Zieloni spółdzielcy

Zieloni spółdzielcy

Wczoraj w Poznaniu otwarto pierwsze ekologiczne delikatesy – Eko Społem. Można w nich nabyć ponad 2 tysiące produktów zdrowych, wysokiej jakości i mniej obciążających środowisko naturalne.

Mieszkańcy Poznania już mogą zaopatrywać się w produkty ekologiczne w eko-delikatesach przy ul. Młyńskiej 7 (wejście od Placu Ratajskiego). Można w nich nabyć aż 2 tys. produktów, z czego niemal 90% wyprodukowano zgodnie z zasadami rolnictwa ekologicznego i posiada stosowne certyfikaty, potwierdzające spełnienie wymagań produkcji ekologicznej. To kolejny krok w rozwoju współpracy poznańskiej PSS Społem z najstarszym dystrybutorem produktów ekologicznych w Polsce, firmą Biofuturo Trade – informuje portal dlahandlu.pl.

Sklep oferuje zarówno produkty świeże, nabiał, wędliny, warzywa i owoce, pełną gamę produktów spożywczych, a ponadto ekologiczne kosmetyki, środki higieniczne, bieliznę i środki czystości. Wystrój sklepu nawiązuje do tradycji handlu przedwojennego, kojarzącego się z bardzo wysoką jakością oferowanych towarów.

Aby zapewnić jakość obsługi na najwyższym poziomie, uruchomienie sklepu poprzedziły szkolenia obsługi z zakresu przepisów, norm jakościowych oraz zagadnień związanych z rolnictwem ekologicznym, a także szczegółowe szkolenia w zakresie oferowanych produktów. Szkolenia zostały przygotowane i poprowadzone przez firmę Biofuturo.

Sklep wychodzi naprzeciw zapotrzebowaniu tych klientów, którzy poszukują najwyższej gwarancji jakości jakości bio. Od roku 2012 sklep zostanie poddany certyfikacji, co dodatkowo będzie potwierdzało jakość obsługi i oferowanych towarów.

Spółdzielnia liczy na to, że ten pierwszy sklep da początek nowej sieci sklepów Eko Społem w Poznaniu oraz zachęci pozostałe spółdzielnie spod szyldu Społem do wdrażania podobnych projektów na terenach objętych ich działalnością.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Odeszła skromna Bohaterka

Odeszła skromna Bohaterka

W Gdańsku zmarła bohaterka strajków sierpniowych, Maryla Płońska. Działaczka Wolnych Związków Zawodowych. 16 sierpnia 1980 r. uratowała z Anną Walentynowicz i Aliną Pieńkowską strajk w Stoczni Gdańskiej, który zakończyć chciał Wałęsa.

Maryla Płońska urodziła się w 1957 w Gdańsku. Pod koniec lat 70. wstąpiła do Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża. Była współzałożycielką, członkiem redakcji i autorką niezależnego pisma WZZ „Robotnik Wybrzeża”. Od roku 1989 była na rencie inwalidzkiej. W ostatnich latach walczyła z rakiem.

Przyjaciele z Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża napisali w liście pożegnalnym:

„Z wielkim żalem żegnamy dzisiaj naszą przyjaciółkę i oddaną Polsce, działaczkę Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża – Marylę Płońską. Miała zaledwie 54 lata. Odeszła tak skromnie jak żyła, chociaż jej życiorys pełen jest wspaniałych i odważnych postaw, które mogłyby stać się wzorem dla tak wielu. Przez ostatnie lata wypychana na margines historii, jak wielu prawdziwych działaczy antykomunistycznej opozycji, miała być zapomniana i zastąpiona historycznymi kłamcami, wypełniającymi dziś polityczne salony. Już w 1978 roku jako uczennica jednego z gdańskich techników przyłączyła się do nowo powstałych Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża. Mimo młodego wieku stała się natychmiast ich nieodzowną częścią. Była członkiem redakcji »Robotnika Wybrzeża« od pierwszych chwil jego istnienia, przyjmując na siebie trudną rolę jego technicznego przygotowania. Nie było w Wolnych Związkach akcji, pod którą nie można by znaleźć jej nazwiska. Bez wahania sygnowała nim wszystkie formy działalności grupy, łącznie z apelem o obronę Anny Walentynowicz, początkującym strajk w sierpniu 1980 roku. Inny, nieżyjący już działacz WZZ Stanisław Kowalski powiedział niegdyś, że należała do »architektów WZZ«. Maryla Płońska była skromną i z pozoru nieśmiałą osobą. W swej działalności była jednak bezkompromisowa i nieprzejednana w swej antykomunistycznej postawie. Wiedziała o tym bezpieka prowadząc sprawę jej rozpracowania już od roku 1978. Nie było przypadku w tym, że w grudniu 1979 roku to właśnie ona była jedna z kilku osób przemawiających na wiecu przed bramą stoczni w rocznicę robotniczych protestów grudnia ’70. Kiedy nadszedł sierpień 1980 roku znalazła się tam gdzie być musiała, w centrum strajku w Stoczni Gdańskiej, stając się natychmiast jego podporą. Była sekretarzem MKS biorąc udział w formułowaniu 21 postulatów. O jej przekonaniach najlepiej mówi sytuacja, kiedy zapytana przez dziennikarza – co jest celem strajku? – odpowiedziała bez chwili wahania: »Celem strajku jest obalenie systemu komunistycznego!«. Kiedy Lech Wałęsa położył strajk w trzecim dniu jego trwania, Maryla wraz z Anną Walentynowicz i Aliną Pieńkowską podjęła próbę ratowania sytuacji namawiając stoczniowców do pozostania i kontynuowania protestu. Natychmiast po tym wraz z Andrzejem Gwiazdą objeżdżała inne kluczowe zakłady, przekonując do zjednoczenia się wszystkich strajkujących załóg. W siedzibie ZR gdańskiej Solidarności od pierwszych chwil poświęciła się związkowej działalności, organizując biuro tłumaczeń. Wkrótce wyrzucona z budynku przez Lecha Wałęsę, znalazła się w cieniu wydarzeń. Walcząc z chorobą żyła z renty 477 zł. Marylko! Znajomość z Tobą i wspólne działanie było dla nas wszystkich wspaniałym przeżyciem. Będziesz na zawsze w naszych sercach i naszej pamięci”.

