Kupić nie ma za co – wypożyczyć nie ma gdzie

Kupić nie ma za co – wypożyczyć nie ma gdzie

Warszawskie biblioteki przeżywają kryzys. Brakuje pieniędzy na nowe książki i na płace. Część placówek ma być zlikwidowana. Mieszkańcy protestują.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, radni z dzielnicowej komisji kultury i sportu dzielnicy zwrócili się do ratusza o dodatkowe pieniądze na pokrycie najpilniejszych potrzeb biblioteki na Pradze Północ. „Wniosek argumentujemy wiodącą rolą, jaką odgrywa biblioteka w krzewieniu oświaty i kultury wśród mieszkańców warszawskiej Pragi” – napisali. Placówce potrzebny jest dodatkowy milion złotych. Bibliotece brakuje 460 tys. zł na zapłatę czynszu, ponad 250 tys. zł na wypłaty, ponad 100 tys. zł na energię i 16 tys. na zakup pomocy naukowych.

Z podobnymi problemami boryka się większość stołecznych bibliotek. Kłopoty ma też m.in. biblioteka na Pradze-Południe. Zamknięcie trzech placówek zapowiedziała również dyrektorka biblioteki w Śródmieściu.

Mieszkańcy protestują przeciwko likwidacji bibliotek i oszczędnościom, które ograniczają ich ofertę książkową. „Nie godzimy się na oszczędzanie kosztem placówek bibliotecznych, które są niczym »komórki macierzyste« kultury” – napisali mieszkańcy w petycji do prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. – „W czasach, gdy poziom czytelnictwa jest zatrważający, likwidacja bibliotek jest bardzo złym pomysłem” – komentuje radny Grzegorz Walkiewicz.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Służba zdrowia dla wybranych

Służba zdrowia dla wybranych

W 2011 r. statystyczny Polak na leczenie wydawał średnio 51 zł miesięcznie, czyli 612 zł rocznie. Sześć lat temu było to 360 zł. A więc leczenie kosztuje nas już o kilkadziesiąt procent więcej.

Jak informuje „Dziennik Zachodni”, wzrost poniesionych przez przeciętnego obywatela kosztów leczenia wynika z tego, iż rosną ceny leków i badań diagnostycznych, które często, by przyspieszyć ich termin, Polacy wykonują prywatnie. – „Pacjent, który ma pieniądze, zapewnia sobie lepszy dostęp do ochrony zdrowia, bo stać go i na wykupienie leków, i na prywatną wizytę u lekarza specjalisty. Mamy do czynienia z upadkiem publicznej służby zdrowia i systemu ubezpieczeń, dlatego rosną koszty po stronie chorych. Ludzie biedniejsi są skazani na czekanie w ogromnych kolejkach, tracąc szansę na szybsze podjęcie terapii i na skuteczną diagnostykę” – mówi Adam Sandauer, przewodniczący Stowarzyszenia Obrony Praw Pacjentów „Primum non nocere”.

Już ponad 50 proc. gospodarstw domowych ponosi dodatkowe wydatki na prywatną opiekę zdrowotną. Według raportu firmy Medicover w czasie jednego kwartału 2011 r. największą część domowego budżetu pochłonęły konsultacje i badania (550 zł) oraz leki (375 zł).

Wzrastające wydatki na leczenie z prywatnej kieszeni to także efekt permanentnego niedofinansowania ochrony zdrowia. – „W Polsce mamy do czynienia ze stałym niedofinansowaniem ochrony zdrowia, a brak pieniędzy przekłada się na gorszy dostęp do usług medycznych. Zadłużenie szpitali generuje potężne koszty obsługi długów, wynoszące w danej placówce nawet kilka milionów” – mówi Jacek Kozakiewicz, prezes Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach. Województwo śląskie w latach 2008-2010 dostało na finansowanie świadczeń w ramach NFZ o ponad 1,3 mld zł mniej niż odprowadziło do budżetu. Na 2012 r. dla większości dużych szpitali w Śląskiem zaplanowano niższe kontrakty niż te, jakie miały rok wcześniej. Powodem jest niekorzystny wzór podziału pieniędzy, które nie są w stanie sfinansować działalności tak wielu wysokospecjalistycznych placówek ochrony zdrowia.

