„Wielka wyprz”

„Wielka wyprz”

W ubiegłym roku rządy na całym świecie wyprzedały aktywa o wartości 213 miliardów dolarów: od portów i firm telekomunikacyjnych, przez przedsiębiorstwa hazardowe, po firmy gazownicze.

W 2010 roku liderem były Stany Zjednoczone, które pozbyły się aktywów za 49 mld dol. W tym roku na świecie pod młotek idzie jeszcze więcej państwowego dobra, informuje „Financial Times”. Wystawiono na sprzedaż aktywa warte 150 mld dol. Wśród największych transakcji jest sprzedaż polskiego Polkomtela.

Do grona chętnych sprzedawców dołączyły rządy państw rozwijających się. Rosja na przykład do 2016 roku chce spieniężyć aktywa warte 50 mld dol.

Wśród krajów europejskich najwięcej na sprzedaż wystawiła Grecja. Do 2015 roku liczy na wpływy w wysokości 50 mld euro. Pod młotek idą porty w Pireusie i Thessalonikach, 39 lotnisk, państwowa loteria, koncesja na wyścigi konne, kasyno, poczta, dwa zakłady wodociągowe. Listę uzupełniają: kopalnia i huta niklu, setki kilometrów dróg, firma telekomunikacyjna, udziały dwóch banków, monopol gazowy i energii elektrycznej, tysiące hektarów ziemi, również wspaniałego wybrzeża morskiego.

Z kolei w Irlandii rząd może wystawić na sprzedaż linię lotniczą, porty, elektrownię, a nawet państwową stadninę koni. Rządową kiesę miałoby dzięki temu zasilić 5 mld euro.

W Hiszpanii pod młotek pójdą m.in. porty lotnicze w Madrycie i Barcelonie oraz banki. W Portugalii pod młotek idzie zakład energetyczny Energias de Portugal i sieci energetyczne REN. Premier Coelho zapowiedział także sprzedaż zakładów wodociągowych i pakietów udziałów w mediach, a także sprzedaż portów lotniczych w Lizbonie, Faro, Porto i na Azorach oraz narodowego przewoźnika lotniczego TAP.

Prywatyzacja zysków i upaństwawianie strat idzie pełną parą. Pytanie, jakie długofalowe „korzyści” przyniesie ta „wielka wyprz”.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

A Ty kupujesz po sąsiedzku?

A Ty kupujesz po sąsiedzku?

„Tu mieszkam, tu kupuję” to ogólnopolska akcja społeczna, której celem jest wsparcie niezależnych, osiedlowych sklepów spożywczych. Organizatorzy akcji chcą zwrócić uwagę opinii publicznej na pozytywny wpływ osiedlowych sklepów na rozwój lokalnych społeczności oraz polskiej gospodarki.

Podobne akcje od wielu lat z powodzeniem realizowane są w krajach europejskich, m.in. w Wielkiej Brytanii.

Kampania „Tu mieszkam, tu kupuję” organizowana jest od 2009 roku. Do tej pory w akcji wzięło udział prawie 6,5 tysiąca właścicieli sklepów osiedlowych. Pomysłodawcą oraz organizatorem kampanii jest sieć wielkopowierzchniowych hurtowni MAKRO Cash & Carry. Tegoroczną edycję akcji, która potrwa do grudnia 2011 roku, wsparły takie organizacje jak: Pracodawcy Rzeczpospolitej, Naczelna Rada Zrzeszeń Handlu i Usług, Polska Federacja Producentów Żywności oraz Slow Food Polska. W ramach akcji zawiązana została również Rada Programowa, w której skład weszli przedstawiciele organizacji partnerskich i świata nauki.

Więcej informacji o programie można uzyskać na stronie internetowej www.tumieszkamtukupuje.pl.

Jak ratować szkolnictwo zawodowe?

Jak ratować szkolnictwo zawodowe?

MEN wielokrotnie mówił, że trzeba wprowadzić zmiany w szkolnictwie zawodowym, ale do Sejmu nie trafił żaden ministerialny projekt – stwierdza w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Tadeusz Sławecki, poseł PSL, zastępca szefa Sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.

Projekt PSL wprowadza m.in. możliwość szybszej nauki zawodu poprzez zdobywanie kolejnych kwalifikacji potwierdzanych egzaminami.

Ktoś, kto chce zdobyć zawód technologa robót wykończeniowych w budownictwie, nie będzie musiał uczyć się go w szkole – tłumaczy Mieczysław Pietrucha, dyrektor Zespołu Szkół nr 34 w Warszawie. – Będzie mógł, np. po odbyciu kursu, zdobyć certyfikat uprawniający do układania glazury, wykonywać te prace i gromadzić kolejne certyfikaty, np. z tapeciarstwa czy wykonywania posadzek, by w końcu uzyskać dyplom potwierdzający wszystkie kwalifikacje do pracy w zawodzie technologa.

Projekt posłów PSL zakłada też likwidację liceów profilowanych, liceów i techników uzupełniających, bo te szkoły się nie sprawdziły: nie przygotowują dobrze ani do wykonywania zawodu, ani do matury.

Inicjatywa ludowców była konsultowana ze związanym z PSL Zbigniewem Włodkowskim, wiceministrem edukacji, który odpowiada w resorcie m.in. za szkolnictwo zawodowe. Wiceminister liczy, że Sejm przyjmie zmiany jeszcze w tej kadencji, czyli do końca sierpnia. – Od września 2012 roku do szkół ponadgimnazjalnych wchodzi nowa podstawa programowa kształcenia ogólnego. Zmiany w szkolnictwie zawodowym, a także nowa podstawa kształcenia w zawodach powinny być wprowadzane wraz z nią – tłumaczy.

300 tys. podpisów już w Sejmie

300 tys. podpisów już w Sejmie

Specjalnie wynajęty autobus przewiózł do Sejmu ok. 300 tys. podpisów zebranych pod solidarnościowym projektem ustawy o podniesieniu  minimalnego wynagrodzenia za pracę. Pełnomocnik Komitetu Obywatelskiego Inicjatywy Ustawodawczej Piotr Duda wraz z delegacją przekazali Marszałkowi Sejmu RP Grzegorzowi Schetynie zebrane przez „Solidarność” podpisy.

– Podejście Pana Marszałka jest bardzo pozytywne, mamy więc nadzieję, że pierwsze czytanie projektu odbędzie się jeszcze w tej kadencji Sejmu – powiedział Piotr Duda.

Zdaniem Dudy projekt nie jest żadnym „rozdawnictwem”. Wzrost płacy minimalnej jest rozłożony na lata. Płaca wzrośnie, jeśli w Polsce PKB będzie na odpowiednim poziomie. Duda zwrócił uwagę, że projekt jest wyjściem naprzeciw obietnicom premiera Tuska. Przypomniał, że kiedy strona społeczna zgodziła się na podpisanie pakietu antykryzysowego, premier obiecał, że do końca 2009 roku powstanie harmonogram dojścia płacy minimalnej do 50 % przeciętnego wynagrodzenia. – Nie tylko ten rząd obiecywał, rząd Prawa i Sprawiedliwości i Samoobrony też miał przygotowywać taki harmonogram. Nikomu jakoś się nie udało, stąd nasza inicjatywa – podkreślił przewodniczący.

___

Polecam także nasz wywiad z Piotrem Dudą, „Zmaksymalizować minimum”.