Na pomoc!

Na pomoc!

Prezydium Federacji Niezależnych Samorządnych Związków Zawodowych Przemysłu Lekkiego niepokoi się o sytuację Zakładów Sieci Rybackich S.A. w Korszach.

Działająca w tym przedsiębiorstwie organizacja związkowa jest członkiem Federacji od początku naszej działalności. Stąd też dysponujemy sporą wiedzą o koniecznych zmianach restrukturyzacyjnych, które wspomniana firma przeprowadzała dostosowując się do potrzeb stale zmieniającego się rynku na wyroby produkowane przez tą Spółkę Zmiany te często odbywały się znacznym kosztem załogi.

Kolejnym przedsięwzięciem zarządu przedsiębiorstwa jest opracowanie realnego planu naprawczego na lata 2011-2013 zaakceptowanego przez Radę Nadzorczą.

Spółka obecnie wywiązuje się ze swoich zobowiązań płatniczych, w tym również w stosunku do pracowników i posiada płynność finansową. Spółka bez niczyjej pomocy próbuje utrzymywać się na rynku i na bieżąco posiada dodatni wynik finansowy.

Niezrozumiałym zatem jest postawienie w stan likwidacji Zakładów Sieci Rybackich S.A. w Korszach przez Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie. Nie dziwi zatem protest związkowców i pracowników Spółki mających przed sobą widmo bezrobocia w małym miasteczku jakim są Korsze, gdzie stopa tego bezrobocia wynosi ok. 30%.

W tej sytuacji, na wniosek między innymi naszej zakładowej organizacji związkowej oraz pracowników przedsiębiorstwa, Federacja nasza zwraca się z prośbą do Pana Ministra o zweryfikowanie decyzji o likwidacji Spółki i stworzenie możliwości realizacji przez Spółkę planu naprawczego na lata 2011-2013 zaakceptowanego przez Radę Nadzorczą.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

W wielkim mieście życie droższe

W wielkim mieście życie droższe

Złota polska jesień zaskoczy mieszkańców miast mniejszymi i większymi podwyżkami.

Woda i ścieki drożeją w większości miast. Spółki wodociągowe budują nowoczesne oczyszczalnie ścieków, rozbudowują kanalizację. Aż 22-proc. podwyżka opłat za wodę i ścieki uderzyła w kielczan. Z kolei w Warszawie od lipca mieszkańcy płacą za wodę 4,32 zł, a za ścieki – 5,65 zł. Wcześniej kosztowały odpowiednio 3,33 i 4,34 zł. Skala podwyżek wywołuje protesty warszawiaków. 

Drożeje też parkowanie. W Gdańsku za godzinę parkowania w centrum miasta płaci się teraz 3 zł (przed podwyżką 2 zł). Druga godzina kosztuje 3,60 zł (było 2,20 zł), trzecia: 4,30 zł (było 2,30 zł), a każda kolejna: 3 zł – o złotówkę więcej.

W Częstochowie najprawdopodobniej w sierpniu strefa płatnego parkowania poszerzy się o jedną czwartą. Stawki godzinowe nie wzrastają, ale z 12 do 20 zł drożeje kwartalny abonament dla mieszkańców strefy. Płatne parkowanie ma obowiązywać także w soboty.

Przedszkola drożeją m.in. w Białymstoku, Gorzowie, Wrocławiu, Poznaniu, Radomiu. W Płocku tzw. stała opłata za pobyt dziecka w przedszkolu należała dotąd do najniższych w kraju i wynosiła 50 zł. Od września bezpłatne będzie tylko pierwsze pięć godzin. Pierwsza godzina powyżej limitu będzie kosztować 32 zł miesięcznie, dwie – 59 zł, trzy – 81 zł, cztery – 100 zł, a powyżej czterech – 116 zł.

W Warszawie podrożeją też żłobki. Do tej pory kosztowały ok. 200 zł miesięcznie. Od września – 374 zł oraz prawie 6 zł dziennie za wyżywienie. W sumie ok. 500 zł miesięcznie.

Na tym nie koniec. We Wrocławiu w październiku lokatorów komunalnych kamienic czeka podwyżka czynszów. Miasto realizuje program „100 kamienic” – modernizację nieremontowanych często od wojny śródmiejskich budynków.