Cukier w rękach pracowników

Cukier w rękach pracowników

Akcje Krajowej Spółki Cukrowej nie zadebiutują na giełdzie. Mają trafić tylko do pracowników i plantatorów spółki.

Jak informuje portal Farmer.pl, Ministerstwo Skarbu Państwa potwierdziło, że Krajowa Spółka Cukrowa nie będzie prywatyzowana za pośrednictwem Giełdy Papierów Wartościowych. – „Opracowana przez MSP koncepcja prywatyzacji spółki zakłada powtórzenie procesu prywatyzacji na aktualnie obowiązujących zasadach, tj. w trybie oferty publicznej skierowanej do pracowników spółki i plantatorów buraków cukrowych związanych umowami kontraktacji ze Spółką, poprzedzonej procesem umorzenia części akcji KSC” – informuje biuro prasowe MSP.

Krajowy Związek Plantatorów Buraka Cukrowego, który od początku popierał i walczył o takie rozwiązanie, jest bardzo zadowolony z przebiegu sprawy. Przypomnijmy, że pomysł wprowadzenia Krajowej Spółki Cukrowej na giełdę pojawił się po wstrzymaniu prywatyzacji spółki 30 marca z inicjatywy MSP, z powodu nieprawidłowości przy zapisach na akcje (pisaliśmy o tym tutaj). Pod koniec maja ministerstwo poinformowało organizacje plantatorów, że rozważa możliwość prywatyzacji KSC poprzez giełdę. Plantatorzy wówczas sprzeciwili się tym planom.

– „Od samego początku nie był to dobry pomysł nie tylko dla plantatorów, ale i dla dalszej egzystencji KSC. Ta decyzja MSP zaoszczędziła nam trochę czasu, którego i tak nie jest za dużo. Daje to też nadzieję na szybsze, wspólne z MSP przeprowadzenie prywatyzacji KSC” – mówi Kazimierz Kobza z KZPBC.

Krajowa Spółka Cukrowa jest największym producentem i sprzedawcą cukru w Polsce. W skład koncernu wchodzi siedem cukrowni zlokalizowanych w 5 województwach. Cukrownie te przerabiają rocznie ok. 4 mln ton buraków, dostarczanych przez ok. 17 tys. plantatorów, gospodarujących na 78 tys. hektarów.

Czytają „Nowego Obywatela” – czytaj i Ty!

Czytają „Nowego Obywatela” – czytaj i Ty!

Bieżący numer „Nowego Obywatela” doczekał się recenzji. Jej autorem jest Paweł Rojek, redaktor naczelny pisma „Pressje”.

Recenzja nowego numeru naszego periodyku ukazała się na portalu Rebelya.pl. Paweł Rojek omawia nr 56, zwracając szczególną uwagę na kilka tekstów. Absolutnym hitem numeru jest jednak fragment książki urodzonego we Francji polskiego księdza Edwarda Brzostowskiego, wieloletniego proboszcza robotniczej parafii Kawasaki w Japonii. Książka „Ojcze nasz – krzyk biednych” ukazała się w latach osiemdziesiątych w sześciu językach. „Jeżeli religijny mężczyzna lub kobieta – pisze ks. Brzostowski – zapomina o zwalczaniu przyczyn dehumanizujących nasze społeczeństwo, religii będzie można zarzucić […], że jest jedynie opium dla ludu” – pisze Rojek.

Całą recenzję można przeczytać tutaj.

Wszystkich, którzy dotychczas nie nabyli nowego numeru, zapraszamy do salonów prasowych, salonów Empik, a przede wszystkim do zamówienia prenumeraty. Więcej informacji o zakupie „Nowego Obywatela” można znaleźć tutaj.