Młodzi solidarni, nie liberalni

Młodzi solidarni, nie liberalni

Bydgoski region NSZZ „Solidarność” od miesiąca prowadzi działania mające na celu promowanie wśród młodych ludzi zrzeszania się w związku zawodowym. Kampania zaczyna przynosić pierwsze efekty.
Pomysłodawca akcji „Solidarność dla młodych”, Sebastian Gawronek, powiedział „Tygodnikowi Solidarność”, że celem „jest pokazanie młodemu pokoleniu, czym jest związek zawodowy. Mamy nadzieję, że przyniesie to wymierny efekt. Początek jest dobry, zobaczymy, jak będzie dalej”. W swych działaniach bydgoscy związkowcy wykorzystują m.in. portale społecznościowe oraz Skype’a. Służą one zarówno do prowadzenia dyskusji, jak i udzielania prostych porad prawnych. Z doradztwa prawnego zainteresowani mogą skorzystać także w siedzibie Zarządu Regionu. Jak podkreśla Gawronek, otrzymujące pomoc osoby mogą „przy okazji posłuchać, w jaki sposób zorganizować się, jak stworzyć związek, jakie są z tego tytułu korzyści”.

Inną formą „uwspółcześnienia” działalności związkowej w Bydgoszczy jest promocja idei „Solidarności” w… dyskotece. Chodzi konkretnie o podejmowanie rozmów na tematy związkowe podczas imprez w jednym z klubów. Jak podkreśla zaangażowany w tę sprawę związkowiec, bywalcy dyskotek zazwyczaj nie wiedzą niczego o związkach zawodowych, a jeśli posiadają pewną wiedzę, to zaczerpniętą z mediów nieprzychylnych organizacjom pracowniczym. Działacze „Solidarności” wskazują jednak, iż „Na luźnych imprezach młodzi zaczynają mówić, pytać o związek, o obronę praw pracowniczych itd. Efekty są niezłe, akcja ma być kontynuowana”.

Bydgoscy związkowcy organizują również spotkania uczniów i studentów z najbardziej zasłużonymi działaczami „Solidarności”. – „Chodzi o to, żeby trafić do świadomości młodych ludzi, by oni to, co kiedyś zaczęło działać, kontynuowali. Że w latach 80., a i wcześniej, ci starsi dziś panowie walczyli o wolność. Że warto wciąż dbać o te ideały, żeby nie przegrać tego, co poprzednie pokolenie wywalczyło” – twierdzi Gawronek. Prowadzący spotkania podkreślają jednak, że nie są one nudnym wykładem historycznym, lecz żywą dyskusją o wartościach.

Wymiernym efektem prowadzonej akcji jest już powstanie związku w jednej z firm w podbydgoskim Osielsku. Gawronek podkreśla, że początkowo osoby zainteresowane prawami pracowniczymi nie chciały z obawy przed pracodawcą ujawnić związkowcom, o jaką firmę chodzi. – „Ale potem otworzyli się i w końcu powołali komitet założycielski związku. To jeden z dowodów na to, że warto propagować takie akcje i na to, że jednak można trafić do młodych ludzi”. Akcja „Solidarność dla młodych” ma potrwać rok.

Piotr Kuligowski

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

O Broniewskim ciekawie i kontrowersyjnie

O Broniewskim ciekawie i kontrowersyjnie

Niedawno minęła 50. rocznica śmierci Władysława Broniewskiego. Z tej okazji zaprzyjaźniony z „Nowym Obywatelem” portal Lewicowo.pl opublikował ciekawą rozmowę o tym wybitnym poecie i człowieku lewicy.

Rozmowę zatytułowaną „Broniewski jest niewygodny” z Maciejem Gawlikowskim przeprowadził znany czytelnikom „Nowego Obywatela” Krzysztof Wołodźko. Maciej Gawlikowski opowiada o tym, jak postanowił zrobić film o mało znanym epizodzie życia Broniewskiego, czyli przymusowym pobycie w szpitalu psychiatrycznym w PRL-u. Rozmowę czyta się jak kryminał: jest film, który mało kto miał okazję obejrzeć, jest cenzura w TVP, jest straszenie sądem przez osobę z kręgu „Gazety Wyborczej”, są środowiskowe układy nie tylko „michnikowe”, ale i prawicowe. Przede wszystkim jednak są ciekawe informacje o Broniewskim oraz wiele mówiące refleksje o współczesnej Polsce.

Cały wywiad można przeczytać tutaj. Do rozmowy „dołączono” 3 unikatowe pliki dźwiękowe z nagraniami recytacji wierszy Broniewskiego przez samego Poetę! Polecamy!

Gadanie do ściany?

Gadanie do ściany?

