Jak wspólnie dbać o „swoje”

Jak wspólnie dbać o „swoje”

Władze lokalne holenderskiego miasta Venlo wprowadziły podatek w wysokości 1,30 euro za noc od każdego sezonowego pracownika.

Polentaks – co oznacza dosłownie podatek od Polaków – nałożono na pracodawców, zatrudniających sezonowo cudzoziemców, bez względu na ich narodowość. Jak tłumaczą urzędnicy miejscy, podatek nie ma dyskryminować polskich pracowników, tylko sprawić, by zagraniczni robotnicy również płacili na utrzymanie miasta.  Każdy, kto przebywa w mieście, korzysta przecież w równym stopniu z dróg, kanalizacji czy z interwencji policji. Z kolei każda osoba, która zatrzymuje się w hotelu lub na kempingu, opłaca podatek turystyczny. Większości sezonowych robotników udaje się go uniknąć, ponieważ mieszkają oni w ogrodach i sadach swoich pracodawców. Teraz to nie będzie możliwie, gdyż to właśnie pracodawca będzie odpowiedzialny za to, by jego pracownicy uiszczali podatek.

Polentaks nie dotyczy Polaków, którzy są zameldowani na stałe w Venlo i tu płacą podatki.

 

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Zerowe składki na OFE?

Zerowe składki na OFE?

Z ponad 235 mld zł zgromadzonych do tej pory przez OFE 83 mld zł jest zainwestowanych na giełdzie. Kilkunastoprocentowe spadki na warszawskim parkiecie obniżyły wartość aktywów w funduszach. Od początku roku jednostki otwartych funduszy emerytalnych straciły od 3 do 4 proc. wartości. Największe spadki odnotowano w sierpniu.

– Czy stać nas na ryzykowanie oszczędności emerytalnych na giełdach? – pyta Jolanta Fedak. W obliczu spowolnienia gospodarczego i niepokojów na giełdzie coraz częściej wraca pomysł likwidacji obligatoryjnych składek do otwartych funduszy emerytalnych. W wywiadzie dla „DGP” takie rozwiązanie sugeruje minister pracy i polityki społecznej rządu Donalda Tuska. W zamian proponuje przekazanie składek na rozwój gospodarki, na przykład na infrastrukturę. – Uważam, że gdyby 200 mld zł wystawione ponownie na ryzyko spekulacyjne zainwestować w rozwój kraju, to przyszłe emerytury byłyby i pewniejsze, i wyższe – dodaje pani minister.

Warunkiem zmiany jest jednak dopiero rzetelna ocena raportu, który ukaże się za dwa lata jako rezultat monitoringu otwartych funduszy emerytalnych i ich wpływu na poziom długu publicznego, a także na wysokość przyszłych emerytur. -Państwo jako gwarant ich wypłat musi dbać o źródło ich finansowania. Musi więc system monitorować i przeciwdziałać stratom – konkluduje Fedak.

Widmo wolniejszego od prognoz wzrostu gospodarczego może skłonić rząd do zrealizowania planów Fedak, ponieważ Ministerstwo Finansów może mieć kłopot ze zbilansowaniem budżetu. Zmniejszenie składki do OFE w maju 2011 r. da budżetowi w ciągu dwóch lat 18 mld zł, co ograniczy zarówno potrzeby pożyczkowe, jak i deficyt. To krok na drodze do zejścia z deficytem finansów publicznych do 3 proc. Kolejnym ruchem mogłaby być pełna likwidacja OFE.

Póki co, zapytany dzisiaj w Poranku Radia TOK FM, minister finansów Jacek Rostowski zapewniał, że nie ma planów dalszych zmian w OFE i pozostaną one jak się wyraził: „nienaruszone”, nawet jeżeli po wyborach rządzić będzie koalicja PO-PSL.

