„Solidarność” przeciw umowom śmieciowym

„Solidarność” przeciw umowom śmieciowym

Chcemy pomóc młodym ludziom, jeśli chodzi o umowy śmieciowe. „Solidarność” wkrótce rozpoczyna wielką kampanię społeczną na ten temat – poinformował dziś Piotr Duda podczas konferencji prasowej w Gdańsku.

W Polsce tylko NSZZ „Solidarność” potrafi zmobilizować i wyprowadzić na ulice kilkadziesiąt tysięcy ludzi i zrobić taką manifestację, jak odbyła się 30 czerwca w Warszawie – powiedział szef związku, nawiązując do niedawnego „marszu oburzonych” w Warszawie. Uczestniczyło w nim zaledwie kilkaset osób. – Młodzi ludzie wyszli na ulicę, mają swoje problemy. Zapraszaliśmy ich do udziału w demonstracji 30 czerwca, może niektórzy się pojawili. Chcemy im pomóc, dlatego wkrótce rozpoczniemy kampanię społeczną poświęconą umową śmieciowym – zapowiedział przewodniczący „Solidarności”

W ramach kampanii podjęta będzie współpraca z organizacjami pozarządowymi i redakcjami prasowymi. Powołana zostanie „Koalicja na rzecz przyjaznego zatrudnienia”, do której zapraszane będą znane osoby ze świata mediów, sportu i polityki. Powstanie specjalna strona www – interaktywna mapa umów śmieciowych. Związek przygotuje opracowanie naukowe badające to zjawisko. Zorganizowane zostaną konferencje naukowe poświęcone „przyjaznemu” zatrudnieniu.

Dzisiejsze spotkanie z dziennikarzami zorganizowano z okazji pierwszej rocznicy objęcia kierownictwa związku przez Piotra Dudę. – Starałem się pamiętać o historii związku, ale też realizować współczesne wyzwania. Na ile to możliwe starałem się, żeby związek był partnerem dla partii politycznych, ale byśmy nie wchodzili zbyt głęboko w obszary polityki. Nie zawsze to się udaje, bo np. w przypadku projektu ustawy o podniesieniu płacy minimalnej trzeba było rozmawiać z politykami, zmuszać ich do działania. Na Wiejskiej toczą się ważne dla pracowników sprawy i trzeba na nie reagować – stwierdził Duda.

Przewodniczący za sukces uznał rosnące zaufanie społeczne do NSZZ „Solidarność”. Według wrześniowych badań CBOS zaufanie do związku deklarowało 35 proc. (w lipcu 2010 – 24 proc.). – Co ważniejsze, w przedziale wiekowym 18-24 lat poparło nas aż 49 proc. a w 25-34 lat – proc. Musimy dalej ciężko pracować, żeby przekonać resztę – zadeklarował szef „Solidarności”.

Oprócz kampanii w sprawie umów śmieciowych, priorytetem w najbliższych miesiącach dla „Solidarności” będzie ochrona miejsc pracy. – Życie jest tak szybkie, codziennie przynosi tyle problemów, choćby to co dzieje się w Hucie Katowice, gdzie wygaszany jest wielki piec i gdzie kilka tysięcy ludzi może stracić pracę. (…) Będę apelował i uczulał członków związku. Sam jako przewodniczący związku stanę w końcu pod murem niemożności. Chciałbym żeby ludzie pracy w Polsce wreszcie to tego dojrzeli. W pewnym momencie trzeba wspólnie zademonstrować i wyjść na ulice – podkreślił Duda.

Jak dodał, w dalszym ciągu będzie się starał trzymać związek „z daleka od polityki”. – Żebyśmy nie byli wykorzystywani przez polityków dla ich celów . Chcę, żeby to NSZZ „Solidarność” wykorzystywał polityków dla celów związkowych czyli pracowniczych. Chcę być dla polityków partnerem – powiedział szef związku.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Zabójczy preparat Monsanto?

Zabójczy preparat Monsanto?

Przez wiele lat herbicyd Roundup uważano za nieszkodliwy i uniwersalny środek chwastobójczy. Obecnie naukowcy podejrzewają, że powoduje on nieodwracalne uszkodzenia ludzkiego płodu.

Niezależna grupa naukowców w opublikowanym niedawno raporcie zarzuca badaczom z niemieckiego Federalnego Instytutu Oceny Ryzyka (BFR), że przez dziesiątki lat przemilczali ryzyko dotyczące stosowania Roundupu. Naukowcy wchodzący w skład organizacji Earth Open Source zarzucają inspektorom z BFR stronniczą interpretację danych, przychylną lobby przemysłowemu, umożliwiającą dopuszczenie herbicydu do sprzedaży na rynku europejskim. Kontrolerzy rządowi co najmniej od 1998 roku mieli wiedzieć, że Roundup zawiera związek chemiczny o nazwie glifosat, który powoduje wady wrodzone u embrionów zwierzęcych.

Glifosat, opatentowany przez amerykański koncern rolniczy Monsanto, uznano w 1970 roku za świetną broń w walce z chwastami. Preparat blokuje działanie enzymu bardzo istotnego dla wzrostu roślin.

Roundup i inne produkty zawierające glifosat są powszechnie dostępne niemal we wszystkich marketach budowlano-ogrodniczych. Herbicydu używa się m.in. do usuwania chwastów z poboczy dróg i nasypów kolejowych. Rokrocznie na całym świecie sprzedaje się milion ton glifosatu. Znaczna jego część trafia na plantacje bawełny, pola kukurydzy i soi w Ameryce Północnej i Południowej. Inżynierowie genetyczni z Monsanto uodpornili niektóre gatunki nasion modyfikowanych genetycznie na herbicyd; rośliny bez szwanku wytrzymują trujące opryski, a uciążliwe chwasty są niszczone w zarodku.

