Pomóż uratować kulturę – podpisz petycję!

Pomóż uratować kulturę – podpisz petycję!

Władze Krakowa zamierzają zlikwidować Młodzieżowe Domy Kultury działające w tym mieście. Ruszyła zbiórka podpisów pod petycją ws. ocalenia przynajmniej jednego z nich – dołącz do akcji!

Wiceprezydent miasta Krakowa Anna Okońska-Walkowicz wypowiedziała się w sprawie likwidacji wszystkich Młodzieżowych Domów Kultury: „Młodzieżowe domy kultury to relikty przeszłości. Trzeba się ich pozbyć…”. Osoby, którym zależy na dalszym istnieniu jednego z nich, Młodzieżowego Domu Kultury im. Janusza Korczaka w Nowej Hucie, zbierają podpisy pod petycją z apelem o ocalenie placówki. Oprócz niej zagrożone są MDK „Dom Harcerza” im. prof. A. Kamińskiego, MDK im. Andrzeja Bursy oraz Staromiejskie Centrum Kultury Młodzieży.

...

Autorzy petycji w obronie „Korczaka”, przekonują m.in., że
• „Korczak” to miejsce wyjątkowe i „tętniące życiem”. Umożliwia ogromnej liczbie dzieci i młodzieży aktywne i twórcze spędzania wolnego czasu oraz realizację pasji tanecznych, muzycznych, językowych, komputerowych itd. MDK im. J. Korczaka posiada bogatą ofertę zajęć pozwalającą rozwijać różnorodne talenty.

• O wyjątkowości MDK im. J. Korczaka świadczy jego prężna działalność związana z organizacją dużych wydarzeń kulturalnych o zasięgu lokalnym, ogólnopolskim i międzynarodowym. Największym przedsięwzięciem jest organizowany od 7 lat Międzynarodowy Festiwal Gitarowy – „Guitarra Galante Festival”, skupiający największe gwiazdy światowej muzyki gitarowej (wcześniej „Nowohucka Jesień Gitarowa”). Festiwal stanowi doskonałą okazję dla młodych, utalentowanych ludzi na kontakt z wirtuozami o światowej sławie, zwłaszcza podczas warsztatów gitarowych stanowiących jego integralną część.

• Skuteczność działalności „Korczaka” mierzona jest sukcesami młodzieży w międzynarodowych, ogólnopolskich i wojewódzkich konkursach.

• Od wielu lat MDK im. J. Korczaka wyłania utalentowanych młodych ludzi i aktywnie wspiera ich rozwój. Nasi byli wychowankowie, działający niegdyś w ruchu amatorskim, osiągają teraz sukcesy na skalę krajową oraz rozwijają międzynarodowe kariery.

• „Korczak” dysponuje boiskiem wielofunkcyjnym, stworzonym wspólnie z Radą Dzielnicy XVI, z którego korzysta miesięcznie ponad 4000 krakowian. Prowadzi również bezpłatne zajęcia dla chłopców – Nowohucką Ligę Piłkarską. Dzięki lidze młodzież z Nowej Huty zyskała możliwość aktywnego spędzania czasu wolnego oraz uczy się poprzez zdrową, sportową rywalizację tolerancji, poszanowania wspólnego dobra, współpracy, szacunku do siebie nawzajem. Boisko stanowi zdrową alternatywę spędzania czasu dla licznej młodzieży osiedlowej Nowej Huty, która boryka się z problemami przestępczości nieletnich.

Apelują: Nie dopuśćmy by w Krakowie – „stolicy kultury” – oszczędzano na placówkach kulturalno-oświatowych, odgrywających prawdziwie wychowawczą i kształtującą rolę oraz stanowiących dla wielu odbiorców jedyną szansę na rozwijanie swoich pasji i zainteresowań! Nie bądź obojętny, zagłosuj! Zaprotestuj przeciwko likwidacji MDK im. J. Korczaka w Krakowie.

Petycję można podpisać tutaj – zajmie Ci to tylko kilka minut.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Czytelnicy kontra potwór – poprzyj akcję!

Czytelnicy kontra potwór – poprzyj akcję!

Nie tucz książkowego potwora – apelują pomysłodawcy akcji, która ma zwrócić uwagę na to, że duże sieci sprzedaży (głównie Empik) prowadzą politykę szkodliwą dla wydawnictw, autorów i jakości książek.

Gdzie kupujesz nowości książkowe? W małych księgarenkach? W centrach handlowych? W księgarniach sieciowych?  A może za pośrednictwem Internetu? Zastanów się dobrze, bowiem Twoja odpowiedź może mieć wpływ na to, czy będziesz jeszcze miał co czytać… – piszą pomysłodawcy akcji „Nie tucz książkowego potwora” na wortalu literackim Granice.pl. Co robi „książkowy potwór”? Na przykład całymi miesiącami nie płaci wydawnictwom za książki, które dystrybuuje, nawet jeśli już je sprzedał. Albo żąda horrendalnych opłat za promocję tytułu w swojej sieci.

