Tak hartuje się papier

Tak hartuje się papier

„Nowy Obywatel” to idee, autorzy, redaktorzy itp. Ale nie tylko – to także ludzka i maszynowa praca, która sprawia, że trzymacie gazetę w rękach. Fragment tej pracy prezentujemy na filmie – 57 sekund prosto z drukarni, „Nowy Obywatel” wychodzi z maszyn.

Nowy numer „Nowego Obywatela” trafił niedawno do drukarni. Postanowiliśmy sfilmować część procesu produkcyjnego, a z nagrań zmontować filmik pokazujący, jak powstaje nasze czasopismo. Krótką, dynamiczną produkcję przygotowała nasza koleżanka Ola Sech – efekty jej pracy możecie obejrzeć poniżej:

Lada dzień zapraszamy do punktów sprzedaży po „Nowego Obywatela”.

Chwała drukarzom – ludziom pracy!

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Czech potrafi

Czech potrafi

Jeśli sejm i senat uchwali nowelizację ustawy dotyczącej emerytur, już od stycznia Czesi będą mogli przechodzić na wcześniejszą emeryturę na znacznie korzystniejszych warunkach niż obowiązujące obecnie.

Jak informuje portal Novinka.pl, według planowanych zmian najniższe świadczenie emerytalne w Czechach miałoby wynosić przynajmniej 30% średniego miesięcznego wynagrodzenia. Obecnie to suma 8 tys. koron (ok. 1 300 zł). Świadczenie – według propozycji rządu – byłoby dofinansowywane przez pracodawców w ramach funduszu oszczędnościowego. Ponadto państwo opłaci składkę na ubezpieczenie zdrowotne pracownikom, którzy zdecydują się na świadczenie przedemerytalne.

Aby skorzystać ze świadczenia, trzeba będzie złożyć podanie 5 lat przed planowanym odejściem na emeryturę. Świadczenie przedemerytalne ma być idealnym rozwiązaniem dla osób, które zbliżają się do osiągnięcia wieku emerytalnego, jednak ze względu na rzadkość swojej profesji mają problem ze znalezieniem pracy. – „Zwłaszcza w przypadku niektórych profesji, możliwość znalezienia zatrudnienia w wieku przedemerytalnym jest bardzo utrudniona” – stwierdza czeski minister pracy, Jaromír Drábek. Minister podkreśla także, iż skorzystanie ze świadczenia przedemerytalnego nie będzie miało negatywnego wpływu na wysokość późniejszej emerytury.

Spór o młodą kulturę

Spór o młodą kulturę

W Zawierciu w woj. śląskim planowana jest likwidacja Młodzieżowego Ośrodka Twórczości. Przeciwko tej inicjatywie wystąpili dawni podopieczni placówki, którzy wystosowali petycję do starosty powiatowego.

Jak informuje portal Zawiercie.info, decyzja o likwidacji MOT-u podyktowana była w głównej mierze czynnikami finansowymi. Obecnie starostwo powiatowe, będące organem założycielskim ośrodka, na jego działalność przeznacza 250-260 tys. zł rocznie. Zaplanowano przeniesienie zajęć prowadzonych w MOT do Miejskiego Ośrodka Kultury w Zawierciu, natomiast zajęcia odbywające się w innych miastach powiatu zostałyby przejęte przez szkoły w danej miejscowości lub gminie. Według założeń, pozwoli to ograniczyć koszty utrzymania MOT-u do kwoty ok. 60 tys. zł.

Przeciwko takim rozwiązaniom protestują dawni wychowankowie MOT-u, podkreślając, jak ważną rolę pełni placówka. Do starosty powiatowego wystosowali apel, w którym czytamy: „Jako dawni podopieczni placówki zawdzięczamy jej pracownikom swoje osiągnięcia zarówno edukacyjne, jak i wychowawcze. Działalność Młodzieżowego Ośrodka Twórczości pozwoliła zaistnieć młodym artystom z całego powiatu zawierciańskiego, a pracownicy placówki pomogli ukształtować nie tylko talenty, ale i osobowości. Odnosimy sukcesy na niwie muzycznej, plastycznej czy sportowej, przynosząc chlubę powiatowi zawierciańskiemu”.

Zdaniem autorów petycji, zlikwidowanie placówki i przeniesienie zajęć do różnych szkół sprawi, że rozwój artystyczny młodzieży z powiatu stanie pod znakiem zapytania, ponieważ spadnie liczba uczestników zajęć, a także zapanuje dezorganizacja pracy zarówno Młodzieżowego Ośrodka Twórczości, jak i szkół. Wyrażają wręcz wątpliwość, czy funkcjonowanie placówki będzie w tym kształcie w ogóle możliwe.

„Żądamy zaniechania planu likwidacji, pozostawienia siedziby Młodzieżowego Ośrodka Twórczości w obecnym miejscu, rezygnacji z przeniesienia zajęć do szkół oraz poszukania oszczędności w innych sferach życia publicznego, nie wiążących się z edukacją i rozwojem dzieci i młodzieży w powiecie zawierciańskim. Uważamy, że powiat, który tak chętnie szczyci się artystycznymi osiągnięciami młodych mieszkańców, nie powinien zabijać w zarodku tego, co tak cenne” – apelują w petycji do starosty.

Marian znów walczy!

Marian znów walczy!

Przewodniczący Związku Zawodowego Rolników „Solidarni” (i członek Rady Honorowej „Nowego Obywatela”) Marian Zagórny apelował w Sejmie o wyegzekwowanie od Zakładów Mięsnych MAT w Czerniewicach pieniędzy, które zalegają rolnikom.

