O nową wieś. Koncepcje agrarne Władysława Grabskiego

nr 3/2011 |

Nazwisko Władysława Grabskiego kojarzy się przede wszystkim z reformą walutową, którą przeprowadził w 1924 r., pełniąc funkcje premiera i ministra skarbu.

Wówczas to, w ramach pełnomocnictw udzielonych przez Sejm, dokonał uzdrowienia finansów państwa poprzez m.in. radykalne cięcia kosztów administracji, podwyższenie podatków, usprawnienie systemu ściągania danin majątkowych, stabilizację cen, wprowadzenie jednolitego systemu podatkowego oraz państwowego monopolu spirytusowego, tytoniowego i zapałczanego. Przede wszystkim jednak ustanowiono nową walutę – złotego polskiego i powołano jego emitenta, Bank Polski.

Reforma była rozmaicie oceniana. Dziś generalnie dominują pozytywne oceny, mówi się wręcz o imponującym sukcesie. Jej rangę i charakter dobrze obrazuje, jak się wydaje, zestawienie z reformą Leszka Balcerowicza, która oparta była na zupełnie odmiennych przesłankach. Grabski, jako zwolennik szkoły historycznej w ekonomii, odrzucał możliwość generalizowania zjawisk gospodarczych i wyodrębnienia niezmiennych motywów gospodarowania. Charakterystyczne dla niego było podkreślanie podmiotowości (polegającej na szukaniu oparcia dla reform w siłach wewnętrznych kraju) oraz wielowymiarowości życia gospodarczego, solidaryzmu społecznego i potrzeby harmonijnego rozwoju wszystkich grup społecznych.

Grabski, w przeciwieństwie do Balcerowicza, postanowił obciążyć kosztem reform głównie bogatszą część społeczeństwa.Jak pisali Zbigniew Landau i Jerzy Tomaszewski, jego program uderzał przede wszystkim w interesy klas posiadających. One w pierwszym rzędzie miały płacić daninę majątkową, one zostały dotknięte waloryzacją podatków. […] Ludzie żyjący z płacy roboczej, jak również drobnotowarowi rolnicy byli zbyt biedni, aby obciążenie ich nowymi świadczeniami na rzecz państwa mogło dać zadawalające efekty finansowe.

Grabski był jednak również działaczem społecznym. Niemało uwagi poświęcił kwestiom rozwoju polskiej wsi, był jednym z rodzimych teoretyków agraryzmu oraz twórcą socjologii wsi. Te płaszczyzny jego działalności są o wiele słabiej znane, dlatego warto omówić je szerzej.

***

Władysław Dominik Grabski urodził się 7 lipca 1874 r. w Borowie nad Bzurą w rodzinie ziemiańskiej jako trzecie dziecko. Starszy brat, Stanisław, był współorganizatorem PPS, a później wybitnym politykiem i ekonomistą obozu narodowego. Starsza siostra, Zofia, również angażowała się w życie polityczne jako działaczka PPS. Zainteresowanie wsią i stosunek do ludności wiejskiej Grabski wyniósł z domu rodzinnego. Jego ojciec jeszcze przed powstaniem styczniowym, w 1859 r. uwłaszczył chłopów na terenie swego majątku, żywo interesował się sprawami wsi, współpracował z włościanami z obszaru gminy.

W latach 1883-1892 Władysław uczęszczał do V Gimnazjum Filologicznego w Warszawie. Tam wraz z bratem organizował kółka samokształceniowe i wszedł w skład tajnej Centralizacji Związku Kółek Gimnazjalnych Królestwa Polskiego. Jej program zawierał postulaty awansu cywilizacyjnego ludu i walki w obronie interesów najbiedniejszych. W owym czasie wykazywał wyraźne sympatie socjalistyczne, jednak jak pisał Józef Wojnarowski, Już pod koniec swego pobytu w szkole zraził się do socjalizmu, dostrzegając sprzeczność między postępowaniem socjalistów a wyznawanymi przez nich poglądami. Władysław był bodajże pierwszym z grona swego rodzeństwa, który socjalistyczną teorię walki klasowej zastąpił koncepcjami solidaryzmu społecznego i narodowego, co nastąpiło zresztą nie bez wpływu myśli Abramowskiego. Wrodzone predyspozycje intelektualne oraz wyniesione z domu rodzinnego umiłowanie prawdy i sprawiedliwości skłoniły go do podjęcia wysiłku stworzenia własnego światopoglądu.