W wydanej przez „Obywatela” książce „Gwiazdozbiór w »Solidarności«” – wywiadzie-rzece z Joanna i Andrzejem Gwiazdami, legendarni działacze WZZ-ów i pierwszej „Solidarnosci” tak wspominają Zmarłą: „Maryla Płońska – licealistka, później próbowała studiować. Maryla była niezłą chemiczką, matematyczką, była niezwykle oczytana i miała ambicje literackie. Była naszą sąsiadką, coś u nich ukrywaliśmy przed rewizją. Nie chcieliśmy wciągać w działalność młodej, bardzo wątłej dziewczyny, jak się potem okazało ciężko chorej, ale Maryla bardzo się zaangażowała. Uczestniczyła tylko w spotkaniach w naszym mieszkaniu, ale po maturze nie mieliśmy już podstaw do ograniczania jej aktywności. Maryla przepisywała na maszynie i miała ambicje wyrównywania tekstu. Najpierw pisała ręcznie na kratkowanym papierze i rozmieszczała w wierszu spacje. Pomagała Andrzejowi w produkcji mydła zdatnego do farby drukarskiej, szukała odpowiedniego oleju. […] Na przykład w 1979 r. na rocznicę Grudnia ‘70, gdy mobilizacja bezpieki przekroczyła granice rozsądku, w samo serce wydarzeń pod bramę stoczni dotarł ze swoim przemówieniem Lech Wałęsa oraz Andrzej Bulc z tekstem przemówienia napisanego przez Joannę. Bulc całą noc przesiedział w Stoczni ukryty pod plandeką okrywającą jakąś konstrukcję i rano spokojnie przyszedł pod bramę Stoczni z drugiej strony. Okazało się, że wszystkie kordony przeszła drobna dziewczyna, Marylka Płońska, i też była pod bramą w środku tłumu. Andrzej ustąpił damie pierwszeństwa i Maryla mocnym głosem odczytała tekst”.

Cześć Jej Pamięci!

Ani emerytury, ani pracy

Ani emerytury, ani pracy

Coraz szybciej rośnie bezrobocie wśród Polaków po 50. roku życia. To efekt znacznego ograniczenia wcześniejszych emerytur. Budżet ma oszczędności – a wiele osób po kilku dekadach pracy nie ma za co żyć.

„Dziennik Gazeta Prawna” informuje, że w ciągu roku o ponad 6% wzrosło bezrobocie wśród osób po 50. roku życia. Pod koniec października było ich 411 tys. W tym samym czasie bezrobocie wśród osób do 25. roku życia spadło o 0,7 pkt proc. Choć w mediach ostatnio modny stał się problem bezrobotnych absolwentów, Polska jest na tle krajów europejskich ewenementem – liczba bezrobotnych starszych pracowników jest u nas większa od 401-tysięcznej grupy absolwentów pozostających bez pracy.

Jak twierdzi prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego, przyrost bezrobotnych wśród osób starszych wynika z likwidacji wcześniejszych emerytur w 2009 r. Co więcej, bezrobocie w tej grupie wiekowej nie jest chwilowe – w najbardziej narażonej na brak pracy grupie osób, w wieku powyżej 55 lat, ponad połowa szuka pracy co najmniej rok.