...

To właśnie niedotrzymywanie terminów płatności uchodzi za jeden z najbardziej poważnych problemów rynku książki. – „Wydawcy mają coraz większy problem z odzyskaniem pieniędzy za swoje książki z dużych sieci księgarskich” – podkreśla Małgorzata Gutowska-Adamczyk, autorka bestsellerowej serii „Cukiernia pod Amorem”. – „Przez to maleje liczba tytułów pojawiających się w księgarniach, przez to maleją nakłady na marketing, przez to coraz większe problemy mają redakcje pism i serwisów literackich, przez to z kolei cierpią czytelnicy, poszukujący interesującej i naprawdę dobrej lektury. I właśnie czytelnicy są największą nadzieją na ozdrowienie sytuacji. Świadomy klient, niczym świadomy obywatel, ma siłę, jakiej doświadczyli ostatnio najwięksi tyrani świata. Ponieważ wydałam w ciągu ostatniego roku ponad dwa tysiące złotych na książki w salonach sieci, niniejszym oznajmiam, że przestaję robić tam zakupy! W Waszych-naszych rękach, czytelnicy, los autorów, wydawców i książek. Kupujcie świadomie! Kupujcie w niewielkich księgarniach lub – najlepiej – przez Internet, bezpośrednio u wydawcy” – nawołuje autorka.

– „Wiele bardzo zasłużonych dla polskiej kultury wydawnictw ma w sieciach zamrożone ogromne pieniądze. Przez to publikacja wielu znakomitych książek, naprawdę wartościowej literatury jest odłożona na czas późniejszy, może też… w ogóle nie dojść do skutku! Dlatego chcemy zainaugurować akcję »Nie karm książkowego potwora! Kupuj u wydawcy!«” – mówi Sławomir Krempa, redaktor naczelny wortalu literackiego Granice.pl. – „W pierwszym etapie naszej akcji zachęcaliśmy czytelników, by nabywali oni książki w małych księgarenkach, w księgarniach internetowych, poza wielkimi sieciami salonów multimedialnych” – tłumaczy pan Sławomir. – „W etapie kolejnym, który właśnie rozpoczynamy, chcemy dać sygnał do zmiany – pragniemy, by to miłośnicy książki nakłonili firmy działające na rynku książki do podpisania „Deklaracji dobrej woli” – dokumentu opisującego korzystne dla czytelników i przedsiębiorców zasady współpracy.

– „Wszyscy musimy wziąć odpowiedzialność za losy rynku książki w Polsce” – mówi popierający przedsięwzięcie Grzegorz Raczek, redaktor naczelny portalu DuzeKa.pl. – „Każdy z miłośników książki powinien poinformować o zaistniałej sytuacji swoich znajomych i przyjaciół”.

Warto odwiedzić:
Profil akcji na Facebooku
Miejsce, w którym można podpisać stosowną petycję.
Portal, który zainicjował całą akcję.

Redakcja „Nowego Obywatela” w pełni popiera tę akcję zarówno ze względu na jej cel ogólny, jak i z uwagi na to, że na własnej skórze doświadczyliśmy opisanej polityki wielkich sieci handlu książkami i prasą – w chwili obecnej są nam winne, długo po terminie płatności, kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Nie przehandluj pierwszej gwiazdki

Nie przehandluj pierwszej gwiazdki

Sieci handlowe Selgros i Netto oraz organizacja zrzeszająca małe i średnie sklepy przyłączyły się do prowadzonej przez „Solidarność” akcji „Nie przehandluj pierwszej gwiazdki”.

Naczelna Rada Zrzeszeń Handlu i Usług – Organizacja Samorządu Małych i Średnich Przedsiębiorstw poinformowała, iż w pełni popiera akcję „Solidarności”, zachęcającą do skrócenia czasu pracy placówek handlowych w Wigilię Bożego Narodzenia. – „NRHiU wyraża przekonanie, że większość placówek handlowych pozytywnie zareaguje na nasz wspólny apel i umożliwi swoim pracownikom spędzić ten czas wspólnie z rodziną” – czytamy w liście skierowanym do przewodniczącego „Solidarności”, Piotra Dudy.

Na apel Związku odpowiedziały również Selgros oraz Netto. W pismach przesłanych do Komisji Krajowej „Solidarności” dyrekcje obu sieci handlowych zapewniły o woli zakończenia handlu w Wigilię o godz. 14. – „Doskonale rozumiemy, że pracownicy chcą ten szczególny wieczór spędzić w rodzinnym gronie” – podkreślił dyrektor sieci Netto, Kent Petersen.

