PIP ma co robić

PIP ma co robić

Według danych Państwowej Inspekcji Pracy w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy tego roku o 21% wzrosła liczba przypadków niepłacenia wynagrodzeń. Łączna kwota zaległości wzrosła z 80 do 112 mln zł.

Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, zdaniem PIP oprócz braku środków finansowych jedną z przyczyn niepłacenia pensji są rozbieżności w przepisach dotyczących wynagrodzeń, które utrudniają ustalenie prawidłowej ich wysokości. Problemem jest m.in. brak określenia pojęcia zwykłego wynagrodzenia (nie jest jasne, jakie składniki do niego zaliczać) oraz nieprecyzyjne przepisy dotyczące terminu wypłaty wynagrodzenia za miesiąc, w którym ustaje stosunek pracy. Rozbieżności interpretacyjne dotyczą też zasad wypłacania pensji za czas zwolnienia pracownika z obowiązku świadczenia pracy w okresie wypowiedzenia. Niejednoznaczne jest nawet to, czy pracodawca musi uzyskać zgodę pracownika na zwolnienie z wykonywania obowiązków.

Od początku roku inspekcja wyegzekwowała od pracodawców 40,2 mln zł zaległych świadczeń (w całym poprzednim roku było to 82 mln zł). Zdaniem Janusza Śniadka, posła PiS, dane te wskazują na skuteczność stosowanych przez inspektorów pracy nakazów wypłaty wynagrodzeń. Poseł postuluje, by inspektorzy mieli prawo stosować tę samą metodę przy ustalaniu istnienia stosunku pracy, czyli by mogli decydować o tym, że pracodawcę łączy z pracownikiem umowa o pracę, a nie np. zlecenie (jak dotąd leży to wyłącznie w kompetencjach sądów, co znacznie opóźnia egzekwowanie prawa).

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Korporacyjne kurki z pieniędzmi

Korporacyjne kurki z pieniędzmi

Brytyjskie sieci marketów Tesco i Asda przyznały, że jako mineralną sprzedają zwykłą wodę z kranu.

Jak informuje Gazeta.pl, sprawa została ujawniona dzięki dochodzeniu przeprowadzonemu przez brytyjskie dzienniki (m.in. „The Telegraph”, „Independent” i „Daily Mail”). Ich wątpliwości wzbudziła przede wszystkim zbyt duża różnica w cenach pomiędzy wodami znanych firm a produktami wspomnianych sieci, które kosztują 17 pensów (ok. 88 gr) za dwa litry. Biorąc pod uwagę, iż według stawek brytyjskich wodociągów dwa litry wody kosztują jedną trzecią pensa, wspomniane sieci notowałyby zysk rzędu 2,5 tys. proc.

Przedstawiciele Tesco początkowo zaprzeczali doniesieniom prasy, jednak ostatecznie przyznali, że źródłem „Everyday Value Still Water” są miejskie wodociągi. Koncern zastrzegł jednak, że woda jest odchlorowywana, filtrowana i dopiero potem trafia do butelek. Sieć Asda podała natomiast, że ich woda filtrowana jest w hrabstwie York. Poddawana jest takiemu samemu procesowi, jak w przypadku wody Tesco, zanim trafi do dystrybucji.

Na Wyspach wybuchła fala protestów i oskarżeń o to, że oba koncerny nie informowały klientów o pochodzeniu sprzedawanej im wody.

Smaczna promocja kooperatyzmu

Smaczna promocja kooperatyzmu

Już jutro (2 września) w Gdańsku odbędzie się Kooperatywne Miasteczko – impreza organizowana przez tamtejszą Kooperatywę Spożywczą.

Gdańska Kooperatywa Spożywcza to inicjatywa konsumentów, którzy chcą budować sprawiedliwą, demokratyczną i ekologiczną gospodarkę, będącą realną alternatywą dla systemu kapitalistycznego. Tworzą sieć współpracy producentów i konsumentów, w której celem jest zaspokajanie potrzeb, a nie zysk. Kupują żywność bezpośrednio od producentów i rozprowadzają wśród swoich członków. Starają się, aby kupowane przez nich produkty pochodziły z upraw ekologicznych, spełniały standardy etyczne, ale jednocześnie zachowywały niską cenę. Podobne inicjatywy funkcjonują m.in. w Warszawie i Łodzi.