Po zdaniu matury udał się na studia do Paryża, tam w latach 1892-1894 pobierał nauki w École des Sciences Politiques, skupiając uwagę na finansach, prawie, ekonomii politycznej i historii. Równocześnie w latach 1893-1895 studiował historię i archiwistykę na Sorbonie. W 1895 r. wrócił do kraju, wkrótce jednak ponownie wyjechał na studia, tym razem agronomiczne w Halle, jednak po roku przerwał je w związku ze śmiercią ojca. Wrócił wówczas do Borowa, aby zająć się prowadzeniem rodzinnego majątku. Kontynuując dzieło ojca, przekształcił folwark w nowoczesne gospodarstwo rolne oraz dokonał parcelacji ziemi, umożliwiając rolnikom jej wykup za pośrednictwem Banku Włościańskiego.

Intensywnie angażował się także w prace społeczne. W 1899 r. założył pod Kutnem rolniczą stację doświadczalną, instytucję naukową o charakterze społecznym, drugą tego rodzaju w Królestwie Polskim. W 1901 r. zorganizował w tych okolicach pierwszą w Królestwie fabrykę spółdzielczą drenów, o nazwie „Spójnia”. Dwa lata później zaś w Bocheniu pod Łowiczem utworzył drugie w zaborze rosyjskim kółko rolnicze, przy którym powołał pierwszą spółdzielnię mleczarską. W 1904 r. zorganizował w Warszawie Towarzystwo Melioracyjne, na czele którego przez jakiś czas stał. W 1905 r. utworzył natomiast Powiatowe Towarzystwo Rolnicze w Łowiczu, którego pracami kierował do 1919 r., zakładając również kasy spółdzielcze dla chłopów czy wspierając finansowo szkoły rolnicze. Sam w rodzinnym Borowie utrzymywał nielegalną szkołę dla chłopskich dzieci. W latach 1901-1906 pełnił obowiązki sekretarza Sekcji Rolnej przy Towarzystwie Popierania Przemysłu i Handlu w Warszawie. Przyczyniła się ona do rozwoju szeregu towarzystw rolniczych, na czele z Centralnym Towarzystwem Rolniczym, skupiającym całe społecznie czynne ziemiaństwo polskie (około 2000 członków) oraz ogromną większość uspołecznionego włościaństwa (około 20000 członków kółek).

W 1904 r. wydał pierwsze ważniejsze dzieło, pt. „Historia Towarzystwa Rolniczego”, za które otrzymał nagrodę Akademii Umiejętności w Krakowie. Zwracał w nim uwagę na szkodliwość pańszczyzny i poddaństwa, a także akcentował siły twórcze, drzemiące w polskim społeczeństwie. Pisał tam, iż Idealizm w Towarzystwie Rolniczym polegał na tym, że wierzono, iż ludzie są w stanie wznieść się ponad poziom własnych osobistych i stanowych interesów, że sumienie społeczne może stać się potężną dźwignią czynów, że rozum na usługę tego sumienia oddać należy. We własnym zakresie, w łonie własnych członków, w łonie obywatelstwa wiejskiego dokonano w tym względzie wiele. A nawet i zatwardziałe uprzedzenia ludu wiejskiego zaczęły się kruszyć.

