Kapitał dla czasopism

Kapitał dla czasopism

Zapraszamy na nietypowe spotkanie poświęcone finansowaniu czasopism niskonakładowych. Nasze redakcje nie są skazane jedynie na finansowe wsparcie ze strony Ministerstwa Kultury.

Fundacja Schumana zaprasza na spotkanie poświęcone możliwości współpracy wydawców czasopism niskonakładowych z partnerami komercyjnymi i społecznymi. Odbędzie się ono w Warszawie w środę, 11 kwietnia w godzinach 9.45 – 13.30. Jest pokłosiem spotkań, w których aktywnie uczestniczyła przez ponad rok redakcja „Nowego Obywatela”, a które doprowadziły do korekt w sposobie przyznawania ministerialnych dotacji dla czasopism – system wciąż nie jest doskonały, ale obecna formuła jest bardziej przejrzysta i egalitarna.

Celem spotkania jest wskazanie na możliwości rozwoju oraz finansowania działalności wydawniczej i innych inicjatyw. W jakim zakresie czasopisma niskonakładowe mogą być partnerem dla fundacji partyjnych w Polsce i innych instytucji grantodawczych? Jak wygląda współczesny rynek reklamy i jak ją pozyskać? CSR – Społeczna Odpowiedzialność Biznesu, czyli jaki biznes w Polsce zainteresowany jest wspieraniem podmiotów z misją? – na te pytanie odpowiemy na spotkaniu.

Zgłoszenia należy kierować na adres: poczta@schuman.org.pl do wtorku, 10 kwietnia.

Program spotkania:

Kapitał dla czasopism
Środa, 11 kwietnia 2012 roku
Fundacja Schumana, Warszawa, Al. Ujazdowskie 37/5
9.45-10.00
Anna Radwan. Powitanie i wprowadzenie do spotkania

10.00-11.00
Fundacje (także partyjne) w Polsce.
Hanna Dmochowska, Fundacja Konrada Adenauera
Przedstawiciele Fundacji Boscha i Eberta w Polsce

11.15-12.15
Reklama dźwignią handlu. Jaka szansa na reklamę?
Weronika Szwarc-Bronikowska, Dom Mediowy MediaOM

12.30-13.30
Biznes, misja i pieniądze. Komu na tym zależy?
Mirella Panek-Owsińska, Prezes Forum Odpowiedzialnego Biznesu

13.30 Zakończenie

O wcześniejszych spotkaniach i naszych postulatach zmian w sposobie przyznawania dotacji przez MKiDN pisaliśmy m.in. tutaj oraz tutaj.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Przywrócić Polsce przemysł

Przywrócić Polsce przemysł

Podczas uroczystości z okazji 19. rocznicy powstania Polskiego Lobby Przemysłowego ogłoszono „Apel o podjęcie nowoczesnej reindustrializacji Polski” oraz opublikowany raport w tej sprawie.

31 marca 2012 r. w Warszawie odbyły się obchody 19-lecia PLP im. Eugeniusza Kwiatkowskiego. Z tej okazji przyjęto „Apel o podjęcie nowoczesnej reindustrializacji Polski”, następującej treści:

Zebrani na uroczystości rocznicowej Polskiego Lobby Przemysłowego uważają, iż w obliczu globalnego kryzysu finansowo-gospodarczego, niezwykle przyśpieszonych zmian technologicznych, społecznych i ułatwionej migracji w celach zarobkowych, naglącą potrzebą jest podjęcie nowoczesnej reindustrializacji Polski. Jej odpowiednikiem w historii Polski był realizowany z rozmachem, wielką konsekwencją i skutecznością program budowy od podstaw Centralnego Okręgu Przemysłowego. Powstawał w drugiej połowie lat trzydziestych ubiegłego wieku dzięki zaangażowaniu wybitnego polityka gospodarczego i męża stanu, Eugeniusza Kwiatkowskiego. Jesteśmy przekonani, że to jedyna droga do zbudowania i utrzymania przewagi konkurencyjnej naszej gospodarki, jak również do zrównoważonego rozwoju kraju, co doprowadzi do umocnienia pozycji Polski w Europie i na świecie.

Zwracamy się z Apelem do najwyższych władz Państwa – Prezydenta RP, Rządu i Parlamentu – o przygotowanie narodowego programu reindustrializacji i podjęcie energicznych działań w celu jego realizacji. Apelujemy także do społeczeństwa, organizacji pozarządowych i związków zawodowych o poparcie tej wizji.