Jak informuje portal Farmer.pl, Zagórny zarzucił wymiarowi sprawiedliwości, że zbyt opieszale ściga nieuczciwych kontrahentów. – „Nie jestem żadnym prokuratorem czy policjantem, ale mam tutaj całą teczkę danych na temat rolników, oszukanych przez Zakłady Mięsne MAT w Czerniewicach. To jest bardzo proste, bo ludzie, którzy zasiadali w tej spółce, zarządzali tą spółką – ogłosili upadłość. Kilka milionów złotych »wiszą« rolnikom. Mało tego, podmioty, które skupowały żywiec od rolników, pozaciągały na to kredyty po 200, 300, 500 tys. zł – wypłaciły rolnikom, odstawiły towar do zakładu MAT i po prostu nie otrzymały pieniędzy. Wystarczy spojrzeć na rejestr spółek, z których oni wyprowadzili majątek. Bardzo prostym sposobem – z firmy MAT wyprowadzili majątek do firmy Interecco i tam funkcjonują” – relacjonuje sprawę Zagórny.

Zdaniem Zagórnego, prokuratura zwleka z podjęciem koniecznych działań, a rolnicy nie mogą czekać, bo mają problemy finansowe. Poza tym opieszałość wymiaru sprawiedliwości sprawia, że oszuści wracają na rynek. – „W tamtym roku wykiwano rolników na zbożu na 20 mln. W tym roku na kilka milionów Zakłady Mięsne MAT, które funkcjonują w drugiej spółce, która zajmuje się taką samą działalnością. Kolejnych rolników okradną” – przestrzega.

Zagórny uważa, że Ministerstwo Sprawiedliwości nie ma pełnego rozeznania sytuacji dotyczącej niepłacenia za płody rolne. Dlatego starał się w Sejmie rzucić nieco światła na rozległe konsekwencje oszukańczych praktyk MAT-u: „Część rolników nawet się wstydzi przyznać, że zakłady mięsne ich oszukały. Wiadomo, że rolnicy korzystają np. z różnych wytwórni pasz i rolnik mówi: ja nie chcę o tym mówić, bo mi zaraz wytwórnia pasz przyjedzie po pieniądze. Tak samo rzecz się ma z podmiotami skupującymi od rolników. »Jak ja ogłoszę, że do MAT odstawiłem towarów za 400 tys., to mi nikt nic nie sprzeda« – mówi rolnik”.

Marian Zagórny (ur. 1960 r.) na początku lat 80. był działaczem „Solidarności” w ZWCH Chemitex Celwiskoza w Jeleniej Górze, represjonowany za działalność związkową, a w 1982 r. dyscyplinarnie zwolniony z pracy. Przez rok (1984) pracownik Spółdzielni Inwalidów SIMET w Jeleniej Górze, w  1985 r. przejął po rodzicach 50-hektarowe gospodarstwo rolne, dwukrotnie ciężko pobity przez „nieznanych sprawców”. Od 1987 r. działacz Solidarności Rolników Indywidualnych. Przez dwie kadencje (1989-1996) przewodniczący Wojewódzkiej Rady Rolników Indywidualnych w Jeleniej Górze, a następnie jej wiceprzewodniczący. W 1997 r. stanął na czele Komitetu Protestacyjnego Makroregionu Dolnośląskiego Solidarności RI, a następnie na czele Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego Solidarności RI, do którego przystąpiły inne organizacje rolnicze i branżowe. W 1997 r. (we wrześniu) zorganizował wylanie gnojowicy pod Ministerstwem Rolnictwa, Sejmem i URM w Warszawie, a w październiku tego roku – przyspawanie wagonów z importowanym zbożem na granicznej stacji kolejowej w Muszynie. W 1998 r. umieścił kury i owce oraz koryto dla rządu w gabinecie Ministra Rolnictwa i w Sejmie, a następnie – w latach 1998 i 1999 – ośmiokrotnie zorganizował akcję wysypywania przemycanego i importowanego zboża w Zebrzydowicach, Muszynie i Międzylesiu. Wielokrotnie sądzony, a w 2000 r. skazany na 15 miesięcy więzienia – był prawdopodobnie jedynym po roku 1989 człowiekiem uwięzionym w Polsce za działalność związkową. Po 3 miesiącach wyszedł z więzienia, ułaskawiony z zawieszeniem wyroku na 5 lat. W 2002 r. zorganizował akcję przeciwko importowi kukurydzy i cukru oraz wręczył wojewodzie kurę i koguta dla premiera Millera (za potwierdzeniem odbioru), w roku 2003 brał udział w blokadach dróg przez rolników, w proteście połączonym z wylaniem gnojowicy przed urzędem wojewódzkim, a także we wręczeniu świni wojewodzie. W 2004 współzałożyciel, następnie przewodniczący Związku Zawodowego Rolników Rzeczpospolitej Solidarni. Ponownie skazany, zagrożony więzieniem w roku 2008, wskutek protestów zainicjowanych przez redakcję „Obywatela” prezydent Lech Kaczyński rozważał całkowite ułaskawienie Zagórnego, jednak po rewizji wyroku sąd oczyścił działacza z zarzutów, uznając, że jego akcje protestacyjne były prowadzone w ważnym interesie społecznym. Od wielu lat jego środowisko organizuje bez rozgłosu i wsparcia zamożnych sponsorów coroczne darmowe kolonie dla dzieci z ubogich wiejskich rodzin. Od wielu lat współpracuje z „Obywatelem”/”Nowym Obywatelem”, jest członkiem Rady Honorowej naszego pisma.