Mądre i spółdzielcze

Mądre i spółdzielcze

Bardzo ciekawego wywiadu udzielił podkarpackiemu dziennikowi „Nowiny” prezes OSM w Jasienicy Rosielnej. Na uwagę zasługuje zwłaszcza strategia tworzenia własnych punktów sprzedaży produktów zamiast wchodzenia do sieci handlowych.

Kazimierz Śnieżek, prezes Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Jasienicy Rosielnej na Podkarpaciu, opowiedział gazecie o kulisach działania przedsiębiorstwa. Gdy wiele firm średniej wielkości narzeka na zdominowanie obrotu produktami spożywczymi przez wielkie sieci handlowe, narzucające wytwórcom bardzo niekorzystne ceny dostaw i warunki płatności, stosunkowo niewielka spółdzielnia mleczarska poradziła sobie z tym problemem. Jak?

– „Dołożyliśmy do naszej działalności, która wcześniej obejmowała tylko skup i przetwórstwo, także handel hurtowy i detaliczny. W ten sposób zamykamy całe ogniwo od producenta po konsumenta. Dzięki temu mamy możliwość innego, samodzielnego gospodarzenia swoim towarem, a także większy wpływ na jego cenę. Kiedy tylko się produkuje, trzeba z ceny spuszczać, ponieważ chce zarobić także pośrednik. Podjęliśmy tylko współpracę z siecią Carrefour na terenie Podkarpacia. Nie odpowiadały nam warunki stawiane przez duże markety. Trzeba dla nich być najtańszym, zapłacić opłatę półkową itp. Policzyliśmy, że organizacja własnego handlu (firmowe sklepy, hurtownie) kosztują nas 3-5 proc., a przekazując towar innym do dalszego obrotu, tracilibyśmy 15 proc. Tak więc te 10 proc. z tego co wypracowaliśmy, zostaje w firmie” – wyjaśnia prezes Śnieżek.

OSM w Jasienicy jest warta uwagi także z innych względów. Na przykład dlatego, że część jej oferty stanowią produkty z surowców pochodzących od rolników ekologicznych. – „Mamy także surowiec ekologiczny, ponieważ współpracujemy z grupą ok. 50 ekologicznych gospodarstw w gminie Krempna. Taka produkcja opłaca się i rolnikom i nam. Za ekologiczne mleko płacimy 10 proc. więcej, ale też końcowy produkt jest droższy o 10-15 proc. W dodatku te produkty są w całej Polsce. Można je dostać we wszystkich sklepach z żywnością ekologiczną – obsługujemy i Kraków, i Poznań, i Toruń, i Białystok itd. W ofercie mamy ekologiczne masło, twaróg i mleko. Dostajemy też indywidualne zamówienia z Płocka, z Trójmiasta, »ekologię« kupują u nas tamtejsze restauracje”.

Ktoś powie: mrzonki. Czy to działa? Owszem. – „W 1990 roku zaczęliśmy na poziomie 25 mln zł obrotu i ok. 70 pracowników. W tej chwili mamy ok. 100 mln zł obrotu i ok. 230 zatrudnionych. 3-4-krotny wzrost”.

Uczmy się.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

O Broniewskim ciekawie i kontrowersyjnie

O Broniewskim ciekawie i kontrowersyjnie

Niedawno minęła 50. rocznica śmierci Władysława Broniewskiego. Z tej okazji zaprzyjaźniony z „Nowym Obywatelem” portal Lewicowo.pl opublikował ciekawą rozmowę o tym wybitnym poecie i człowieku lewicy.

Rozmowę zatytułowaną „Broniewski jest niewygodny” z Maciejem Gawlikowskim przeprowadził znany czytelnikom „Nowego Obywatela” Krzysztof Wołodźko. Maciej Gawlikowski opowiada o tym, jak postanowił zrobić film o mało znanym epizodzie życia Broniewskiego, czyli przymusowym pobycie w szpitalu psychiatrycznym w PRL-u. Rozmowę czyta się jak kryminał: jest film, który mało kto miał okazję obejrzeć, jest cenzura w TVP, jest straszenie sądem przez osobę z kręgu „Gazety Wyborczej”, są środowiskowe układy nie tylko „michnikowe”, ale i prawicowe. Przede wszystkim jednak są ciekawe informacje o Broniewskim oraz wiele mówiące refleksje o współczesnej Polsce.

Cały wywiad można przeczytać tutaj. Do rozmowy „dołączono” 3 unikatowe pliki dźwiękowe z nagraniami recytacji wierszy Broniewskiego przez samego Poetę! Polecamy!

Gadanie do ściany?

Gadanie do ściany?

