Kapitalizm na państwowym

Kapitalizm na państwowym

Pracownicy Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) skarżą się na łamanie praw pracowniczych. Prawdopodobnie wkrótce sprawa trafi do sądu.

Jak pisze „Dziennik Gazeta Prawna”, wydawałoby się, że w urzędach państwowych pracuje się osiem godzin dziennie i przestrzega praw pracowniczych. Nic bardziej mylnego. Od kilku miesięcy do redakcji dziennika napływają skargi pracowników ARiMR. Już w grudniu zatrudnione tam osoby informowały o nieuczciwych praktykach, stosowanych wobec inspektorów terenowych. W ramach pensji muszą oni zrealizować 22 punkty (np. dokonać pomiaru powierzchni gruntów), a za każdy kolejny otrzymywali 150 zł. Jednak w ostatnim kwartale okazało się, że za następne punkty dostaną zaledwie 115 zł. Co więcej, ARiMR zapowiadało zastosowanie niższej stawki do przeliczenia punktów z całego roku. Dzięki interwencji gazety, udało się tego uniknąć (115 zł zapłacono za dodatkowe punkty z ostatniego kwartału 2011 r.). Poszkodowani pracownicy zapowiadają jednak, że sprawa trafi do sądu.

Innym pomysłem na oszczędzanie na pracownikach terenowych jest niewypłacanie im diet. Prezes ARiMR twierdził, że zawieszenie tychże będzie rekompensowane przez nagrody. Okazało się jednak, że kryteria ich przyznawania są niekorzystne dla zatrudnionych. Wcześniej każdy pracownik otrzymywał 11,5 zł za realizację każdego punktu, obecnie zaś dostaje tę samą kwotę bez względu na liczbę zrealizowanych punktów. – „Dieta powinna być wypłacana pracownikom bez względu na to, czy pracodawcy przewidują dodatkową rekompensatę” – podkreśla radca prawny, Paweł Kisiel. Przepisy kodeksu pracy nie mogą być mniej korzystne od regulaminu wynagradzania pracowników. Stawka 11,5 zł dziennie jest o połowę niższa od przysługującej pracownikowi diety w wysokości 23 zł.

Przykład ARiMR pokazuje, że negatywne cechy kapitalizmu odbijają się także na urzędnikach, kojarzonych powszechnie z ośmiogodzinnym dniem pracy, premiami i przestrzeganiem praw pracowniczych.

Piotr Kuligowski

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Po prostu równość

Po prostu równość

Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, Agnieszka Kozłowska Rajewicz, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania, wystąpiła do ministra pracy i polityki społecznej z propozycją zmian w kodeksie pracy. Mają one na celu zobowiązanie pracodawców do prowadzenia sprawozdawczości uwzględniającej stosunek zarobków kobiet i mężczyzn na tych samych stanowiskach. – „To na razie wstępna inicjatywa, nie proponujemy konkretnych rozwiązań” – powiedziała gazecie Monika Ksieniewicz, wicedyrektorka biura pełnomocnika rządu ds. równego traktowania.

Pani Ksieniewicz wskazuje, iż wzorem mógłby być system austriacki, gdzie firmy zatrudniające powyżej tysiąca pracowników sporządzają raporty dotyczące zarobków. Poziom sprawozdawczości zależy od wielkości przedsiębiorstwa i tego, kto jest jego właścicielem. Dane uzyskane od pracodawców, przekazane ministerstwu, stanowiłyby podstawę prowadzenia polityki zmierzającej do wyrównania poziomu płac kobiet i mężczyzn na tych samych stanowiskach. Pełnomocnik nie chce, by sprawozdania poszczególnych przedsiębiorców miały charakter publiczny, nie byłyby dostępne dla pracowników i związków zawodowych. A szkoda, dodamy od siebie.

