Marian znów walczy!

Marian znów walczy!

Przewodniczący Związku Zawodowego Rolników „Solidarni” (i członek Rady Honorowej „Nowego Obywatela”) Marian Zagórny apelował w Sejmie o wyegzekwowanie od Zakładów Mięsnych MAT w Czerniewicach pieniędzy, które zalegają rolnikom.

Jak informuje portal Farmer.pl, Zagórny zarzucił wymiarowi sprawiedliwości, że zbyt opieszale ściga nieuczciwych kontrahentów. – „Nie jestem żadnym prokuratorem czy policjantem, ale mam tutaj całą teczkę danych na temat rolników, oszukanych przez Zakłady Mięsne MAT w Czerniewicach. To jest bardzo proste, bo ludzie, którzy zasiadali w tej spółce, zarządzali tą spółką – ogłosili upadłość. Kilka milionów złotych »wiszą« rolnikom. Mało tego, podmioty, które skupowały żywiec od rolników, pozaciągały na to kredyty po 200, 300, 500 tys. zł – wypłaciły rolnikom, odstawiły towar do zakładu MAT i po prostu nie otrzymały pieniędzy. Wystarczy spojrzeć na rejestr spółek, z których oni wyprowadzili majątek. Bardzo prostym sposobem – z firmy MAT wyprowadzili majątek do firmy Interecco i tam funkcjonują” – relacjonuje sprawę Zagórny.

Zdaniem Zagórnego, prokuratura zwleka z podjęciem koniecznych działań, a rolnicy nie mogą czekać, bo mają problemy finansowe. Poza tym opieszałość wymiaru sprawiedliwości sprawia, że oszuści wracają na rynek. – „W tamtym roku wykiwano rolników na zbożu na 20 mln. W tym roku na kilka milionów Zakłady Mięsne MAT, które funkcjonują w drugiej spółce, która zajmuje się taką samą działalnością. Kolejnych rolników okradną” – przestrzega.

Zagórny uważa, że Ministerstwo Sprawiedliwości nie ma pełnego rozeznania sytuacji dotyczącej niepłacenia za płody rolne. Dlatego starał się w Sejmie rzucić nieco światła na rozległe konsekwencje oszukańczych praktyk MAT-u: „Część rolników nawet się wstydzi przyznać, że zakłady mięsne ich oszukały. Wiadomo, że rolnicy korzystają np. z różnych wytwórni pasz i rolnik mówi: ja nie chcę o tym mówić, bo mi zaraz wytwórnia pasz przyjedzie po pieniądze. Tak samo rzecz się ma z podmiotami skupującymi od rolników. »Jak ja ogłoszę, że do MAT odstawiłem towarów za 400 tys., to mi nikt nic nie sprzeda« – mówi rolnik”.

Marian Zagórny (ur. 1960 r.) na początku lat 80. był działaczem „Solidarności” w ZWCH Chemitex Celwiskoza w Jeleniej Górze, represjonowany za działalność związkową, a w 1982 r. dyscyplinarnie zwolniony z pracy. Przez rok (1984) pracownik Spółdzielni Inwalidów SIMET w Jeleniej Górze, w  1985 r. przejął po rodzicach 50-hektarowe gospodarstwo rolne, dwukrotnie ciężko pobity przez „nieznanych sprawców”. Od 1987 r. działacz Solidarności Rolników Indywidualnych. Przez dwie kadencje (1989-1996) przewodniczący Wojewódzkiej Rady Rolników Indywidualnych w Jeleniej Górze, a następnie jej wiceprzewodniczący. W 1997 r. stanął na czele Komitetu Protestacyjnego Makroregionu Dolnośląskiego Solidarności RI, a następnie na czele Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego Solidarności RI, do którego przystąpiły inne organizacje rolnicze i branżowe. W 1997 r. (we wrześniu) zorganizował wylanie gnojowicy pod Ministerstwem Rolnictwa, Sejmem i URM w Warszawie, a w październiku tego roku – przyspawanie wagonów z importowanym zbożem na granicznej stacji kolejowej w Muszynie. W 1998 r. umieścił kury i owce oraz koryto dla rządu w gabinecie Ministra Rolnictwa i w Sejmie, a następnie – w latach 1998 i 1999 – ośmiokrotnie zorganizował akcję wysypywania przemycanego i importowanego zboża w Zebrzydowicach, Muszynie i Międzylesiu. Wielokrotnie sądzony, a w 2000 r. skazany na 15 miesięcy więzienia – był prawdopodobnie jedynym po roku 1989 człowiekiem uwięzionym w Polsce za działalność związkową. Po 3 miesiącach wyszedł z więzienia, ułaskawiony z zawieszeniem wyroku na 5 lat. W 2002 r. zorganizował akcję przeciwko importowi kukurydzy i cukru oraz wręczył wojewodzie kurę i koguta dla premiera Millera (za potwierdzeniem odbioru), w roku 2003 brał udział w blokadach dróg przez rolników, w proteście połączonym z wylaniem gnojowicy przed urzędem wojewódzkim, a także we wręczeniu świni wojewodzie. W 2004 współzałożyciel, następnie przewodniczący Związku Zawodowego Rolników Rzeczpospolitej Solidarni. Ponownie skazany, zagrożony więzieniem w roku 2008, wskutek protestów zainicjowanych przez redakcję „Obywatela” prezydent Lech Kaczyński rozważał całkowite ułaskawienie Zagórnego, jednak po rewizji wyroku sąd oczyścił działacza z zarzutów, uznając, że jego akcje protestacyjne były prowadzone w ważnym interesie społecznym. Od wielu lat jego środowisko organizuje bez rozgłosu i wsparcia zamożnych sponsorów coroczne darmowe kolonie dla dzieci z ubogich wiejskich rodzin. Od wielu lat współpracuje z „Obywatelem”/”Nowym Obywatelem”, jest członkiem Rady Honorowej naszego pisma.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Bez pracy – bez życia

