Przedsiębiorstwa społeczne zarobią na olimpiadzie

Przedsiębiorstwa społeczne zarobią na olimpiadzie

Miasto tegorocznych igrzysk olimpijskich – Londyn – ma szanse przejść do historii jako to, w którym wielka impreza sportowa nie wydrenowała budżetu i nie pozostawiła społecznej pustki. A wszystko dzięki wygranym właśnie przez przedsiębiorstwa społeczne przetargom na działania związane z olimpijskimi nieruchomościami.

Po pierwsze Leisure Trust GLL będzie zarządzał ośrodkiem sportów wodnych i wielofunkcyjną areną sportową. Z kolei konsorcjum złożone z przedsiębiorstwa społecznego Renaisi, Balfour Beatty i fundacji Groundwork będzie dbać o lokalną społeczność prowadząc park olimpijski.

GLL to nagradzana w brytyjskim konkursie na najlepsze przedsiębiorstwo społeczne organizacja, która prowadzi sieć kilkudziesięciu centrów rekreacyjnych (m.in. baseny, sale gimnastyczne) w Londynie i okolicach. W przeciwieństwie do innych firm zajmujących się podobną działalnością, zysk reinwestuje w lokalne cele społeczne i środowiskowe. Dodatkowo ważną rolę doradczą w organizacji pełni rada interesariuszy, w skład której wchodzą klienci, pracownicy, przedstawiciele lokalnej administracji i inne grupy związane z przedsięwzięciem. Dzięki modelowi zarządzania i działaniu nie nastawionemu na maksymalizowanie zysku, GLL oferuje lokalnej społeczności usługi za stosunkowo niewygórowaną cenę. Dodatkowo prowadzi cały szereg działań nakierowanych na włączanie społeczne grup defaworyzowanych.

Nie inaczej będzie na obiektach olimpijskich. Kontrakt dla GLL zakłada, że co najmniej 75% miejsc pracy zostanie przeznaczone dla lokalnej społeczności. Ponadto w łańcuchu dostawców mają brać udział przede wszystkim małe i średnie przedsiębiorstwa z okolic. W tym – przedsiębiorstwa społeczne, np. świadczące usługi transportowe HCT, czy zajmujący się gospodarką odpadami Recycling Network.

Ponadto GLL ma co roku tworzyć szanse na blisko sto staży i utrzymywać ceny biletów do obiektów sportowych na poziomie zbliżonym do średniej dla innych tego typu obiektów w okolicy.

Podobne zapisy na temat miejsc pracy dla pobliskich mieszkańców oraz wykorzystywania okolicznych dostawców znalazły się w kontrakcie dla Renaisi, przedsiębiorstwa społecznego, które specjalizuje się w rewitalizacji miejskich przestrzeni i rozwoju lokalnym, przykładając dużą wagę do silnego włączania lokalnych społeczności w swoje działania.

Allison Ogden-Newton z organizacji Social Enterprise London przypomina, że wielkie imprezy sportowe, jak olimpiady w Atenach, Sydney czy Atlancie, rozbudzały zawsze duże oczekiwania społeczno-ekonomiczne. Niestety często oczekiwania kończyły się na odizolowanych od społeczności i niezwiązanych z jej potrzebami obiektach. Ogden-Newton ma nadzieję, że dzięki włączeniu londyńskich przedsiębiorstw społecznych w zarządzanie poolimpijskimi nieruchomościami, wraz z gwarancją zaangażowania w życie lokalnej społeczności, Londyn stanie się przykładem, jak olimpiada może przyczyniać się do społecznej zmiany.

W tej sytuacji wypadałoby zapytać, ile polskich przedsiębiorstw społecznych otrzyma kontrakty w związku z odbywającym się również w tym roku Euro 2012 oraz – czy osoby odpowiedzialne za organizacje myślą o tym, jakie korzyści mogą z imprezy otrzymać społeczności polskich miast goszczących rozgrywki – nie tylko w ich trakcie, ale jeszcze przez wiele lat później.