O wadach obecnego systemu emerytalnego rozmawiać będziemy w kolejnym numerze „Nowego Obywatela” z prof. Leokadią Oręziak. Już dziś zachęcamy do lektury!

Puste biblioteki stolicy

Puste biblioteki stolicy

Władze stołecznych dzielnic konsekwentnie tną budżety bibliotek. Warszawscy bibliotekarze szukają oszczędności. Problem polega na tym, że w większości placówek, nawet bez cięć, pieniędzy brakuje już od dawna.

– Mamy 13 filii. Aby je utrzymać, potrzeba nam ok. 5 mln zł rocznie – mówi „Życiu Warszawy” dyrektor biblioteki Praga-Północ, Janina Masłowska. Na nowości placówka potrzebuje ok. 500 tys. zł rocznie. Przy planowanych oszczędnościach na nowe książki mogłoby nie wystarczyć w ogóle, podczas gdy jak zgodnie twierdzą kierownicy placówek, to właśnie bez świeżych tytułów biblioteka traci najwięcej.

Drastyczny spadek liczby nowości zanotowała też biblioteka na Pradze-Południe. – Zapotrzebowanie jest, ale pieniędzy nie ma – mówi dyrektor placówki Mirosława Majewska. – W zeszłym roku kupiliśmy ok. 20 tys. woluminów, w tym – 3 tys.

Mimo obciętych budżetów biblioteki starają się uzupełniać księgozbiory. Pracownicy sami szukają nowych, najlepiej darmowych rozwiązań na poszerzenie oferty. Przykładowo wypożyczalnie na Woli i Pradze-Południe wprowadziły w pierwszym półroczu możliwość darmowego ściągania e-booków w bibliotece z zasobów Światowej Biblioteki E-booków. Biblioteka na Woli ma również podpisane umowy z niektórymi wydawnictwami. Na ich podstawie dostaje darmowe egzemplarze drukowanych przez nie książek. Coraz częściej sponsorami bibliotek zostają również sami czytelnicy, przekazując książki bądź darowizny.

Szerzej o problemach placówek czytelniczych piszemy w najnowszym numerze „Nowego Obywatela” – o to dokąd zmierza biblioteka pytają Anna Sobótka i Krzysztof Wołodźko.

 

 

Hiper-wyzysk

Hiper-wyzysk

Rusza internetowy serwis HiperWyzysk.pl (www.hiperwyzysk.pl) – specjalna platforma NSZZ „Solidarność”, przez którą pracownicy sieci handlowych i firm ochrony mogą zgłaszać problemy w relacjach ze swoimi pracodawcami.

Uruchomienie serwisu było tematem konferencji prasowej, która odbyła się wczoraj w Warszawie. Zdaniem przedstawicieli Sekcji Krajowej Handlu NSZZ „S” sytuacja pracowników handlu pogarsza się z roku na rok. – „Niskie płace, umowy na czas określony, powszechne korzystanie z agencji pracy tymczasowej, obciążanie pracowników ponad ich możliwości, mobbing – to tylko niektóre z problemów, o których mówią nam pracownicy” – mówi Alfred Bujara, przewodniczący Sekcji Krajowej Handlu.

– „Mimo że handel ma rekordowe zyski, pracownicy nie korzystają na tym. Paradoksalnie jest coraz gorzej. Pracodawcy oszczędzają, w sklepach pracowników jest coraz mniej ale pracy jest ciągle tyle samo. Tracą na tym również klienci, którzy mogą czuć się źle obsługiwani” – stwierdził Sebastian Barański z Sekcji Krajowej Handlu. O pogarszających się warunkach pracy w centrach dystrybucyjnych mówiła również Maria Bem, która pomaga pracownikom organizować się w związek zawodowy. – „Normy narzucane pracownikom centrów dystrybucyjnych są coraz wyższe. Ciężary, jakie dźwigają pracownicy powodują, że często biorą oni zwolnienia lekarskie” – stwierdziła.