Około tysiąca osób uczestniczyło w pikiecie zorganizowanej w piątek przed fabryką Fiata w Tychach przez „Solidarność”. Związkowcy zarzucają zarządowi spółki unikanie dialogu i domagają się podwyżek płac dla pracowników zakładów Fiata. Protestujących wsparli pracownicy z innych zakładów i branż, m.in. pielęgniarki i górnicy.

– „Coraz więcej pracowników, nie tylko w naszym zakładzie, ale w całym kraju, jest marginalizowanych. Pracodawcy ignorują wszelkie postulaty, unikają rozmów.  W Fiat Auto Poland i jego spółkach zależnych pracodawcy uporczywie i z premedytacją od miesięcy blokują możliwość podpisania porozumienia, kończącego trwający już blisko rok spór zbiorowy. Domagamy się poszanowania polskiego prawa i naszych pracowników oraz odwołania ze stanowisk osób z dyrekcji odpowiedzialnych za tę sytuację, bo po prostu straciliśmy do nich zaufanie” – mówiła podczas pikiety Wanda Stróżyk, przewodnicząca „Solidarności” w FAP.

W tyskim Fiacie i spółkach z nim powiązanych od niemal roku trwa wielozakładowy spór zbiorowy. Solidarność domaga się 500 zł podwyżki dla każdego pracownika. 7 czerwca 2011 r. spór wkroczył on w fazę mediacji, jednak od tego czasu przedstawiciele pracodawcy nie pojawili się na ani jednym spotkaniu z mediatorem. – „Negocjacje na temat wzrostu płac, to nie jest jakieś widzimisię związków zawodowych, ale wasze prawo. Dlatego musicie się zjednoczyć i wspólnie walczyć o swoje prawa. Sprawa ACTA pokazała, że razem można zwyciężyć” – mówił na pikiecie Sławomir Ciebiera, wiceprzewodniczący śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”.

W pikiecie wziął udział przewodniczący klubu parlamentarnego Solidarnej Polski, Arkadiusz Mularczyk. Zapowiedział, że postara się zorganizować spotkanie delegacji „Solidarności” z tyskiej fabryki z ministrem gospodarki Waldemarem Pawlakiem. – „Poprosiłem pana wicepremiera o zainteresowanie się tą sprawą. Nie może być tak, że podmiot zagraniczny, który oczywiście szanujemy za inwestycje w Polsce, narusza prawa pracownicze” – podkreślił poseł.

Rzecznik wzywa do rozwagi

Rzecznik wzywa do rozwagi

Rzecznik praw obywatelskich, Irena Lipowicz, zwróciła się do Ministra Edukacji Narodowej z prośbą o podjęcie działań zmierzających do ograniczenia skali likwidacji placówek oświatowych.

Jak informuje Portal Samorządowy, prof. Lipowicz napisała, iż w ostatnim czasie do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęły liczne wnioski rodziców, uczniów oraz nauczycieli z placówek oświatowych przeznaczonych do likwidacji. Skarżący zwracają się z prośbą o podjęcie interwencji i pomoc w walce o utrzymanie przedszkoli i szkół.

RPO pisze m.in.: „Pragnę podkreślić, że ze zrozumieniem odnoszę się do argumentów o konieczności dostosowania sieci placówek oświatowych do obecnych warunków. Reorganizacja zaś, z oczywistych względów, dla części przedszkoli i szkół będzie oznaczała likwidację. Należy jednak podkreślić, że w korespondencji z rzecznikiem organy prowadzące likwidowane placówki coraz częściej powołują się wyłącznie na konieczność przeprowadzenia cięć wydatków budżetowych. Kwota, jaką samorządy dopłacają do prowadzenia szkół (przedszkola nie są objęte częścią oświatową subwencji ogólnej, a więc w całości finansowane są przez gminy), jest zaś dla nich źródłem stosunkowo prostych oszczędności”.

Zdaniem prof. Lipowicz, likwidacja placówek oświatowych, prowadzona nie jako planowa, poparta analizami reorganizacja sieci przedszkoli i szkół na terenie gminy lub powiatu, lecz jako jednorazowa decyzja wymuszona potrzebą zaoszczędzenia określonej kwoty w przyszłorocznym budżecie, budzi zrozumiały sprzeciw uczniów, rodziców i nauczycieli. Może mieć także negatywny wpływ na realizację konstytucyjnego prawa do nauki. – „Pragnę podkreślić, że otrzymuję także wiele skarg rodziców wskazujących na negatywne, ale odłożone w czasie konsekwencje reform przeprowadzanych wyłącznie z uwzględnieniem kryteriów ekonomicznych” –  dodaje RPO. Z tego względu zwraca się ona do minister Szumilas z prośbą o rozważenie podjęcia działań zmierzających do ograniczenia skali likwidacji placówek oświatowych w Polsce.