Cukier w rękach pracowników

Cukier w rękach pracowników

Akcje Krajowej Spółki Cukrowej nie zadebiutują na giełdzie. Mają trafić tylko do pracowników i plantatorów spółki.

Jak informuje portal Farmer.pl, Ministerstwo Skarbu Państwa potwierdziło, że Krajowa Spółka Cukrowa nie będzie prywatyzowana za pośrednictwem Giełdy Papierów Wartościowych. – „Opracowana przez MSP koncepcja prywatyzacji spółki zakłada powtórzenie procesu prywatyzacji na aktualnie obowiązujących zasadach, tj. w trybie oferty publicznej skierowanej do pracowników spółki i plantatorów buraków cukrowych związanych umowami kontraktacji ze Spółką, poprzedzonej procesem umorzenia części akcji KSC” – informuje biuro prasowe MSP.

Krajowy Związek Plantatorów Buraka Cukrowego, który od początku popierał i walczył o takie rozwiązanie, jest bardzo zadowolony z przebiegu sprawy. Przypomnijmy, że pomysł wprowadzenia Krajowej Spółki Cukrowej na giełdę pojawił się po wstrzymaniu prywatyzacji spółki 30 marca z inicjatywy MSP, z powodu nieprawidłowości przy zapisach na akcje (pisaliśmy o tym tutaj). Pod koniec maja ministerstwo poinformowało organizacje plantatorów, że rozważa możliwość prywatyzacji KSC poprzez giełdę. Plantatorzy wówczas sprzeciwili się tym planom.

– „Od samego początku nie był to dobry pomysł nie tylko dla plantatorów, ale i dla dalszej egzystencji KSC. Ta decyzja MSP zaoszczędziła nam trochę czasu, którego i tak nie jest za dużo. Daje to też nadzieję na szybsze, wspólne z MSP przeprowadzenie prywatyzacji KSC” – mówi Kazimierz Kobza z KZPBC.

Krajowa Spółka Cukrowa jest największym producentem i sprzedawcą cukru w Polsce. W skład koncernu wchodzi siedem cukrowni zlokalizowanych w 5 województwach. Cukrownie te przerabiają rocznie ok. 4 mln ton buraków, dostarczanych przez ok. 17 tys. plantatorów, gospodarujących na 78 tys. hektarów.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Czytają „Nowego Obywatela” – czytaj i Ty!

Czytają „Nowego Obywatela” – czytaj i Ty!

Bieżący numer „Nowego Obywatela” doczekał się recenzji. Jej autorem jest Paweł Rojek, redaktor naczelny pisma „Pressje”.

Recenzja nowego numeru naszego periodyku ukazała się na portalu Rebelya.pl. Paweł Rojek omawia nr 56, zwracając szczególną uwagę na kilka tekstów. Absolutnym hitem numeru jest jednak fragment książki urodzonego we Francji polskiego księdza Edwarda Brzostowskiego, wieloletniego proboszcza robotniczej parafii Kawasaki w Japonii. Książka „Ojcze nasz – krzyk biednych” ukazała się w latach osiemdziesiątych w sześciu językach. „Jeżeli religijny mężczyzna lub kobieta – pisze ks. Brzostowski – zapomina o zwalczaniu przyczyn dehumanizujących nasze społeczeństwo, religii będzie można zarzucić […], że jest jedynie opium dla ludu” – pisze Rojek.

Całą recenzję można przeczytać tutaj.

Wszystkich, którzy dotychczas nie nabyli nowego numeru, zapraszamy do salonów prasowych, salonów Empik, a przede wszystkim do zamówienia prenumeraty. Więcej informacji o zakupie „Nowego Obywatela” można znaleźć tutaj.

Polska ziemia w cudzych rękach?

Polska ziemia w cudzych rękach?

Okres przejściowy, który ma pomóc polskim rolnikom w powiększeniu gospodarstw, służy głównie spekulantom. Skupują ziemię rolną, by za kilka lat odsprzedać ją z zyskiem cudzoziemcom.

Jak informuje „Gazeta Polska Codziennie”, okres przejściowy, w czasie którego polscy rolnicy mogą powiększyć swoje gospodarstwa bez udziału konkurencji z zewnątrz, obowiązuje do 2016 r. Mimo kredytów preferencyjnych nieczęsto zdarza się, by polski rolnik zakupił duży areał na przetargu organizowanym przez Agencję Nieruchomości Rolnych. Z okresu ochronnego korzystają za to spekulanci. Najchętniej kupują powierzchnie od 20 do 5000 hektarów. – „Będą aktywnymi kupcami aż do 2016 r., potem sprzedadzą posiadane grunty bogatym cudzoziemcom – twierdzi Bartek Jankowski, doradca obrotu ziemią z Banku Ziemi.

W ostatnich miesiącach z Bankiem Ziemi kontaktuje się coraz więcej pośredników, którzy szukają gruntów dla klientów z zagranicy. Bank jest w kontakcie z wieloma zagranicznymi firmami oraz funduszami inwestycyjnymi i emerytalnymi, które zgłaszają chęć kupna gospodarstw rolnych powyżej 1000 ha.

Hektar państwowych gruntów rolnych kosztuje obecnie 18,5 tys. zł. Dla przeciętnego polskiego rolnika to dużo, ale nie dla cudzoziemca – stąd niesłabnące za granicą zainteresowanie polskimi gruntami. Ziemia w Polsce jest bowiem nadal dwa razy tańsza niż w Niemczech i Hiszpanii, trzy razy tańsza niż we Włoszech oraz kilkanaście razy tańsza niż w Belgii i w Holandii.

Robin Hood reaktywacja

Robin Hood reaktywacja

W Andaluzji pięciu związkowców wyszło z supermarketu z wózkami pełnymi jedzenia, nie płacąc. Związkowcy wręczyli produkty bezrobotnym.

Jak informuje Wyborcza.biz za „Reuters”, zdarzenie miało miejsce w miasteczku Ecija w środkowej Andaluzji. Związkowcy chcieli w ten sposób zwrócić uwagę na dramatyczną sytuację ludzi, którzy w wyniku głębokiego kryzysu gospodarczego znaleźli się bez pracy i środków do życia. Żywność związkowcy podarowali najuboższym. W konsekwencji zostali aresztowani przez policję.

W Hiszpanii bez pracy jest już 5,7 mln obywateli (24,4 proc., dane za II kwartał 2012 r.) – to najwyższy wynik od obalenia dyktatury generała Franco. Szczególnie dramatycznie wygląda sytuacja wśród młodych, wskaźnik bezrobocia w tej grupie sięgnął 53,27 proc. Co gorsze, nie zanosi się na poprawę sytuacji – według szacunków rządu w Madrycie aż do 2015 roku bezrobocie nie spadnie poniżej 22 proc.