Uruchomiony wczoraj internetowy serwis HiperWyzysk.pl (www.hiperwyzysk.pl) to miejsce, gdzie umieszczane będą pochodzące od pracowników informacje na temat warunków dialogu pomiędzy pracodawcami a pracownikami w firmach handlowych i ochroniarskich. Stworzony przez NSZZ „Solidarność” serwis, pomagając w rozwiązywaniu realnych problemów pracowników, ma jednocześnie promować ideę obustronnej komunikacji .

Na stronach serwisu pracownicy lub klienci firm mogą anonimowo zgłaszać problemy, które dotyczą sytuacji pracowników branży handlowej lub firmy ochrony wraz z ew. propozycją ich rozwiązania. Zgłoszenia są umieszczane na specjalnej, interaktywnej mapie dostępnej dla każdego odwiedzającego. Pod adresem www.hiperwyzysk.pl jest też dostępne forum, dzięki któremu użytkownicy mogą wziąć udział w dyskusji lub podzielić się swoimi uwagami ze znajomymi na portalach społecznościowych. Poprzez platformę pracownicy mogą również kontaktować się z przedstawicielami NSZZ „Solidarność”.

Serwis HiperWyzysk.pl jest jednym z elementów kampanii realizowanej w ramach projektu „Wsparcie dialogu społecznego w firmach ochrony oraz sieciach super- i hipermarketów” przygotowanego przez NSZZ „Solidarność” i współfinansowanego przez Unię Europejską w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.

Kampania NSZZ „S” to odpowiedź na alarmujące dane statystyczne dotyczące warunków dialogu społecznego oraz warunków pracy w branży ochrony i handlu. Do związków zawodowych należy dziś ok. 15% pracowników najemnych. Poziom uzwiązkowienia jest jednym z najniższych w Europie (CBOS, sierpień 2010). Pomoc zewnętrzna jest więc niezbędna do zapewnienia pracownikom różnych form reprezentacji (na przykład umożliwienia zapisania się do związku zawodowego). W szczególności w takich firmach jak firmy ochrony oraz sieci super- i hipermarketów brakuje wzorów partycypacji pracowników. Pracodawcy utrudniają pracownikom zapisywanie się do związków zawodowych, natomiast w przypadku branży ochrony związek zawodowy często nie jest w ogóle uznawany przez pracodawcę. Liczne rozmowy bezpośrednie przeprowadzone przez NSZZ „S” z pracownikami obu branż, kontrole PIP oraz doniesienia mediów potwierdzają też złe warunki pracy.

Pracownicy skarżą się głównie na zastępowanie umów o pracę umowami cywilnoprawnymi lub zastępowanie pracowników etatowych pracownikami z agencji pracy tymczasowej. Jeśli umowy o pracę są zawierane, to głównie na czas określony (w sieciach super- i hipermarketów stanowią one ok. 70 % wszystkich umów ).

Drugim bardzo ważnym problemem obu sektorów jest zbyt niski poziom zatrudnienia powodujący ponadnormatywne obciążenie pracą. Na przykład pracownicy ochrony pracują średnio 360 godzin w miesiącu. W obu branżach występuje również problem dramatycznie niskich wynagrodzeń (w branży ochrony sięgają one średnio ok. 5,60 zł netto za godzinę pracy).

Celem kampanii NSZZ „Solidarność” jest wzmocnienie potencjału reprezentacji pracowników i zbudowanie rzeczywistego dialogu pomiędzy pracodawcami a pracownikami, który ma umożliwić zawieranie zbiorowych układów pracy, a co za tym idzie poprawę warunków pracy.

Wśród partnerów projektu są m.in. „Nowy Obywatel” oraz Stowarzyszenie Obywatele Obywatelom, wydawca naszego pisma.

Dodatkowe informacje: Alfred Bujara, przewodniczący Sekcji Krajowej Handlu NSZZ “Solidarność”, tel. 512 107 401.