Polskie Lobby Przemysłowe uważa, że główną ideą strategii rozwoju przemysłu w Polsce, w najbliższym dwudziestoleciu, powinno być wykorzystanie nowej fazy rozwoju przemysłu światowego. Pozwoli to przeprowadzić nowoczesną reindustrializację Polski, czyli ponownie ożywić przemysł. Oczekiwane ożywienie przemysłu światowego stwarza Polsce wyjątkową, być może niepowtarzalną, szansę rozwoju. Przynosi również możliwość skorygowania błędów popełnionych wobec polskiego przemysłu w okresie transformacji w latach 1989-2012. Tak rozumiana industrializacja nie jest bynajmniej próbą odwrócenia historii, czy też powrotu do przeszłości, a tym bardziej powtarzania modelu intensywnej industrializacji, zrealizowanej w PRL. Jest natomiast drogą do rozwiązania nowych problemów o kluczowym znaczeniu dla przyszłości Polski. Nowa industrializacja musi się zasadniczo różnić od jej poprzednich form znanych z przeszłości.

O ile celem industrializacji w PRL było wprowadzenie kraju w erę cywilizacji przemysłowej, to obecna ma na celu wprowadzenie Polski w epokę cywilizacji informacyjnej, czyli kolejną fazę rozwoju świata. W jej ramach szczególnie pożądane będzie stwarzanie warunków do powstawania nowych przedsiębiorstw oraz firm przemysłowych opartych na wiedzy i podmiotowym wykorzystaniu kapitału ludzkiego, a także najnowszych technologii, w tym podwójnego zastosowania – zrodzonych w przemyśle obronnym i technologii informacyjnych.

Jak rozumieć nowoczesną reindustrializację? Po pierwsze, jako stanowcze przełamanie stereotypów myślenia o przemyśle i produkcji jako relikcie przeszłości.

Po drugie, jako uświadomienie faktu, że kraje i miasta, które zachowały przemysł lub rozwinęły nowe gałęzie produkcji są bardziej odporne na kryzysy wywodzące się z rynków finansowych. Po trzecie, jako potrzebę ochrony infrastruktury technicznej, które Państwo zbudowało w minionym okresie, ponieważ stanowi ona bazę do szybkiej reindustrializacji.

Apelując o podjęcie nowoczesnej reindustrializacji podkreślamy, że musi ona mieć wymiar krajowy, ale i lokalny. Doskonałym przykładem jest sytuacja terenów po byłych ZPC Ursus w Warszawie, gdzie lokalny samorząd – siłą inercji – usiłuje wprowadzić w miejsce przemysłu, zweryfikowaną negatywnie przez obecny kryzys, wizję miasta usług i konsumpcji. Tymczasem prawdziwą potrzebą, jak wskazują w tej chwili eksperci polscy i zagraniczni, jest tworzenie struktur wspierających nowoczesny przemysł będący motorem napędowym miast i Państw, oparty na wiedzy i kapitale ludzkim, tworzący liczne miejsca pracy w nowych branżach i zawodach.

Szczegółowe propozycje dotyczące podjęcia nowoczesnej reindustrializacji kraju zawarte zostały w opracowanym przez ekspertów Polskiego Lobby Przemysłowego Raporcie pt. „Straty w potencjale polskiego przemysłu i jego ułomna transformacja po 1989 roku. Wizja nowoczesnej reindustrializacji Polski”.

Pod Apelem podpisała się większość uczestników uroczystości 19-lecia powstania Polskiego Lobby Przemysłowego.

Cały raport można pobrać tutaj.

Pracokradcy

Pracokradcy

Część przedsiębiorców zalegających z pensjami znalazła kolejny sposób na uniknięcie lub odwleczenie w czasie odpowiedzialności za ten proceder: zwalniają pracowników i wyrejestrowują działalność.

Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, proceder dotyczy głównie małych firm, które znalazły się w trudnej sytuacji finansowej. Z dnia na dzień zwalniają pracowników i wyrejestrowują prowadzoną dotychczas działalność – dzięki temu nie są już ani pracodawcami, ani przedsiębiorcami, więc Państwowa Inspekcja Pracy nie może ich skontrolować i wydać nakazu wypłaty wynagrodzenia. Oczywiście zwolnieni pracownicy mogą złożyć pozew do sądu, ale to znacznie wydłuża procedurę odzyskiwania pensji. Pracodawcy liczą też na to, że część osób, która słabo zna swoje uprawnienia lub obawia się postępowania sądowego, w ogóle ich nie zaskarży i daruje im długi, co faktycznie zdarza się dość często.