W tamtym czasie Grabski związał się z obozem narodowo-demokratycznym, z jego ramienia trzykrotnie posłował do kolejnych Dum rosyjskich w latach 1906-1912, pracując tam w Komisji Budżetowej Ministerstwa Rolnictwa Rosji. O pracy w Kole Polskim Dumy pisał: W sprawie agrarnej postawiłem tezę o tym, że nie Rosja, a tylko Polska sama może zreformować swój ustrój agrarny, przy czym stanąłem na gruncie konieczności tej reformy, w sprawach podatkowych wykazałem pokrzywdzenie Królestwa w porównaniu z Rosją i udowodniłem, że na przeprowadzeniu uwłaszczenia włościan rząd rosyjski zarobił na czysto […] W sprawach finansowych wykazałem, że Rosja czerpała większe dochody z Królestwa, niż na nie wydawała, a w sprawach rolniczych postawiłem tezę konieczności subwencji dla ich rozwoju nie tylko w Rosji, ale i w Królestwie wobec ujemnych skutków dla ludności włościańskiej polskiej, wynikających z konkurencji zbóż i bydła rosyjskiego. Praca ta moja przyczyniła się gruntownie do podkopania zaufania do rządu rosyjskiego ze strony mas włościańskich, na mnie zaś ściągnęła karę administracyjnego aresztu w 1906 r., z którego zostałem po kilku tygodniach zwolniony.

W czasie pobytu w więzieniu pracował nad studium „Materiały w sprawie włościańskiej”. Postulował w nim przyspieszenie procesów parcelacyjnych, wprowadzenie udogodnień kredytowych dla chłopów oraz mocniejsze zwrócenie się w kierunku ludu. Wówczas, jak tłumaczył, przekonamy się o tym, że w nim samym tkwią głębokie zasady cywilizacyjne, które wszelkie barbarzyńskie eksperymenty w nas udaremnią […]. Dziś lud to wielkie zbiorowisko świadomych swego położenia jednostek, które nie przeciwstawiają się społeczeństwu, lecz stanowią jego prawdziwą podporę. Potrzeba tylko oświaty i nauki, potrzeba dużo szczerości ze strony inteligencji w stosunku do ludu, potrzeba lepszych urządzeń ekonomicznych krajowych, a lud nasz, zespolony już dziś z całym narodem, wykaże zdolność swoją do odrodzenia cywilizacyjnego Polski.

W kolejnym etapie życia, jak sam wspominał, oddał się przede wszystkim przygotowaniu przyszłej państwowości polskiej poprzez organizowanie jej surogatów, jakimi były Biuro Pracy Społecznej czy Centralny Komitet Obywatelski. Gros aktywności w Biurze poświęcił problematyce wiejskiej, a w jej ramach kwestiom edukacyjnym. Konstatując katastrofalny stan edukacji w Królestwie oraz, jak pisał, w ciemnocie ludu główną siłę, na której system panowania rosyjskiego był oparty, podjął działania zaradcze. Jego książka „O nauczaniu powszechnym i zakładaniu szkół ludowych” stanowiła analizę sytuacji, a jednocześnie konkretny program działania. Tematykę tę kontynuował w okresie międzywojennym w studiach „Kultura wsi polskiej i nauczanie powszechne”i„Oświata ludu i sprawy agrarne w Polsce”. Odwołując się tam do przykładów duńskich, belgijskich i amerykańskich, Grabski postulował gruntowną reformę szkolnictwa ludowego w naszym kraju.

Dostrzegał on ścisły związek między rozwojem i kulturą wsi, a stanem oświaty ludowej, która, jak podkreślał, wpływa także na standardy mieszkaniowe czy dochody. Stąd warunkiem usunięcia niedomagań życia ekonomicznego miała być właśnie reforma oświaty. Jej szerzenie nie miało być jedynie akcją społeczną, działaniem warstw wyższych na rzecz ludu, lecz przede wszystkim wprowadzeniem potężnego czynnika produkcji rolnej, wpływającego na jej wzrost, poprawę stosunków agrarnych i dobrobytu ludności. Na przykładzie monografii powiatu wadowickiego, autorstwa Franciszka Dziedzica, wskazywał, iż jego mieszkańcy, pomimo dużego rozdrobnienia ziemi, właśnie za sprawą lepszego wykształcenia częściej znajdują pracę poza rolnictwem lub uzyskują wyższe dochody dzięki wprowadzeniu nowych metod gospodarowania. Niestrudzenie więc przez lata akcentował, iż należy reformować ustrój, upełnorolnić gospodarstwa, komasować grunty, meliorować – ale to nie wystarczy. Wieś bowiem nie przestanie być siedliskiem biedy, jeśli nie wydobędzie z siebie sił ekonomicznych, gospodarczych, tkwiących w człowieku samym, jak te, które dały typ życia wsi i społeczeństwa w tych krajach, gdzie nędza ze wsi dawno znikła.

