Neoliberalizm – cichy zabójca

Neoliberalizm – cichy zabójca

Kryzys finansowy niekorzystnie wpływa na zdrowie Włochów – wynika z raportu włoskiego Krajowego Obserwatorium Zdrowia. Kurczy się oferta publicznej ochrony zdrowia, spada spożycie warzyw i owoców, wzrasta natomiast zapotrzebowanie na leki antydepresyjne.

Jak informuje portal Rynek Zdrowia, media analizując doroczny raport przedstawiony w Rzymie przez KOZ podkreślają, że kryzys wyniszcza włoskie społeczeństwo. Mieszkańcy żyją w nieustannym stresie, a ich kondycja fizyczna jest coraz gorsza, bowiem zmuszeni przez sytuację finansową do wyrzeczeń oszczędzają głównie wydatki na sport i zdrowe odżywianie. Wiele owoców i warzyw staje się obecnie luksusem, na który nie wszyscy mogą sobie pozwolić. Łącznie ich konsumpcja spadła o ponad 5%.

Eksperci prognozują, że Włosi nadal będą rezygnować z kolejnych elementów uznanej za optymalną diety śródziemnomorskiej na rzecz taniego, „śmieciowego” jedzenia, przybędzie zatem osób z nadwagą. Ten problem już istnieje i dotyczy 46% mieszkańców kraju. Wspomniany wskaźnik  wzrósł nieznacznie w ciągu ostatniego roku, ale ryzyko jego dalszego wzrostu ocenia się jako bardzo wysokie.

W raporcie opracowanym przez 175 ekspertów w dziedzinie medycyny, demografii, ekonomii i statystyki odnotowano ponadto zjawisko, które budzi największy niepokój – znaczny wzrost sprzedaży środków antydepresyjnych. Zdaniem specjalistów, Włosi szukają szybkiego leku na problemy będące rezultatem stanu finansowej niepewności i obaw o przyszłość. W ciągu 10 lat liczba sprzedawanych specyfików antydepresyjnych wzrosła czterokrotnie, a najbardziej w ostatnim czasie.

Na powyższe problemy nakłada się dodatkowo ograniczenie dostępności wielu usług medycznych, co wynika z cięć w nakładach na publiczną ochronę zdrowia. Z wielu świadczeń Włosi rezygnują sami w związku z wprowadzeniem obowiązkowych opłat w wysokości około 25 euro za wizytę lekarską i wystawienie recepty.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Fast food z ludzką twarzą?

Fast food z ludzką twarzą?

Burger King, druga co do wielkości sieć restauracji szybkiej obsługi, zamierza oferować produkty przygotowane tylko z surowców pochodzących od ekologicznych producentów.

Jak informuje Yahoo.com, Burger King, przetwarzający setki milionów jaj i miliony kilogramów wieprzowiny, deklaruje, iż do 2017 r. wprowadzi ekologiczną politykę i będzie kupował surowce tylko od producentów stosujących naturalne metody chowu. Decyzja ta podyktowana jest potrzebami konsumentów, którzy coraz większą uwagę zwracają na problem niehumanitarnego traktowania zwierząt. Jak komentuje tę sytuację Phil Lampert, analityk zajmujący się przemysłem spożywczym: „Jest udowodnione, że konsumenci są gotowi płacić więcej za produkty, które są wytwarzane w naturalnych warunkach. Postawienie na ekologię przez restauracje polepszy ich reputację”.

Amerykańska sieć zaczęła prowadzić politykę opierającą się na wykorzystywaniu ekologicznych surowców w 2007 r. Obecnie w 7200 restauracji Burger Kinga 9% jajek i 20% mięsa wieprzowego pochodzi od ekologicznych producentów.

W ślad za Burger Kingiem także inne sieci planują zwiększyć udział naturalnych surowców w ciągu najbliższych lat. Są to m.in. takie marki jak Sonic, Subway, Ruby Tuesday, Kraft Food i ConAgra Foods. Również McDonald’s – największa na świecie sieć barów szybkiej obsługi – zapowiada wprowadzenie takiego rozwiązania, nie podaje jednak konkretnego terminu.

Dość wyzysku kierowców

Dość wyzysku kierowców

Komisja Europejska wzywa siedem państw członkowskich do stosowania dyrektywy w sprawie czasu pracy w odniesieniu do kierowców pracujących na własny rachunek.

Jak informuje portal wnp.pl, wezwanie dotyczy m.in. Polski – pozostałe kraje to Austria, Czechy, Finlandia, Francja, Portugalia i Hiszpania. Jeżeli wymienione państwa nie powiadomią w ciągu dwóch miesięcy KE o środkach podjętych w celu zapewnienia zgodności z prawem UE, ta może przekazać sprawy do Trybunału Sprawiedliwości.

Dyrektywa 2002/15/WE ustanawia minimalne standardy ochrony socjalnej kierowców, zakładając poprawę ochrony zdrowia i bezpieczeństwa w trasie. Ponadto ma na celu zapewnienie uczciwej konkurencji poprzez ustanowienie równych minimalnych warunków dla wszystkich przedsiębiorstw prowadzących działalność w zakresie transportu drogowego w UE.

Dyrektywa obejmuje kierowców pracujących na własny rachunek od 22 marca 2009 r., wcześniej byli z niej wyłączeni.