Jeszcze zanim preparat dopuszczono w 2002 roku na rynek europejski, pojawiło się mnóstwo wątpliwości co do jego bezpieczeństwa. Pierwszymi ofiarami herbicydu były płazy, później ryby. Zaczęły mnożyć się informacje o niepożądanych skutkach ubocznych. W efekcie sądy w wielu krajach zabroniły koncernowi Monsanto reklamowania preparatu jako nieszkodliwego dla zdrowia i nakazały usunięcie z opakowań określenia „biodegradowalny”.

Szacuje się, że połowa światowej produkcji glifosatu pochodzi z Chin. Od ośmiu lat z Ameryki Południowej napływają coraz częściej informacje o pojawianiu się wad rozwojowych u niemowląt, których rodzice mieszkają w sąsiedztwie pól opryskiwanych herbicydem.

___
Zachęcamy do lektury wydanej przez nas książki Marie-Monique Robin „Świat według Monsanto”.

Nie dla komercyjnych banków

Nie dla komercyjnych banków

Amerykanie nie wybaczyli wielkim instytucjom finansowym kryzysu. Zamykają rachunki w komercyjnych bankach. Na Facebooku propagowana jest inicjatywa pod nazwą „Bank Transfer Day”.

„Bank Transfer Day” to akcja pośrednio nawiązująca do wielkiego ruchu „Occupy Wall Street” („Przejmijmy Wall Street”).

Pomysłodawczyni, 27-letnia Kristen Christian z Los Angeles, wzywa by Amerykanie przyłączyli się do akcji zamykania do 5 listopada rachunków bankowych w dużych instytucjach finansowych i przenoszenia pieniędzy do małych banków.

Akcja, nie nagłośniona w głównych amerykańskich środkach masowego przekazu, spotkała się z dużym, społecznym odzewem. Zdaniem ABC News, w ciągu 18 dni ponad 50.000 osób zamierza zlikwidować konta w dużych bankach.

Bezpośrednim powodem zamykania kont mogą być niedawne decyzje, np. Bank of America czy Citibank o podniesieniu najczęściej od pięciu do 10 dolarów opłat miesięcznych za korzystanie z kart debetowych. – Miałam już dość płacenia skandalicznych opłat bankom za poważny niedostatek usług. Miałam dość tego, że korporacje finansowe decydują o tym jaki mam dostęp do moich pieniędzy, a ostatecznie szalę przechyliło to, że rozgniewało mnie uderzenie banków w ubogich i w pracujących – mówiła Christian w wywiadzie dla programu telewizji KTLA Live w Los Angeles.

Czasopismo „Credit Union Times” twierdzi, że niektóre z unii kredytowych odnotowały już zwiększone zainteresowanie swoimi usługami.

W ciągu 17 lub 18 dni podwoił się przyrost naszych członków w stosunku do rejestrowanego wcześniej w podobnym okresie – stwierdza cytowany przez pismo Howie Wu, wiceprezes unii kredytowej BECU w Tukwila, w stanie Waszyngton.

Życie kosztuje coraz więcej

Życie kosztuje coraz więcej

Wyżywienie czteroosobowej rodziny kosztuje około 1000 zł miesięcznie. Transport przeciętnie 405 zł. W ciągu 10 lat wydatki gospodarstw domowych wzrosły o blisko 30 proc.

Wśród znaczących kategorii wydatków polskich gospodarstw domowych najbardziej drożało użytkowanie mieszkania, żywność oraz transport, informuje portal Interia.pl. Natomiast spadły ceny odzieży, obuwia oraz łączności.

Pomiędzy 2003 i 2004 rokiem znacznie wzrosły ceny żywności. Było to spowodowane m.in. wejściem Polski do Unii Europejskiej, uwolnieniem eksportu polskich produktów żywnościowych do krajów wspólnoty. Z kolei w latach 2003-2005 i 2010-2011 zdecydowanie rosły ceny transportu, powodował to wzrost cen ropy naftowej.

Od września 2001 ceny odzieży i obuwia spadły o blisko 40 proc. Ceny usług łączności, na którą składają się ceny usług pocztowych, telekomunikacyjnych oraz koszt minuty połączenia telekomunikacyjnego, przez dziesięć lat w zasadzie nie uległy zmianie (spadek o 3,1 proc.).

Najnowsze dane ukazujące ile i na co wydają Polacy zawarte są w badaniu GUS „Warunki życia”. Pokazują one, że w latach 2005-2010 miesięczne dochody rozporządzalne na osobę w gospodarstwie domowym wzrosły od 760 zł do niespełna 1200 zł. W tym samym czasie w podobnym stopniu wzrastały wydatki, do 991 zł miesięcznie na osobę w 2010 roku.

Czteroosobowa rodzina w 2010 roku miesięcznie wydawała 3965 zł. Z tego niespełna 800 zł pochłonęło utrzymanie mieszkania, a 980 zł wyżywienie. Transport kosztował blisko 380 zł, na usługi łączności przeznaczono około 160 zł. Odzież to wydatek na poziomie 210 zł.

Tutaj szczegółowe tabele z wykazami kosztów życia.

___

Czytaj także tekst „Rosną koszta utrzymania mieszkania”.