Rolnicy nadrabiają dystans

Rolnicy nadrabiają dystans

„Dziennik Gazeta Prawna” informuje, że w ub. roku miesięczny dochód rozporządzalny na jedną osobę w gospodarstwie domowym rolników wyniósł 1025 zł i był wyższy aż o 15,9 proc. niż rok wcześniej.

W tym samym czasie dochody pracowników wzrosły zaledwie o 6,8 proc., pracujących na własny rachunek o 5,2 proc., emerytów o 5,4 proc., a rencistów o 6,3 proc. Tak wynika z najnowszych danych GUS.

Dochód, o którym mowa, obejmuje wszystkie bieżące dochody pieniężne i niepieniężne gospodarstwa domowego uzyskiwane z różnych źródeł, pomniejszone o podatki oraz składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Tak wysoka dynamika jego wzrostu w rodzinach rolników jest związana z użytkowaniem gospodarstwa rolnego – dochody z tego tytułu w ub. roku zwiększyły się realnie aż o 43,2 proc. Stało się tak m.in. dlatego, że rolnicy otrzymują tzw. płatności obszarowe. W 2010 r. z tego tytułu trafiło do ich kieszeni prawie 9,9 mld zł. Ale to nie koniec. Ze środków unijnych (PROW) zwraca się im od 40 do 75 proc. kosztów związanych z projektami modernizacji gospodarstw. Dotację w wysokości do 75 tys. zł uzyskują młodzi rolnicy. Pieniądze otrzymują też ci, którzy różnicują działalność i np. inwestują w agroturystykę. Wypłacane są rolnikom płatności rolnośrodowiskowe i bezpośrednie. Wyższe dochody mogą być konsekwencją kumulacji wypłat za zrealizowane projekty i przemian strukturalnych w sektorze rolnym.

Finanse rolników poprawiają się także dlatego, że wzrosły ich dochody z produkcji rolnej. Rosnące w zastraszającym tempie ceny żywności są korzystne dla jej producentów. Według Europejskiego Urzędu Statystycznego artykuły spożywcze podrożały w Polsce w ciągu roku ogółem o 7,3 proc., podczas gdy średnia dla Unii Europejskiej wynosiła 3,3 proc. – To m.in. efekt wzrostu cen surowców rolnych – ocenia Wanda Chmielewska z Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa FAPA. Jej zdaniem w przyszłości żywność też będzie droga. – Dlatego w dłuższej perspektywie dochody rolników będą rosły i będzie zmniejszał się ich dystans do średniej krajowej.

Eksperci przewidują bowiem dalszą hossę w branży spożywczej. Nasze produkty, takie jak jabłka, drób, wołowina czy nabiał cieszą się dużym powodzeniem, również w innych krajach. Odłogiem leży u nas aż 1 mln ha ziemi rolnej. To wielki, uśpiony potencjał – czytamy w gazecie.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Szkodliwa ustawa o systemie oświaty

Szkodliwa ustawa o systemie oświaty

Oświatowa „Solidarność” zaapelowała do Prezydenta o niepodpisywanie ustawy o systemie informacji oświatowej. Zdaniem związkowców narusza ona prawa obywatelskie.

W apelu wystosowanym do Bronisława Komorowskiego związek zwraca uwagę, że ustawa wprowadza również restrykcje wobec pracowników oświaty zbierających dane statystyczne o uczniach i nauczycielach. System informacji oświatowej będzie ogromnym zbiorem danych, których zabezpieczenie będzie trudne i kosztowne. Nieprzewidywalne są również skutki wycieku danych dla dzieci i młodzieży, której może to dotyczyć.

W czasie ostatniego posiedzenia Rada Sekcji Krajowej Oświaty NSZZ „Solidarność” zwróciła się również do przedstawicieli samorządów o zaprzestanie masowej likwidacji szkół i placówek oświatowych oraz przekazywania placówek innym podmiotom. Tak szkodliwe w wymiarze społecznym działania powodują, iż w wielu miejscowościach znikają ośrodki życia edukacyjnego, kulturalnego i społecznego, jakimi są szkoły publiczne. Poprzez takie działania państwo polskie traci kontrolę nad jakością edukacji i siecią szkół gwarantującą w całym kraju równy dostęp do edukacji publicznej – czytamy w apelu skierowanym do jednostek samorządu terytorialnego.

Związkowcy protestują również przeciwko propozycji przedstawicieli ogólnopolskich organizacji samorządowych, wchodzących w skład Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, dotyczącej zwiększenia pensum nauczycieli. – Ewentualne rozmowy i ustalenia w tej sprawie są zasadne dopiero po zakończeniu i ogłoszeniu ostatecznych wyników badania dotyczącego czasu i warunków pracy nauczycieli – mówi Wojciech Jaranowski, rzecznik prasowy Sekcji Krajowej Oświaty.

