Przedszkola coraz droższe

Przedszkola coraz droższe

Rosną opłaty za pobyt dziecka w przedszkolu. W niektórych miejscowościach podwyżki wyniosły nawet 100 proc.!

Jak informuje „Rzeczpospolita”, część gmin już podwyższyła opłaty, m.in. Ciechanów i Giżycko. Wiele gmin dopiero planuje wprowadzić podwyżki, np. Gdynia – od nowego roku. W Tychach od września godzina opieki podrożała z 1,8 zł do 2,2 zł. W Brzesku o ponad 100 proc.

Coraz więcej miast, podobnie jak Brzesko, uzależnia opłatę od minimalnej pensji, co oznacza coroczną automatyczną podwyżkę. Tak jest w Poznaniu, Warszawie, Łodzi, Łowiczu, Czersku, Lubinie, Płocku czy Bydgoszczy.

Jak radzą sobie z tym rodzice? Część skraca czas pobytu dzieci w przedszkolach, aby płacić mniej – o ile uda im się namówić babcię czy ciocię, by zajęła się ich pociechą. Odbija się to na budżetach gmin, więc te tym bardziej podwyższają ceny. I tak tworzy się błędne koło. – „Utrzymanie placówek jest coraz droższe, a wpływy z czesnego niższe. Część gmin wyższymi opłatami łata powstałą w ten sposób dziurę” – tłumaczy Marek Olszewski ze Związku Gmin Wiejskich.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Mdleją, ale nie z zachwytu

Mdleją, ale nie z zachwytu

Aktywiści Clean Clothes Campaign protestowali w sklepach H&M, Zara, Gap i Levis przeciwko łamaniu praw człowieka w fabrykach w Kambodży, gdzie szyte są ubrania dla tych „sieciówek”.

Jak informuje Clean Clothes Campaign, w ramach akcji protestacyjnej aktywiści odgrywali omdlenia w 30 sklepach wspomnianych koncernów w Londynie, Berlinie, Kopenhadze, Paryżu i innych europejskich miastach. W ten sposób chcieli zwrócić uwagę na masowe omdlenia, do których dochodzi w fabrykach w Kambodży ze względu na głodowe pensje i niedożywienie pracowników szyjących ubrania dla tzw. sieciówek odzieżowych. Największymi zleceniodawcami tych fabryk są takie popularne marki, jak H&M, Zara, Gap i Levis.

Akcja rozpoczyna ogólnoeuropejską kampanię, mającą skłonić sieciówki odzieżowe do płacenia pracownikom fabryk w Kambodży pensji wystarczających na wydobycie się z ubóstwa. Płaca minimalna tych pracowników wynosi 66 dolarów miesięcznie, tymczasem „płaca wystarczająca na godne życie” powinna być przynajmniej cztery razy wyższa. Badania kaloryczne przeprowadzone tego roku przez Konsorcjum praw pracowników w Kambodży, ujawniły, że większość tamtejszych pracowników fabryk odzieżowych cierpi na deficyt kaloryczny rzędu 500 kcal dziennie. W dodatku żywność, na zakup której stać pracowników, nie spełnia podstawowych norm odżywczych. W samym 2011 r. związki zawodowe w Kambodży odnotowały ponad 2400 przypadków omdlenia pracowników w trakcie wykonywanej przez nich pracy. Podobnych przypadków, które nie zostały zarejestrowane, mogło być znacznie więcej.

– „Od kilkudziesięciu lat słyszymy wymówki globalnych koncernów odzieżowych, które uciekając od odpowiedzialności, starają się przekonać konsumentów i opinię publiczną, dlaczego wciąż nie są w stanie zapewnić pracownikom szyjącym dla nich odzież, płacy wystarczającej na życie. Jednakże »płaca godziwa« czy »płaca wystarczająca na godne życie« to nie jest wybór, tylko konieczność” – mówi Maria Huma z Polskiej Zielonej Sieci, organizacji wchodzącej w skład koalicji Clean Clothes Polska. Zgodnie z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka każdy ma prawo do pracy i do „odpowiedniego i zadowalającego wynagrodzenia, zapewniającego jemu i jego rodzinie egzystencję odpowiadającą godności ludzkiej”.