Bez pracy – bez życia

Coraz więcej Polaków, nie radząc sobie z utratą pracy i problemami finansowymi, popełnia samobójstwa. Grupą najczęściej podejmującą taką decyzję są osoby powyżej 50. roku życia.

Problem opisuje „Dziennik Gazeta Prawna”. Według policyjnych statystyk, problemy z pracą i finansami były w ubiegłym roku przyczyną 450 na 5 tys. samobójstw – to niemal tyle, co rok wcześniej, ale o 40 proc. więcej niż w 2007 r. Zdaniem Grażyny Puchalskiej z Komendy Głównej Policji, przypadków popełnienia samobójstw z powodu utraty źródeł dochodu lub pogarszających się warunków ekonomicznych może być znacznie więcej. – „W większości zdarzeń trudno jest nam ustalić przyczyny targnięcia się na życie. Informacje na ten temat czerpiemy najczęściej od rodziny i znajomych” – wyjaśnia. Rafał Domagała, aspirant z Komendy Powiatowej w Cieszynie, mówi gazecie, że w skali lokalnej najczęstszą przyczyną decyzji o odebraniu sobie życia – po chorobach i kłótniach rodzinnych – są właśnie motywy finansowe.

Niepokojącą tendencję zauważają także psychiatrzy. – „Największy odsetek osób popełniających samobójstwa jest widoczny w małych miejscowościach, gdzie najtrudniej o pracę” – tłumaczy prof. Aleksander Araszkiewicz, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego. Jacek Santorski, psycholog biznesu, ostrzega, że samobójstwa mogą być niebezpiecznie inspirujące – głośnym przykładem jest sytuacja z 2009 r., gdy z powodu kryzysu kilkudziesięciu pracowników France Telekom odebrało sobie życie w ciągu kilkunastu miesięcy. Zdaniem Santorskiego trzeba być ostrożnym, bo kryzys gospodarczy będzie postępował, o czym świadczą choćby statystyki dotyczące bankructw firm.

Podobną opinię wyraża prof. Araszkiewicz – w jego ocenie skala samobójstw będzie wzrastała w miarę pogłębiającego się kryzysu. Psychiatra przytacza przykład Litwy, gdzie w efekcie transformacji i nagłego zubożenia części społeczeństwa odnotowuje się rekordową liczbę samobójstw – 40 przypadków na 100 tys. mieszańców. – „W Polsce jak na razie takich przypadków jest około 15-16 na 100 tys. mieszkańców” – wylicza naukowiec.

Wiek osób, które decydują się targnąć na własne życie, przesunął się w górę. W 2007 r. najwięcej samobójców było wśród osób w wieku 45-49 lat. W kolejnych latach, do 2011 r. włącznie, granica wieku przesunęła się do przedziału 50-54 lata. Tuż za nimi są osoby w wieku 55-59 lat. Prof. Araszkiewicz podkreśla, że przychodzi do niego coraz więcej pacjentów w wieku 50 lat, którzy chcą się targnąć na życie, bo stracili pracę i nie mogą znaleźć innej. Zwykle są to mężczyźni, którzy, gdy zostaną zwolnieni, czują, że zawiedli rodzinę i tracą sens życia. Specjaliści podkreślają, że to właśnie po pięćdziesiątce najczęściej następuje utożsamienie się pracownika z firmą i wykonywaną pracą. Nie jest to zależne od stopnia wykształcenia czy stanowiska, dotyczy w równym stopniu dyrektorów, jak i robotników. Utrata pracy jest dla wielu równoznaczna z utratą gruntu pod nogami. Jeśli w porę nie otrzymają wsparcia bliskich i pomocy specjalisty, bardzo często decydują się na odebranie sobie życia.

