Rossmann – zapach wyzysku

Niemiecka sieć drogerii Rossmann zamiast stałego personelu zatrudnia pracowników za pośrednictwem zagranicznych podwykonawców, także z Polski. Oszczędza w ten sposób nawet 33 proc. kosztów, ale oczywiście – nomen omen – kosztem pracowników.

Jak informuje Wyborcza.biz za niemieckim pismem „Handelsblatt”, ponad 1,6 tys. filii Rossmanna odwiedza codziennie 1,2 mln klientów. Jednak tylko w co drugim sklepie obsługują ich pracownicy zatrudnieni na stałe. W pozostałych uzupełnianiem asortymentu na półkach czy obsługą kasy zajmują się pracownicy zatrudnieni przez podwykonawców – „firmy z angielskojęzycznymi nazwami i polskimi filiami”.

Jednym z nich jest Instore Solution Services GmbH (ISS) z Poczdamu – przedsiębiorstwo, którego 49 proc. należy do firmy inwestycyjnej Dirka Rossmanna, właściciela sieci drogerii. W 2010 r. ISS wypracował 1,27 mln euro zysku przy 32 mln euro obrotów. Rossmann zarabia podwójnie: z jednej strony jako udziałowiec ISS, z drugiej dzięki niskim płacom pracowników. Na przykład w Dolnej Saksonii prawo przewiduje minimalną stawkę na poziomie 9,86 euro za godzinę. Rossmann znalazł jednak inne rozwiązanie, tzw. Werkvertrag, czyli niemiecką umowę o dzieło, na mocy której pracownik nie pracuje bezpośrednio dla sieci, lecz dla ISS. Zatrudnionemu na Werkvertrag przysługują znacznie niższe stawki niż zatrudnionym na stałe pracownikom sektora handlowego. W zachodnich landach jest to 6,63 euro za godzinę, we wschodnich 6,12 euro. Rossmann oszczędza w ten sposób aż 33 proc. ISS to nie jedyna tego typu firma, bo jest jeszcze Instore Solutions Personell GmbH (ISP), w którym Rossmann posiada 22,5 proc. udziałów. Pracownicy ISP zwykle obsługują kasy.

Jedna odpowiedź na „Rossmann – zapach wyzysku

  1. ufolufol pisze:

    Nomen omen – zwrot po łacinie, który można przetłumaczyć jako „imię jest wróżbą, stanowi znak”, co według starożytnych Rzymian oznacza, że imię lub nazwisko kryje w sobie informację o człowieku, czy też np. zdradza jego cechy charakteru lub przeznaczony mu los. Dotyczy to także przedmiotów, czy też nazw.

    Dobrze byłoby gdyby autor tego artykułu rozumiał znaczenie słów których używa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>