Generacja w potrzebie

Generacja w potrzebie

W ciągu najbliższych 18 lat szybciej niż w innych krajach wzrośnie zapotrzebowanie na finansowanie ochrony zdrowia. Szybko postępuje proces starzenia się polskiego społeczeństwa.

Jak przypomina RynekZdrowia.pl, WHO do starych populacji zalicza społeczeństwa, w których jest ponad 7 proc. osób powyżej 65. roku życia. – „Patrząc na dane statystyczne można stwierdzić, że tę granicę przekroczyliśmy już w latach 60. ubiegłego wieku” – mówi dr Anita Gębska-Kuczerowska, kierownik Studium Zdrowia Publicznego w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego.

Obecnie w Polsce jest 5,1 mln osób po 65. roku życia, w 2060 r. będzie ich ponad 11 mln. Polskie społeczeństwo jest coraz starsze, jednoczenie wydłuża się długość życia. Stwarza to poważne wyzwania dla sytemu ochrony zdrowia. Nie bez znaczenia jest wpływ starzenia się społeczeństwa na ekonomiczną stronę procesu leczenia, m.in. koszty związane z farmakoterapią i hospitalizacją osób starszych.

Dr Wojciech Kłosiński, zastępca dyrektora departamentu zdrowia publicznego w Ministerstwie Zdrowia przypomina, iż w Narodowym Programie Zdrowia na lata 2007-2015 uwzględniono liczne rekomendacje dotyczące m.in. organizacji ochrony zdrowia w kontekście starzenia się społeczeństwa, w tym np. konieczność stworzenia w Polsce sieci oddziałów i poradni geriatrycznych. Obecnie mamy zaledwie 34 oddziały geriatryczne, 307 poradni geriatrycznych i 728 łóżek geriatrycznych. To kropla w morzu potrzeb. – „Niestety, pod względem liczby geriatrów, a także poziomu finansowania świadczeń w tej dziedzinie nadal odstajemy od wielu krajów europejskich” – stwierdza dr Jarosław Derejczyk, dyrektor Szpitala Geriatrycznego w Katowicach.

„Etyka biznesu”, czyli przymus i szantaż

„Etyka biznesu”, czyli przymus i szantaż

Banki zmuszają pracowników do zakładania kont u siebie w imię obowiązku lojalności. Robią to bezprawnie.

„Dziennik Gazeta Prawna” poruszył ten problem po otrzymaniu listu od czytelnika, który znalazł się w takiej sytuacji, gdy został zatrudniony w jednym z krajowych banków. „Przed przelaniem pierwszego wynagrodzenia poinformowano mnie, że powinienem założyć tam konto. Kiedy zapytałem dlaczego, skoro posiadam je w innym banku, usłyszałem odpowiedź, że prezesowi się to nie spodoba” – pisze czytelnik.

Zgodnie z prawem obowiązek lojalności pracownika względem pracodawcy oznacza dbanie o ogólnie pojęty interes pracodawcy (w szczególności o dobro zakładu pracy, wizerunek, renomę) oraz nieprzekazywanie informacji, których wyjście na jaw mogłoby narazić firmę na szkodę (w szczególności obowiązek zachowania poufności danych stanowiących tajemnicę przedsiębiorcy). – „Obowiązek ten, jak i zresztą każdy inny, nie może skutkować przymusem nabywania przez pracownika produktów lub usług firmy, gdzie jest zatrudniony. Pracodawca nie może zmuszać podwładnych do ich kupowania” – podkreśla Sławomir Paruch, radca prawny. Jego zdaniem niedopuszczalne jest uzależnienie zatrudnienia lub awansowania pracownika od korzystania przez niego z usług pracodawcy lub nabywania jego produktów. Osoba, która znajdzie się w takiej sytuacji, może dochodzić swoich praw przed sądem.