Historycy dość skrupulatnie liczą – co należy pochwalić – ofiary rozmaitych zbrodniczych ustrojów i tyrańskich rządów. Warto byłoby, żeby ktoś zaczął liczyć także ofiary „cięcia kosztów pracy”, „kreatywnego zarządzania zasobami ludzkimi”, „efektywności ekonomicznej”, „dynamicznego dostosowania się do wymogów rynku”, „presji akcjonariuszy” itd., itp.

Orlika cień

Orlika cień

Samorządy nielegalnie wprowadzają opłaty za korzystanie z „orlików” oraz zamykają je trzy godziny przed czasem z braku pieniędzy dla animatorów.

Jak informuje „Portal Samorządowy”, na stosowany przez niektóre samorządy nielegalny proceder pobierania opłat za korzystanie z „orlików” zwrócił uwagę w interpelacji do minister sportu i turystyki poseł Kazimierz Moskal. Minister Joanna Mucha przyznała, że ministerstwo słyszało o takich sytuacjach. Zapewniła, że zawsze po otrzymaniu informacji na ten temat resort interweniuje w danej jednostce samorządu terytorialnego, prosząc o przedstawienie wyjaśnień.

– „Wszelkie działania ministerstwa w tej kwestii oparte są na założeniach programowych i o umowę o dofinansowanie, w której beneficjent zobowiązuje się do tego, że obiekt będzie działał na zasadach ogólnodostępności i bezpłatności, zobowiązując się również, że zapewni na ten cel niezbędne środki finansowe” – tłumaczy Joanna Mucha. Minister przypomniała, że nad przestrzeganiem tych zasad czuwa animator, który jest bezpośrednio odpowiedzialny za prawidłowe funkcjonowanie „orlika”.

Tymczasem poseł Kazimierz Moskal zauważa, że animatorzy nie wywiązują się ze swoich obowiązków, ponieważ nie mają na to środków. – „Boiska zamiast do godz. 21.00 czynne są jedynie do 18.00. Animatorzy mieli organizować zajęcia w godzinach od 15.00 do 21.00. Ministerstwo sportu nie przekazało pieniędzy na opłacenie animatorów. Brak pieniędzy z ministerstwa sportu skrócił o połowę, czyli do godz. 18.00, czas pracy na boiskach” – stwierdził poseł.

Obywatele łodzianie, zgłoście się!

Obywatele łodzianie, zgłoście się!

Wydawca „Nowego Obywatela” prosi Czytelników i Czytelniczki z Łodzi i okolic o wsparcie naszych działań. Poszukujemy osób, które pomogą nam przygotować najbliższy Festiwal Obywatela.

„Nowy Obywatel” i jego wydawca – Stowarzyszenie „Obywatele Obywatelom”, organizują w Łodzi w październiku kolejną edycję Festiwalu Obywatela. To cykl spotkań, debat oraz pokazów filmowych poświęconych tematyce poruszanej przez nas w gazecie i na jej stronie internetowej. Przygotowania do imprezy ruszają już teraz. Potrzebujemy pomocy! Jeśli masz zapał, chęci, nie boisz się wyzwań, podoba Ci się to, co robimy – dołącz do nas i zostań wolontariuszem Festiwalu Obywatela. Oprócz pracy oferujemy w pakiecie nowe doświadczenia, satysfakcję, twórczą atmosferę i współpracę z ciekawymi ludźmi.

Festiwal odbędzie się w dniach 19-21 października 2012 r. w Łodzi, a jego hasłem przewodnim będzie „Odzyskajmy demokrację!”. W ramach imprezy odbędą się debaty, prelekcje zaproszonych gości oraz pokazy filmów, a także imprezy integracyjne dla sympatyków „Nowego Obywatela”. Wśród tematów, którym będą poświęcone wydarzenia festiwalowe, znajdą się m.in. demokracja gospodarcza (spółki pracownicze, spółdzielczość), samoobrona i samoorganizacja obywatelska (związki zawodowe, ruch na rzecz „odzyskiwania miast”) oraz pożądane reformy systemowe w duchu demokracji bezpośredniej i partycypacyjnej.

Wszystkich zainteresowanych pomocą w przygotowaniach do Festiwalu prosimy o kontakt pod adresem zarzad@soo.org.pl.