Potrzeba równości

Potrzeba równości

19 kwietnia (czwartek) w Krakowie odbędzie się kolejne spotkanie kółka samokształceniowego w ramach projektu „Po kapitalizmie”. Tym razem referat pt. „Potrzeba równości” wygłosi nasz stały współpracownik, Krzysztof Wołodźko.

Krzysztof Wołodźko wygłosi referat pt. „Potrzeba równości”. Kanwą wystąpienia będzie książka „Duch równości”, autorstwa Richarda Wilkinsona i Kate Pickett. Jej recenzja, autorstwa Wołodźki, ukaże się w najbliższym numerze „Nowego Obywatela”.

Idea równości było jedną z przyświecających Rewolucji Francuskiej. Równość – hasło społeczne i polityczne, bliskie społeczeństwom demokratycznym. Czy jednak w dzisiejszym świecie jest miejsce na równość? Czy społeczeństwa i elity polityczne odwołujące się do idei demokratyczno-liberalnych traktują równość serio? Czy w świecie, w którym coraz kolejne decyzje ekonomiczne prowadzą do pogłębiania nierówności, możemy mieć nadzieje na bardziej egalitarne społeczeństwo?

Autorzy „Ducha równości”, opierając się na wynikach ponad 30 lat swojej pracy badawczej, twierdzą, że duże nierówności są niekorzystne dla wszystkich warstw społecznych.

Warto zatem przyjrzeć się przyczynom i społecznym konsekwencjom nierówności, warto porozmawiać o tym, czy równość jest szansą na społeczeństwa bardziej sprawiedliwe i żyjące w dobrostanie. Czy równość może stać się jednym ze znaków wyróżniających świata po kapitalizmie?

Kraków, Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki, pl. Szczepański 3a, 19 kwietnia, godz. 18.30. Wstęp wolny. Zapraszamy!

Więcej informacji o projekcie „Po kapitalizmie” można przeczytać tutaj. Projekt realizowany jest we współpracy z redakcją „Nowego Obywatela”, Stowarzyszeniem DoxoTronica i pismem internetowym „Nowe Peryferie”.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Tacy mieszkańcy to skarb

Tacy mieszkańcy to skarb

Mieszkańcy jednej ze szwajcarskich dolin sprzeciwili się w referendum budowie na tym terenie kopalni złota. Zamiast 43 milionów dolarów rocznie przez 10 lat, wybrali troskę o lokalne środowisko, styl życia i wartości kulturowe.

Jak informuje portal wyborcza.biz za pismem „The Christian Science Monitor”, w szwajcarskim kantonie Gryzonia mieszkańcy doliny Medel nie zgodzili się na eksploatację złoża złota o wartości ok. 1,2 mld dolarów. Dwie trzecie spośród 450 mieszkańców odmówiło w referendum zgody kanadyjskiej firmie wydobywczej NV Gold na eksploatację złoża.

Mieszkańców nie przekonał nawet argument, że rocznie ich społeczność miałaby otrzymywać 43 mln dolarów przez 10 lat, czyli w sumie 430 milionów dolarów. Mieszkańcy obawiają się wpływu kopalni na środowisko (m.in. budowy nowych dróg) i miejscową kulturę. Dolina jest jednym z kilku regionów Szwajcarii, gdzie używa się języka retoromańskiego – pochodzącego z łaciny, którą 2000 lat temu przynieśli tu ze sobą rzymscy legioniści. Napływ nowych pracowników mógłby zniszczyć lokalną tradycję.

Do zmiany decyzji będzie się starał namówić mieszkańców burmistrz Peter Binz, na co dzień menedżer w PricewaterhouseCoopers w Zurychu. – „Siedzieć i nic nie robić to nie jest wyjście, w ten sposób nasza społeczność wymrze” – stwierdza burmistrz. Jego zdaniem, inwestycja jest potrzebna gminie, którą młodzi opuszczają w poszukiwaniu pracy. A może lepiej przestać uszczęśliwiać ludzi na siłę?

Dla ludzi, nie dla zysku

Dla ludzi, nie dla zysku

Resort zdrowia wycofuje się z obowiązkowej rejestracji jako podmiotów gospodarczych wszystkich organizacji pozarządowych, które prowadzą działalność leczniczą. Oznacza to, że np. hospicja nie będą opodatkowane bardziej niż dotychczas.

Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami, wszystkie stowarzyszenia i fundacje, które prowadzą hospicja, schroniska dla bezdomnych i placówki opiekuńcze, powinny w terminie do 1 lipca 2012 r. zarejestrować się jako podmioty gospodarcze – przypomina „Dziennik Polski”. Oznaczałoby to radykalne zmiany w funkcjonowaniu organizacji pożytku publicznego.

Jak podkreśla ks. Stanisław Słowik z Caritas Diecezji Kieleckiej w wypowiedzi dla KAI – jest to sprzeczne z ustawą o działalności pożytku publicznego, która działania w zakresie ochrony i promocji zdrowia zalicza do kategorii działań w obszarze pożytku publicznego. Zwraca też uwagę, że usługi opiekuńcze świadczone przez organizacje pozarządowe rzadko przynoszą zysk, charakterystyczny dla działalności gospodarczej. Nie bez podstaw organizacje pozarządowe, które zajmują się działalnością leczniczą, hospicyjną i paliatywną obawiały się, że ustawa o działalności leczniczej zmusi je do zamykania hospicjów i innych placówek ochrony zdrowia prowadzonych na zasadzie non-profit.

Na szczęście, przedstawiony do konsultacji społecznych projekt założeń kolejnej nowelizacji ustawy o działalności leczniczej przewiduje wyłączenie z obowiązku rejestracji jako podmiotów gospodarczych organizacji prowadzących działalność pożytku publicznego w zakresie opieki zdrowotnej. Nie tylko osoby pracujące w takich organizacjach, ale również ich podopieczni mogą zatem odetchnąć z ulgą.

NiedoBRE zagrywki

NiedoBRE zagrywki

Sąd zamknął listę osób, które w ramach największego w Polsce pozwu grupowego walczą o ustalenie, czy BRE Bank nieprawidłowo naliczał im odsetki od kredytów.

Sprawa dotyczy sporu mBanku i Multibanku (oba są częścią BRE Banku) z kilkunastotysięczną grupą klientów, którzy mają wpisany do umów kredytowych kontrowersyjny punkt uzależniający oprocentowanie kredytów we frankach od decyzji zarządu BRE – przypomina Wyborcza.biz. Według klientów, jest to zapis nieprecyzyjny, a więc niezgodny z prawem. Klienci uważają, że BRE, korzystając z tego zapisu, sztucznie zawyżał raty ich kredytów w porównaniu ze stawkami rynkowymi. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na razie go skutecznie nie zakwestionował, choć uznał już za niezgodny z prawem podobny zapis z umów innego banku, dotyczący kredytów hipotecznych w złotych.

Obsługę pozwu prowadzi kancelaria prawna Wierzbowski Eversheds, a pełnomocnikiem grupy został stołeczny miejski rzecznik konsumenta. W grudniu 2010 r. pod pozwem podpisało się 867 osób – wówczas nie było jeszcze wiadomo, czy sąd w ogóle przyjmie go do rozpatrzenia (wymogi dla procesów grupowych są bardzo rygorystyczne). Od tego czasu minęło półtora roku. Zgodnie z decyzją sądu jeszcze do końca marca 2012 r. do sprawy mogli przystępować nowi kredytobiorcy – zgłosiło się 380 osób, co oznacza, że w procesie grupowym z BRE, który już na starcie był największym tego typu przedsięwzięciem w Polsce, teraz bierze udział aż 1247 konsumentów walczących z bankiem.

W czasie, gdy konsumenci zgłaszali chęć przyłączenia się do pozwu, BRE Bank podjął własne działania, aby ich do tego zniechęcić. Proponował klientom rozwiązania kompromisowe, np. przejście na umowę opartą na wskaźniku LIBOR i marży we frankach 2,5-2,7%. W ciągu ostatnich 3 lat wiele osób (aż 8 tys.) podpisało aneksy do umów zmieniające marżę i sposób oprocentowania kredytu z decyzji zarządu banku na stawkę LIBOR. Niemniej w ostatnim czasie przybyło też osób chętnych do przystąpienia do pozwu. Poza pozwem zbiorowym pozostaje jeszcze ok. 10 tys. osób, które nie porozumiały się z BRE. Część z nich spłaca kredyt nie wchodząc w konflikt z bankiem, a część walczy w sądzie na własną rękę lub w mniejszych grupach. Ci ostatni mają już na koncie co najmniej jeden wygrany prawomocnie proces (sąd nakazał zwrócenie części odsetek), ale nie można powiedzieć, żeby znacząco wpłynęło to na postawę banku.