Na zakupy prospołeczne do ZAZ-u

Na zakupy prospołeczne do ZAZ-u

Produkty i usługi dostarczane przez wielkopolskie Zakłady Aktywności Zawodowej (ZAZ) wyróżnia nie tylko fakt, że przy ich produkcji biorą udział osoby niepełnosprawne. Już od przyszłego tygodnia część z nich oznaczona będzie Znakiem „Zakupu Pro Społecznego”.

Znak „Zakup Pro Społeczny” spełnia dwa cele. Z jednej strony uświadamia klientom, iż kupując produkt lub zamawiając usługę nim oznaczoną pomagają osobom zagrożonym wykluczeniem społecznym (w tym m.in. osobom niepełnosprawnym). Z drugiej strony powoduje, iż podmioty sprzedające te usługi muszą dbać, by ich jakość i funkcjonalność utrzymane były na wysokim poziomie.

Wielkopolskie Zakłady Aktywności Zawodowej miały szansę zapoznać się z ideą Znaku podczas spotkania zorganizowanego przez Centrum PISOP. – Już od ponad roku realizujemy projekt, którego celem jest profesjonalizacja działań wielkopolskich ZAZ. Nie mogliśmy zatem pominąć takiej inicjatywy jak przyznawanie Znaku „Zakup Pro Społeczny”, służącego m.in. rozwijaniu działalności Zakładów – mówi Anna Jądrzyk z Centrum PISOP. – Do udziału w jednym z naszych spotkań zaprosiliśmy zatem Tomasza Mikkę z Fundacji Królowej Polski Św. Jadwigi, która jest inicjatorem wprowadzenia Znaku. Opowiedział on zgromadzonym tam przedstawicielom ZAZ, czym jest Znak i jak wygląda proces jego przyznawania – dodaje.

Koncepcja oznaczania produktów i usług Zakładów spotkała się z dużym zainteresowaniem. Daje ona bowiem szansę ZAZ oraz innym podmiotom ekonomii społecznej na skuteczniejsze działanie na otwartym rynku – jest to dla nas możliwość reklamy naszej oferty w mediach (radiu, telewizji), co może przełożyć się na zwiększenie sprzedaży – wyjaśnia Natasza Cyrulik, kierownik Zakładu Aktywności Zawodowej w Pile. Dla przedstawicieli Zakładów ważne jest także odróżnienie się od produktów konkurencji. – Chcemy by ten Znak wyróżniał nasze produkty od innych ogólnodostępnych, a także by utożsamiano je z osobami niepełnosprawnymi i Zakładami Aktywności Zawodowej – tłumaczy Kierownik ZAZ w Żerkowie, Bartłomiej Nowicki.

W efekcie wniosek o nadanie Znaku złożyło sześć z dziewięciu wielkopolskich Zakładów Aktywności Zawodowej z: Piły, Książenicy, Gołaszewa, Słupcy, Żerkowa oraz Posady. – Zdecydowaliśmy się na złożenie wniosku o certyfikację naszych dwóch produktów: torby z banerów reklamowych oraz usługi sprzątania psich odchodów w miastach specjalistycznym odkurzaczem – mówi Natasza Cyrulik. – Uważamy, że taka inicjatywa pozwoli na wypracowanie pozytywnego wizerunku podmiotów ekonomii społecznej ogólnie w społeczeństwie, a także wśród konsumentów. ZAZ ze Słupcy chce natomiast certyfikować świadczone przez siebie usługi gastronomiczne. – Po modernizacji naszego działu gastronomii korzysta z usług cateringowych i gastronomicznych znacznie więcej osób prywatnych i firm. Chcemy z naszą ofertą, wzmocnioną przez Znak i certyfikat, przekonać społeczność lokalną o jakości naszych wyrobów i rzetelność usług – mówi Alicja Gębicka z Zakładu Aktywności Zawodowej w Słupcy.

Decyzje o przyznaniu Znaku podejmie komisja certyfikacyjna już w najbliższy poniedziałek (20 czerwca). Jeśli ZAZ pozytywnie przejdą proces certyfikacji, wówczas oficjalnie będą mogły posługiwać się Znakiem.

Duże zainteresowanie Zakładów Aktywności Zawodowej otrzymaniem Znaku „Zakup Pro Społeczny” może cieszyć wszystkich, którzy działają na rzecz rozwoju ekonomii społecznej w Wielkopolsce. To dla nas niezwykle ważne, że wielkopolskie Zakłady ciągle się rozwijają – mówi Anna Jądrzyk z Centrum PISOP. Nadanie Znaku „Zakupu Pro Społecznego” jest kolejnym pomysłem na profesjonalizację ZAZ. Mamy nadzieję, że się sprawdzi.

Piotr Kotlarek, Justyna Schaefer-Kurkowiak

_____

Przedruk za portalem ekonomiaspoleczna.pl

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

„S” przesłała A. Celińskiemu deklarację członkowską

„S” przesłała A. Celińskiemu deklarację członkowską

Andrzej Celiński bezprawnie posługuje się znakiem „Solidarności” na swych wyborczych billboardach. Związek nie będzie podejmował kroków prawnych w tej sprawie, ale proponuje politykowi wypełnienie deklaracji członkowskiej.

