Chcemy europejskich standardów socjalnych

Chcemy europejskich standardów socjalnych

OPZZ domaga się przyjęcia dalszych części Konwencji Międzynarodowej Organizacji Pracy dot. minimalnych norm zabezpieczenia społecznego. Ich przyjęcie może skutkować m.in. zwiększeniem zasiłków.

Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, związkowcy z OPZZ na forum Komisji Trójstronnej sformułowali stanowisko mówiące, że standardy zabezpieczenia społecznego w Polsce w pewnych aspektach daleko odbiegają od tego, co rekomenduje MOP. Ich zdaniem priorytetem powinno być wprowadzenie zapisów konwencji dotyczących świadczeń przysługujących w okresie bezrobocia, w tym konwencji nr 102 z 1952 r. Obecnie około 85 proc. poszukujących pracy nie ma prawa do zasiłku, a pieniądze, na jakie może liczyć osoba pozostająca bez zatrudnienia, często są niewystarczające do życia. Ratyfikacja kolejnych przepisów konwencji może skutkować także – poza zwiększeniem zasiłków – pojawieniem się nowych rozwiązań, np. ubezpieczenia od bezrobocia czy prawa do częściowego zasiłku w przypadku, gdy firma obniży pracownikowi wynagrodzenie i wymiar etatu.

Normy dotyczące świadczeń dla bezrobotnych określone w Konwencji 102 MOP stosuje większość państw UE. Członkowie Komisji Trójstronnej są ostrożni co do możliwości jej pełnej ratyfikacji w Polsce. Prof. Gertruda Uścińska z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych, członkini Komisji Trójstronnej, zwraca uwagę, że należy ponownie porównać system prawny obowiązujący w naszym kraju do kolejnych wymogów konwencji, obliczyć finansowe skutki przyjęcia międzynarodowych rozwiązań i od wyników tej analizy uzależnić przyjęcie poszczególnych przepisów określonych przez MOP. Uzgodniono, że przewodniczący zespołu problemowego KT ds. ubezpieczeń społecznych skieruje do prezydium komisji pismo z prośbą o podjęcie działań w tym kierunku.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Czas Demokracji na Slot Arcie

Czas Demokracji na Slot Arcie

W dniach 10-14 lipca w Lubiążu koło Wrocławia odbędzie się Slot Art Festival (http://slot.art.pl/) – jeden z największych festiwali kultury alternatywnej w Polsce. Na imprezie obecne będzie również Stowarzyszenie „Obywatele Obywatelom”, wydawca „Nowego Obywatela”. Zapraszamy!

W ramach festiwalu odbędą się dziesiątki warsztatów, koncertów, projekcji filmowych, wykładów itp. My pod marką „Czas Demokracji” będziemy zachęcać do zakładania własnych stowarzyszeń oraz partycypacji w życiu publicznym, m.in. za pośrednictwem mechanizmów współtworzenia prawa i wpływania na decyzje administracyjne (inicjatywy uchwałodawcze i ustawodawcze, budżety partycypacyjne, konsultacje społeczne itd.). Będziemy również mówić o przedsiębiorczości społecznej jako sposobie na finansowanie inicjatyw obywatelskich oraz alternatywie dla młodych ludzi wchodzących na rynek pracy.

Pod marką „Czasu Demokracji” będziemy:

•    prowadzić edukację dotyczącą działań stowarzyszeń, spółdzielni socjalnych i nieformalnych kooperatyw,
•    pokazywać filmy i inne materiały multimedialne,
•    prowadzić debaty i prezentacje zaproszonych inicjatyw,
•    dystrybuować materiały promocyjne i edukacyjne.

Co więcej, Szymon Surmacz poprowadzi cykl 4 warsztatów, zatytułowany „Zostań swoim szefem! Przedsiębiorczość społeczna od kooperatyw spożywczych do nowatorskich rozwiązań biznesowych”.

Lista organizacji i inicjatyw biorących udział w festiwalu w ramach „Czasu Demokracji”:

•    Stowarzyszenie „Obywatele Obywatelom” (http://soo.org.pl)
•    Stowarzyszenie My-Poznaniacy (http://www.my-poznaniacy.org/)
•    Stowarzyszenie Akcja Konin (http://akcjakonin.pl)
•    Stowarzyszenie „Dla Ziemi” (http://www.dlaziemi.org/)
•    Stowarzyszenie Więcej Demokracji (http://www.demokracjabezposrednia.pl/)
•    Demokratyczne Zrzeszenie Studenckie (http://www.demokratyczne.pl/)
•    Kooperatywa Spożywcza w Łodzi (http://www.lodz.kooperatywy.pl/)
•    Spółdzielnia Socjalna ISSA (hostel LaGranda, http://lagranda.pl)
•    Ogólnopolski Związek Rewizyjny Spółdzielni Socjalnych (projekt Operacja Sudety, http://operacjasudety.pl/)
•    Kooperatywa.org
•    Sieć My Obywatele (http://myobywatele.org/)
•    Sieć 118 (http://siec118.pl/)
•    Kongres Ruchów Miejskich

Dodatkowe informacje:
Szymon Surmacz, tel. 502 554 352
surmacz@soo.org.pl

Liberalny przekręt na spółdzielniach

Liberalny przekręt na spółdzielniach

SLD krytykuje projekt zmian ustawowych autorstwa posłanki PO Lidii Staroń. Zdaniem postkomunistów proponowane rozwiązania doprowadzą do likwidacji spółdzielni mieszkaniowych i przejęcia ich majątku.

