Nożyce się rozwierają

Nożyce się rozwierają

Prezesi polskich spółek giełdowych zarobili w ubiegłym roku średnio o 25 proc. więcej, podczas gdy podwyżki dla szeregowych pracowników wyniosły tylko 5 proc.

Jak informuje Wyborcza.biz, pomimo kryzysu na świecie większość polskich dużych firm zanotowała w ubiegłym roku wyższe zyski. Skorzystali na nich jednak głównie kierownicy najwyższego szczebla. Z najnowszego badania PwC wynika, iż wynagrodzenia prezesów polskich spółek giełdowych wzrosły średnio o jedną czwartą, zaś pozostałych członków zarządów – o 14 proc. Tymczasem przeciętna płaca w przedsiębiorstwach wzrosła o 5,4 proc., a po uwzględnieniu wzrostu cen zaledwie o 1,2 proc.

Sytuacja, w której prezesi i zarządy dostają znacznie wyższe podwyżki od szeregowych pracowników, jest niekorzystna zarówno z ekonomicznego, jak i społecznego punktu widzenia. Jak przekonuje prof. Paweł Kozłowski z Instytutu Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk, najbogatsi „tylko w niewielkim stopniu przyczyniają się do wzrostu popytu wewnętrznego, który przekłada się np. na wzrost sprzedaży detalicznej”. Z reguły bowiem wczasy spędzają poza granicami Polski, a także kupują zagraniczne luksusowe samochody i inne produkty. Poza tym, tak duże różnice w zarobkach przyczyniają się do rosnącego wśród obywateli poczucia niesprawiedliwości. – „Choć mamy niewielki wzrost gospodarczy, zarządzający dostają duże podwyżki. Widać jak na dłoni, że silniejszy dostaje więcej. Przez to większość nie uczestniczy w zyskach i nierówności społeczne się pogłębiają” – dodaje Kozłowski.

Osoby zarządzające w sektorze mediów i rozrywki zarabiają rocznie średnio ok. 2,88 mln zł. Menedżerowie z sektora finansowego: w ubezpieczeniach – średnio 2,82 mln zł, w bankowości – 1,88 mln zł, a w spółkach rynku kapitałowego (zajmujących się np. bankowością inwestycyjną czy usługami brokerskimi) – ok. 1,58 mln zł. Pierwszą piątkę zamyka branża informatyczna ze średnią płacą 1,35 mln zł.

W bieżącym numerze kwartalnika „Nowy Obywatel” opublikowaliśmy recenzję książki przekonującej, że równość (m.in. niezbyt wielka rozpiętość dochodów) jest opłacalna dla prawie wszystkich.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

W biednym mieście będzie drożej

W biednym mieście będzie drożej

Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska (PO) ogłosiła założenia do budżetu miasta na przyszły rok. Łodzianie muszą liczyć się z podwyżkami opłat m.in. za czynsz w mieszkaniach komunalnych, za wodę i ścieki oraz za bilety MPK.

Jak informuje „Dziennik Łódzki”, prezydent zakłada, że Łódź będzie miała dochody na poziomie 3,5 mld zł. Wydatki przekroczą jednak 3,9 mld zł, co oznacza, że w budżecie zabraknie ponad 400 mln zł. Aby uzupełnić braki, magistrat chce wziąć blisko 350 mln zł kredytów i pożyczek oraz zyskać 60 mln zł z prywatyzacji miejskich spółek (m.in. Aqua Park i Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania) oraz mieszkań komunalnych (do czerwca 2013 r. mają obowiązywać 90-procentowe bonifikaty na wykup mieszkań).

W 2013 r. miasto spłaci tylko trochę ponad 80 mln zł dotychczas wziętych kredytów i pożyczek. Dziś miasto jest zadłużone na około 1,8 mld zł. W założeniach do budżetu prognozuje się, że zadłużenie Łodzi na koniec 2013 r. osiągnie poziom 2,1 mld zł, czyli 59,7 proc. Przypomnijmy, że poziom zadłużenia miasta nie może przekroczyć 60 proc.

W ramach oszczędności Zdanowska zakłada m.in. „optymalizację kosztów funkcjonowania placówek oświatowych i pomocy społecznej”. W 2012 r. „optymalizacja” oznaczała m.in. zamknięcie kilku szkół oraz zwolnienia nauczycieli, zaś w ośrodku pomocy społecznej likwidację dwóch filii MOPS i zwolnienia pracowników.