Za wysokie progi na ubogich nogi

Za wysokie progi na ubogich nogi

Do 15 maja rząd powinien przedstawić Komisji Trójstronnej propozycje dotyczące podwyższenia kwot kryteriów dochodowych uprawniających do pomocy społecznej. Niepodnoszenie progu dochodowego od 2006 r. sprawia, że zasiłków nie otrzymuje coraz więcej osób żyjących na granicy minimum egzystencji.

Jak pisze „Dziennik Gazeta Prawna”, z danych resortu pracy wynika, że o ile w 2009 r. liczba osób, które otrzymywały świadczenia wynosiła 2,08 mln, to w pierwszym półroczu ubiegłego roku było ich 1,56 mln. Obecnie Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej analizuje różne rozwiązania, mające naprawić tę sytuację.

Za koniecznością podniesienia kryterium dochodowego przemawiają szczególnie dane dotyczące wysokości minimum egzystencji w 2011 r. Jest to wskaźnik obliczany przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych i określający taki poziom dochodu na osobę lub osobę w rodzinie, który pokrywa wydatki jedynie na zaspokojenie potrzeb umożliwiających przeżycie, zatem ich konsumpcja nie może być odłożona w czasie. Wśród nich najważniejsze są wydatki na żywienie oraz utrzymanie mieszkania. Z danych IPiSS wynika, że wartość minimum egzystencji dla wszystkich typów gospodarstw domowych jest wyższa od kryterium dochodowego dla osoby samotnie gospodarującej, które wynosi 477 zł miesięcznie, oraz od tego na osobę w rodzinie (351 zł). Wysokość minimum egzystencji dla rodziny trzyosobowej to 404,12 zł, dla rodziców wychowujących dwójkę dzieci – 425,74 zł. – „Jedyny wyjątek dotyczy jednoosobowego gospodarstwa domowego emeryckiego. Tu kryterium jest wyższe o 2,80 zł od minimum egzystencji, ale w związku z tym, że dotyczy to 2011 r., można przypuszczać, że obecnie zostało też już przekroczone” – mówi dr Piotr Kurowski z IPiSS.

Różnice między wysokością kryteriów dochodowych a wartością minimum dla niektórych typów rodzin były odnotowywane już w 2008 r. W kolejnych latach w związku z zamrożeniem progów dochodowych różnice między tymi dwoma wskaźnikami pogłębiły się. Komisja Trójstronna próbowała reagować na tę sytuację w 2010 r., podejmując uchwałę podwyższającą kryteria. Mimo iż strona rządowa podpisała uchwałę, nie została ona zrealizowana z powodu sprzeciwu Ministerstwa Finansów. Kolejną próbę podjął w ubiegłym roku resort pracy, przygotowując założenia do nowelizacji ustawy o pomocy społecznej, która zakładała, że próg dochodowy dla osoby samotnej będzie wynosił o 44 zł więcej niż obecnie, czyli 521 zł, a dla rodzin 428 zł na jednego jej członka (podwyżka o 77 zł). Ze względu na ubiegłoroczne wybory prace nad tym rozwiązaniem nie były kontynuowane. Nie wiadomo też, czy takie kwoty zostaną zaproponowane w tym roku.

– „Kryteria powinny być podwyższone do wysokości realnych kosztów utrzymania, ale ważne jest też, aby wzrastały same świadczenia, bo ich wartość m.in. ze względu na inflację jest niższa niż jeszcze pięć lat temu” – zauważa prof. Ewa Leś z Uniwersytetu Warszawskiego. Dodaje, że podwyższony powinien być też próg uprawniający do zasiłków rodzinnych, ponieważ Polska ma obecnie jeden z najwyższych wskaźników zagrożenia ubóstwem wśród dzieci i młodzieży.

Z kolei zdaniem Andrzeja Strębskiego z OPZZ przeprowadzana co trzy lata weryfikacja powinna być zastąpiona coroczną waloryzacją.

Na podwyższenie kryteriów dochodowych czekają również ośrodki pomocy społecznej, które coraz częściej zmuszone są odmawiać wsparcia. – „W naszym ośrodku w ubiegłym roku liczba osób otrzymujących świadczenia spadła o blisko 10% i w przypadku znacznej części z nich nie oznacza to wcale, że ich sytuacja dochodowa na tyle się poprawiła, że jej nie potrzebują, tylko nie spełniają ustawowych wymogów” – mówi Bożena Antończyk, dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej w Chorzowie. Urszula Jankowska, kierownik działu pomocy środowiskowej MOPS w Iławie, dodaje, że osoby przekraczające kryterium mogą otrzymać specjalny zasiłek celowy – jest on jednak, w przeciwieństwie do zasiłku stałego, finansowany z pieniędzy samorządów, a te, szukając oszczędności, obniżają wydatki m.in. na pomoc społeczną i tym samym zmuszają ośrodki do wprowadzania dodatkowych kryteriów podczas przyznawania tego typu wsparcia finansowego. – „Staramy się je przyznawać przede wszystkim w przypadku zdarzeń losowych oraz gdy osoby chcą uzyskać wsparcie na zakup leków czy opału na zimę” – mówi Bożena Antończyk.

Zdaniem ekspertów i partnerów społecznych, rząd powinien nie tylko podwyższyć progi dochodowe, ale również wprowadzić inne formy wsparcia, które będą sprzyjały aktywizacji zawodowej osób nieosiągających żadnych dochodów.