Protest pocztowców w stolicy

Protest pocztowców w stolicy

Powodem protestu są plany zarządu Poczty Polskiej, które zakładają, że pracę w spółce może stracić ok. 8 tys. osób. Nawet 5 tys. z nich może być objęte zwolnieniami grupowymi. Firma chce też zastąpić około 3 tys. placówek pocztowych agencjami. W miejsce jednego likwidowanego urzędu mają powstać 2-3 agencje. Zdaniem związkowców będzie to duży problem dla mieszkańców małych miejscowości i wsi, gdzie nie wszędzie powstaną agencje. – Będą oni pozbawieni usług, do których świadczenia Poczta została powołana – mówi Bogumił Nowicki, szef NSZZ „Solidarność” w Poczcie Polskiej.

Związkowcy uważają, że niszczenie sieci dystrybucyjnej to pozbywanie się największych atutów firmy, co doprowadzi do zaniżania jej wartości. A to w sytuacji, gdy w 2013 r. uwolniony zostanie rynek usług pocztowych może oznaczać oddanie rynku konkurentom z zagranicy.

Związkowcy zaplanowali kilka protestów. Na razie nie mówią o strajku, chociaż rozmowy z zarządem wciąż nie przyniosły rezultatu. – Ale jest nowy prezes firmy. Mówiąc ostrożnie, szanse na porozumienie są większe. To nie znaczy, że zrezygnujemy z protestów – zapowiada Bogumił Nowicki.

2 marca w Poznaniu pocztowcy wręczyli petycję w sprawie sytuacji w Poczcie Polskiej na ręce wielkopolskiego wojewody. Dziś ze swoimi postulatami udadzą się bezpośrednio do premiera Donalda Tuska. Przedstawiciele Poczty Polskiej zbiorą się przy ul. Łazienkowskiej około 12.30. O tej porze powinien rozpocząć się przemarsz pod Urząd Rady Ministrów.
_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Z mutantami do Trybunału

Z mutantami do Trybunału

Pierwszy wniosek dotyczy rzekomego niedostosowania do unijnych wymogów krajowego prawa o paszach. Przewiduje ono od 2013 r. zakaz stosowania GMO w żywieniu zwierząt, co ma być niezgodne z przepisami wspólnotowymi. Druga sprawa dotyczy braku kontroli nad stosowaniem GMO w rolnictwie. Zdaniem Komisji, Polska nie spełniła wymogów dyrektywy z 2009 r. dotyczących przedsięwzięcia wszelkich odpowiednich środków w celu ograniczenia możliwych zagrożeń dla zdrowia człowieka oraz środowiska, które mogą wynikać ze stosowania tej technologii.

Polska m.in. nie wprowadziła wymogu zgłaszania właściwym organom przypadków, gdy w zakładach, w których w przeszłości prowadzono pewne działania związane z mikroorganizmami zmodyfikowanymi genetycznie, znów prowadzi się takie działania. Ponadto nieprawidłowo stosujemy kryteria oceny i klasyfikacji możliwego ryzyka określone w dyrektywie – informuje dziennik.

W związku z zastrzeżeniami Brukseli, Ministerstwo Środowiska przygotowało projekt ustawy o GMO, który nie został jak dotąd przyjęty przez Sejm. Władze Polski nie przedstawiły jednak jasnego harmonogramu przyjęcia projektu ustawy. Ponadto, w obecnej formie projektu ustawy nie uwzględniono wszystkich obszarów, w przypadku których istniejące przepisy są sprzeczne z wymogami dyrektywy – podaje Komisja.

Polska jak Afryka

Polska jak Afryka

W toku wywiadu mamy okazję przeczytać m.in. o przyczynach wojen w Afryce, tworzeniu w Polsce tzw. przedsiębiorstw nomenklaturowych, o świadomej likwidacji polskiej konkurencji przez zachodnie firmy oraz o tym, że nasz kraj powinien stworzyć podobny fundusz emerytalny, jak ONZ.

Całość rozmowy – tutaj.

Pozew na amerykańską skalę

Pozew na amerykańską skalę

Pozew przeciwko Wal-Martowi dotyczy systematycznego płacenia pracownicom niższych wynagrodzeń niż ich kolegom z podobnym lub mniejszym doświadczeniem. Sieć miała też częściej awansować i promować mężczyzn niż kobiety.

Pracodawca sprzeciwia się rozpatrywaniu sprawy o dyskryminację 1,5 mln zatrudnionych przez niego kobiet jako pozwu zbiorowego, który może „otworzyć zaporę” dla kolejnych tego typu spraw. Złożył w tej sprawie apelację do Sądu Najwyższego.

Do apelacji Wal-Martu, który jest największym pracodawcą w Stanach Zjednoczonych, przyłączyły się stowarzyszenia pracodawców, Chamber of Commerce oraz ponad dwadzieścia głównych amerykańskich koncernów (wśród nich General Electric i Costco Wholesale) – w nadziei, że Sąd Najwyższy ograniczy możliwość występowania z tak wielkimi pozwami zbiorowymi o dyskryminację w miejscu pracy.

Zdaniem prawników reprezentujących pracownice Wal-Martu, wygrać z największą siecią handlową świata jest możliwe tylko dzięki ogromnej liczbie pozywających. W przypadku dyskryminacji o charakterze systemowym jedynym sposobem stawienia jej czoła jest pozew zbiorowy w imieniu wszystkich dyskryminowanych.

_____

O Wal-Marcie obszernie pisaliśmy w nr 27.