Ponadto mieszkańców Łodzi czekają podwyżki. W górę pójdą czynsze za wynajem mieszkań komunalnych – w 2013 r. o minimum 20 proc., a możliwe, że nawet o 30 proc. W 2014 r. – o kolejne 20 proc. Podwyżki mają też objąć wodę i ścieki. Metr sześcienny wody i ścieków od przyszłego roku może kosztować łodzian o 40 do 58 groszy więcej. W 2014 r. opłata może pójść w górę o kolejne 13 gr do nawet 30 gr, a w 2015 r. – o 5 do 38 gr. O 20 gr zdrożeją też w 2013 r. bilety MPK.

Hiperoszuści

Hiperoszuści

Inspektorzy handlowi z Łodzi i regionu odwiedzili siedem dużych sklepów w województwie łódzkim. Odkryto nieprawidłowości dotyczące cen produktów objętych promocją.

Jak informuje „Polska The Times”, za niektóre towary klienci muszą płacić więcej, mimo iż są one sprzedawane – przynajmniej oficjalnie – w promocji. Okazuje się, że również tzw. gratisy wcale nie są dodawane bezpłatnie.

Inspektorzy przyjrzeli się produktom z gazetek promocyjnych, sprzedawanym w zestawach i wspomnianym gratisom. Kontrolujący prześledzili historię cen wybranych produktów, żeby sprawdzić m.in., czy cena promocyjna nie jest wyższa od tej sprzed promocji. Okazało się, że np. w markecie Tesco Extra przy ul. Pojezierskiej w Łodzi nie zgadzały się ceny m.in. żeli pod prysznic Nivea, mleczka do ciała Nivea, zestawu żeli pod prysznic Dove, koncentratu do płukania Silan, odplamiacza Vanish, płynu do prania Bil Kolor. Klienci byli wprowadzani w błąd co do cen sprzed promocji: przekreślone na wywieszkach różniły się od tych, które naprawdę obowiązywały w przypadku 11 produktów.

Wolna prasa? Nie w Polsce

Wolna prasa? Nie w Polsce

Kongres Mediów Niezależnych wydał stanowisko w sprawie wyroku sądu, który jednej z gazet zabronił publikowania informacji o związkach pewnej firmy z niedawną katastrofą kolejową pod Szczekocinami.

Oto stanowisko Kongresu Mediów Niezależnych:

Sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Wydział IV Cywilny, Sylwia Kulma, wydała 24 lipca br. postanowienie, zakazujące publikowania w „Gazecie Polskiej Codziennie” informacji, że działania przedsiębiorstwa „Kombud” S.A. z Radomia przyczyniły się do spowodowania  katastrofy kolejowej pod Szczekocinami, a sposób realizacji przez tę firmę inwestycji kolejowych „odbywał się ze szkodą dla bezpieczeństwa uczestników ruchu kolejowego”. Postanowienie to jest wynikiem pozwu przedsiębiorstwa „Kombud” S.A. przeciw  autorowi tekstów o przedsiębiorstwie „Kombud” S.A., Przemysławowi Harczukowi, zamieszczonych w marcu 2012 r. w „GPC”  i redaktorowi naczelnemu „GPC”, Tomaszowi Sakiewiczowi.

Uważamy, że zastosowany przez Sąd Okręgowy środek zapobiegawczy, polegający nie tylko na zablokowaniu dostępu do będących przedmiotem pozwu tekstów na portalu internetowym „GPC”,  ale także zabraniający „GPC” publikowania czegokolwiek na temat „Kombudu” S.A. w kontekście katastrofy kolejowej pod Szczekocinami jest drastycznym naruszeniem wolności słowa w Polsce i nie znajduje racjonalnego uzasadnienia w polskim prawie.

Dlatego wzywamy polskie media niezależne do podjęcia akcji protestacyjnych w tej sprawie, np. poprzez przekazywanie do Sądu Okręgowego w Warszawie swoich opinii na temat treści tego postanowienia. Wzywamy też do nagłaśniania wszystkich aspektów tego zdarzenia, które, naszym zdaniem, bardzo źle rokuje przyszłości wolnych mediów w Polsce.

Prezydium Kongresu Mediów Niezależnych

Warszawa, 31 lipca 2012 r.