Puszczą szkodnika z tobołami?

Puszczą szkodnika z tobołami?

Ośrodek narciarski na Tobołowie to kolejny przypadek łamania prawa i niszczenia cennych przyrodniczo terenów. Pociecha w tym, że (wreszcie) zareagowały stosowne instytucje.

Jak informuje Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, od września 2011 r. inwestor bez wymaganych prawem decyzji administracyjnych podjął działania zmierzające do wybudowania ośrodka narciarskiego na zboczach góry Tobołów. Nielegalnie wyciął drzewa, wykonał roboty ziemne związane z profilowaniem trasy, wybudował instalację elektryczną oraz instalację naśnieżania i oświetlania nartostrady. Wybudowane instalacje były już użytkowane w zeszłym sezonie bez wymaganego prawem pozwolenia na użytkowanie.

Prace ziemne na nartostradzie całkowicie zniszczyły tamtejsze siedliska biologiczne. Ponadto funkcjonowanie wyciągu narciarskiego z oświetleniem i naśnieżaniem powoduje płoszenie zwierząt, ma negatywny wpływ na dobową rytmikę życia ptaków (zwłaszcza sów); pobór wody do naśnieżania może zaburzać stosunki wodne, a dłuższe utrzymywanie się pokrywy śnieżnej może opóźniać sezon wegetacyjny.

Góra Tobołów położona jest na terenie Gorczańskiego Parku Narodowego, Obszarze Specjalnej Ochrony Ptaków Natura 2000 „Gorce”, Specjalnym Obszarze Ochrony Siedlisk Natura 2000 „Ostoja Gorczańska”, Południowomałopolskim Obszarze Chronionego Krajobrazu. W rejonie nartostrady, na wschodnich stokach Tobołowa, polanie Tobołów i pobliskiej polanie Jaworzynka stwierdzano wielokrotnie w latach 2003–2011 obecność chronionych gatunków zwierząt: puchacza, puszczyka uralskiego, włochatki, sóweczki oraz wilka i rysia.

– „Realizacja inwestycji na Tobołowie to kolejny w Polsce przykład działania metodą faktów dokonanych. Samowola budowlana została zrealizowana w terenie Gorczańskiego Parku Narodowego, obszaru o najwyższej formie ochrony w Polsce. Taki stan rzeczy jest nie do zaakceptowania – inwestor powinien ponieść stosowną karę” – komentuje Radosław Ślusarczyk, prezes stowarzyszenia.

Zniszczenia dokonane przez inwestora zostały zgłoszone prokuraturze przez Gorczański Park Narodowy oraz PnrWI. Akt oskarżenia o popełnienie przestępstwa powodowania istotnej szkody w świecie roślin i zwierząt prokuratura przekazała Sądowi Rejonowemu w Limanowej. Dodatkowo, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Limanowej prowadzi postępowanie administracyjne związane z dokonaną samowolą budowlaną. Wreszcie, Stowarzyszenie złożyło wniosek o wszczęcie postępowania w sprawie wystąpienia szkody w środowisku do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Krakowie.

Ekolodzy domagają się wyciągnięcia konsekwencji w stosunku do inwestora, który dopuścił się naruszenia prawa i zagrożenia środowiska, zapewnienia przeprowadzenia działań mających na celu ochronę środowiska przyrodniczego w rejonie zrealizowanego przedsięwzięcia oraz zapewnienia przeprowadzenia kompensacji przyrodniczych.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Korporacyjne kurki z pieniędzmi

Korporacyjne kurki z pieniędzmi

Brytyjskie sieci marketów Tesco i Asda przyznały, że jako mineralną sprzedają zwykłą wodę z kranu.

Jak informuje Gazeta.pl, sprawa została ujawniona dzięki dochodzeniu przeprowadzonemu przez brytyjskie dzienniki (m.in. „The Telegraph”, „Independent” i „Daily Mail”). Ich wątpliwości wzbudziła przede wszystkim zbyt duża różnica w cenach pomiędzy wodami znanych firm a produktami wspomnianych sieci, które kosztują 17 pensów (ok. 88 gr) za dwa litry. Biorąc pod uwagę, iż według stawek brytyjskich wodociągów dwa litry wody kosztują jedną trzecią pensa, wspomniane sieci notowałyby zysk rzędu 2,5 tys. proc.

Przedstawiciele Tesco początkowo zaprzeczali doniesieniom prasy, jednak ostatecznie przyznali, że źródłem „Everyday Value Still Water” są miejskie wodociągi. Koncern zastrzegł jednak, że woda jest odchlorowywana, filtrowana i dopiero potem trafia do butelek. Sieć Asda podała natomiast, że ich woda filtrowana jest w hrabstwie York. Poddawana jest takiemu samemu procesowi, jak w przypadku wody Tesco, zanim trafi do dystrybucji.

Na Wyspach wybuchła fala protestów i oskarżeń o to, że oba koncerny nie informowały klientów o pochodzeniu sprzedawanej im wody.

