Protest na krakowskim Kazimierzu

Protest na krakowskim Kazimierzu

Szczególnie krakowian zachęcamy do przyłączenia się do protestu mieszkańców ulicy Józefa na Kazimierzu.

Mieszkańcy i sympatycy ul. Józefa informują: „Prosimy wszystkich sympatyków o składanie podpisów pod protestem przeciwko planowanej budowy centrum hotelowo-konferencyjnego w zabytkowych kamienicach: ul. Józefa 9,11 i Bożego Ciała 24”.

Za sprawą „tej inwestycji dom straci 70 rodzin, a z mapy ulicy zniknie 16 lokali użytkowych, m.in. zakład fryzjerski, sklep zielarski, pub Eszeweria, pracownia JAgamakota, Psotatota, Galeria Sztuki Naiwnej, Art Factory, Bill Hickman, zakład reklamy etc.

Podpisy można składać w lokalach przy ul Józefa 9, 11”.

Profil „ulicy Jozefa” na facebooku.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

A gdy tu nie będzie przedszkola w przyszłości?

A gdy tu nie będzie przedszkola w przyszłości?

Od 2008 r. w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki powstało w Polsce tysiące przedszkoli i punktów przedszkolnych. Środków unijnych szybko jednak zaczęło brakować. Teraz wielu z nich grozi zamknięcie.

Rząd, aby zapobiec zamknięciu przedszkoli unijnych przeznaczył na ich utrzymanie kwotę 260 mln zł, alarmuje „Portal Samorządowy”. To jednak nie wystarczyło. Placówki wciąż alarmowały o wsparcie finansowe. Wówczas Ministerstwo Edukacji Narodowej postanowiło wesprzeć przedszkola kolejną kwotą w wysokości 65 mln euro. Jednak, aby móc skorzystać z tych pieniędzy samorządy będą musiały poczekać.

Przedszkola jednak nie mogą czekać, aż podanie o pomoc finansową zostanie rozpatrzone. Już teraz brakuje pieniędzy, a większości samorządów nie stać na ich utrzymanie.

Zamknięcie punktów przedszkolnych finansowanych ze środków Unii Europejskiej planuje m.in. gmina Czorsztyn koło Nowego Targu. Na jej terenie funkcjonuje pięć placówek. Cztery z nich podlegają gminie z czego jedno jest przedszkolem samorządowym.

Mieszkańcom pozostaje jedynie posyłać dzieci do funkcjonującego na terenie gminy przedszkola samorządowego lub powstającej prywatnej placówki.

W innych gminach wygląda to podobnie. W Pilczycy (woj. świętokrzyskie) z braku pieniędzy również planowane jest zamknięcie jednego z dwóch istniejących tam oddziałów.

Problem znikających przedszkoli zarysował się już w momencie przyznawania dotacji na ich powstanie. Gminy otrzymując pieniądze nie deklarowały się, że po zakończeniu projektu będą utrzymywać placówki z własnych środków. W wyniku tego zaniedbania wiele istniejących przedszkoli zostaje zamkniętych.

Wielokrotnie podkreślaliśmy jako Związek Nauczycielstwa Polskiego, że przedszkola finansowane z unijnych środków nie są sposobem na rozwiązanie problemu, z jakim Polska boryka się od kilku lat, a mianowicie braku wystarczającej liczby publicznych przedszkoli – mówi Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka prasowa ZNP.

Zdaniem ZNP, przedszkola finansowane z UE mogą być tylko uzupełnieniem systemu. Natomiast rozwiązaniem problemu może być tylko zmiana sposobu finansowania przedszkoli w Polsce.

Obecnie wychowanie przedszkolne finansowane jest ze środków własnych gmin, co powoduje, że w wielu regionach przedszkoli jest za mało lub nie ma ich w ogóle. Dlatego ZNP proponuje zmianę finansowania i objęcie edukacji przedszkolnej subwencją oświatową. To zagwarantuje każdemu dziecku w Polsce dostęp do publicznego przedszkola prowadzonego przez gminę – mówi Magdalena Kaszulanis – ZNP w tej sprawie już dwa razy składał do Sejmu podpisy pod obywatelską inicjatywą ustawodawczą „Przedszkole dla każdego dziecka.” Druga z nich czeka na dalsze procedowanie w Sejmie. Liczymy, że uzyska ona poparcie większości posłów, bo tylko sieć publicznych przedszkoli jest w stanie rozwiązać problem, jakim jest dziś niewystarczająca liczba placówek dla maluchów.

Protest owocowo-warzywny

Protest owocowo-warzywny

W piątek w całym kraju włoski związek rolników indywidualnych na placach w miastach i na plażach w kurortach rozdawał tony warzyw i owoców. Tak rolnicy protestowali przeciw niskim cenom skupu i ogromnym marżom w handlu.

–  Sytuacja jest tak poważna, że rolnicy wolą za darmo rozdać swe produkty niż sprzedać je za kilka centów – w ten sposób związek Coldiretti uzasadnił ogólnokrajową akcję protestacyjną, którą szeroko nagłośniły włoskie media.

Hodowcy muszą sprzedać 10 kilogramów arbuzów, by móc kupić filiżankę kawy w barze. To rezultat spadku cen na wsi, który doprowadził do kryzysu liczne gospodarstwa rolne przy jednoczesnym braku korzyści dla konsumentów, bo owoce są im sprzedawane z marżą wynoszącą ponad 500 procent –  poinformowali włoscy rolnicy.

W Rzymie rolnicy zaprosili mieszkańców na jeden z placów w centrum, gdzie od rana rozdawali 100 kwintali pomidorów, papryki, bakłażanów, arbuzów i melonów.

Podobne akcje protestacyjne odbyły się w całych Włoszech, między innymi na plażach półwyspu Gargano w Apulii i na Wybrzeżu Amalfitańskim. Z kolei na plaży w Margherita di Savoia koło Foggii turyści zostali obdarowani setkami kilogramów brzoskwiń.

Brawo, obywatele!

Brawo, obywatele!

Obywatelski projekt ustawy blokującej sprzedaż Lotosu i zebrane pod nim 150 tys. podpisów złożono w czwartek w gabinecie marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny.

Szef Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Polski Lotos Krzysztof Steckiewicz powiedział, że Lotos to „kura znosząca złote jajka” i może być najnowocześniejszą rafinerią na świecie. Zwrócił uwagę, że spółka została dofinansowana 6 mld zł.

Sprzeciw wobec sprzedaży Lotosu wynika m.in. z doświadczeń związanych z likwidacją polskich stoczni, w które – zgodnie z obietnicami ministra skarbu Aleksandra Grada – miał zainwestować inwestor z Kataru.

Marszałek Sejmu skieruje projekt ustawy do pierwszego czytania jeszcze w tej kadencji Sejmu.

Komitetowi wsparcia udzieliło Prawo i Sprawiedliwość.