Dwa brzegi przepaści

Dwa brzegi przepaści

Rozpiętość dochodów bogatych i biednych obywateli w krajach OECD osiągnęła najwyższy poziom od ponad 30 lat. Przepaść rośnie również w państwach tradycyjnie egalitarnych.

Jak informuje portal wnp.pl, nowy raport Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, zatytułowany „Divided we stand: why inequality keeps Rusing”, przynosi niepokojące dane. Średni dochód najbogatszych 10% mieszkańców w krajach należących do tej organizacji jest obecnie aż około 9 razy większy niż 10% najuboższych. Co gorsza, różnica w dochodach wzrosła nawet w tradycyjnie egalitarnych krajach. W Niemczech, Danii i Szwecji w latach 80. wynosiła ona 5:1, natomiast obecnie proporcje te wynoszą 6:1. Stosunek 10:1 występuje we Włoszech, Japonii, Korei i Wlk. Brytanii, a w Izraelu, Turcji i Stanach Zjednoczonych aż 14:1. Największe rozpiętości w krajach OECD występują w Chile i Meksyku (25:1), choć pozytywnym zjawiskiem jest to, że powstrzymano tam eskalację tego trendu. W krajach nie należących do OECD nierówności są jeszcze większe, np. w Brazylii jest to aż 50:1, choć na szczęście stopniowo maleją.

Wedle autorów raportu, głównym powodem rosnących nierówności jest różne tempo wzrostu płac i wynagrodzeń osób pracujących w branżach nowoczesnych oraz tych o niskich i „archaicznych” kwalifikacjach. Swoje robią także negatywne tendencje w systemie podatkowym. OECD ocenia, że od połowy lat 90. stał się on mniej efektywny w kwestii redystrybucji dochodów – zmalały nakłady na świadczenia socjalne, tempo wzrostu świadczeń dla najuboższych nie zachowało tempa wzrostu dochodów ogółem, a podatki płacone przez najlepiej zarabiających niemal wszędzie uległy obniżeniu.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

345 Spartan?

345 Spartan?

Zielonogórska „Solidarność” apeluje o wsparcie dla strajkujących pracowników ND Polska w Płotach. Od 2 stycznia strajkuje tam ponad 300 pracowników. Ty też możesz im pomóc!

– „Protest zaczęło 100 pracowników. Dzisiaj strajkuje ponad 300 kierowców. Do protestu przyłączyło się również kilkudziesięciu kierowców, którzy byli w trasie na przykład we Francji” – mówi Bogdan Motowidełko z zielonogórskiej „Solidarności”. Rozpoczęte 3 lutego późnym wieczorem rozmowy nie przyniosły rozstrzygnięcia. – „Dotychczas pracodawca nie uznawał sporu zbiorowego. Próbowano zastraszyć pracowników, mówiąc im, że protestują nielegalnie. To nieprawda, ponieważ wszystkie procedury zostały zachowane” – tłumaczy Motowidełko.

Spór zbiorowy o podwyżkę płac i poprawę warunków pracy w ND Polska Sp. z o.o. rozpoczął się w lipcu 2011 r. Ponieważ pracodawca unikał prowadzenia sporu zbiorowego, 15 grudnia ubiegłego roku związkowcy przeprowadzili strajk ostrzegawczy, a z powodu braku rokowań i zastraszania pracowników zwolnieniami za udział w rzekomo nielegalnym przystąpili do strajku czynnego. Obecnie strajkuje 345 kierowców. ND (Norbert Dentressangle) to francuska firma logistyczna zajmująca się transportem i jego organizacją. Posiada 162 lokalizacje w 11 krajach. Zatrudnia ponad 26 tys. pracowników.

Region Zielona Góra NSZZ „Solidarność” zwraca się z prośbą o przesłanie poparcia dla protestujących pracowników ND. Zajmie Ci to tylko kilka minut! Poniżej wzór pisma i adresy mailowe:

 

Szanowny Panie,

Zgodnie z polską ustawą o związkach zawodowych, do zakresu działania zakładowej organizacji związkowej należy m.in. zajmowanie stanowiska wobec pracodawcy w sprawach dotyczących zbiorowych interesów i praw pracowników. Jednym z tych praw jest prawo do godziwego wynagrodzenia za pracę, dlatego Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność” w ND Polska, w lipcu 2011 roku, rozpoczęła spór zbiorowy z pracodawcą w przedmiotowej sprawie.