Wiedza nabywana dzięki oświacie pełni rolę kapitału kulturowego, który pozwala skuteczniej rozwiązywać problemy, doskonalić rolnictwo i podnosić wieś pod względem cywilizacyjnym. Wieś niekulturalnanie wydobywa z siebie tych wszystkich wartości, jakie kryje i które wydać by mogła jako wkład swój do ogólnej skarbnicy dobra narodowego. […] Wieś jako ognisko życia ogromnej większości narodu musi mieć pewien poziom moralno-umysłowy, zabezpieczający narodowi możność swego rozwoju. Szkoły wiejskie, jak podkreślał, nie spełniają tych zadań. Mieszczące się w dusznych pomieszczeniach, z dużą liczbą uczniów, nie budzą nowych potrzeb kulturalnych, nie uczą porządku, systematyczności czy łączenia w działalności gospodarczej własnych korzyści z korzyściami rodziny, wsi, miasta czy narodu. Nauczycielom zarzucał natomiast izolowanie się od społeczności lokalnych, wynikające z poczucia wyższości. Wskazywał, że szkoły wiejskie potrzebują specjalnie przygotowanych programów, podręczników i pedagogów. Inteligencja nasza stoi na wysokości, lekceważy potrzeby ludu, bo lekceważy producentów w ogóle, bo jest nastawiona na odczuwanie jedynie intelektualizmu i czynnika konsumpcji.

Okres niepodległości do zamachu majowego wypełniła Grabskiemu przede wszystkim służba państwowa, po jej zakończeniu natomiast poświęcił się pracy naukowej. Już w 1923 r., pomimo braku doktoratu i habilitacji, na podstawie wcześniejszego dorobku w dziedzinie agronomii społecznej i polityki agrarnej został mianowany profesorem zwyczajnym polityki ekonomicznej w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Dwukrotnie pełnił obowiązki rektora tej uczelni, równocześnie od 1926 r. kierował Katedrą Polityki Ekonomicznej SGGW, w ramach której powołał do życia w 1927 r. Sekcję Agronomii Społecznej, drugą tego typu placówkę w Europie. Jak pisał jego uczeń i współpracownik, Czesław Strzeszewski, przygotowywała ona działaczy, których zadaniem jest rozbudzenie świadomości i podniesienie ekonomiczne wsi polskiej. Oprócz wykładów organizowała wyjazdy w teren, do szkół rolniczych, zakładów doświadczalnych, drobnych gospodarstw, związków rolniczych itp.

Grabski wychodził z założenia, iż problemów polskiej wsi nie da się rozwiązać doraźnymi działaniami, dzięki pracy społecznikowskiej w typie XIX-wiecznym. Potrzeba dobrego przygotowania i systematyczności. Jednocześnie rozumiał, iż największy potencjał kraju tkwi właśnie w społecznościach wiejskich. Należy go jednak rozbudzić, który to proces wiązał z profesjonalizacją pracy rolniczej oraz aktywności instytucji i organizacji wiejskich, z wykształceniem fachowych wiejskich działaczy społecznych. Odwoływał się tutaj do wzorców zza oceanu, do roli agronomii społecznej w USA. Nie jest ona – pisał – dawnej daty, ale doszła do wielkich rozmiarów: 3195 osób personelu fachowego pełni czynności agronomów społecznych. Organizacje rolnicze obejmują 22 miliony osób, wśród których prócz farmerów i dzierżawców są liczni robotnicy.

