Szansa polskiej prezydencji

Szansa polskiej prezydencji

Polska, która przewodzi do końca roku Radzie Unii Europejskiej, może sprawić, że Europejczycy przestaną obawiać się o zasoby ryb – uważa organizacja WWF i apeluje o jak najszybsze podjęcie dalszych prac nad propozycją zreformowanej Wspólnej Polityki Rybackiej (WPRyb). Od decyzji, które będą podejmowane w tej sprawie przez najbliższe osiemnaście miesięcy zależy również przyszłość rybołówstwa. Do apelu WWF dołączyli przedstawiciele europejskich organizacji konsumenckich, kucharskich oraz zrzeszeń przemysłu rybnego.

Apel został wystosowany w czasie seminarium zorganizowanego przez WWF w Gdyni. Zebrani na nim przedstawiciele unijnych instytucji oraz organizacji doradczych zajmujących się Bałtykiem, jak również naukowcy, rybacy, przedstawiciele przemysłu rybnego oraz organizacji pozarządowych, podkreślali potrzebę jak najszybszego wypracowania ostatecznej wersji nowej polityki dotyczącej europejskiego rybołówstwa.

Na spotkaniu podkreślano, że Europa może już dziś skorzystać z doświadczeń związanych z wprowadzeniem planu zarządzania bałtycką populacją dorsza oraz rozwiązaniem, które przyjęła Szkocja, skutecznie włączając rybaków w ochronę zasobów ryb.

Europejskie rybołówstwo znajduje się na rozdrożu – mówi Richard Lochhead, Minister Środowiska i Rozwoju Wsi Szkocji, obecny na seminarium w Gdyni. Jego zdaniem najlepszym sposobem na wyjście z trudnej sytuacji, w której znajdują się nie tylko europejscy rybacy, ale także przemysł rybny i konsumenci, jest zaangażowanie wszystkich stron w podejmowanie decyzji. Przykładem takiego podejścia jest obowiązujący w Szkocji system, który motywuje rybaków do ochrony ryb m.in. poprzez stosowanie selektywnych narzędzi połowowych, które pozwalają unikać przypadkowego złowienia niewymiarowych osobników.

Polska z kolei ma już za sobą doświadczenia związane z długoterminowym planem zarządzania zasobami dorsza. W ostatnich latach między innymi dzięki ograniczeniu nielegalnych połowów i redukcji liczby poławiających dorsza statków populacja tego gatunku odbudowała się do poziomu gwarantującego jej przetrwanie w Morzu Bałtyckim. Podobne podejście powinno być zastosowane we wszystkich wodach, gdzie poławiają unijni rybacy. Sukces ten nie byłby możliwy bez włączenia wszystkich stron w proces tworzenia i wdrażania planu.

Chcemy, aby polska Prezydencja przyczyniła się do wprowadzenia zreformowanej WPRyb w terminie, czyli w 2013 roku – podkreśla Leszek Dybiec, Doradca Ministra w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. – Dla wypracowania skutecznych rozwiązań konieczne jest zaangażowania w dyskusję nad tą reformą całego środowiska zajmującego się rybołówstwem.

WWF uważa, że powinniśmy skorzystać z dobrych praktyk, które z powodzeniem zastosowano w przypadku Szkocji oraz bałtyckiej populacji dorsza. Głównym elementem nowej polityki powinny być, tworzone i realizowane na poziomie regionalnym, długoterminowe plany zarządzania dla każdego poławianego gatunku ryb. WPRyb powinna uwzględniać specyfikę każdego z łowisk, co pozwoli skutecznie zagwarantować przetrwanie zasobów ryb z korzyścią dla rybaków i równowagi środowiska.

Aspekty środowiskowe powinny być traktowane priorytetowo – podsumowuje Ewa Milewska z WWF Polska. – Bez zdrowych mórz i stabilnych populacji ryb niemożliwe będzie przetrwanie rybołówstwa i związanego z nim przemysłu. Tylko takie podejście gwarantuje, że z naszych talerzy nie znikną ryby.

Seminarium w Gdyni odbyło się pod patronatem polskiej Prezydencji w Radzie UE.

Źródło: tutaj.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Powstanie Warszawskie oczyma socjalisty

Powstanie Warszawskie oczyma socjalisty

Zapraszamy do lektury fragmentów wspomnień i dokumentów z Powstania Warszawskiego, których autorem jest Zygmunt Zaremba, przedwojenny, wybitny działacz PPS.

Notki, opisujące niemal każdy dzień powstania opublikowano na blogu naszego stałego współpracownika, Krzysztofa Wołodźki. Wykaz wszystkich tutaj.

Notka inaugurująca cykl o Powstaniu Warszawskim: tutaj.

Lekarze ostrzegają!

Lekarze ostrzegają!

Wciąż brakuje rozwiązań prawnych egzekwujących czystość mikrobiologiczną w lekarskich gabinetach zabiegowych.

Szpitale wprowadziły zespoły epidemiologiczne do sprawowania wewnętrznej kontroli i regulacji wynikających z ustaw prawnych, których działanie nie jest w pełni satysfakcjonujące. Natomiast małe gabinety, zwłaszcza stomatologiczne, ginekologiczne, dermatologiczne czy kosmetologiczne nie mają odpowiednich zasobów personalnych, dlatego nie tworzą nowych procedur i nie nadzorują zasad bezpieczeństwa epidemiologicznego często zagrażając pacjentowi.

