Atom jak proszek do prania

Atom jak proszek do prania

Dr Stankiewicz, który jest kierownikiem Podyplomowego Studium Socjologii Bezpieczeństwa Wewnętrznego na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika, prowadzi obecnie badania dotyczące planów budowy elektrowni atomowej dla Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

W swoim komentarzu zauważa, że jak do tej pory polski rząd przez komunikację społeczną rozumie wyłącznie przekonywanie Polaków do elektrowni jądrowej. Na działania promujące energetykę jądrową do roku 2013 przewidział 20 mln złotych, które otrzyma wyłoniona w przetargu zewnętrzna firma. Jej zadaniem będzie przygotowanie swoistej kampanii reklamowej energetyki jądrowej, wykorzystującej takie środki jak videoboardy rozstawiane przy bałtyckich plażach, idea placement polegające na wprowadzaniu treści „atomowych” do seriali telewizyjnych i tym podobne chwyty znane z reklam proszków do prania. Trudno tu mówić o poważnym traktowaniu komunikacji społecznej, raczej przebija z tego postrzeganie ludzi jako bezmyślnego tłumu, który trzeba „urobić” i przekonać, żeby nie stwarzał problemów, nie protestował i pozwolił nam w spokoju budować elektrownię – pisze Stankiewicz.

Tekst w całości przeczytać można tutaj.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Do przeczytania przed zakupami

Do przeczytania przed zakupami

Poradnik zaprezentowano na konferencji prasowej zorganizowanej w restauracji „Piąta Ćwiartka”, należącej do znanej warszawskiej restauratorki i publicystki kulinarnej – Agnieszki Kręglickiej.

W konferencji wziął również udział inny znany dziennikarz kulinarny i kucharz – Grzegorz Łapanowski. Publikacji towarzyszył, zorganizowany na Placu Zamkowym, pokaz trójwymiarowego obrazu, prezentującego wiejski pejzaż i tradycyjną produkcję żywności, stworzonego przez Kurta Wennera, światowej sławy artystę, prekursora trójwymiarowego malarstwa ulicznego.

Poradnik powstał na podstawie pisemnych deklaracji 65-ciu głównych producentów żywności w Polsce (wytypowanych na podstawie „Listy 500” Rzeczpospolitej), którzy wypełnili kwestionariusz dotyczący swojej polityki w zakresie stosowania genetycznie modyfikowanych organizmów. 59-ciu z nich złożyło deklarację o niestosowaniu GMO w swoich produktach. Wyniki te są zbieżne z danymi z poprzedniej edycji poradnika, którego publikacja miała miejsce w 2006 r. Porównanie danych z obu wydań pokazuje także, że część dużych firm, w przeciwieństwie do tych mniejszych, wciąż lekceważy niechęć konsumentów wobec GMO i nie kształtuje swojej polityki w zgodzie z ich preferencjami.

Te sześć firm, które nie złożyły deklaracji o niestosowaniu GMO, to o sześć firm za dużo. Producenci muszą zrozumieć, że konsumenci mają prawo do zdrowej, sprawdzonej żywności, a nie genetycznie modyfikowanych wynalazków, których długofalowy wpływ na ludzie zdrowie i ekosystem do tej pory nie został prawidłowo zbadany. Istnieją natomiast badania na zwierzętach pokazujące, że GMO mogą być szkodliwe dla żywych organizmów – mówi Grzegorz Łapanowski.

61% Europejczyków opowiada się przeciw stosowaniu GMO w produktach spożywczych. W całej Unii Europejskiej popyt na produkty ekologiczne, wolne od GMO rośnie, podczas gdy areał upraw roślin transgenicznych maleje. 69% Polaków także nie chce spożywać GMO. Chociaż polskie prawo nakazuje znakowanie produktów zawierających GMO w ilości przekraczającej 0,9%, rzeczywistość często bywa inna.