Postulował więc przygotowanie szeregów fachowych agronomów społecznych. Przytaczał przykłady działań amerykańskich, angielskich czy włoskich – bezpośredniego docierania do rolników z odczytami i kursami uzupełniającymi wiedzę. Skrzętnie wyliczył, że aby ośrodki promieniowania wiedzy rolniczej były dostępne dla ogółu, należy tworzyć jedną placówkę na 106 gospodarzy (500 hektarów), wówczas poradnictwo fachowe będzie miało charakter indywidualny. W każdym ośrodku powinno funkcjonować gospodarstwo pokazowe. W sumie przewidywał 30 tys. takich placówek, po 2-3 na każdą gminę, 120 na powiat. W każdym powiecie miało być przeciętnie 8 nauczycieli, którzy prowadziliby zimowe kursy rolnictwa i kontrolowali ośrodki kultury rolniczej.

Upowszechnieniu pożądanych wzorców służyć też miał system subwencjonowania rolnictwa przez państwo. Grabski proponował przejście od systemu dowolnego czy zryczałtowanego do premii za dobre wyniki gospodarowania. Zwracał również uwagę, że dawne formy współdziałania ludności wiejskiej, jak pomoc sąsiedzka, nie odpowiadają już potrzebom czasów. On sam był jednym z pionierów organizowania się rolników do zbiorowych działań, postulował tworzenie i zakładał różnego rodzaju stowarzyszenia rolnicze, kooperatywy, kółka włościańskie, spółki handlowe itp. Kółka rolnicze w jego ujęciu miały znacznie poszerzać zakres działań, stać się szkołą życia publicznego i narodowego, zajmując się nie tylko problemami gospodarowania, ale i stosunków na wsi, w gminie, parafii czy budową szkół wiejskich. Jednocześnie ostro przeciwstawiał się ich upolitycznianiu, uznając, że rozpolitykowanie zabija ducha pracy społecznej.

Kooperatywy wiejskie miały być gwarantem szybszej absorpcji nowych rozwiązań w dziedzinie gospodarowania w drobnych gospodarstwach. Jak zauważał, w Polsce postęp rolniczy wprowadzali wyłącznie właściciele dużych gospodarstw, tymczasem na Zachodzie, gdzie od lat funkcjonowały kooperatywy drobnych rolników, problem ten nie istniał. W Belgii, Holandii czy Danii mniejsza własność nie ustępowała większej pod względem postępu właśnie dzięki formom kooperatywnym, np. tworzeniu spółek wodnych w celu przeprowadzenia melioracji.

Przyszłość wsi polskiej Grabski widział w silnych gospodarstwach farmerskich o wysokiej produktywności i niskich kosztach produkcji. Ubolewał, że Polska ma za dużo gospodarstw wielkich i karłowatych, zbyt mało zaś średnich. W 1929 r. pisał w związku z tym: Nie możemy rozwinąć działalności eksportowej naszego rolnictwa na poważną skalę, nie możemy skompensować eksportem rolniczym ujemności naszego bilansu handlowego w zakresie surowców i towarów przemysłowych, pomimo że na wsi pracuje u nas 66% ludności […]. Wydajność pracy naszego rolnictwa jest bardzo słaba.

Jako środki zaradcze proponował ochronę celną polskich produktów rolnych, regulowanie obrotu zbożem wewnątrz kraju za pośrednictwem skupu przez aparat państwowy, obniżanie kosztów produkcji rolnej poprzez wdrażanie nowych technik, szeroko zakrojoną meliorację gruntów czy rozbudowę elewatorów zbożowych. Nie żądał jednak całkowitego zniesienia wielkiej własności ziemskiej, uznając, iż ma ona do spełnienia ważne cele, rozwijając uprawy wyspecjalizowane (chmielu, buraków) oraz przemysł rolniczy (drzewny, ceramiczny itp.). Działalność taką winno państwo wspierać, stosując odpowiednie instrumenty polityki gospodarczej. Tego rodzaju gospodarstwa mogą również stanowić doskonałe narzędzie walki z bezrobociem na wsi. Przy czym, jak podkreślał, państwo musiałoby tutaj wykazać się troską o robotników najemnych, zabezpieczając takie kwestie, jak odpowiednie wynagrodzenie czy ubezpieczenia.