Andrzej Celiński – kiedyś działacz „Solidarności”, a później polityk SLD i SDPl – chce dostać się do Senatu z niezależnej listy. Od kilkunastu dni na ulicach Warszawy można zobaczyć billboardy, na których występuje razem na archiwalnym zdjęciu z Lechem Wałęsą. Celiński zawiązuje w ten sposób do słynnej kampanii z 1989 roku, kiedy to plakat ze zdjęciem z Wałęsą zapewniał zwycięstwo w wyborach. Obok pojawia się duże logo „Solidarności”.

Tymczasem każdorazowe użycie znaku „Solidarności” wymaga zgody prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. O taką występują zarówno twórcy filmów fabularnych, autorzy teatralnych scenografii, jak i studenci piszący prace magisterskie. Zgoda z reguły jest udzielana. – Andrzej Celiński nie wystąpił do nas o taką zgodę. Nie ma więc prawa do posługiwania się naszym znakiem – mówi Ewa Zydorek, sekretarz Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

Ewa Zydorek dodaje, że użycie słynnego znaku związku przez Celińskiego jest tym dziwniejsze, że polityk ten w ostatnich latach wielokrotnie krytycznie wypowiadał się o „Solidarności”. – Więc albo teraz nagle zmienił zdanie, albo na czas kampanii wyborczej chowa swoje poglądy pod dywan i łapie się każdej okazji, by zyskać głosy – mówi Ewa Zydorek.

Pomimo złamania prawa związek nie będzie występował na drogę prawną przeciwko Andrzejowi Celińskiemu. – Przeciwnie. Liczymy, że zrewidował poglądy i że teraz znów mu z „Solidarnością” po drodze. Może chce z powrotem wstąpić do związku? – zastanawia się sekretarz KK.

By to sprawdzić, związkowcy już dziś na adres biura poselskiego Andrzeja Celińskiego przesłali deklarację przystąpienia do NSZZ „Solidarność”. – Chętnie doradzimy mu, do której organizacji zakładowej powinien przystąpić, jakie ma statutowe prawa i obowiązki – mówi Ewa Zydorek.

(informacja prasowa)

W obronie życia poczętego

W obronie życia poczętego

Podpisz petycję o dyrektywę Unii Europejskiej zobowiązującą do wprowadzenia pełnych standardów opieki okołoporodowej.

Celem petycji jest wprowadzenie dyrektywy zobowiązującej do prawnego uregulowania standardów opieki okołoporodowej, jako minimum tego, co musi być zapewnione przez wszystkie państwa Zjednoczonej Europy.

Wprowadzenie standardów opieki okołoporodowej, opisujących wymagane wyposażenie sprzętowe placówek, oraz postępowanie tak w przypadku porodów fizjologicznych, jak i porodów przebiegających z powikłaniami, to problem podstawowej wagi – stwierdza dr Adam Sandauer, honorowy przewodniczący Stowarzyszenia Primum Non Nocere.

Obowiązujące w Polsce prawo opisuje jedynie postępowanie przy porodach fizjologicznych, lecz nie określa minimalnego, koniecznego wyposażenia placówek, w których mają być przyjmowane porody.

Z przeprowadzonych przez Stowarzyszenie Primum Non Nocere analiz wynika, że 37% skarg poszkodowanych pacjentów dotyczy tego, co wydarza się z matką lub dzieckiem w okresie porodu.

Zachęcamy do podpisania petycji w tej sprawie, dostępnej tutaj.

Czerwone światło dla zieleni?

Czerwone światło dla zieleni?

Zawieszono prace sejmowej podkomisji, która miała rozpatrzeć obywatelski projekt inicjatywy ustawodawczej odnośnie zmiany ustawy o ochronie przyrody. Dopiero we wrześniu będzie jasne, czy parlament zajmie się sprawą jeszcze w tej kadencji – informuje portal WWF Polska.

Mamy nadzieję, że jeszcze przed wyborami parlamentarzyści uwzględnią głos ćwierć miliona osób, które podpisały się pod projektem zmiany ustawy o ochronie przyrody – mówi dr Marta Wiśniewska reprezentująca WWF Polska. – Los projektu złożonego przez obywateli będzie jednocześnie wskaźnikiem rzeczywistej troski o przyrodę, deklarowaną przez część polityków. Od tego, czy zmiany w ustawie zostaną przyjęte przez sejm zależy los najcenniejszych przyrodniczo obszarów w Polsce.

W zeszłym roku w ramach akcji „Oddajmy parki narodowy!” komitet obywatelski zebrał ćwierć miliona podpisów za zmianą ustawy o ochronie przyrody. Projekt wraz z podpisami trafił do Marszałka Sejmu, w parlamencie powstała specjalna podkomisja, rozpatrująca obywatelską inicjatywę.

Po 20 września podkomisja zbierze się ponownie. Do tego czasu Ministerstwo Środowisko ma przygotować propozycję mechanizmów zabezpieczających interesy samorządów. Mamy nadzieję, że posłowie zadbają o zabezpieczenie takich miejsc, jak Puszcza Białowieska przed nieodwracalną degradacją i umożliwią powoływanie i poszerzanie parków narodowych w Polsce, które dziś stanowią zaledwie jeden procent powierzchni naszego kraju – stwierdza Marta Wiśniewska.

Jak przypomina portal: „do dziś Puszcza Białowieska nie jest chroniona na całym swoim obszarze, a poszerzenie i tworzenie nowych parków narodowych, które są dobrem narodowym, jest blokowane przez lokalne samorządy”.

___

Czytaj „Nasze Rozmowy” poświęcone podobnym zagadnieniom: „Wołanie dla Puszczy”, „Oddajcie parki narodowi!”.