Chcielibyśmy wierzyć, że deklaracje producentów żywności odzwierciedlają rzeczywisty stan rzeczy. Nie sposób jednak przebadać wszystkie dostępne na rynku produkty. Niestety w przeszłości zdarzało nam się znaleźć np. nieoznakowany, genetycznie modyfikowany ryż, który nie miał prawa pojawić się w polskim sklepie. By mieć pewność, że kupujemy żywność wolną od GMO, najlepiej robić zakupy w sklepach ze zdrową żywnością. Pamiętajmy, że popyt kreuje podaż. Im więcej zdrowej żywności będziemy kupować, tym niższe będą jej ceny – mówi Joanna Miś, koordynatorka kampanii „Stop GMO” w polskim Greenpeace.

Niestety, sytuacja prawna genetycznie modyfikowanych organizmów wciąż jest w Polsce w wielu aspektach niejasna, co przy braku rejestru pól uprawnych z transgeniczną kukurydzą sprzyja potencjalnemu zanieczyszczeniu produktów spożywczych przez GMO. Kolejne rządy nie stworzyły do tej pory przepisów, które regulowałyby np. wysiew roślin modyfikowanych genetycznie.

Zarówno minister środowiska, jak i minister rolnictwa zdają się lekceważyć ten problem i nie podejmują żadnych kroków, żeby ochronić polskich obywateli i środowisko przed niechcianymi i niepotrzebnymi GMO. W tym momencie jedynie premier Tusk może zapanować nad sytuacją i wprowadzić – wzorem wielu innych krajów UE – zakazy uprawy poszczególnych odmian GMO. Dlatego zwracamy się z apelem do premiera o podjęcie natychmiastowych kroków na rzecz ochrony polskich konsumentów i rolników przed tą niesprawdzoną technologią – dodaje Miś.

_____

Przedruk za stroną Greenpeace Polska. Tytuł pochodzi od „Nowego Obywatela”.

Rodzicom często wiatr w oczy

Rodzicom często wiatr w oczy

Z raportu PIP, będącym pokłosiem „prześwietlenia” 660 pracodawców wynika, że najczęstszą nieprawidłowością (wykrytą w 166 przypadkach) było nieopracowanie wykazu prac zabronionych kobietom, jego nieaktualność lub niedostosowanie do specyfiki zakładu pracy. Pracodawcy naruszali także przepisy dotyczące wypłacania świadczeń pieniężnych związanych z macierzyństwem i ciążą oraz udzielania urlopu wychowawczego (tutaj m.in. nieudzielanie urlopu we wskazanym przez pracownicę terminie i nierespektowaniu prawa do wcześniejszego zakończenia urlopu i podjęcia pracy w obniżonym wymiarze czasu pracy).

Inspekcja podkreśla także, że wielu rodziców nie korzysta z uprawnień, które wprowadziła tzw. ustawa prorodzinna. Mowa m.in. o wykorzystywaniu przez ojca części urlopu macierzyńskiego, z którego zrezygnowała matka dziecka, oraz łączenia dodatkowego urlopu macierzyńskiego z wykonywaniem pracy u pracodawcy udzielającego tego urlopu.

Gazeta informuje przy okazji, że w latach 2009–2010 do prokuratury zgłoszonych zostało zaledwie osiem spraw, które dotyczyły przestrzegania uprawnień pracowniczych związanych z rodzicielstwem.

_____

W „Nowym Obywatelu” nr 2/2011 przeczytać będzie można m.in. o problemach pracowniczych rodziców.

Strzał w plecy Temidy

Strzał w plecy Temidy

Rozporządzenie w powyższej sprawie podpisał już minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Związki zawodowe stanowczo sprzeciwiają się takiej polityce. Przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Jan Guz napisał w tej sprawie do premiera. Podkreśla, że planowana „reforma” uderzy w zaufanie do państwa prawa oraz znacznie ograniczy dostęp do wymiaru sprawiedliwości.

Związkowcy zwracają uwagę, że już teraz sprawy dotyczące prawa pracy ciągną się latami, co zachęca pracodawców do lekceważenia przepisów, a pracownikom odbiera wiarę w sens walki o ich przestrzeganie.