Wreszcie zaś podkreślał, iż konieczna jest zmiana mentalności, wyrobienie swoistej samoświadomości na wsi polskiej i zrozumienie zadań, które przed nią stoją: Wieś polska ma pełnię praw – czytamy w„Historii wsi w Polsce” – ma większość liczebną, ale nie czuje w pełni swych sił. Brak jej wyrobienia i umocnienia gospodarczego, brak wyrobienia umysłowego, brak przywódców, na których by liczyć mogła, brak świadomości, co jest istotnie najbardziej potrzebne. Liczni są, którzy jej to pragną podpowiedzieć. Ale ona sama musi do tego dojść, by zrozumieć swoją rolę w społeczeństwie współczesnym.

Jeden z uczniów Grabskiego, Tadeusz Cywiński, pisał, iż punkt wyjścia jego agronomii społecznej można streścić w sposób następujący: Podniesienie poziomu gospodarczego i kulturalnego warstwy włościańskiej zadecyduje o przyszłości Polski. Cały wysiłek światłego społeczeństwa rolniczego winien być skierowany do tej warstwy ludności wiejskiej nie dlatego, że ktoś ma ten czy inny światopogląd, lecz z tej przyczyny, że stan włościański z tytułu władania przytłaczającą większością obszaru rolnego o wiele więcej waży z punktu widzenia państwowego niż jakikolwiek inny. Że poza tym zgodnie z „prawem zmniejszającego się dochodu” podnoszenie tych gospodarstw jest zabiegiem najbardziej uzasadnionym z punktu widzenia gospodarstwa narodowego, gdyż przy obecnym niskim ich poziomie, każdy najmniejszy, a racjonalny nakład już daje tu bardzo widoczne skutki – że wreszcie obok całego szeregu czynników mogących zadecydować o przyszłości wsi, zawsze poczesne miejsce będzie przysługiwało czynnikowi ludzkiemu, który musi być odpowiednio wyszkolony.

Ukoronowaniem działalności Grabskiego na tej niwie była niewątpliwie praca „System socjologii wsi”, nieukończona z powodu śmierci autora. Jej pierwsze trzy części ukazały się na łamach założonego przez Grabskiego periodyku pt. „Roczniki Socjologii Wsi” – pierwszy numer wydano w tym samym 1936 r., w którym zaczął się ukazywać pionierski w skali światowej amerykański kwartalnik „Rural Sociology”. Na potrzeby rozwoju tej subdyscypliny, na wniosek Grabskiego Rada Wydziału Rolniczego SGGW powołała do życia 27 października 1936 r. Instytut Socjologii Wsi. Niemal równocześnie prezydent Ignacy Mościcki powołał Państwowy Instytut Kultury Wsi, w którym Grabski pełnił funkcję prezesa Rady Naukowej. Instytut zajmował się badaniami naukowymi nad kulturą wsi oraz doradztwem. Badania miały dotyczyć przede wszystkim: 1) wpływu ekonomicznych warunków życia wsi na jej kulturę, 2) zbiorowego życia wsi, 3) potrzeb społeczno-kulturalnych wsi, 4) akcji społeczno-kulturalnej wsi […]. W zakresie metod pracy nad podniesieniem kultury wsi Instytut opracowuje: 1) metody organizowania zbiorowości wiejskiej dla działania zespołowego, 2) metody wychowania jednostki dla działania zespołowego, 3) wzory różnych urządzeń społeczno-kulturalnych, jak np. dom ludowy, biblioteka, oraz metody podniesienia sprawności tych urządzeń, 4) projekty planowego zaspokajania potrzeb wsi w różnych dziedzinach jej życia społeczno-kulturalnego.