Do 31 grudnia 2011 roku pracodawca nie przystąpił do rokowań. W takiej sytuacji związek „Solidarność” przystąpił 2 stycznia 2012 r. do akcji strajkowej. Oczekujemy od pracodawcy niezwłocznego podjęcia rokowań w celu osiągnięcia porozumienia z reprezentującym pracowników NSZZ „Solidarność”.

Zdecydowanie popieramy działania NSZZ „Solidarność” ND Polska Sp. z o.o. w walce o godziwe wynagrodzenie i warunki pracy dla zatrudnionych pracowników. Jednocześnie wyrażamy swoje ubolewanie z powodu braku dialogu ze strony pracodawcy oraz straszenie pracowników zwolnieniami za udział w legalnym strajku.

Opinia publiczna w Polsce i Europie powinna się o tym wszystkim dowiedzieć.

Z poważaniem

…………………………………………

 

List należy wysłać na następujące adresy:

yves.montignot@norbert-dentressangle.com

norbert.dentressangle@norbert-dentressangle.com

herve.montjotin@norbert-dentressangle.com

ludovic.oster@norbert-dentressangle.com

a kopię wysłanej wiadomości warto przesłać do: region@solidarnosc.zgora.pl

Ludzki głos przeciwko ujadaniu

Ludzki głos przeciwko ujadaniu

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych przedstawiło oświadczenie w sprawie propozycji Business Center Club. Zdaniem Związku, dążenie do maksymalizacji zysków przedsiębiorców w Polsce zaczyna przekraczać wszelkie granice przyzwoitości.

Oto całe stanowisko OPZZ:

Oświadczenie
Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych
w sprawie propozycji zmian w prawie pracy i ustawie o związkach zawodowych zgłoszonych przez Business Center Club

BCC uznał, że koniec ustawy antykryzysowej to dobry moment na dalsze pogorszenie praw i wolności pracowniczych w Polsce.

Proponują między innymi: nie wypłacanie świadczenia za pierwsze 3 dni zwolnienia lekarskiego, likwidację urlopu na żądanie, więzienie za strajk, zniesienie ochrony działaczy związkowych, likwidację doby pracowniczej, likwidację obowiązku doręczania pracownikowi informacji o warunkach zatrudnienia, wprowadzenie zawierania umów na czas określony bez ograniczeń, likwidację instytucji odszkodowania za wypowiedzenie umowy o pracę z winy pracodawcy, wprowadzenie sankcji za „porzucenia pracy przez pracownika”, likwidację płacy minimalnej, likwidację wszelkich kosztów związanych z utrzymaniem zakładowych organizacji związkowych, referendum strajkowe przeprowadzane w obecności pracodawcy.

Inspiracją do tych pomysłów jest kryzys ekonomiczny. Kryzys, który w Polsce dotyka tylko pracowników. Przedsiębiorcy mają się bardzo dobrze i jeszcze nigdy w historii nie mieli tyle pieniędzy na kontach. Według danych NBP na koniec listopada 2011 r. było to 193 miliardy złotych. Dla porównania dochody budżetu państwa w 2011 r. mają wynieść 273 miliardy zł. Od dwóch lat działające w Polsce firmy odnotowują systematyczny wzrost zysków.

Dążenie do maksymalizacji zysków przedsiębiorców w Polsce zaczyna przekraczać wszelkie granice przyzwoitości. Systematycznie wzrasta rozwarstwienie dochodów z pracy i jest już największe w całej Unii Europejskiej.

Od początku polskiej transformacji zachwiano równowagę między elastycznym zatrudnieniem i bezpieczeństwem socjalnym pracowników.

Obserwujemy spadkowe tendencje relacji płacy minimalnej do płacy przeciętnej czy zasiłków dla bezrobotnych. Zasiłków tych już w praktyce nie ma, bowiem ponad 86% bezrobotnych nie ma do nich prawa. W ostatnich latach znacznie zmniejszono dostęp do świadczeń społecznych i obniżono ich przeciętną wartość w stosunku do przeciętnego wynagrodzenia za pracę.

Polska nie wywiązuje się z realizacji Konwencji 102 MOP dot. minimalnych norm zabezpieczenia społecznego. Jak podaje doroczny raport Komisji Europejskiej, jeszcze nigdy w Polsce nie mieliśmy tylu biednych pracujących – ponad 2 miliony.

W żadnym kraju Unii Europejskiej nie ma tak wysokiej skali zatrudnienia na umowach terminowych. W Polsce prawie 1 milion osób pracuje na umowach cywilno-prawnych. Żyją bez prawa do urlopu, zwolnienia lekarskiego, płatnych nadgodzin, ochrony w razie ciąży, bez ubezpieczenia społecznego (umowa o dzieło).