Smaczna promocja kooperatyzmu

Smaczna promocja kooperatyzmu

Już jutro (2 września) w Gdańsku odbędzie się Kooperatywne Miasteczko – impreza organizowana przez tamtejszą Kooperatywę Spożywczą.

Gdańska Kooperatywa Spożywcza to inicjatywa konsumentów, którzy chcą budować sprawiedliwą, demokratyczną i ekologiczną gospodarkę, będącą realną alternatywą dla systemu kapitalistycznego. Tworzą sieć współpracy producentów i konsumentów, w której celem jest zaspokajanie potrzeb, a nie zysk. Kupują żywność bezpośrednio od producentów i rozprowadzają wśród swoich członków. Starają się, aby kupowane przez nich produkty pochodziły z upraw ekologicznych, spełniały standardy etyczne, ale jednocześnie zachowywały niską cenę. Podobne inicjatywy funkcjonują m.in. w Warszawie i Łodzi.

W trakcie jutrzejszej, kilkugodzinnej imprezy promującej spółdzielczość spożywców będzie możliwość:
– wziąć udział w warsztatach recyklingowych, w ramach których będzie można zrobić sobie np. pasek czy portfel,
– spróbować pysznych wegetariańskich szaszłyków z grilla – za darmo!,
– wziąć udział w warsztatach gotowania prostych, smacznych i zdrowych posiłków dla najmłodszych,
– skorzystać z punktu porad żywieniowych dla rodziców,
– wziąć udział w warsztatach malowania na torbach i t-shirtach (trzeba wziąć ze sobą koszulkę lub torbę, na której chce się coś namalować),
– wziąć udział w grach – m.in. w wieloboju buraczanym i konkursie na najlepsze przebranie warzywno-owocowe,
– wysłuchać mini-koncertu,
– porównać ceny Kooperatywy i tradycyjnych sklepów,
– dowiedzieć się, czym jest Kooperatywa.

Organizatorzy serdecznie zapraszają wszystkich zainteresowanych!

Miejsce i czas imprezy: Gdańsk, Park Nadmorski, wejście od ul. Jagiellońskiej, 2 września (niedziela), godz. 13:00.

Więcej informacji o Kooperatywie: http://www.facebook.com/Gdanska.Kooperatywa.Spozywcza

Więcej na temat spółdzielczości spożywców przeczytać można w książce „RAZEM! czyli Społem”.

Piramida złej woli

Piramida złej woli

Przybiera na sile nagonka na spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe. Głos w ich obronie zabrała m.in. Komisja Nadzoru Finansowego.

– „Przez ostatnie dwa tygodnie spółdzielcze kasy były wywoływane w mediach przez polityków, którzy bezzasadnie łączyli działalność kas z działalnością piramid finansowych typu Amber Gold. Szczęśliwie głos zabrała Komisja Nadzoru Finansowego, która prostowała te nieuprawnione stwierdzenia” – stwierdził podczas konferencji prasowej Grzegorz Bierecki, prezes Kasy Krajowej SKOK, cytowany przez portal Wirtualny Nowy Przemysł.

Kasy są obecne na polskim rynku od początku lat 90. Nie są bankami, ale podobnie jak one są upoważnione do prowadzenia działalności depozytowo-kredytowej. Ponadto w odróżnieniu od instytucji parabankowych działalność SKOK-ów jest ściśle regulowana, ustawą o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych z 14 grudnia 1995 r.

Pod koniec października wejdzie w życie nowy akt poświęcony SKOK-om, uchwalony w 2009 r. – „Jeszcze nie weszła w życie nowa ustawa o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych, a już grupa posłów proponuje nowelizację jej przepisów. Nowelizację, która nadaje się wyłącznie do kosza” – zauważa Bierecki. Projekt przygotowany przez posłów PO trafił do Sejmu 19 lipca br. – „Jest większy od samej ustawy. Nowelizacja opiera się na idei, że urzędnicy lepiej potrafią prowadzić biznes niż biznesmeni. To urzędnicy mają decydować o wszystkim. Ten projekt likwiduje samodzielność i samorządność instytucji jakimi są SKOK-i. KNF będzie mógł posunąć się nawet do tak dalece idącego pomysłu, który jest wpisany w projekt tej ustawy, a mianowicie może przyłączyć SKOK do banku komercyjnego, który jest spółką akcyjną. Może to zrobić na podstawie dowolnej decyzji urzędnika. Takie działanie jest niedopuszczalne w polskim prawie ponieważ nie można przyłączyć spółdzielni do spółki akcyjnej” – stwierdza Adam Jedliński, przewodniczący rady nadzorczej Kasy Krajowej SKOK.

Kasy zrzeszają w Polsce ponad 2,5 mln osób. Unie kredytowe, odpowiedniki polskich SKOK-ów, działają w 100 krajach, skupiając 188 mln ludzi.