***

Grabskiemu generalnie chodziło o awans ekonomiczny, polityczny i kulturalny włościaństwa. Zdając sobie sprawę, iż przez długi czas stanowiło ono narzędzie realizacji celów warstwyziemiańskiej, utożsamianej z narodem, postulował gruntowne przeobrażenie tego stanu rzeczy. Nie miało ono jednak polegać na wyrugowaniu ziemiaństwa i zastąpieniu go włościaństwem, gdyż w takim wypadku mielibyśmy znowu do czynienia z dzieleniem narodu i realizacją partykularnych interesów stanowych. Nawoływał natomiast do przywrócenia równowagi sił społecznych, harmonijnego współdziałania w imię solidarystycznych ideałów, którym przez całe życie był wierny.

Zainteresowanie Grabskiego wsią to wynik przekonania, że awans chłopów stanowi warunek konieczny właściwego rozwoju państwa i narodu.Podkreślał, że próby reformowania wsi skazane są na porażkę, jeżeli nie zostanie w nie wciągnięty sam lud. W pracy „Idea polska” pisał w związku z tym: Gdy władza państwowa opiekuje się i kieruje biernym ludem, jest to metoda rządzenia przeszłości. Dziś jest konieczne, aby władza współpracowała z ludem nad jego dobrem.

dr hab. Rafał Łętocha

Bibliografia:

M. M. Drozdowski, Władysław Grabski, Rzeszów-Warszawa 2004.

A. Golec, Wieś i rolnictwo w poglądach społeczno-ekonomicznych Władysława Grabskiego [w:] Z dziejów gospodarki i myśli ekonomicznej Drugiej Rzeczypospolitej, pod red. R. Orłowskiego, Lublin 2001.

W. Grabski, Dwa lata pracy u podstaw państwowości naszej, Warszawa-Rzeszów 2003.

W. Grabski, Wybór pism, oprac. i wstęp J. Wojnarowski, Warszawa 1987.

K. Korab, Władysław Grabski, Warszawa 2004.

K. Korab, Władysław Grabski jako socjolog wsi, Warszawa 2004.

Z. Landau, J. Tomaszewski, Od Grabskiego do Piłsudskiego. Okres kryzysu proinflacyjnego i ożywienia koniunktury 1924-1939, Warszawa 1971.

P. Sieliwończyk, Władysław Grabski: wieś i rolnictwo na tle solidarystycznej koncepcji narodu [w:] Szkice z historii socjologii polskiej, pod red. K. Z. Sowy, Warszawa 1983.

Władysław Grabski. Uczony i mąż stanu, pod red. J. Konefała, S. Wójcika, Lublin 2005.

Wspomnienia i relacje o reformach Władysława Grabskiego, wyb. i oprac. M. M. Drozdowski, Warszawa 2004.

Rafał Łętocha

(ur. 1973) – politolog i religioznawca. Doktor habilitowany nauk humanistycznych, zastępca Dyrektora w Instytucie Religioznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego, profesor w Instytucie Politologii Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Oświęcimiu. Autor książek „Katolicyzm a idea narodowa. Miejsce religii w myśli obozu narodowego lat okupacji” (2002), „Oportet vos nasci denuo. Myśl społeczno-polityczna Jerzego Brauna” (2006) i „O dobro wspólne. Szkice z katolicyzmu społecznego” (2010). Publikował m.in. we „Frondzie”, „Glaukopisie”, „Nomosie”, „Nowej Myśli Polskiej”, „Państwie i Społeczeństwie”, „Pro Fide Rege et Lege”, „Studiach Judaica”, „Templum Novum”. Od urodzenia mieszka w Myślenicach i bardzo jest z tego zadowolony. Stały współpracownik „Nowego Obywatela”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>