W trakcie jutrzejszej, kilkugodzinnej imprezy promującej spółdzielczość spożywców będzie możliwość:
– wziąć udział w warsztatach recyklingowych, w ramach których będzie można zrobić sobie np. pasek czy portfel,
– spróbować pysznych wegetariańskich szaszłyków z grilla – za darmo!,
– wziąć udział w warsztatach gotowania prostych, smacznych i zdrowych posiłków dla najmłodszych,
– skorzystać z punktu porad żywieniowych dla rodziców,
– wziąć udział w warsztatach malowania na torbach i t-shirtach (trzeba wziąć ze sobą koszulkę lub torbę, na której chce się coś namalować),
– wziąć udział w grach – m.in. w wieloboju buraczanym i konkursie na najlepsze przebranie warzywno-owocowe,
– wysłuchać mini-koncertu,
– porównać ceny Kooperatywy i tradycyjnych sklepów,
– dowiedzieć się, czym jest Kooperatywa.

Organizatorzy serdecznie zapraszają wszystkich zainteresowanych!

Miejsce i czas imprezy: Gdańsk, Park Nadmorski, wejście od ul. Jagiellońskiej, 2 września (niedziela), godz. 13:00.

Więcej informacji o Kooperatywie: http://www.facebook.com/Gdanska.Kooperatywa.Spozywcza

Więcej na temat spółdzielczości spożywców przeczytać można w książce „RAZEM! czyli Społem”.

Piramida złej woli

Piramida złej woli

Przybiera na sile nagonka na spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe. Głos w ich obronie zabrała m.in. Komisja Nadzoru Finansowego.

– „Przez ostatnie dwa tygodnie spółdzielcze kasy były wywoływane w mediach przez polityków, którzy bezzasadnie łączyli działalność kas z działalnością piramid finansowych typu Amber Gold. Szczęśliwie głos zabrała Komisja Nadzoru Finansowego, która prostowała te nieuprawnione stwierdzenia” – stwierdził podczas konferencji prasowej Grzegorz Bierecki, prezes Kasy Krajowej SKOK, cytowany przez portal Wirtualny Nowy Przemysł.

Kasy są obecne na polskim rynku od początku lat 90. Nie są bankami, ale podobnie jak one są upoważnione do prowadzenia działalności depozytowo-kredytowej. Ponadto w odróżnieniu od instytucji parabankowych działalność SKOK-ów jest ściśle regulowana, ustawą o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych z 14 grudnia 1995 r.

Pod koniec października wejdzie w życie nowy akt poświęcony SKOK-om, uchwalony w 2009 r. – „Jeszcze nie weszła w życie nowa ustawa o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych, a już grupa posłów proponuje nowelizację jej przepisów. Nowelizację, która nadaje się wyłącznie do kosza” – zauważa Bierecki. Projekt przygotowany przez posłów PO trafił do Sejmu 19 lipca br. – „Jest większy od samej ustawy. Nowelizacja opiera się na idei, że urzędnicy lepiej potrafią prowadzić biznes niż biznesmeni. To urzędnicy mają decydować o wszystkim. Ten projekt likwiduje samodzielność i samorządność instytucji jakimi są SKOK-i. KNF będzie mógł posunąć się nawet do tak dalece idącego pomysłu, który jest wpisany w projekt tej ustawy, a mianowicie może przyłączyć SKOK do banku komercyjnego, który jest spółką akcyjną. Może to zrobić na podstawie dowolnej decyzji urzędnika. Takie działanie jest niedopuszczalne w polskim prawie ponieważ nie można przyłączyć spółdzielni do spółki akcyjnej” – stwierdza Adam Jedliński, przewodniczący rady nadzorczej Kasy Krajowej SKOK.

Kasy zrzeszają w Polsce ponad 2,5 mln osób. Unie kredytowe, odpowiedniki polskich SKOK-ów, działają w 100 krajach, skupiając 188 mln ludzi.