Spółdzielnie mają przyszłość

Spółdzielnie mają przyszłość

Ruch spółdzielczy powinien mieć zagwarantowaną niezależność wobec państwa – przekonuje w wywiadzie dla „Przeglądu” prof. Henryk Cioch.

W wielu krajach istnieje tendencja do „uspółkowiania” spółdzielni, czyli w praktyce do likwidacji ruchu spółdzielczego. Tymczasem spółdzielczość to nie tylko gospodarowanie, lecz także ruch społeczno-gospodarczy – przypomina naukowiec. Krytykuje on ostatnie działania legislacyjne, silnie ingerujące w sektor spółdzielczy, który jego zdaniem ma przyszłość.

Rozmowę przeczytać można tutaj.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Gramy fair!

Gramy fair!

NSZZ „Solidarność” apeluje do Polskiego Komitetu Olimpijskiego o włączenie się do Kampanii Fair Play przed Igrzyskami w Londynie i Rio de Janeiro.

Kampania organizowana jest przez Międzynarodową Konfederację Związków Zawodowych, związkowe międzynarodowe organizacje branżowe oraz organizacje pozarządowe. Jej celem jest zwrócenie uwagi na problem łamania praw człowieka i pracowniczych podczas budowy obiektów sportowych czy produkcji artykułów sportowych. – Do najczęstszych nadużyć w procesie przygotowań do dużych imprez sportowych należy praca dzieci, praca przymusowa, zaniżone wynagrodzenia, niebezpieczne i zagrażające zdrowiu warunki pracy. Spotykamy się też z dyskryminacją i prześladowaniami działaczy związkowych oraz nadmiernym korzystaniem z podwykonawców, co może prowadzić do naruszania warunków zatrudnienia – wyjaśnia Joanna Szymonek, specjalista NSZZ „Solidarność” z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu.

„Solidarność” po raz kolejny zaangażowała się w kampanię. List w tej sprawie szef związku Piotr Duda wystosował do Andrzeja Kraśnickiego, prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Wyjaśnił w nim cele akcji i wezwał do podjęcia konkretnych kroków w kierunku poszanowania podstawowych praw wszystkich pracowników biorących udział w przygotowaniach do Igrzysk. Karta Olimpijska zawiera sformułowanie „przestrzegania uniwersalnych zasad etycznych” i wierzymy, że to dotyczy także poszanowania podstawowych praw pracowników, którzy sprawiają, że Igrzyska Olimpijskie i Paraolimpijskie są tym, czym są: masowym i popularnym świętem sportu, jednoczącym narody i promującym doskonałość – napisał Piotr Duda w liście.

W tych dniach pisma o podobnej treści związki zawodowe na całym świecie wysyłają do swoich narodowych komitetów olimpijskich. Ich kopie trafiają też do MKZZ, która zbiorczo kieruje je do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. – Liczymy na odzew ze strony ruchu olimpijskiego. Pierwszym krokiem może być zobowiązanie do przestrzegania fundamentalnych praw pracowniczych związanych z przygotowaniem Igrzysk oraz zobowiązanie do współpracy ze związkami zawodowymi – mówi Joanna Szymonek.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

Polski program jądrowy pisany na kolanie

Polski program jądrowy pisany na kolanie

Z końcem marca Greenpeace przekazał Ministerstwu Gospodarki uwagi i wnioski w ramach kończących się konsultacji społecznych Strategicznej Oceny Oddziaływania na Środowisko Programu Polskiej Energetyki Jądrowej (PPEJ). Ich autorem jest pracujący w Brukseli i krajach Europy Środkowo-Wschodniej ekspert Greenpeace ds. energetyki atomowej, Jan Haverkamp [1].

Wykrył on liczne błędy i uchybienia znajdujące się w rządowych dokumentach, na których ma być oparta decyzja o realizacji projektu budowy elektrowni jądrowych w Polsce.

Oto niektóre z licznych wad rządowej dokumentacji [2]:

  • Strategiczna Ocena Oddziaływania na Środowisko PPEJ wraz z załącznikiem to dokument o bardzo złożonym charakterze, liczący około 1200 stron, który powstał na zlecenie Ministerstwa Gospodarki w zaledwie 30 dni. Był tworzony w pośpiechu, stąd jego niska jakość. Niektóre z zawartych w nim informacji pochodzą z nieaktualnych broszur reklamowych zagranicznych firm energetycznych, nieraz bez podania źródła.
  • W ww. dokumencie zupełnie brakuje analizy wariantów alternatywnych, w tym także tych, które zakładają brak potrzeby budowy elektrowni jądrowej. Dlatego decyzja o jej budowie może być podjęta na niepewnych przesłankach.
  • W rządowych dokumentach brakuje też odpowiedniej analizy kosztów związanych z wystąpieniem poważnego wypadku w elektrowni atomowej. Tym samym są one niepełne. Jest to szczególnie ważne po doświadczeniach katastrofy w Fukushimie, gdzie wstępne szacunki wskazują na koszty rzędu dziesiątek miliardów euro.
  • Ocena Oddziaływania na Środowisko PPEJ jest oparta na starych i nieaktualnych danych, jak na przykład tych dotyczących dostawcy paliwa nuklearnego do elektrowni w czeskim Temelinie. W dokumencie tym jest mowa o amerykańskiej firmie Westinghouse, podczas gdy w rzeczywistości jest to rosyjska firma TVEL. Dostawcę zmieniono kilka lat temu z powodu wykrycia deformacji prętów paliwowych.

Tego typu strategiczne dokumenty nie mogą być tworzone w pośpiechu metodą kopiuj-wklej, bo od nich ma zależeć przyszłość, bezpieczeństwo i koszty, które Polska poniesie. Ocena Oddziaływania na Środowisko Programu Jądrowego, ze względu na liczne błędy merytoryczne i formalne, powinna zostać sporządzona od nowa w sposób profesjonalny i rzetelny. Ministerstwo Gospodarki powinno dać jej autorom realistyczny termin na sporządzenie analiz, a nie jak to się stało tym razem, raptem 30 dni na napisanie aż 1200 stron – mówi Jan Haverkamp.

Zachęcamy do zapoznania się z uwagami autorstwa Jana Haverkampa:
Greenpeace ocenia program jądrowy rządu [PDF]

PRZYPISY:
[1] Jan Haverkamp, ekspert Greenpeace – przeczytaj więcej.
[2] Na ww. wadliwe dokumenty składają się projekt Programu Polskiej Energetyki Jądrowej oraz Strategiczna Ocena Oddziaływania na Środowisko PPEJ wraz z załącznikiem dotyczącym potencjalnych lokalizacji elektrowni.

_____

Przedruk za stroną Greenpeace Polska

Polowanie na kieszonkowe

Polowanie na kieszonkowe

Zachęcamy do przeczytania wywiadu z inicjatorką zarejestrowanego niedawno Stowarzyszenia Dziecko bez Reklamy.

Psycholog Anna Maria Zawadzka mówi w nim m.in.: Jeśli reklama potrafi zwieść dorosłego, który zaczyna wierzyć, że jego szczęście zależy np. od najnowszego kremu nawilżającego, to cóż dopiero mówić o dzieciach. Dzieci są dużo bardziej podatne na reklamę. Już przedszkolaki wywierają presję na rodziców, by kupowali im te zabawki, które widziały np. w telewizji, a ośmiolatki mają świadomość, że ten, kto ma markowe rzeczy, jest lepszy od tego, kto ich nie ma.

Rozmowę przeczytać można tutaj.