W Opolu podniesiono górne stawki opłat za odbiór śmieci. Bardziej zdrożały te niesegregowane. Z kolei w Toruniu od 1 lipca podrożało ciepło. Po zmianie taryfy ceny ciepła i ciepłej wody wzrosną średnio o 4,14 proc. Prezes firmy ciepłowniczej tłumaczy podwyżki faktem, że spółka ma coraz większy majątek i musi odprowadzać wyższe podatki.

Związki monitują Ministerstwo Kultury

Związki monitują Ministerstwo Kultury

Federacja Związków Zawodowych Pracowników Kultury i Sztuki interweniuje u ministra Zdrojewskiego w sprawie szkolnictwa artystycznego.

FZZ naciska, aby w budżecie na rok 2012 Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zabezpieczyło środki finansowe na wzrost wynagrodzeń pracowników nie będących nauczycielami w szkołach artystycznych prowadzonych przez MKiDN.

Jak się okazuje, rok 2012 może być już trzecim rokiem zamrożenia wzrostu wynagrodzeń tej grupy pracowników. Wobec rosnącej inflacji, zawsze niskie płace pracowników administracji i obsługi zmalały i kształtują się na poziomie obecnej płacy minimalnej. Dla tych pracowników sytuacja jest tym bardziej bolesna i niesprawiedliwa, że nauczyciele w „ich szkołach” w ciągu ostatnich lat otrzymali znaczące podwyżki.

Ponadto FZZ zwraca uwagę na niektóre formalne niedogodności, wiążące się z nowymi zarządzeniami ministerstwa. FZZ  pyta m.in.: jak stosować matematyczne obliczenia rozliczeń tygodniowego wymiaru godzin z dokładnością do setnych miejsc po przecinku? Tworzy to fikcję i nie odzwierciedla realizacji godzin rzeczywistych (jak np. obliczyć 0,44 godziny lekcyjnej?).

List FZZ do ministra Zdrojewskiego przeczytać można tutaj.

Praca po godzinach

Praca po godzinach

Rośnie liczba godzin nadliczbowych przepracowanych w polskich firmach. Najwięcej przybyło ich w przemyśle.

Przeciętny pracownik polskiej firmy miał w 2010 r. 40 nadgodzin, czyli niemal trzy razy więcej niż w 2009 r. – wynika z danych firmy doradczej Hay Group, do których dotarła „Rzeczpospolita”. Na ten wzrost zapracowały głównie zakłady produkcyjne, gdzie średnia liczba nadgodzin sięgnęła 97 na jednego zatrudnionego. Pracodawcy wolą bowiem zaproponować pracę po godzinach, niż zwiększać zatrudnienie.

Firmy nie są do końca pewne sytuacji rynkowej i stałego przyrostu zleceń, więc starają się efektywnie wykorzystywać swoją kadrę, zamiast inwestować w nowych pracowników – wyjaśnia Mirosława Kowalczuk, kierownik działu badania rynku wynagrodzeń Hay Group.

Rośnie też udział pracy tymczasowej; w zeszłym roku pracownicy czasowi realizowali już 8 proc. łącznego czasu pracy, czyli ponad dwa razy więcej niż w 2009 r., gdy ten udział sięgał 3,5 proc.

Jeśli nie nastąpi załamanie produkcji, to w tym roku liczba nadgodzin może osiągnąć poziom z 2008 r., gdy – zwłaszcza w pierwszym półroczu – wiele przedsiębiorstw mających problemy ze znalezieniem pracowników ratowało się godzinami nadliczbowymi.

Jak wynika z badań Mazowieckiego Centrum Profilaktyki Uzależnień i Wydziału Nauk Humanistycznych SGGW, 40 proc. Polaków jest gotowych wydłużyć swój dzień pracy dla utrzymania posady.

Według danych Państwowej Inspekcji Pracy w ubiegłym roku 12 proc. kontrolowanych firm naruszyło przepisy dotyczące dopuszczalnej liczby godzin nadliczbowych w tygodniu i aż o jedną czwartą wzrosła liczba naruszeń przepisów w zakresie ewidencji czasu pracy.

___

Czytaj także tekst „To nie tak miało być”.