Te pisma to odpowiedź na apel Piotra Dudy sprzed dwóch tygodni. Szef „Solidarności” wystosował list do blisko 20 sieci handlowych oraz organizacji pracodawców, w którym zachęcał do podjęcia decyzji o skróceniu pracy sklepów w Wigilię. Zwrócił się do biskupów z prośbą o wsparcie związkowej kampanii.

W ramach akcji „Nie przehandluj pierwszej gwiazdki” „Solidarność” planuje też pikiety przed marketami. Czy ostatecznie się odbędą, zależy od grafików pracy poszczególnych sklepów. – „Jeśli sklepy skrócą handel do 14.00, to żadne akcje przed sklepami nie będą potrzebne” – mówi Alfred Bujara, przewodniczący Sekretariatu Handlu NSZZ „Solidarność”.

_________________

Przedruk za www.solidarnosc.org.pl

Reforma kosztem niezamożnych?

Reforma kosztem niezamożnych?

Związek Zawodowy Rolników „Ojczyzna” uważa, że zapowiadane przez rząd zmiany w systemie ubezpieczeń są próbą „skoku na kasę” i łatania dziury budżetowej kosztem rolników, bez uwzględnienia ich sytuacji socjalno-bytowej i dochodowości niewielkich gospodarstw.

ZZR „Ojczyzna” wzywa do uporządkowania dyskusji na temat zmian w systemie ubezpieczeniowym rolnictwa, poprzez wyraźne rozgraniczenie problemu ubezpieczeń zdrowotnych (narzuconego kontrowersyjnym orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego) od działań rządu, zmierzających do likwidacji odrębnego systemu ubezpieczeń emerytalnych rolników. Obie te kwestie łączy jedynie próba „skoku na kasę” i łatania dziury budżetowej ze szkodą dla osób czynnie zawodowych w rolnictwie – poinformował Pierwszy Portal Rolny.

– „Zaproponowane przez premiera obciążenie już 6-hektarowych gospodarstw koniecznością odprowadzania składek na ubezpieczenie zdrowotne nie ma nic wspólnego z »ewolucją«” – twierdzi Lucjan Cichosz, przewodniczący ZZR „Ojczyzna”. – „Przeciwnie, będzie to rzucenie na głęboką wodę ponad 60 procent rolników i w to sytuacji, gdy prognozowany jest spadek dochodowości produkcji rolnej, trudniej dostępne będą też dopłaty unijne, często mające zasadnicze znaczenie dla utrzymywanie bieżącej płynności finansowej gospodarstw”.

W przekonaniu ZZR „Ojczyzna” nie ma żadnego uzasadnienia dla wprowadzania tak niskiego progu obszarowego dla obowiązku bezpośredniego regulowania składki. Przeciwnie, prawidłowe (i zgodne z duchem i literą orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 26 października 2010 r.) byłoby uzależnienie tego obowiązku od kwestii uzyskiwania opłacalności produkcji rolnej. Składka powinna więc obejmować albo wyłącznie producentów wielkoobszarowych, albo w oparciu o wysoki próg przychodowy. W zaproponowanej przez premiera formie obowiązek składkowy będzie jedynie formą drenażu kieszeni rolników.

W odniesieniu do planów rządu PO-PSL (przy poparciu Ruchu Palikota) związanych z przebudową całego systemu emerytalnego, nie tylko w rolnictwie, ZZR „Ojczyzna” ze smutkiem przyjmuje odstąpienie przez PSL od założeń własnego programu i obietnic składanych wyborcom.

Należy podkreślić, że wbrew obiegowym opiniom lansowanym przez liberalnych ekspertów, to właśnie ubezpieczenie emerytalne w ramach KRUS jest lepszym i prostym rozwiązaniem systemowym, zbliżonym zresztą do systemów ryczałtowanych funkcjonujących w innych krajach (jak Szwecja czy Kanada). W obecnej sytuacji krachu budżetowego to właśnie ZUS należy upodobnić do KRUS, a nie odwrotnie! Alternatywą mógłby być jedynie powrót do pełnego budżetowania rent i emerytur, bez kontynuowania fikcji „indywidualnych kont emerytalnych”, na których w obliczu światowego kryzysu za kilka lat może nie być ani złotówki.

Rzekome oszczędności, jakie zapowiada rząd w efekcie zdemolowania systemu emerytalnego w Polsce, sięgną zapewne zaledwie setek milionów, nie zaś miliardów złotych. W żaden też sposób nie usprawiedliwiają kosztów społecznych, ani zasianej w milionach obywateli niepewności odnośnie do ich perspektyw. W tej sytuacji ZZR „Ojczyzna” wyraża zdecydowany sprzeciw wobec zaproponowanego kierunku zmian i wnosi o przeprowadzenie szerokiej, ogólnonarodowej debaty z udziałem niezależnych ekspertów, poświęconej przyszłości systemu ubezpieczeń emerytalnych i zdrowotnych w Polsce.