Oświatowa „Solidarność” zapowiada również dalsze działania na rzecz odwołania ministra edukacji narodowej Katarzyny Hall. Związkowcy zebrali 150 tys. podpisów pod petycją w tej sprawie.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

Skąd wziąć więcej sprawiedliwości?

Skąd wziąć więcej sprawiedliwości?

Szacuje się, że na bezpłatnych studiach na uczelniach publicznych mamy najwyżej 2% studentów z uboższych rodzin. W tej sytuacji pojawiają się różne propozycje zmian.

Takim rozwiązaniem mogłyby być „punkty za wykluczenie” – sposób prosty, niepowodujący dodatkowych kosztów, sprawiedliwy, realnie wyrównujący nierówności, które przecież nie powstały z winy dzieci „gorzej urodzonych”. To, jak miałyby one docelowo wyglądać, jest kwestią do dyskusji. Nie ma jednak żadnych przeszkód, by np. dzieci z rodzin, które w ciągu ostatnich pięciu lat osiągały dochody znacząco poniżej średniej (weryfikowane na podstawie zeznań podatkowych), otrzymywały punkty dopisane do wyniku maturalnego – pisze autor jednej z nich.

Więcej na temat wspomnianego problemu – tutaj, nasz głos (m.in.) w tej sprawie – pod tym adresem.

Wyautować auta z centrów miast!

Wyautować auta z centrów miast!

Wrocław będzie pierwszym miastem w Polsce, które wyrzuci samochody ze ścisłego centrum. W jego ślady pójdą kolejne – zapowiada „Metro”.

Urzędnicy z wrocławskiego ratusza w przyszłym roku wyłączą całkowicie tamtejszy plac Solny z ruchu kołowego. Potem zakaz wjazdu aut zostanie rozszerzony na ulice Krupniczą, Kazimierza Wielkiego, a za cztery lata na cały teren między fosą a Odrą. Wjeżdżać tam będą mogli tylko pracownicy służb miejskich, mieszkańcy i auta dostawcze. Za złamanie zakazu grozić będzie mandat w wysokości 500 zł i pięć punktów karnych.

Do wyrzucenia aut z centrum miasta przymierza się także Gdańsk. Dziś zakaz wjazdu obowiązuje tam zaledwie na kilku uliczkach starówki (ul. Długa, Mariacka, w lecie zamykana jest także ul. Ogarna, uliczki między Długą a Piwną oraz Grobla I), ale władze w przeciągu najbliższych pięciu lat chcą zamknąć cały teren między Podwalem Przedmiejskim, Okopową, Świętojańską i Pobrzeżem. W tym czasie zbudują parkingi podziemne oraz stworzą alternatywną infrastrukturę rowerową, złożoną nie tylko ze ścieżek i stojaków, ale także wypożyczalni dwukołowców. – W sumie do wypożyczenia będzie tysiąc rowerów – mówi Michał Piotrowski z gdańskiego ratusza. – Po jednej stronie centrum będzie można wypożyczyć rower, a oddać go na drugim końcu. Pierwsza godzina będzie za darmo, druga za symboliczną złotówkę – dodaje.

Z kolei władze Warszawy chcą do 2015 r. wprowadzić opłaty za wjazd do centrum, na które i tak będzie stać większość klientów Magdy Gessler i innych stołecznych przybytków luksusu.

Co ciekawe, antysamochodowe rozwiązania cieszą się poparciem społecznym. Władze Kielc, w których trwa właśnie rewitalizacja Starego Miasta, zapytały mieszkańców o opinię. – Byliśmy przekonani, że ludzie chcą podjeżdżać autami pod sklep, tymczasem bardzo wielu domaga się kategorycznie zakazu wjazdu aut do centrum – mówi Jarosław Skrzydło, rzecznik Miejskiego Zarządu Dróg.

Rafał Muszczynko z warszawskiej Masy Krytycznej mówi, że polskie miasta dopiero zaczynają dostrzegać potrzebę ograniczania ruchu samochodowego w swoich centrach, tymczasem Europa dawno już to zrobiła. – Takie strefy są już w większości europejskich miast. Niektóre miasta, jak Londyn, pobierają opłaty za wjazd do centrum, inne – jak Amsterdam, Kopenhaga, Bratysława – po prostu zakazują wjazdu samochodów, ale np. w Berlinie do centrum mogą wjeżdżać tylko auta spełniające określone wymogi o niskim zanieczyszczaniu powietrza – mówi. I dodaje, że takie strefy to najlepsza zachęta do wybierania rowerów i komunikacji miejskiej oraz najbardziej skuteczny sposób na odkorkowanie centrów.