Lato biednych dzieci

Lato biednych dzieci

Już lato. Warto przyjrzeć się, z jakimi problemami borykają się rodziny, których nie stać na ufundowanie pociechom wakacyjnych atrakcji.

Na łamach „Przeglądu”, w artykule „Lato na betonowym podwórku” Agata Grabau opisuje realia „wakacyjnego wypoczynku” wielu polskich dzieci: „Z badań, które przeprowadził Instytut Badania Opinii Homo Homini dla »Głosu Nauczycielskiego« wynika, że niemal w co drugiej polskiej rodzinie przynajmniej jedno dziecko spędzi lato w domu. Te dane pogarszają się z każdym rokiem”.

W tym samym tekście Sławomir Broniarz, szef Związku Nauczycielstwa Polskiego, przypomina: – Z roku na rok przybywa dzieci, które żyją w rodzinach o coraz bardziej malejącym poziomie dochodów i coraz bardziej potrzebują wsparcia, którego nie dostają. Próg dochodowy, od którego wypłaca się stypendia socjalne, nie wzrósł od 2004 r. Podobnie jest z progiem uprawniającym do zasiłku rodzinnego, który od siedmiu lat wynosi 504 zł na osobę w rodzinie. Z takiego wsparcia może korzystać coraz mniej osób, choć faktyczna sytuacja rodzin wcale się nie poprawiła i przy galopujących wzrostach cen te kryteria są nieadekwatne do realiów.

Cały artykuł można przeczytać tutaj.

___

Polecamy także naszą rozmowę z prof. dr hab. Wielisławą Warzywodą-Kruszyńską, „Dwa Światy”.

 


Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Nowa Lewica, Żydzi, Polacy

Nowa Lewica, Żydzi, Polacy

Polecamy tekst Piotra Pazińskiego, redaktora naczelnego miesięcznika „Midrasz”, nt. akcji Yael Bartany, opublikowany na stronie Nowych Peryferii.

Piotr Paziński krytykuje projekt „Ruch Odrodzenia Żydowskiego”, autorstwa Yael Bartany i zastanawia się na odniesieniem współczesnej lewicy do Żydów i Izraela: „Yael Bartana rozładowuje swoje negatywne emocje wobec własnego państwa. Jej prawo. Moim zdaniem jednak nie jest rzeczą roztropną robić to za granicą, wobec gromady klakierów. Izrael to nie Dania. Każda krytyka, nawet wypowiadana z idealistycznych pobudek, uderza w Izrael ze zdwojoną siłą. Za żydowski idealizm garstki żydowskich intelektualistów żydowskie masy już nie raz płaciły głową. Dla całej reszty jest to happening, w którym Żydzi są rozgrywani i służą bądź to jako zabawka, bądź też punkt orientacyjny w debacie ideologiczno-tożsamościowej, z której wyłonić się ma nowa lewica. Są przedmiotem”.

Przed autorem staje także kwestia wzajemnego odniesienia żydowskości i polskości, w wymiarze kulturowym i tożsamościowym: „Można się (…) zastanawiać, czy polscy Żydzi – i ich odrodzenie kulturalne – mogą być przykładem dla Polski? Mogą – ale pod warunkiem, że Polska nie tylko dostrzeże w nich malutką odradzającą się grupkę, lecz uzna cywilizacyjną stratę i metafizyczną dziurę po swoich wymordowanych obywatelach narodowości żydowskiej”.

Cały artykuł, do którego lektury zachęcamy, zamieszczony jest tutaj.

___

W ostatnim numerze „Nowego Obywatela” opublikowaliśmy tekst Leona Wasilewskiego „Żydzi i Polacy bez nacjonalizmów”.

Korzystna zmiana w kodeksie pracy

Korzystna zmiana w kodeksie pracy

Działacze związkowi zatrudnieni na umowach okresowych uzyskają możliwość przywrócenia do pracy w przypadku nieuzasadnionego lub bezprawnego zwolnienia.

16 czerwca Senat przyjął bez poprawek nowelizację kodeksu pracy. Jak informuje „Gazeta Prawna” zgodnie z nowelizacją pracodawca, który zwolni działacza związkowego zatrudnionego na czas określony z naruszeniem przepisów o wypowiadaniu umów o pracę, będzie musiał liczyć się nie tylko z wypłatą odszkodowania, ale też z możliwością przywrócenia go do pracy.

Zdaniem prawników wejście w życie tych zmian nie oznacza, że zmieni się orzecznictwo sądów pracy.

Dotychczas sądy, badając przypadki bezprawnie zwalnianych działaczy zatrudnionych na podstawie stałych umów, przychylały się do ich żądań, np. przywrócenia do pracy. Po zmianie przepisów analogiczne rozwiązanie będzie stosowane do tych zatrudnionych na czas określony – mówi Magdalena Zwolińska, adwokat z kancelarii prawnej Raczkowski i Wspólnicy.

Na przywrócenie do pracy nie będzie mógł jednak liczyć działacz, któremu pracodawca udowodni, np. że kradł, spożywał alkohol na terenie zakładu lub był z nim w ostrym konflikcie.

Lotniskowa „Solidarność”

Lotniskowa „Solidarność”

Z inicjatywy „Solidarności” z portu lotniczego w Katowicach-Pyrzowicach utworzono Krajową Sekcję Pracowników Transportu Lotniczego i Obsługi Lotnisk NSZZ „Solidarność”.

W skład Sekcji obok związkowców z Katowic weszły organizacje związkowe z portów lotniczych w Warszawie, Krakowie, Gdańsku i Poznaniu. W sumie lotniskowa „Solidarność” liczy już ponad 1000 członków.

Razem jesteśmy silniejsi i mamy lepszą pozycję negocjacyjną. Sektor lotniczy w Polsce jest coraz większy i również działalność związkowa wymaga koordynacji na poziomie ogólnokrajowym. Stąd decyzja o powstaniu sekcji – mówi Sebastian Kołodziej, szef „Solidarności” w porcie lotniczym w Katowicach-Pyrzowicach.

Oprócz kolegów z Warszawy, Krakowa, Gdańska i Poznania wkrótce dołączą też koledzy z Wrocławia. Zrzeszamy pracowników różnych działów lotnisk. Obok pracowników obsługi naziemnej również kolegów ze służb ochrony lotniska. Są z nami związkowcy z Państwowej Agencji Żeglugi Powietrznej i Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze – wylicza Sebastian Kołodziej.

Jednym z celów Sekcji jest doprowadzanie do powstania ponadzakładowych układów zbiorowych pracy w branży lotniczej. – Ważne też jest wzajemne wspieranie się organizacji w poszczególnych działach branży. Takiego wsparcia potrzebują obecnie nasi koledzy z służb ochrony lotniska, których miejsca pracy są zagrożone w związku z nowelizacją prawa lotniczego – dodaje szef „S” w Pyrzowicach.

Przedruk za portalem „Solidarność”.