Gorzej już być… może?

Gorzej już być… może?

Jeśli wejdą w życie plany Ministerstwa Infrastruktury, mieszkania komunalne staną się znacznie trudniej dostępne – informuje wyborcza.biz.

„Reforma”, której założenia są właśnie przygotowywane, zezwala samorządom na podwyżkę czynszów w gminnych lokalach, tak by w pełni pokrywały one koszty remontów. Ponieważ kamienice komunalne są często w fatalnym stanie, oznacza to, że lokatorzy takich mieszkań, których jest w kraju ponad milion, będą mogli być zmuszeni płacić 7,65 zł za metr kwadratowy (średnia dla całej Polski). Obecnie nawet w stolicy ceny są niższe – miasto żąda tam ok. 6 zł za metr.

Rząd deklaruje, że jego celem jest, by lokale należące do samorządów trafiały dla najbardziej potrzebujących, dlatego będzie je można wynająć tylko na czas określony, bez prawa do dziedziczenia (dotyczy to lokatorów, którzy podpiszą umowę po wejściu ustawy w życie). Gminy będą też mogły sprawdzać dochody rodziny – jeśli komuś polepszy się sytuacja finansowa, sam będzie musiał znaleźć sobie nowy dach nad głową. Ułatwione zostaną także eksmisje dłużników (o prawie do lokalu zastępczego będzie decydował sąd).

Według deklaracji rządu najbiedniejsi nie odczują podwyżki czynszów, bo dostaną wyższe dodatki mieszkaniowe. Jednocześnie zlikwidowane zostaną dodatki dla rodzin, które mieszkają we własnym mieszkaniu w spółdzielni lub wspólnocie mieszkaniowej. Rząd uznał, że skoro kogoś stać na mieszkanie – nawet jeśli je wykupił za tzw. złotówkę – to stać go i na czynsz. A jeśli nie, to może sprzedać mieszkanie lub wziąć kredyt hipoteczny – pisze portal.

Piotr Ciszewski z Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów zwraca uwagę, że reforma – choć zawiera sprawiedliwe społecznie elementy – sztucznie zmniejszy kolejkę oczekujących, zwłaszcza, że w miastach ubywa mieszkań komunalnych. W większości z nich na przydział czeka się kilka lat.

_____

Nasz tekst o mieszkalnictwie komunalnym przeczytać można tutaj.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

NSZZ „Solidarność”: OFE do Trybunału!

NSZZ „Solidarność”: OFE do Trybunału!

NSZZ „Solidarność” zaapelował do prezydenta o skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego ustawy nowelizującej OFE.

Z wnioskiem w tej sprawie wystąpił członek prezydium Komisji Krajowej Henryk Nakonieczny podczas środowego spotkania prezydenta z partnerami społecznymi w sprawie zmian w systemie emerytalnym. – Naszym zdaniem dokument może naruszać konstytucyjne zasady ochrony praw nabytych czy zaufania społeczeństwa do państwa. Zaapelowałem też o jak najszybsze rozpoczęcie prac nad rozwiązaniami, które zapewniałyby bezpieczeństwo przyszłym emerytom. Chodzi o gwarancję waloryzacji środków gromadzonych na subkoncie zusowskim i wprowadzenie bezpiecznych subfunduszy. Razem z innymi partnerami społecznymi uznaliśmy też za konieczne rozpoczęcie dyskusji nad całym systemem ubezpieczeń społecznych – mówi Henryk Nakonieczny.

Spotkanie było poświęcone nie tylko tej jednej ustawie, lecz całościowemu funkcjonowaniu systemu ubezpieczeń społecznych. Poruszono więc też temat samozatrudnienia i przypisanych tej formie pracy niskich składek zusowskich. Henryk Nakonieczny namawiał Bronisława Komorowskiego, by ten aktywniej zaangażował się w dialog społeczny. – To ważne, bo wciąż niezrealizowane są uchwały Komisji Trójstronnej, np. uchwała w sprawie podwyższenia progów uprawniających do pomocy społecznej czy uchwała w sprawie podwyższenia płacy minimalnej. W tym wypadku niezbędna jest już interwencja Prezydenta. Dialog społeczny jest elementem ładu konstytucyjnego, a prezydent stoi na jego straży – podkreśla członek prezydium Komisji Krajowej.

Bronisław Komorowski ma teraz 21 dni na podjęcie decyzji w sprawie ustawy. – Myślę, że pan prezydent podejmie decyzję bez zwłoki, jak tylko będzie przekonany co do zasadności swojej decyzji. Raczej nie wyczerpie tych 21 dni – zapowiedziała po spotkaniu prezydencka minister Irena Wóycicka. Zaznaczyła jednak, że jej zdaniem prezydent nie ma podstaw, aby wetować ustawę. – Takiego wariantu nie ma – powiedziała. Podkreśliła też, że prezydent ma dostęp do rzetelnych analiz prawniczych, z których wynika, że nie ma zagrożenia dotyczącego konstytucyjności ustawy.

