Obywatele gorszego świata

nr 3/2011 |

Gdy ktoś sam się nie szanuje, inni również nie będą go szanowali – głosi ludowe porzekadło. Czyż nie tak dzieje się ze współczesną Polską? Czy szanujemy siebie, w efekcie dając innym podstawy ku temu, żeby i oni nas szanowali? Wątpliwe.

Jeśli naśladujemy innych, to nie w tym, w czym byłoby warto. Kopiujemy wzorce najgorsze, negatywnie zweryfikowane, fascynujemy się błyskotkami, nierzadko wcale nie tanimi w ostatecznym rozrachunku, nawet jeśli wciskano je w ramach promocji i wyprzedaży. Jeśli natomiast postanawiamy być samodzielni, to koniecznie w myśl zasady „na złość babci odmrozimy sobie uszy”. Nie wzorujemy się na rozwiązaniach mądrych i efektywnych, lecz – jak śpiewali rockmani – „chcemy być sobą wreszcie”, nawet gdy oznacza to drogę wprost ku przepaści.

Sporą część niniejszego numeru zajmują teksty wskazujące takie właśnie prawidłowości w polskim życiu zbiorowym. Maciej Pańków analizuje badania, które mówią, że Polacy znajdują się w europejskiej czołówce osób najdłużej pracujących i zarazem najbardziej spolegliwych wobec oczekiwań pracodawców. Oczywiście jednocześnie także w czołówce kiepsko opłacanych, ale to wiemy z autopsji, bez potrzeby śledzenia badań socjologicznych.

Z kolei Konrad Malec, opisując złowieszczy fenomen tzw. zamkniętych osiedli, daje do zrozumienia, że wcale nie doganiamy Europy, bo w tym absurdzie już dawno ją przegoniliśmy. Naszym wzorcem wydaje się Ameryka – i to raczej Łacińska, niż Kanada. Janina Petelczyc wykazuje natomiast, iż popularne w Polsce liberalno-populistyczne wezwania do likwidacji KRUS nijak mają się do tego, jak problem ubezpieczenia społecznego rolników rozwiązały kraje dbające o swoich obywateli. Podobne wnioski płyną z rozważań Rafała Bakalarczyka o rodzimym modelu profilaktyki zdrowotnej, czy może raczej – o jej braku.

Jeszcze gorzej wypada obraz naszego państwa w świetle artykułu Aleksandry Lis, poświęconego unijnej polityce energetycznej i polskiej roli w jej kształtowaniu. Z tekstu wyłania się smutna prawda, iż jesteśmy pionkiem przestawianym przez innych i w interesie innych. W dodatku bez sprzeciwów przyjmujemy taką rolę, choć istnieją rozmaite alternatywy – część z nich wspomina nasz rozmówca, Wacław Czerkawski, w wywiadzie obnażającym mity antywęglowe. Joanna Szalacha natomiast zadaje w tekście o patriotyzmie gospodarczym wymowne pytanie: Czy społeczeństwo polskie zasługuje na takie samo emocjonalne i konsumenckie wsparcie, jak kraje Trzeciego Świata i misie panda?

To oczywiście nie wszystko. Jak wiele razy podkreślaliśmy, czarnowidztwo jest najgorszym doradcą. Pokazujemy zatem, że może być inaczej – czy to w postaci lepszych rozwiązań zagranicznych, czy w formie alternatywnych wizji, czy analizując rodzime pozytywne trendy, czy odwołując się w dziale „Nasze tradycje” do bardzo dobrych polskich wzorców i dokonań sprzed lat.

Ponieważ zaś wkraczamy w okres kampanii wyborczej, nie zabrakło tym razem bardziej doraźnego wątku. Mówi o nim ankieta dotycząca „Polski Solidarnej” – czy mamy na nią szansę, a jeśli tak, to jak można odmienić nasz kraj na lepsze. Pewne jest jedno: kto zgadza się na gorsze traktowanie, będzie traktowany właśnie w ten sposób. Kto nie szanuje siebie, tego nikt nie uszanuje.

Remigiusz Okraska

(ur. 1976) – w roku 2000 współzałożyciel, a następnie redaktor naczelny „Obywatela”/„Nowego Obywatela”. Twórca koncepcji i redaktor portalu www.lewicowo.pl, funkcjonującego od roku 2009. W latach 2001-2005 redaktor naczelny ekologicznego miesięcznika „Dzikie Życie”, do dzisiaj jego stały współpracownik. Socjolog, społecznik. Od roku 1997 publicysta, autor kilkuset tekstów prasowych. Redaktor i pomysłodawca około 20 książek, w tym polskich przekładów prac Aldo Leopolda, Davida C. Kortena i Dave’a Foremana, a także wyborów tekstów zapomnianych lub mało znanych polskich myślicieli społeczno-politycznych, m.in. Edwarda Abramowskiego, Romualda Mielczarskiego, Jana Wolskiego, Jana Gwalberta Pawlikowskiego. Od 17. roku życia związany z działalnością społeczną. W wolnych chwilach pije wino (i pisze o nim na blogu http://literkibutelkikilometry.blogspot.com/), zbiera zioła i włóczy się po węgierskiej, czeskiej i słowackiej prowincji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>