internetowych. Zdarza się, że pracownicy są śledzeni przez zewnętrzne firmy lub dzięki nowoczesnym technologiom, które umożliwiają np. sprawdzenie trasy, jaką wykonuje pracownik służbowym samochodem.

Pracodawca ma prawo sprawdzać, w jaki sposób pracownicy wykonują swoje obowiązki i jak korzystają ze służbowego sprzętu, ale musi wcześniej o tym fakcie poinformować podwładnych, tłumacząc przy tym cel i zasady ich monitorowania w miejscu pracy. Nagrywanie rozmów nie będzie już wtedy podsłuchiwaniem, a montowanie urządzeń GPS – śledzeniem. Pracownik może pozwać firmę, która kontroluje go bez uprzedzenia lub bez uzyskania zgody. Firmy, które nielegalnie inwigilują pracowników, muszą się liczyć z wizytą inspektora pracy i poniesieniem odpowiedzialności karnej za złośliwe lub uporczywe naruszanie praw pracownika. Do walki z nielegalnymi metodami kontroli pracowników przyłączyła się Państwowa Inspekcja Pracy. Zdaniem PIP zasady kontroli w firmie pracodawca powinien zawrzeć w regulaminie pracy.

Firm, które nielegalnie inwigilują podwładnych, nie usprawiedliwia fakt, że przepisy prawa pracy nie regulują wprost kontroli w miejscu pracy. Zdaniem prawników już teraz można określić, które metody są dozwolone i jakie warunki musi spełnić pracodawca, aby je stosować. – Podstawą są w tym przypadku przepisy kodeksu cywilnego o ochronie dóbr osobistych oraz orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – tłumaczy „DGP” Bartłomiej Raczkowski, partner w Kancelarii Prawa Pracy Bartłomiej Raczkowski.

Kodeks pracy zobowiązuje pracodawcę do poszanowania godności i innych dóbr osobistych pracownika – mówi Kamil Kałużny, rzecznik OIP w Łodzi. Stąd dozwolone jest stosowanie monitoringu wideo w firmie, ale już niedozwolone jest  monitorowanie np. szatni, stołówek czy toalet. Podobnie sytuacja przedstawia się z pocztą – dozwolone jest sprawdzanie służbowej korespondencji pracownika, nie wolno jednak przeglądać prywatnych e-maili, gdyż to narusza prywatność pracownika i tajemnicę korespondencji.

Póki co pracownicy nie skarżą się do związków np. na śledzenie przez pracodawcę, to jednak coraz częściej sygnalizują, że są w jakiś sposób inwigilowani przez przełożonych. Jest to coraz łatwiejsze dzięki nowoczesnym technologiom. Gdy pracownik podejrzewa, że jest śledzony, podsłuchiwany lub podglądany, powinien zawiadomić o tym policję lub prokuraturę. Z art. 107 kodeksu wykroczeń wynika, że kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1,5 tys. zł albo karze nagany. Pracownik może też żądać zadośćuczynienia finansowego, jeśli uzna, że pracodawca naruszył jego dobra osobiste – informuje dziennik.
_____

Ciekawy tekst o nowoczesnych technologiach inwigilacji opublikowaliśmy w nr 44.