A co na to rząd? Rząd milczy. Dlatego musimy działać My Związkowcy. Nie ma naszej zgody na takie zmiany!

Kierownictwo
Ogólnopolskiego Porozumienia
Związków Zawodowych
Warszawa, 3 stycznia 2011 r.

Rada Rolników Polskich już działa – przeciw GMO

Rada Rolników Polskich już działa – przeciw GMO

21 grudnia w Warszawie odbyło się spotkanie przedstawicieli organizacji zainteresowanych nowym projektem ustawy o nasiennictwie i legalności upraw roślin genetycznie modyfikowanych. Powołano do życia Radę Rolników Polskich, która ma działać w opozycji do agrobiznesu popierającego GMO.

– „Podczas dyskusji podsumowaliśmy aktualną sytuację prawną dotyczącą GMO w Polsce” – poinformowała Danuta Pilarska, prezes Związku Zawodowego Rolników Ekologicznych św. Franciszka z Asyżu, który włączył się w działania nowo powołanej Rady.  – „Sytuacja prawna jest niezwykle skomplikowana, dynamiczna. Musimy wyprzedzać zmiany i nie popełniać strategicznych błędów. Dlatego też związek nasz aktywnie przystępuje do działań wspierających istnienie Rady Rolników Polskich. Rada ma się zajmować sprawami tzw. trudnymi i w naszym zamyśle ma się stać platformą dla wszystkich rolników chcącym zatrzymać ekspansję GMO w Polsce Jest to nasza odpowiedź na działania niektórych producentów rolnych, bezpośrednio zainteresowanych wielkoprzemysłową uprawą roślin GMO, a co za tym idzie zdominowaniem polskiego rolnictwa przez zachodnie koncerny biotechnologiczne” – dodała Pilarska.

Rada Rolników Polskich wystosowała apel do polskiego rządu. Oto jego treść:

Apelujemy do Rządu RP o podejmowanie takich decyzji w sprawie genetycznie zmodyfikowanych organizmów, które będą zgodne z Ramowym Stanowiskiem z 2008 r. Wiemy, że na forum Unii toczy się dyskusja nad umożliwieniem państwom członkowskim swobody wyboru, jeśli chodzi o dopuszczenie do upraw poszczególnych GMO. Kraje UE, które wprowadziły u siebie zakazy upraw GMO, nie zapłaciły żadnych kar z tego tytułu. Polska zwlekając z wprowadzeniem jasnego zakazu upraw GMO naraża wiarygodność rolników  polskich jako producentów żywności wysokiej jakości. Konsumenci zarówno w Polsce jak i w całej UE opowiedzieli się jednoznacznie za żywnością bez GMO. W 2009 roku milion konsumentów zażądało obowiązkowego znakowania produktów pochodzących od zwierząt karmionych GMO.W obliczu tych faktów, brak zdecydowanego egzekwowania zapisów o GMO zawartych w ustawach o nasiennictwie i paszach, jest działaniem na szkodę naszego rolnictwa.

Domagamy się również umożliwienia rolnikom polskim zaopatrywanie się w pasze niemodyfikowane genetycznie. Obecna sytuacja na rynku pasz jest wynikiem monopolizacji importu soi i zupełnego braku woli ze strony monopolistów, aby umożliwić zaistnienie na rynku pasz bez GMO. Przedłużenie vacatio legis ustawy o paszach wcale nie skłoniło przemysłu paszowego do jakichkolwiek działań zmierzających do uniezależnienia się od dostaw soi GMO. Ograniczono się tylko do wzniecenia szumu medialnego strasząc konsumentów podwyżkami cen żywności i wymuszono przedłużenie vacatio legis ustawy. W dalszym ciągu nie podejmuje się żadnych działań, aby umożliwić zastąpienie soi GMO innymi komponentami. Rolnicy obecnie nie mają żadnej możliwości wyboru przy zakupie pasz, bowiem 100% jest oparta na soi GMO. W konsekwencji konsumenci też nie mają wyboru przy zakupie żywności pochodzenia zwierzęcego, ponieważ wszystkie produkty pochodzą od zwierząt karmionych GMO. Ta sytuacja musi się zmienić i oczekujemy od Rządu RP zdecydowanych działań wychodzących naprzeciw oczekiwaniom rolników i konsumentów.