Jak informuje portal lewica24.pl, artykuł 37, ust. 3 i 4 projektu PO zakłada, że jeśli choć jeden lokal w budynku spółdzielczym ma wyodrębnioną własność, budynek automatycznie stanie się wspólnotą mieszkaniową. Właściciel mieszkania straci więc prawo wyboru między spółdzielnią i wspólnotą.

– „Pod pretekstem zastrzeżeń trybunału konstytucyjnego wobec ustawy o spółdzielczości mieszkaniowej z 2000 r., PO w sposób ukryty próbuje zlikwidować spółdzielnie”– ostrzega Leszek Miller. – „Ta propozycja to skok na majątki spółdzielni” – dodaje Dariusz Joński z SLD. – „Skutkiem będzie nie tylko zamknięcie osiedlowych klubów seniora, świetlic środowiskowych czy bibliotek, których nie będzie chciał utrzymywać prywatny inwestor. Nie będą również remontowane drogi osiedlowe, pozbawione gospodarza. A co najważniejsze, lokatorzy nie będą mieli wpływu na los terenów, które teraz należą do spółdzielni”.

Rzecznik prasowy SLD zwraca uwagę, że projekt Staroń nie reguluje, co stanie się z majątkiem spółdzielni. Istnieje więc uzasadniona obawa, że projektodawca planuje „skok” na tereny, na których dziś znajdują się osiedlowe place zabaw, tereny zielone czy parkingi. W dużych miastach to znaczące obszary, które będzie można sprzedać np. pod zabudowę dla hipermarketów czy innej działalności komercyjnej.

– „Z powodu braku środków wspólnoty mieszkaniowe, które faworyzuje PO, nie będą mogły występować do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska o fundusze na termomodernizację czy wymianę okien” – podkreśla Joński. – „Poza tym dziś, gdy rodzina ma przejściowy problem z płatnościami, ponieważ ktoś stracił pracę, spółdzielnia rozpisuje dług na raty i daje czas na jego uregulowanie. Jak wiadomo, we wspólnotach już po 2 czy 3 miesiącach od powstania zaległości ma miejsce sprzedaż mieszkania, a ludzie idą na bruk” – alarmuje rzecznik prasowy Sojuszu.

Jakkolwiek dzisiejszy stan spółdzielczości mieszkaniowej budzi wiele wątpliwości, to trudno oczekiwać, że Platforma (Anty)Obywatelska ma na celu zmianę tego stanu rzeczy na lepsze. Równie dobrze można by zatrudnić włamywacza jako stróża w sklepie jubilerskim.

Kompromitacja

Kompromitacja

Dwaj ludzie zajmujący się usuwaniem lokatorów z poznańskich kamienic są od kilku miesięcy członkami „lewicowego” Ruchu Palikota.

Ostatnio w Poznaniu głośno jest o sprawie szykanowanych lokatorów z kamienicy przy ulicy Stolarskiej. Fabryka Mieszkań i Ziemi, czyli fikcyjna spółka, która przejęła nieruchomość, przez wiele dni prowadziła w budynku „remont”, który w praktyce polegał na dewastowaniu klatki schodowej i utrudnianiu życia mieszkańców. O sprawie pisaliśmy tutaj. Działaniami tymi kierowali Piotr Śruba i Paweł Żukowski.

Jak dowiedzieli się redaktorzy serwisu e-poznan.pl, obaj panowie są członkami Ruchu Palikota. Czyli partii, która – dążąc do uzyskania legitymizacji swej deklarowanej „lewicowości” – od wielu miesięcy współpracuje m.in. z Kancelarią Sprawiedliwości Społecznej Piotra Ikonowicza. KSS od kilku lat pomaga osobom eksmitowanym.

Poznański poseł Ruchu Palikota Maciej Banaszak deklaruje, że jego ugrupowanie jest przeciwne eksmisjom i zapowiada, że Śruba i Żukowski wkrótce zostaną usunięci z Ruchu. Tymczasem suchej nitki na politycznej konkurencji nie pozostawia posłanka Sojuszu Lewicy Demokratycznej Krystyna Łybacka, która udzieliła wsparcia lokatorom ze Stolarskiej.

Jednak także i ona w październiku zeszłego roku popełniła faux pas, gdy widząc demonstrację Federacji Anarchistycznej i zagrożonych eksmisjami lokatorów z ulicy Piaskowej nie zwracała uwagi na pikietujących, myśląc początkowo, że „to kibice”. Łybacka tłumaczyła wówczas zdesperowanym mieszkańcom, że protestami niczego nie osiągną i obiecała przyjrzeć się sprawie „po świętach”.

Tego rodzaju wpadki obu największych rzekomo „lewicowych” i „prospołecznych” ugrupowań pokazują, że do skutecznej obrony przed kamienicznikami lokatorom potrzebni są nie szukający poparcia politycy, lecz oddolna organizacja i solidarność.

Piotr Kuligowski