Cicha likwidacja państwa

Cicha likwidacja państwa

Rządząca koalicja przeprowadza cichą likwidację państwa, a opiniotwórcze media śledzą każdy krok największej partii opozycyjnej – pisze dr Zbigniew Kuźmiuk.

Tak się dziwnie składa, że wszystkie zmiany nazywane szumnie reformami, jakich dokonuje rząd albo podporządkowane mu instytucje, oznaczają ni mniej ni więcej tylko wycofywanie się państwa z kolejnych obszarów świadczenia usług i zostawianie obywateli na pastwę losu. Dokonuje się tego wszystkiego bez specjalnego rozgłosu, tylko samorządy gminne czy powiatowe, które próbują się tym decyzjom przeciwstawić , protestują, ale najczęściej bez żadnego pozytywnego efektu – pisze bloger. Przypomina m.in., że od 1 marca br. Narodowy Fundusz Zdrowia zdecydował się zlikwidować ponad 300 (z ok. 800 istniejących) nocnych i świątecznych punktów opieki lekarskiej.

Cały tekst – tutaj.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Ten faul nie przejdzie

Ten faul nie przejdzie

W nowym filmie na portalu YouTube wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego opowiada o akcji „Czerwona kartka dla MEN”.

Jest ona reakcją na planowane zmiany legislacyjne, które zdaniem związkowców mogą doprowadzić do urynkowienia publicznych szkół prowadzonych dotychczas przez samorządy.

Film znajduje się pod tym adresem.

Kupować po ludzku

Kupować po ludzku

Bartek Kozek twórczo zrecenzował kolejną wydaną przez nas książkę – wybór pism Romualda Mielczarskiego.

Cóż […] począć w czasach, w których tak ważne stają się indywidualne tożsamości, wspólne działania społeczne nadal są zjawiskami dość wątłymi (dość wspomnieć niski poziom uzwiązkowienia czy też uczestnictwa w organizacjach pozarządowych), a do rangi czołowego osiągnięcia dzisiejszych czasów urasta możliwość wyboru spośród niezliczonej ilości wariantów czekolad, kawy, mąki, herbaty, chleba i tysięcy innych produktów? Co więcej, jak promować gospodarowanie unikające za wszelką cenę używania narzędzi kredytowych w czasach, kiedy nasze zadłużenia – tak prywatne, jak i publiczne – notują niebotyczne rozmiary, a pieniądz stał się w dużej mierze wirtualny? Czy spółdzielnie zatem mają pójść z duchem czasów, a może jednak trzymać się brzmiących dziś staroświecko zasad, które mogą stać się początkiem nowej ekonomii, mającej na nowo więcej wspólnego z lokalnymi społecznościami, a mniej – z oderwanym od realnej gospodarki sektorem finansowym? – takie ciekawe pytania po lekturze „RAZEM! czyli Społem” stawia publicysta i działacz Zielonych 2004.

Cały tekst – tutaj.

P jak Polska, P jak peryferie

P jak Polska, P jak peryferie

Politolog dr Jarosław Tomasiewicz, stały współpracownik „Nowego Obywatela”, opublikował ciekawy tekst o peryferyjnym statusie naszego kraju.

Zaryzykować można twierdzenie, że Polska przestała być podmiotem politycznym – nie dlatego, że zrzekła się części swej suwerenności (to akurat sytuacja nierzadka w dziejach), ale dlatego, że jak się zdaje w ogóle utraciła wolę suwerenności – pisze Tomasiewicz. Przekonuje jednocześnie, że peryferyjny status może okazać się atutem – choć oczywiście nie każde peryferie staną się centrum.

Cały tekst przeczytać można tutaj, natomiast pod tym adresem – wypowiedź redaktora naczelnego „Nowego Obywatela”, Remigiusza Okraski, w tej samej ankiecie portalu „Nowe Peryferie”.