Starsi pracownicy boleśnie mogą odczuć podwyższenie wieku emerytalnego do 67 lat. – „Bez wątpienia będzie przybywać bezrobotnych po pięćdziesiątce” – twierdzi prof. Kryńska. Sytuację osób starszych na rynku pracy miał poprawić program „Solidarność pokoleń 50 plus”. Nie spełnił on jednak oczekiwań. Co prawda w latach 2008-2010 wskaźnik zatrudnienia wśród osób w wieku 55-64 lat wzrósł o 7 pkt proc., ale był to efekt ograniczenia przywilejów emerytalnych. Nie zadziałały rozmaite zachęty dla pracodawców.

Kochani „Budowlani”

Kochani „Budowlani”

Związek Zawodowy „Budowlani” apeluje do rządu o podjęcie działań łagodzących społeczne i gospodarcze skutki planowanych podwyżek cen energii.

„Budowlani” sformułowali przed kilkoma dniami stanowisko  w sprawie gospodarczych i społecznych konsekwencji planowanych podwyżek cen nośników energii. Przedstawiamy je w całości:

Myślenie życzeniowe wielu analityków i zaklinanie rzeczywistości praktykowane przez rząd nie zmienią faktu, że kryzys gospodarczy nie ominie Polski. Jednym z głównych czynników, które będą miały wpływ na przebieg kryzysu w naszym kraju są ceny energii. Polska gospodarka jest silnie uzależniona zarówno od dostaw surowców, szczególnie gazu i ropy naftowej, jak i od decyzji Unii Europejskiej ograniczających radykalnie możliwości wykorzystania węgla przy stosowaniu dominujących dziś technologii. Za zaniedbania i błędy popełnione przez kolejne rządy w zakresie dywersyfikacji dostaw, a także w obszarze pozyskiwania energii z nowych źródeł i nowych technologii wykorzystania węgla płacimy już dziś wszyscy. Powstaje pytanie, kto zapłaci cenę za dalszy brak wyobraźni i zaniechania. Zapewne nie politycy.

Według raportu przygotowanego przez Agencję Rynku Energii na zamówienie ministerstwa gospodarki do 2030 r. cena energii elektrycznej podrożeje do 380 zł/MWh w porównaniu z 199 zł/MWh w 2011 r. Skokowego wzrostu cen energii należy spodziewać się już w najbliższych latach. W przyszłym roku największy wpływ na wzrost cen będą miały ceny paliw. W kolejnych latach wpływ na wzrost cen będzie miał rosnący koszt pozwoleń na emisję CO2.

Związek Zawodowy „Budowlani” żąda pilnego przedstawienia partnerom społecznym i opinii publicznej wiarygodnej analizy wpływu podwyżek cen energii na funkcjonowanie poszczególnych sektorów gospodarki, na poziom cen artykułów konsumpcyjnych i usług publicznych a przede wszystkim na koszty utrzymania pracowników i ich rodzin. Żądamy jednocześnie przedstawienia programu ograniczenia wpływu podwyżek cen energii na sytuację ekonomiczną najsłabszych ekonomicznie grup społecznych; rodzin pracowniczych i emerytów.

Związek Zawodowy „Budowlani” domaga się w szczególności:

• bieżącej kontroli i monitoringu działalności dostawców energii i paliw;

• ograniczania przez agendy rządowe wprowadzanych przez dostawców energii podwyżek, biorąc pod uwagę monopolistyczną lub bliską monopolistycznej pozycję tych firm na rynku;

• przygotowania przez rząd i przedstawienia na forum Komisji Trójstronnej szczegółowego programu ograniczania i rekompensowania wpływu wzrostu cen energii na koszty utrzymania rodzin z niskimi i średnimi dochodami.

Uważamy również za konieczne:

• przedstawienie i realizację programu ochrony przedsiębiorstw i miejsc pracy w sektorach szczególnie narażonych na problemy związane ze wzrostem cen energii, w tym sektora budowlanego i przemysłu materiałów budowlanych;

• podjęcie działań na rzecz tworzenia nowych miejsc pracy zorientowanych na energooszczędność w tych sektorach, w tym w obszarze kształcenia zawodowego.

Skokowy i niekontrolowany wzrost cen energii nie tylko wpłynie na spowolnienie gospodarki Polski i stworzy zagrożenie dla budżetów wielu polskich rodzin. Skutkiem tego zjawiska będzie zniszczenie wielu obecnie energochłonnych sektorów, znaczący wzrost bezrobocia i dalszy, niebezpieczny wzrost rozwarstwienia społecznego.

Liczymy na to, że tym razem rząd nie okaże się mądry po szkodzie, nie będzie tak jak dotychczas czekał na rozwój wydarzeń i zrobi to, co jest jego podstawowym obowiązkiem: podejmie konkretne działania wpisujące się w aktywną politykę gospodarczą i społeczną. Chcemy wierzyć, że rząd rozumie, że tym razem wszystko samo się nie ułoży a brak decyzji przestaje być cnotą. „Zielona wyspa” się skończyła. Czas wrócić do rzeczywistości.

Warszawa, 22 listopada 2011 r.