Więcej BIO żywności

Więcej BIO żywności

Sukces francuskich ekologów: kampanie na rzecz popularyzacji BIO żywności przynoszą efekt.

W maju tego roku rada miejska w Marsylii „zobowiązała się do zwiększenia o 30 % udziału ekologicznych produktów w miejskich stołówkach. Dotyczy to prawie 45.000 posiłków wydawanych każdego dnia”, informuje „BioKurier”.

Nowe regulacje zapewnią rozwój ekologicznej społeczności, produkującej lokalnie żywność, popularyzują BIO żywność. Ekologiczne pieczywo ma być wypiekane tylko przez lokalną społeczność, składniki będą pochodzić wyłącznie od miejscowych dostawców.

W skład menu nie będą już wchodzić jajka z oznaczeniem „3”, olej palmowy, najróżniejsze tłuszcze utwardzone. Francuzi pokazują, jak chronią rodzimy rynek: „drób będzie musiał pochodzić z Francji i mieć francuskie certyfikaty”. Ważna jest także dla tej inicjatywy kwestia ochrony środowiska, recycling.

WWF znad Sekwany blisko dwa lata prowadziło kampanie „Tak dla BIO w mojej stołówce” i „Zmieńmy stołówkę”. Akcje te mają być punktem wyjścia dla dalszych działań.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Roszczeniowi? Odpowiedzialni!

Roszczeniowi? Odpowiedzialni!

Przykłady przywołane przez „Dziennik Gazetę Prawną” pokazują, że związkowcy potrafią myśleć w kategoriach długofalowych interesów zakładów pracy.

Przykładem konstruktywnej współpracy między związkami zawodowymi a pracodawcami, dla dobra zarówno pracowników, jak całego przedsiębiorstwa, jest m.in. zachowanie miejsc pracy kosztem ograniczenia dniówek w obliczu zmniejszonych zamówień. Taka sytuacja miała miejsce w poznańskim Volkswagenie w latach 2008-2009. Z kolei w sosnowieckim Automotive Lighting Polska związkowcom z „Solidarności” udało się przekonać pracowników do skorzystania z bezpłatnych urlopów, co uratowało budżet zakładu. – Pod koniec ubiegłego roku, kiedy kondycja firmy się poprawiła, pracownicy zostali nagrodzeni ekstrapremią. Do pracy przywrócono osoby, którym wcześniej nie przedłużono umów. Pracodawca zwrócił się do nich sam – mówi Aleksander Jacuniak, kierujący „Solidarnością” w Automotive Lighting Polska. Niestety, nierzadkie są przykłady, kiedy wyrzeczenia pracowników nie są w żaden sposób doceniane przez pracodawców, kiedy koniunktura się poprawi.

Wypracować udany kompromis między związkowcami a pracodawcą można także w mniejszych firmach. Dobrym przykładem jest firma z Bierunia, Nitroerg, zajmująca się produkcją przemysłowych materiałów strzałowych. Pracownicy przyjęli dobrowolny program bezpłatnych urlopów, zawieszenie premii regulaminowej. Otrzymywali miesięcznie uposażenie niższe o 300 zł, ale w rezultacie w ubiegłym roku firma wyszła na prostą.

Zdaniem prof. Jerzego Wratnego z Uczelni Łazarskiego warto pomyśleć o większym wpływie central ponadzakładowych na lokalnych liderów. Na przykład zgoda centrali byłaby niezbędna do przeprowadzenia przez zakładową komisję akcji protestacyjnej czy wejścia w spór zbiorowy.

_____

O tym, jak związki zawodowe potrafią wymykać się medialnym, neoliberalnym stereotypom, czytaj tutaj oraz w „Nowym Obywatelu” nr 3/2011.

Obywatele mają prawo do emerytury!

Obywatele mają prawo do emerytury!

W rozmowie z „Polityką” minister pracy i polityki socjalnej skomentowała kryzys systemu emerytalnego, ponownie optując za „zerowym filarem”.

Jolanta Fedak przekonuje, że finansowana z podatków emerytura obywatelska powinna należeć się każdemu po osiągnięciu określonego wieku. Chodzi o to, żeby każdy obywatel miał na starość zagwarantowane sensowne minimum dochodu. A składki powinny decydować o tym, ile ponad minimum konkretna osoba dostanie – mówi szefowa resortu pracy.

Całość rozmowy – tutaj.

Przeciwko wywłaszczaniu lokatorów

Przeciwko wywłaszczaniu lokatorów

Komitet Stały Rady Ministrów ma się dziś zająć nowelizacją ustawy o ochronie praw lokatorów. Wraz z organizacjami lokatorskimi wzywamy do podpisywania petycji przeciwko planowanym zmianom.

Według rządowej, neoliberalnej nowomowy, w zmianach chodzi o „walkę z nieuczciwymi lokatorami”, „pomoc najbiedniejszym” oraz „racjonalizację wydatków”. Zdaniem organizacji lokatorskich, proponowane zmiany prawne nie tylko nie rozwiążą problemów trapiących lokatorów, ale przyczynią się do znacznego pogorszenia i tak już tragicznego położenia ludzi ubogich.

Rząd chce „urynkowić” czynsze komunalne. Gminy będą mogły ustalać albo stawkę dla całej dzielnicy, albo dla konkretnego budynku. To znaczy, że lokatorzy komunalni w bardziej atrakcyjnych dzielnicach mogą spodziewać się nowych podwyżek czynszów. Czynsz ma też pokrywać koszty utrzymania budynku, uzależnione od jego stanu oraz decyzji administratorów o wydatkach. Jednak poprzednie podwyżki czynszów – choć też uzasadniane koniecznością finansowania remontów – jedynie w znikomej części zostały przeznaczone na remonty starych kamienic komunalnych.

Projekt daje także gminom prawo zawierania umów najmu lokali komunalnych na czas oznaczony. Lokator, który będzie chciał przedłużyć umowę, przejdzie ponowną weryfikację dochodów. Rząd twierdzi, że w ten sposób zamożni stracą prawo do lokalu komunalnego. Problem polega na tym, że stosowane kryterium dochodowe określa jako „zamożną” osobę, która zarabia 1500 zł. Urynkowienia kryterium dochodowego rząd jednak nie proponuje. Innym forsowanym pomysłem jest wygaśnięcie umowy najmu po śmierci głównego najemcy lokalu.

Projekt nowelizacji zakłada zniesienie art. 14 Ustawy o ochronie praw lokatorów, który stanowi, że sąd nie może orzec o braku uprawnienia do otrzymania lokalu socjalnego wobec pewnych kategorii najemców (m.in. kobiet w ciąży, bezrobotnych, małoletnich). W kontekście innych zmian w orzecznictwie, oznaczać to będzie możliwość eksmisji na bruk.

Petycję przeciwko nowelizacji można podpisać tutaj.