Z wielu badań wynika, że aż 80% lekarzy stomatologów nie sterylizuje końcówek obrotowych i instrumentów, które miały kontakt z krwią. Do tego brak jest przepisów dotyczących przygotowania personelu do przeprowadzania sterylizacji instrumentów medycznych. W chwili obecnej w większości gabinetów zadanie to powierza się osobom zupełnie przypadkowym, często bez jakichkolwiek szkół medycznych.

Kolejnym problemem jest to, że wielu lekarzy nadal pracuje w pojedynkę co uniemożliwia aseptyczne przeprowadzenie leczenia w przypadku naruszenia ciągłości tkanek (np. nie ma kto pomóc w użyciu instrumentarium, więc lekarz sam otwiera je, używa i zdejmuje w czasie i po zabiegu własnymi rękoma ryzykując rozniesienie zakażeń).

Przeprowadzony przez lekarzy ze stowarzyszenia „Czyste Leczenie” eksperyment w sposób szczególny zwraca uwagę na zaniedbania w gabinetach. Ręce zabiegowca, pokryte zostały barwnikiem, który w realnej sytuacji może być zainfekowaną śliną pacjenta. Lekarz przenosi  go na różne przedmioty mające kontakt z następnymi pacjentami.

Efekty widać na filmie:
http://www.youtube.com/watch?v=3cp9FA9yYsU
(prosimy o obejrzenie całego materiału i nie zniechęcanie się pierwszymi kilkudziesięcioma sekundami).

O tych zagrożeniach informowaliśmy zarówno Ministerstwo Zdrowia jak i Inspektora Sanitarnego. Niestety fałszywe dane napływające z powiatowych Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych, które sprawują kontrolę nad gabinetami  przedstawiają  nieprawdziwą sytuację. Kontrole są nierzetelne, sporadyczne, niemerytoryczne, a zgodnie z ustawą, placówki kontrolowane muszą być powiadomione pisemnie o terminie kontroli na miesiąc wcześniej. Ten czas  pozwala  na zatuszowanie codziennych nawyków i odpowiednie przygotowanie się do kontroli.

Stowarzyszenie „Czyste Leczenie” przygotowało procedury, których wymaganie w znacznej mierze ograniczy możliwość przeniesienia zakażeń w gabinetach lekarskich.

Współpracujemy  z wieloma specjalistami w dziedzinie zakażeń szpitalnych jak również ze stowarzyszeniami. Jednym z nich jest Stowarzyszenie Chorych Na HCV Prometeusze, które rzetelnie informuje o zagrożeniach tą chorobą.  Niestety, mimo tego, społeczna świadomość zagrożeń jest nadal znikoma.

I tak materiał przygotowany przez Wiadomości TVP rok temu na temat HCV po śmierci znanego aktora Macieja Kozłowskiego do tej pory obejrzało w sieci zaledwie 200 osób. Sytuacja zaniedbań w higienie tak długo nie zmieni się, dopóki  obywatele nie zaczną wymagać odpowiedniej jakości usług – tym bardziej, że za większość z nich płacą bezpośrednio bądź składkami na NFZ.

Kolejna sprawa związana z epidemiologią: wszyscy wiemy jakim zagrożeniem jest HIV i jakim zagrożeniem jest brak wiedzy nosiciela o tym ze jest zakażony. Zdumiewa zaniechanie prowadzenia badań przesiewowych w kierunku nosicielstwa, przy przyjmowaniu do szpitala, do pracy czy przy prowadzeniu rutynowych badań kontrolnych. Takie badania prowadzi się w kierunku HCV, HBS, gdy znacznym zagrożeniem był syfilis, prowadzono badania odczynu WR. Przy obecnej skali zagrożenia najwyższy czas wprowadzić badania w kierunku HIV.

dr n. med. Marcin Wrzuś-Wieliński
Prezes Europejskiego Stowarzyszenia Czyste Leczenie
http://www.czysteleczenie.pl
marcin.wrzus@wp.pl
Tel. kom.: 601-221-006

dr Adam Sandauer
honorowy przewodniczący
Stowarzyszenia Primum Non Nocere
http://www.sppnn.org.pl

Trafna nowelizacja

Trafna nowelizacja

Sejm znowelizował ustawę o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy. Zgodnie z nią świadczenia otrzymają pracownicy działających w Polsce firm także wtedy, gdy ich upadłość ogłosi sąd w innym kraju UE.

Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych straci po przekształceniu osobowość prawną i zostanie przeniesiony do urzędów marszałkowskich. Zgodnie z ustawą o finansach publicznych FGŚP ma zmienić swój status 1 stycznia 2012 r.

Nowelizacja zmienia przepisy dotyczące FGŚP. Zgodnie z nią pracownicy działających w Polsce firm, których upadłość ogłosi sąd w innym kraju UE, otrzymają należne świadczenia.

Zgodnie z ustawą syndyk, likwidator lub inna osoba zarządzająca majątkiem pracodawcy będzie miała miesiąc na przygotowanie i złożenie zbiorczego wykazu pracowników kierownikowi biura terenowego Funduszu. Wprowadzono przepis, na podstawie którego będzie on mógł umorzyć należności. Chodzi o sytuacje, gdy Fundusz występuje o zwrot lub prowadzi postępowanie egzekucyjne w stosunku do osób fizycznych lub pracodawców, którzy w efekcie likwidacji lub ogłoszenia upadłości firmy przestali prowadzić działalność gospodarczą.