Z oddali lepiej widać

Z oddali lepiej widać

Jedna z głównych gazet na Wyspach pisze, że Polacy zapomnieli o solidarności społecznej.

Na łamach „Guardiana” ukazał się tekst Polly Toynbee, która przybliża brytyjskim czytelnikom obecną sytuację w kraju, w którym wcale nie tak dawno wybuchła wielomilionowa, pokojowa rewolucja społeczna. Solidarność nie jest najbardziej charakterystyczną cechą polskiego społeczeństwa. Poziom biedy wśród dzieci jest tu wyższy niż w USA i dwukrotnie wyższy niż w Wielkiej Brytanii; różnice w średniej długości życia pomiędzy najbogatszymi i najbiedniejszymi dzielnicami Warszawy sięgają 15 proc. […] Opieka społeczna działa nie najlepiej, co sprawia, że stale rosnąca populacja osób starszych może w pewnym momencie być rzucona na pastwę losu. Niewiele tu zostało z ducha solidarności społecznej – pisze publicystka.

Cały tekst przeczytać można tutaj.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Sąd Najwyższy sprzyja pracownikom kultury

Sąd Najwyższy sprzyja pracownikom kultury

Z radością witamy opinię Sądu Najwyższego – mówi Jerzy Garus, zastępca przewodniczącego Sekretariatu Kultury NSZZ „Solidarność”. – Mam nadzieję, że sporny zapis zostanie wykreślony z projektu ustawy.

Dziś Sejmowa Podkomisja Kultury i Środków Przekazu po raz kolejny zajmie się projektem ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej. Zmiany dotyczą nowych zasad zatrudniania pracowników artystycznych – według nowych zapisów mieliby oni być zatrudniani na czas nieokreślony nie wcześniej niż po przepracowaniu 15 sezonów artystycznych. Krajowa Sekcja Pracowników Instytucji Artystycznych NSZZ „Solidarność” zgłosiła zastrzeżenia i postuluje, aby umowy o pracę na czas określony z pracownikami artystycznymi były zawierane na okres od jednego do dwóch sezonów artystycznych. Biuro Studiów i Analiz Sądu Najwyższego również negatywnie oceniło zmiany projektowane w ustawie.

Opinia SN jest dla nas bardzo korzystna, zgodna z przedstawianymi przez Sekretariat Kultury zastrzeżeniami – mówi Anna Reda, ekspert NSZZ „Solidarność”. – Czekamy, czy komisja kultury uwzględni opinię i jakie decyzje zostaną podjęte w sprawie ustawy.

Niepokój związku budzi jednak brak dyskusji na temat losu samorządowych instytucji kultury, które po upływie roku od wejścia w życie ustawy nie będą w stanie się utrzymać. Samorządy nie udźwigną kosztów ich utrzymania. Związkowcy postulują, żeby te instytucje były współfinansowane przez resort kultury. W innym wypadku ustawa doprowadzi m.in. do degradacji ważnych instytucji kulturalnych, takich jak Muzeum Narodowe we Wrocławiu, Gdańsku, Kielcach czy Łańcucie.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”. Tytuł pochodzi od „Nowego Obywatela”.

Nasiona są nasze, społeczeństwa!

Nasiona są nasze, społeczeństwa!

Trwa akcja „Uwolnić nasiona od korporacji”, której kulminacja przypadnie na dni 16-18 kwietnia.

W ramach tego ogólnopolskiego przedsięwzięcia odbędzie się ponad 100 wydarzeń w różnych częściach kraju (listę można znaleźć na stronie www.uwolnicnasiona.pl). Zbiega się ono w czasie ze  Światowymi Dniami Protestu Przeciw Patentowaniu Nasion. 17 i 18 kwietnia 2011 r. w Brukseli tysiące aktywistów i rolników działających na rzecz obrony tradycyjnych nasion spotka się w celu ich wymiany oraz by wyrazić brak zgody na to, by przyszłość gospodarki żywnościowej oddawana była w ręce ponadnarodowego biznesu. Polskę reprezentować będzie delegacja Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi (ICPPC) oraz Stowarzyszenia „Polska Wolna od GMO”.

Co za dużo — to niezdrowo

Co za dużo — to niezdrowo

Narasta problem przekraczania dopuszczalnego czasu pracy przez zatrudnionych w służbie zdrowia.

Często zdarza się, że lekarze i pielęgniarki w ciągu dnia pracują na etacie, w nocy pełnią dyżury, a następnie rano wracają na oddziały; rekordziści pracują lub pozostają w dyspozycji przełożonych nawet 100 godzin bez przerwy – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

Tymczasem przepisy o dobowym odpoczynku od pracy mówią, że pracownik musi mieć go zapewnionego w wymiarze 11 godzin. Aby je ominąć, oprócz umów o pracę szpitale podpisują też cywilnoprawne kontrakty – w ich przypadku nie ma ryzyka, że naruszony zostanie Kodeks pracy i przepisy unijne. Gazeta pisze, że jeszcze w 2008 r. takie nieprawidłowości ujawniano zaledwie w co 12. placówce medycznej, natomiast w ubiegłym roku już w co drugiej. – Nie ma w Polsce szpitala, który byłby w stanie zapewnić lekarzom pracę bez przekraczania dopuszczalnych norm – mówi Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. Przyczyną jest zbyt mała liczba lekarzy, najmniejsza spośród wszystkich krajów UE.

Państwowa Inspekcja Pracy domaga się od ministerstwa zdrowia zmiany przepisów, która uniemożliwiałaby pracę ponad dopuszczalne normy. Mowa o wprowadzeniu podobnego nadzoru, jaki obecnie jest stosowany wobec zawodowych kierowców.