– „Prowadzenie statystyk dotyczących stosunku zarobków kobiet i mężczyzn może być elementem autokontroli. Często pracodawca nie zdaje sobie sprawy z tego, że płace kobiet i mężczyzn na takich samych stanowiskach są bardzo zróżnicowane” – mówi Dominika Doerre-Nowak, radca prawny z kancelarii Sobczyk i Współpracownicy. Podkreśla ona, że różnice zarobków mogą wynikać z wielu czynników, jednak dane mogłyby być inspiracją dla pracodawców w podejmowaniu działań na rzecz wyrównywania zarobków kobiet i mężczyzn.

Oczywiście tzw. pracodawcy krytykują taki pomysł. –  „Jesteśmy przeciwni dodatkowym obciążeniom, a kwestie siatki płac i sposobu wynagradzania nadal powinny być wewnętrzną sprawą przedsiębiorstwa” – uważa Monika Gładoch, radca prawny, ekspert Pracodawcy RP. Redakcja „Nowego Obywatela” zaleca pracodawcom wyjazd na bezludną wyspę, tam będą mogli do woli i skutecznie chronić „wewnętrzne sprawy”, czyli czubek własnego nosa.

Zapraszamy na dyskusję „niszowców”

Zapraszamy na dyskusję „niszowców”

Już jutro odbędzie się kolejne spotkanie redakcji pism niskonakładowych z przedstawicielami Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, dotyczące zmian w dotowaniu tego rodzaju czasopism z budżetu państwa.

Dyskusja będzie miała miejsce w siedzibie Fundacji Schumana. Wezmą w niej udział dyrektor Anna Duńczyk-Szulc i Marcin Wieczorek z Departamentu Mecenatu Państwa Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

8 marca, godz. 13.00-14.30, Fundacja Schumana, Al. Ujazdowskie 37/5, II piętro.

Przypominamy, że „Nowy Obywatel” zaangażował się aktywnie w ubiegłoroczne spotkania redakcji „czasopism niszowych” z przedstawicielami MKiDN. Dyskusje te  doprowadziły do zmian w regulaminie. Obecne spotkanie ma służyć m.in. ocenie tych zmian.

O ubiegłorocznych spotkaniach i naszych postulat zmian pisaliśmy m.in. tutajtutaj.

Zamiast kwiatka – poważne traktowanie

Zamiast kwiatka – poważne traktowanie

„Z okazji Dnia Kobiet życzę sobie zachowania obecnego wieku emerytalnego” – takiej treści e-maile będą rozsyłać do premiera i prezydenta kobiety zrzeszone w NSZZ „Solidarność”.

Na pomysł wpadły członkinie Regionalnej Sekcji Kobiet Ziemi Łódzkiej NSZZ „Solidarność”. Do udziału w akcji, która ma się rozpocząć 8 marca, panie zapraszają wszystkich członków Związku i nie tylko. – „Wysyłanie listów rozpoczynamy jutro i będziemy to robić do momentu rozpatrzenia przez Sejm wniosku o przeprowadzenie referendum dotyczącego wieku emerytalnego” – mówi Jolanta Kamińska, przewodnicząca Regionalnej Sekcji Kobiet Ziemi Łódzkiej NSZZ „Solidarność”.

Maile o treści „Z okazji Dnia Kobiet życzymy sobie zachowania obecnego wieku emerytalnego” należy wysłać na adres Kancelarii Premiera (kontakt@kprm.gov.pl) oraz Kancelarii Prezydenta (listy@prezydent.pl).

Akcja ma związek z przygotowanym przez rząd projektem ustawy o wydłużeniu wieku emerytalnego do 67. roku życia dla kobiet i mężczyzn. Zdaniem regionalnej Sekcji Kobiet, argumenty rządu, iż obecna sytuacja w kraju zmusza do podejmowania tak trudnych decyzji, są całkowicie nietrafione i nie znajdują żadnego realnego uzasadnienia. – „Jesteśmy świadomi zagrożeń, jakie stoją przed systemem emerytalnym, jednakże proponowane działania nie prowadzą do polepszenia tej sytuacji. Rząd powinien skupić się na działaniach mających na celu zachęcanie obywateli do większej aktywności zawodowej. Należy również stworzyć możliwość wyboru obywatelom momentu przejścia na emeryturę” – czytamy w stanowisku łódzkiej sekcji kobiet.