Zabił ich brak pomocy?

Zabił ich brak pomocy?

Co roku milion ludzi odbiera sobie życie. To więcej niż roczna liczba wszystkich ofiar wojen i zabójstw razem wziętych – alarmuje Światowa Organizacja Zdrowia w raporcie opublikowanym przed poniedziałkowym Światowym Dniem Zapobiegania Samobójstwom.

Informacyjna Agencja Radiowa podaje, że z danych organizacji wynika, iż 5 proc. ludzi podjęło chociaż jedną próbę targnięcia się na własne życie. Liczba samobójców rośnie w błyskawicznym tempie, dlatego WHO apeluje o poważne zajęcie się tym problemem.

Samobójstwo jest drugą co do częstości występowania przyczyną śmierci osób w wieku 15-19 lat; co roku na całym świecie z własnej ręki ginie 100 tys. nastolatków. Wśród dorosłych samobójstwa są najczęstsze wśród osób powyżej 75. roku życia. Z raportu wynika też, że mężczyźni popełniają je trzykrotnie częściej niż kobiety, które jednak podejmują trzykrotnie więcej nieudanych prób samobójczych.

Najwięcej udokumentowanych przypadków samobójstw odnotowano w Rosji i na Litwie, najmniej – w krajach Ameryki Południowej. Autorzy raportu podkreślają jednak, że brakuje oficjalnych danych z wielu krajów Afryki czy Azji.

W kolejnym numerze „Nowego Obywatela” opublikujemy tekst poświęcony niedostatkom polskiego systemu opieki psychiatrycznej.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Pamiętajmy o Kochanówce!

Pamiętajmy o Kochanówce!

Łodzianie zbierają pieniądze na tablicę upamiętniającą zamordowanych przez Niemców pacjentów szpitala psychiatrycznego w  Kochanówce.

W latach 1940-41 w ramach akcji „T4” hitlerowcy zagazowali na terenach województwa łódzkiego, prawdopodobnie w lasach lućmierskich lub w  lesie Okręglik (dokładne miejsce zbrodni nie jest znane) ok. 2 tys. ludzi , w tym chorych psychicznie i nerwowo pacjentów szpitala psychiatrycznego w  Kochanówce, a także niedorozwiniętych, niewidomych i niepełnosprawnych z różnych placówek opiekuńczych i wychowawczych. Niemcy starannie zatarli ślady zbrodni, ciała skremowali. W związku z tym nie są znane personalia większości ofiar ani ich dokładna liczba. Spośród miejsc, w których naziści przeprowadzili akcję „T4”, łódzkie ofiary nie doczekały się jeszcze żadnej formy upamiętnienia. Stąd inicjatywa Marcina Pryta (poety, rysownika i wokalisty zespołów 19 Wiosen i Tryp) oraz Łukasza Nadolskiego (pracownika socjalnego, z wykształcenia historyka), aby o tej zbrodni przypomnieć.

Pod koniec 2010 r. ukazał się debiutancki album grupy Tryp zatytułowany „Kochanówka”, poświęcony właśnie akcji „T4”. Kolejnym krokiem była kwerenda źródłowa tych wydarzeń, przeprowadzona w łódzkim oddziale IPN, oraz zorganizowanie 31 maja br. przez Marcina Pryta w ramach cyklicznych spotkań „Kosmopolitania” wykładu poświęconego historii szpitala i akcji pseudoeutanazyjnej.

Pod koniec czerwca sprawą zainteresowała się Maria Sobczyk z Fabryki Sztuki, przy której zawiązał się komitet na rzecz przeprowadzenia zbiórki publicznej w celu ufundowania tablicy upamiętniającej ofiary. W lipcu uzyskano pozwolenie na przeprowadzenie kwesty. Pieniądze zbierane są poprzez wpłaty na konto oraz do puszek kwestorskich podczas koncertów i innych imprez artystycznych Stowarzyszenia Niezależnych Jednostek (organizatora „Kosmopolitanii”), Fabryki Sztuki oraz klubu DOM. Animatorzy akcji starają się także informować o wydarzeniach z czasów wojny poprzez akcje ulotkowe, informacje w Internecie i prelekcje popularyzatorskie. Akcja spotkała się z poparciem dyrektor szpitala psychiatrycznego im. Babińskiego (czyli „Kochanówki”), Anny Śremskiej, oraz pracowników szpitala.