Krzysztof Cibor

_____________________
Przedruk za portalem ekonomiaspoleczna.pl

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Gospodarka antyrodzinna

Gospodarka antyrodzinna

Według GUS w pierwszej połowie 2011 r. urodziło się w Polsce 190 tys. dzieci, czyli o 9% mniej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Młodzi rezygnują z dzieci, bo oceniają, że w kryzysie nie będzie ich na nie stać.

Gazeta „Metro” informuje, że w całym 2011 r. według szacunków (dokładnych danych obecnie brak) mogło się urodzić zaledwie 380 tys. dzieci. Rok wcześniej było 413 tys. urodzeń. Jak ocenia psycholog społeczny, prof. Janusz Czapiński, młodzi najpewniej uwierzyli, że choć kryzys jeszcze do nas nie zapukał, to jednak nadejdzie. – „Więc rezygnują z dzieci, bo dochodzą do wniosku, że nie będzie ich stać. Wielu z nich już na zawsze może zostać bez dzieci” – mówi gazecie.

Prof. Czapiński uważa, że spadek urodzeń świadczy o tym, iż nie dają efektów rządowe pomysły, które miały pomagać kobietom w godzeniu macierzyństwa z pracą. I jeżeli nic się nie zmieni, to odwrócenia tendencji nie doczekamy się przez dwie dekady. – „W 2020 r. będzie już tylko 360 tys. 19-latków. Gdy te roczniki zaczną zakładać rodziny, za kolejne 8-12 lat liczba urodzeń może spaść poniżej 350 tys.” – uważa naukowiec.

Większym optymistą jest socjolog prof. Tadeusz Popławski, choc jest to specyficzny optymizm: „W ciągu kilku lat zweryfikujemy nasze ambicje i zamiast starać się o kredyty hipoteczne, pogodzimy się z tym, że nie musimy mieszkać na własnym. Rodziny będą wynajmować mieszkania, wracać do rodziców. Gdy okrzepną w tych nowych warunkach, zaczną myśleć o dzieciach”.

Konserwatywni liberałowie – oto macie swój raj stosunkowo niskich podatków od wynagrodzeń, znikomych zasiłków socjalnych, likwidowania „socjalistycznych” szkół i przedszkoli, niskich składek na ZUS (kilka milionów Polaków, głównie w wieku reprodukcyjnym, pracuje dziś na umowach śmieciowych, czyli nisko oskładkowanych) itd. Jak wyglądał przyrost naturalny w 2010 roku? W „socjalistycznej” Norwegii dodatni (+0,33), w „socjalistycznej” Danii dodatni (+0,27), w „socjalistycznej” Szwecji dodatni (+0,16), w „socjalistycznej” Finlandii dodatni (+0,08) – a w balcerowiczowskiej Polsce ujemny (-0,05). Oto macie swój liberalny raj – bezdzietny raj.

Tak (nie) działa kapitalizm

Tak (nie) działa kapitalizm

Po 100 latach działalności ogłoszono likwidację Huty Szkła Szczakowa w Jaworznie. 155-osobowa załoga zakładu tuż przed świętami Bożego Narodzenia otrzymała informację o zwolnieniach. Został jeszcze cień szansy na powołanie spółki pracowniczej, która miałaby kontynuować produkcję.

Huta w lutym ubiegłego roku została przekształcona w spółkę Szczakowa Glass. Przed kilkoma miesiącami obchodzono 100-lecie istnienia zakładu. Z poważnymi problemami szczakowska huta boryka się od kilku lat. Nie produkuje już szkła, zajmując się jedynie przetwórstwem. Dzięki determinacji związkowców i pracowników kilkakrotnie udało się uratować zakład przed zamknięciem. Jacek Madejczyk, przewodniczący „Solidarności” w hucie, przypomina, że w ubiegłym roku pracodawca przeprowadził zwolnienia grupowe, które miały przynieść wzrost efektywności produkcji i obniżenie kosztów. Kilka miesięcy temu były kolejne zwolnienia grupowe. Dzisiaj okazuje się, że ostatnia decyzja o zwolnieniach nie została nawet zweryfikowana rynkowo, chociaż wolumen sprzedaży w ostatnich miesiącach znacznie się poprawił.