Jeśli Bronisław Komorowski podpisze ustawę bez skierowania jej do Trybunału, mimo stanowiska wielu uznanych autorytetów z dziedziny prawa konstytucyjnego, jak choćby byłego prezesa TK prof. Jerzego Stępnia, to należy uznać, że presja deficytu budżetowego zwyciężyła nad prawami obywateli – podsumowuje Henryk Nakonieczny.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”. Tytuł pochodzi od redakcji „Nowego Obywatela”.

Tym razem ich posłuchajmy

Tym razem ich posłuchajmy

Eksperci Banku Światowego zalecają Polsce zbalansowanie inwestycji w transport drogowy i kolejowy – informuje wnp.pl.

W raporcie pt. „Polska – Dokument dotyczący polityki transportowej. W kierunku zrównoważonego transportu lądowego” podkreślają oni m.in., że nasz kraj ma jeden z najgorszych w UE wskaźników bezpieczeństwa drogowego. Koszty ekonomiczne i społeczne ponoszone z tego tytułu szacowane są na ok. 10 mld dolarów rocznie, co stanowi ok. 1,5 proc. PKB. Co więcej, transport osiągnął już u nas 12 proc. udziału w emisji dwutlenku węgla, przy czym transport drogowy odpowiada za 92 proc. ogółu emisji tego sektora.

Kiepski stan infrastruktury kolejowej, ściśle powiązany z ograniczonym poziomem inwestycji ze środków publicznych, skutkuje ograniczoną atrakcyjnością gospodarczą sektora kolejowego. Większość wzrostu w przewozach towarów i osób, w tym pojazdów ciężkich, wykorzystuje sieć drogową, pomimo istnienia w kraju jednej z największych sieci kolejowych w UE oraz tego, że przychody z sektora drogowego są niskie (bezpośrednie opłaty dla użytkowników dróg funkcjonują tylko na kilku odcinkach sieci krajowej). Tymczasem polska polityka transportowa nadal nastawiona jest na zaspokajanie potrzeb inwestycji drogowych. W opracowaniu mowa także o planach rozwoju kosztownych pasażerskich kolei dużych prędkości między Warszawą, Poznaniem i Wrocławiem, które mogą dodatkowo obniżyć atrakcyjność transportu kolejowego.

W ocenie ekspertów obecny kierunek polityki transportowej stanowi zagrożenie dla trwałego i zrównoważonego wzrostu sektora transportowego, stwarza także poważne zagrożenia finansowe, społeczne, środowiskowe oraz instytucjonalne. Jednym z powodów jest fakt, że inwestycje w sektorze drogowym są obecnie finansowane głównie ze środków pożyczkowych, a polityka niskich opłat za użytkowanie dróg przyczynia się do ich szybszego zużycia i wyższych kosztów utrzymania i zarządzania siecią drogową.

Autorzy opracowania sugerują przesunięcie części drogowego ruchu towarowego do sektora kolejowego, w pierwszym rzędzie na drodze zwiększania opłat dla użytkowników dróg (głównie poprzez podwyższenie opłat bezpośrednich, ale również podatków i opłat w cenach paliw), tak by w większym stopniu odzwierciedlały nie tylko powodowane przez pojazdy zużycie w infrastrukturze, ale również inne zewnętrzne koszty społeczne i środowiskowe. Uzyskane środki pozwoliłyby częściowo zaspokoić potrzeby finansowania inwestycji drogowych i kolejowych.

Zrównoważony rozwój transportu w Polsce wymaga znaczącej poprawy konkurencyjności sektora kolejowego. Konkurencyjna kolej odciążyłaby ruch na sieci drogowej, szczególnie w zakresie ciężkich i długodystansowych przewozów towarowych, redukując przez to potrzeby utrzymaniowe oraz modernizacyjne sektora drogowego. Konkurencyjna kolej wspierałaby także rozwój transportu multimodalnego, poprawiając jeszcze bardziej konkurencyjność całego sektora transportu lądowego – czytamy na wnp.pl.

_____

O tym, dlaczego inwestycje w kolej się zwracają, pisaliśmy w „Obywatelu” nr 51. O zagrożeniach wiążących się z koleją dużych prędkości tutaj.

Pogromca mitów

Pogromca mitów

Okazuje się, że 65% wszystkich transferów socjalnych trafia w Polsce do bogatszej połowy społeczeństwa. Dla Australii i Nowej Zelandii wskaźnik ten nie przekracza 25% – czytamy na jednym z najciekawszych krajowych blogów ekonomicznych.

Polacy uwielbiają bajki. Codziennie, po wieczorynce dla dzieci, „mądre głowy” w telewizji opowiadają dorosłym Polakom fascynujące opowieści. Jedną z nich jest bajka o progresywnym systemie podatkowym w Polsce. Zapewne też ją słyszeliście – tak zaczyna się jeden z najnowszych postów ekonomisty blogującego jako Trystero. A później jest już tylko bardziej interesująco. Polecamy!

_____

Na temat niesprawiedliwości polskiego systemu fiskalnego szczegółowo pisaliśmy w „Obywatelu” nr 44. Koniecznie czytaj także tutaj.