Pieniądze zbierane są do 30 września br. Wpłat można dokonywać m.in. na konto nr 37 10501461 1000 0090 8000 1838; tytuł przelewu: „tablica Kochanówka”.

Stany Zjednoczonych Nierówności

Stany Zjednoczonych Nierówności

Do prawie 17 milionów wzrosła w ub. roku liczba mieszkańców USA odczuwających powtarzający się niedobór żywności; jest to o 800 tys. więcej w porównaniu z rokiem 2010.

Według raportu tamtejszego ministerstwa rolnictwa, taka liczba Amerykanów doświadczała w zeszłym roku „bardzo słabego bezpieczeństwa żywnościowego”: musieli oni rezygnować z posiłków lub nie jeść przez cały dzień z powodu braku pieniędzy. Problem ten najbardziej dotkliwie dotyka południe kraju; niechlubną palmę pierwszeństwa dzierżą stany Missisipi i Arkansas – 19,2 proc. Najwięcej „zagrożonych żywnościowo” jest w rodzinach osób samotnie wychowujących dzieci, w gospodarstwach domowych osób czarnoskórych i hiszpańskojęzycznych.

Od 1995 r., kiedy resort rolnictwa zaczął publikować raporty na ten temat, wskaźnik braku bezpieczeństwa żywnościowego utrzymywał się w Stanach Zjednoczonych stale na poziomie 16,4 proc., jednak w 2008 r. zaczął gwałtownie rosnąć. Mimo tego Republikanie opowiadają się za cięciami w pomocy żywnościowej dla ubogich.

Demograficzna równia pochyła

Demograficzna równia pochyła

Specjaliści alarmują: na 1000 mieszkańców rodzi się u nas już tylko dziesięcioro dzieci rocznie.

Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna”, aby zachować stabilność polskiego społeczeństwa i gospodarki, co roku powinno rodzić się 600-650 tys. dzieci, tymczasem w 2012 r. na świat przyjdzie zaledwie 370-380 tys. noworodków. – „Bezrobocie jest na wysokim poziomie i część młodych osób obawia się, że jeśli straci pracę, nie będzie w stanie utrzymać dziecka. Między innymi z tego powodu odkładają decyzję o potomstwie” – ocenia prof. Henryk Domański, socjolog z PAN. Znalezienie bądź utrzymanie pracy przez kobietę po urodzeniu dziecka jest niezwykle trudne – w końcu pierwszego półrocza w rejestrach bezrobotnych było prawie 211 tys. takich osób.

Z kolei dr Małgorzata Sikorska, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego zwraca uwagę na brak odpowiedniej sieci instytucji opiekuńczych dla dzieci w postaci żłobków i przedszkoli. To utrudnia decyzje kobietom, które myślą o kontynuacji kariery zawodowej. Na brak odpowiedniej polityki rodzinnej państwa składa się także m.in. system podatkowy mało przychylny dla rodzin, które mają dzieci.

Mimo iż Europa ma problem z demografią, są państwa, w których negatywne tendencje udało się powstrzymać albo nawet odwrócić. Wśród nich, poza Francją, która uchodzi za wzór do naśladowania (jako jedyny kraj na Starym Kontynencie, w którym jest zapewniona zastępowalność pokoleń), znajduje się także Estonia. W ciągu ostatnich lat współczynnik dzietności (liczba dzieci na kobietę) wzrósł tu z dramatycznego poziomu 1,3 do 1,45. Władze chcą stymulować wzrost dzietności poprzez długie urlopy wychowawcze (455 dni włącznie z urlopem macierzyńskim) i istotne ulgi podatkowe dla rodzin wielodzietnych. W 2008 r. wprowadzono zasadę, że kwota wolna od podatku rośnie po urodzeniu każdego dziecka o 24 tys. ówczesnych koron, czyli 1500 euro.