Około tysiąca osób uczestniczyło w pikiecie zorganizowanej w piątek przed fabryką Fiata w Tychach przez „Solidarność”. Związkowcy zarzucają zarządowi spółki unikanie dialogu i domagają się podwyżek płac dla pracowników zakładów Fiata. Protestujących wsparli pracownicy z innych zakładów i branż, m.in. pielęgniarki i górnicy.

– „Coraz więcej pracowników, nie tylko w naszym zakładzie, ale w całym kraju, jest marginalizowanych. Pracodawcy ignorują wszelkie postulaty, unikają rozmów.  W Fiat Auto Poland i jego spółkach zależnych pracodawcy uporczywie i z premedytacją od miesięcy blokują możliwość podpisania porozumienia, kończącego trwający już blisko rok spór zbiorowy. Domagamy się poszanowania polskiego prawa i naszych pracowników oraz odwołania ze stanowisk osób z dyrekcji odpowiedzialnych za tę sytuację, bo po prostu straciliśmy do nich zaufanie” – mówiła podczas pikiety Wanda Stróżyk, przewodnicząca „Solidarności” w FAP.

W tyskim Fiacie i spółkach z nim powiązanych od niemal roku trwa wielozakładowy spór zbiorowy. Solidarność domaga się 500 zł podwyżki dla każdego pracownika. 7 czerwca 2011 r. spór wkroczył on w fazę mediacji, jednak od tego czasu przedstawiciele pracodawcy nie pojawili się na ani jednym spotkaniu z mediatorem. – „Negocjacje na temat wzrostu płac, to nie jest jakieś widzimisię związków zawodowych, ale wasze prawo. Dlatego musicie się zjednoczyć i wspólnie walczyć o swoje prawa. Sprawa ACTA pokazała, że razem można zwyciężyć” – mówił na pikiecie Sławomir Ciebiera, wiceprzewodniczący śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”.

W pikiecie wziął udział przewodniczący klubu parlamentarnego Solidarnej Polski, Arkadiusz Mularczyk. Zapowiedział, że postara się zorganizować spotkanie delegacji „Solidarności” z tyskiej fabryki z ministrem gospodarki Waldemarem Pawlakiem. – „Poprosiłem pana wicepremiera o zainteresowanie się tą sprawą. Nie może być tak, że podmiot zagraniczny, który oczywiście szanujemy za inwestycje w Polsce, narusza prawa pracownicze” – podkreślił poseł.

Rzecznik wzywa do rozwagi

Rzecznik wzywa do rozwagi

Rzecznik praw obywatelskich, Irena Lipowicz, zwróciła się do Ministra Edukacji Narodowej z prośbą o podjęcie działań zmierzających do ograniczenia skali likwidacji placówek oświatowych.

Jak informuje Portal Samorządowy, prof. Lipowicz napisała, iż w ostatnim czasie do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęły liczne wnioski rodziców, uczniów oraz nauczycieli z placówek oświatowych przeznaczonych do likwidacji. Skarżący zwracają się z prośbą o podjęcie interwencji i pomoc w walce o utrzymanie przedszkoli i szkół.

RPO pisze m.in.: „Pragnę podkreślić, że ze zrozumieniem odnoszę się do argumentów o konieczności dostosowania sieci placówek oświatowych do obecnych warunków. Reorganizacja zaś, z oczywistych względów, dla części przedszkoli i szkół będzie oznaczała likwidację. Należy jednak podkreślić, że w korespondencji z rzecznikiem organy prowadzące likwidowane placówki coraz częściej powołują się wyłącznie na konieczność przeprowadzenia cięć wydatków budżetowych. Kwota, jaką samorządy dopłacają do prowadzenia szkół (przedszkola nie są objęte częścią oświatową subwencji ogólnej, a więc w całości finansowane są przez gminy), jest zaś dla nich źródłem stosunkowo prostych oszczędności”.

Zdaniem prof. Lipowicz, likwidacja placówek oświatowych, prowadzona nie jako planowa, poparta analizami reorganizacja sieci przedszkoli i szkół na terenie gminy lub powiatu, lecz jako jednorazowa decyzja wymuszona potrzebą zaoszczędzenia określonej kwoty w przyszłorocznym budżecie, budzi zrozumiały sprzeciw uczniów, rodziców i nauczycieli. Może mieć także negatywny wpływ na realizację konstytucyjnego prawa do nauki. – „Pragnę podkreślić, że otrzymuję także wiele skarg rodziców wskazujących na negatywne, ale odłożone w czasie konsekwencje reform przeprowadzanych wyłącznie z uwzględnieniem kryteriów ekonomicznych” –  dodaje RPO. Z tego względu zwraca się ona do minister Szumilas z prośbą o rozważenie podjęcia działań zmierzających do ograniczenia skali likwidacji placówek oświatowych w Polsce.