Ci pracownicy, którzy zdecydują się na pozew, muszą liczyć się z tym, że pracodawcy również na etapie postępowania sądowego będą starali się je maksymalnie wydłużyć. Zazwyczaj postępowanie trwa co najmniej kilka miesięcy, a jeśli sprawa jest skomplikowana – dłużej. Co więcej, samo wydanie orzeczenia o konieczności wypłaty zaległej pensji nie zakończy sprawy – trzeba jeszcze wyegzekwować wyrok, a to może być trudne, jeśli były pracodawca nie ma majątku.

Dlatego tak ważne jest, aby kontrola PIP została przeprowadzona w odpowiednim czasie. Inspektor pracy ma bowiem prawo wydać nakaz wypłacenia zaległych pensji, który podlega rygorowi natychmiastowej wykonalności. O tym, że jest to skuteczny sposób na nieuczciwego pracodawcę, przekonują dane PIP. Odzyskiwanie pensji w ostatnich latach stało się jednym z głównych priorytetów inspekcji i już widać tego skutki. Jeden z pracodawców z Poznania po wizycie inspektora pracy wypłacił 298 pracownikom rekordową kwotę 2,5 mln zł z tytułu zaległych świadczeń za lipiec i sierpień ubiegłego roku. Z kolei w woj. łódzkim dzięki interwencji inspektora pracy firma z Opoczna wypłaciła 400 pracownikom zaległe wynagrodzenia w wysokości ponad 550 tys. zł.

Każdy ma prawo do związku

Każdy ma prawo do związku

Samozatrudnieni i osoby na umowach cywilnych mogą należeć do związku zawodowego – potwierdza Międzynarodowa Organizacja Pracy na wniosek „Solidarności”. Przepisy uniemożliwiające w Polsce przynależność do związków zawodowych osobom zatrudnionym inaczej niż na umowę o pracę, muszą być zmienione.

Po niespełna roku od przesłania przez „Solidarność” skargi, MOP zaleca polskiemu rządowi zmiany prawa, które umożliwią zrzeszanie się w związki zawodowe wszystkim osobom zatrudnionym, łącznie z osobami samozatrudnionymi oraz zatrudnionymi na podstawie umów cywilnoprawnych. – „Taka opinia MOP bardzo nas cieszy. Rekomendacje MOP wskazują, że polskie przepisy pomijają wynikające z konwencji MOP prawo osób samozatrudnionych oraz zleceniobiorców do tworzenia i wstępowania do związków zawodowych. Tym bardziej, że takie rozumowanie znalazło zastosowanie w statucie naszego Związku” – mówi Katarzyna Zimmer-Drabczyk, kierownik Biura Eksperckiego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarności”.

Międzynarodowa Organizacja Pracy w przesłanych do polskiego rządu rekomendacjach przypomina również, że ratyfikowana przez nasz kraj konwencja nr 98 chroni wszystkie osoby zatrudnione i ich przedstawicieli przed aktami dyskryminacji dążącymi do naruszenia wolności związkowej w dziedzinie pracy. Obowiązkiem rządu jest zapewnienia osobom zatrudnionym i ich przedstawicielom ochrony przed wszelkimi aktami dyskryminacji ze względu na przynależność związkową niezależnie od tego, czy osoby te mieszczą się w definicji pracowników przyjętej w Kodeksie pracy, czy też nie.

NSZZ „Solidarność” złożył skargę do MOP w sierpniu ubiegłego roku. W skardze zarzucono polskiemu rządowi naruszanie międzynarodowych standardów pracy (Konwencji 87) poprzez ograniczenie prawa do zrzeszania się w związkach zawodowych tylko wybranym kategoriom osób, tj. pracownikom. Problem w tym, że w polskim języku prawnym termin „pracownik” ma określoną w Kodeksie pracy, definicję. Mówi ona, że pracownikiem jest osoba zatrudniona na podstawie umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania lub spółdzielczej umowy o pracę. Taka definicja stosowana jest do wszystkich norm indywidualnego i zbiorowego prawa pracy. Tym samym prawa do organizowania pozbawieni są pracownicy zatrudnieni na umowy zlecenia, umowy o dzieło czy samozatrudnieni. Nie odzwierciedla to rzeczywistej sytuacji na krajowym rynku pracy, gdzie osoby zatrudnione na podstawie umów prawa cywilnego oraz samozatrudnieni stanowią znaczny odsetek siły roboczej.