Lider zakładowej „Solidarności” dodaje, że nikt nie spodziewał się informacji  o likwidacji zakładu. – „Pracownicy przygotowywali się do świąt, czekali na świąteczne talony, zaległe wypłaty, a 15 grudnia otrzymali taki prezent”. Mimo tak trudnej sytuacji działalność zakładu nie została wstrzymana. – „Będziemy pracowali do samego końca, żeby załoga mogła otrzymywać wynagrodzenia. Jako związkowcy obiecujemy, że będziemy się starali pomóc na tyle, na ile będziemy mogli” – zapowiada przewodniczący zakładowej Solidarności.

4 stycznia upłynął termin podpisania porozumienia przez organizacje związkowe. Zakładowa Solidarność przedstawiła swoje żądania związane z warunkami odejść. Postulaty związkowców dotyczyły wydłużenia okresu wypowiedzeń o trzy miesiące oraz odpraw o dwa miesiące w stosunku do okresów wynikających z przepisów prawa. Związkowcy domagają się też wypłacenia pracownikom pieniędzy zgromadzonych w Zakładowym Funduszu Świadczeń Socjalnych. – „W sytuacji likwidacji zakładu są to żądania minimalistyczne. Drugi związek zawodowy też odmówił podpisania porozumienia” – informuje Jacek Madejczyk.

Jest jeszcze cień nadziei na uratowanie zakładu. Podczas jednego z ostatnich spotkań z organizacjami związkowymi prezes Anna Banaś poinformowała o możliwości założenia spółki pracowniczej, która mogłaby zakupić majątek huty za symboliczną złotówkę i kontynuować działalność. – „W najbliższych tygodniach okaże się, czy taki scenariusz jest możliwy. 5 stycznia pracodawca przedstawił regulamin zwolnień grupowych. Zgodnie z nim  zwolnienia potrwają do 30 czerwca, co razem z wcześniejszą deklaracją o sprzedaży firmy spółce pracowniczej za złotówkę daje nam nadzieję, że zdołamy zakład przekształcić w spółkę pracowniczą i uratować” – dodaje Jacek Madejczyk. Związkowcy zapowiadają, że będą rozmawiać z władzami miasta oraz z przedstawicielami Agencji Rozwoju Lokalnego. Nie zamierzają poddać się bez walki.

____________________
Informacja na podstawie http://solidarnosckatowice.pl/

Okna na tamten świat

Okna na tamten świat

300 pracowników chińskiej firmy Foxconn, produkującej konsole Xbox 360 dla Microsoftu, zagroziło samobójstwem, jeśli fabryka nie spełni ich oczekiwań dotyczących podwyżki pensji.

Jak poinformowała strona internetowa tygodnika „Wprost”, 2 stycznia pracownicy Foxconnu zażądali podwyżek dla stu osób. Zarząd fabryki, największego światowego wykonawcy elektroniki, który zaopatruje chińskiego Apple’a, Della oraz Nintendo, odpowiedział na te żądania ultimatum. Pracownicy mieli do wyboru podpisanie wypowiedzenia z miesięczną odprawą lub powrót do pracy. Wielu z nich zdecydowało się odejść. Istnieją podejrzenia, że Foxconn nie wywiązał się z umowy i nie wypłacił obiecanych pieniędzy.

4 stycznia niemal 300 pracowników wróciło do fabryki, przenosząc protest na dach. Grozili, że popełnią zbiorowe samobójstwo, jeśli zarząd nie spełni ich oczekiwań. Burmistrz miasta Wuhan, w którym mieści się siedziba firmy, interweniował w tej sprawie, prowadząc wielogodzinne negocjacje z pracownikami. Jak podaje China.com wrócili oni do pracy około godziny 21. Rzecznik Foxconnu potwierdził drogą elektroniczną, że taki incydent miał miejsce, jednak twierdził, że przyczyną protestu było planowane przesunięcie pracowników do innej jednostki w fabryce, związane ze zmianami w produkcji.

W 2010 roku w fabryce Foxconn pracownicy produkujący komponenty dla firmy Apple popełnili w wyrazie protestu zbiorowe samobójstwo.