Świetna książka prawie za darmo!

Świetna książka prawie za darmo!

Zachęcamy do skorzystania z niezwykłej okazji. Po bardzo niskiej cenie można nabyć czterotomową pracę prof. Jacka Tittenbruna „Z deszczu pod rynnę. Meandry polskiej prywatyzacji”. To jedna z najważniejszych książek dokumentujących polski dziki kapitalizm i związane z nim „przekręty” na masową skalę.

Każdy z czterech tomów można nabyć w księgarni internetowej po pięć złotych (wcześniej: ponad 45 złotych za egzemplarz). Całość kosztuje zatem 20 złotych (odbiór w firmowych księgarniach jest bezpłatny). Jak się dowiedzieliśmy jest jeszcze znaczny zapas wszystkich części tej fachowej publikacji, ukazującej skrywane i wstydliwe tajemnice polskich przemian z naukowym rygorem i precyzją.

Profesor dr hab. Jacek Tittenbrun jest członkiem Rady Honorowej „Nowego Obywatela”. W numerze czwartym z 2008 roku opublikowaliśmy wywiad z nim, zatytułowany „Bezdroża polskiej prywatyzacji”. Zamieściliśmy wówczas także krótką recenzję tej książki, autorstwa redaktora naczelnego „Obywatela” – można ją przeczytać tutaj.

Zamówienia książki można dokonać tutaj.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Publiczny brak standardów

Publiczny brak standardów

Brytyjski publiczny koncern medialny – BBC – zamiast zatrudniać ludzi na etat, współpracuje z ich jednoosobowymi „firmami”. Dzięki temu BBC oraz jego „gwiazdorzy” unikają płacenia części podatków i składek na ubezpieczenie.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, według brytyjskiego odpowiednika NIK, czyli Komisji Wydatków Publicznych brytyjskiej Izby Gmin (Public Accounts Committee), z 25 tys. freelancerów współpracujących z BBC poprzez własną firmę aż ponad połowę – 13 tys. – stanowią osoby wykonujące pracę typowo etatową. Powód? Wielu czołowych pracowników BBC zarabia ponad 150 tys. funtów rocznie, więc musiałoby płacić 50 proc. podatku dochodowego. Mając własne firmy, płacą go tylko 21 proc.

Wśród osób zatrudnianych w ten sposób jest m.in. prezenter programu „Newsnight” Jeremy Paxman, który twierdzi, że BBC zmusiło go do założenia własnej firmy pod groźbą utraty prowadzenia programu. Na takim rozwiązaniu stacja również oszczędza – nie opłaca np. ubezpieczenia zdrowotnego. BBC temu zaprzecza, natomiast potwierdza dane zawarte w raporcie PAC. Stacja obiecała już rewizję umów. David Smith, szef BBC od spraw podatkowych, tłumaczył się, że cały świat mediów postępuje dziś w ten sposób, bo coraz mniej firm stać na etaty, więc obniżają swoje koszty, przenosząc pracowników na takie umowy. Trudno jednak uznać, by główny brytyjski publiczny nadawca radiowo-telewizyjny i największa tego rodzaju instytucja na świecie, która dziś otrzymuje rocznie z abonamentu 3,6 mld funtów, faktycznie była zmuszona do takich posunięć.

Dziennik „The Telegraph” przeprowadził sondaż wśród czytelników, pytając, co myślą o umowach BBC. Aż 80 proc. potępiło ten proceder, odpowiadając: „Żadna mała firma nie wywinęłaby się od odpowiedzialności za coś takiego, dlaczego państwowemu koncernowi ma ujść na sucho?”.

Wzór godny naśladowania

Wzór godny naśladowania

Znana fabryka autobusów Solaris otworzyła żłobek dla dzieci swoich pracowników.

Jak informuje portal wnp.pl, w czterech zakładach produkcyjnych spółki Solaris zlokalizowanych na terenie powiatu poznańskiego pracuje prawie 2200 osób. Główna siedziba spółki oraz fabryka montażu końcowego autobusów i trolejbusów mieszczą się w Bolechowie k./Poznania. W bliskim sąsiedztwie tego miejsca firma otworzyła w tym roku żłobek „Pod Zielonym Jamniczkiem”.

– „Utworzenie żłobka dla dzieci pracowników naszego przedsiębiorstwa było jednym z moich marzeń, kiedy razem z mężem rozpoczynaliśmy działalność gospodarczą. Wówczas jeszcze nikt nie używał modnego dziś terminu społecznej odpowiedzialności biznesu. Po prostu wiedziałam, że chcę swoim pracownikom zagwarantować profesjonalną opiekę nad ich dziećmi w czasie, gdy wykonują oni swoje obowiązki zawodowe. Dzisiaj jesteśmy na takim etapie rozwoju, że możemy przystąpić do realizacji tego pomysłu” – mówi Solange Olszewska, prezes Solaris Bus & Coach SA.

Placówka rozpoczęła działalność 1 października br. Do żłobka przyjęto 25 dzieci w wieku od 0,5 do 3 lat. Jednym z głównych kryteriów przyjęcia dziecka jest staż pracy rodzica w spółce. Nie ma natomiast znaczenia, jakie stanowisko – produkcyjne czy administracyjne – zajmuje osoba zgłaszająca dziecko. Żłobek otwarty będzie w godzinach 5.45-18.00, co jest dostosowane do potrzeb pracowników firmy.

Ponadto, przez pierwsze 2 lata rodzice nie będą nic płacić za korzystanie ze żłobka. Jest to możliwe m.in. dzięki temu, że ośrodek pozyskał dofinansowanie ze środków unijnych.

Europa tnie edukację

Europa tnie edukację

Szesnaście krajów europejskich obniżyło lub zablokowało płace nauczycieli w związku z pogorszeniem koniunktury gospodarczej – wynika ze sprawozdania Komisji Europejskiej.

Jak informuje „Portal Samorządowy”, raport KE poświęcony jest wynagrodzeniom i świadczeniom pracowniczym nauczycieli i dyrektorów szkół w Europie w okresie 2011/2012. Wynika z niego, że od połowy 2010 r. kryzys gospodarczy wywiera wpływ na płace nauczycieli – coraz więcej krajów wprowadza zarówno cięcia wynagrodzeń, jak i ograniczenia w zakresie świadczeń pracowniczych, takich jak płatne urlopy wypoczynkowe i premie. Ograniczenia budżetowe i środki oszczędnościowe w największym stopniu dotykają nauczycieli w Irlandii, Grecji, Hiszpanii, Portugalii i Słowenii.

Grecja zmniejszyła wynagrodzenia podstawowe nauczycieli o 30 proc. i przestała wypłacać dodatki na Boże Narodzenie i Wielkanoc. Irlandia z kolei w 2011 r. obcięła pensje początkujących nauczycieli o 13 proc., a wynagrodzenia tych, którzy zostali mianowani po 31 stycznia br., o kolejne 20 proc. w związku ze zniesieniem dodatku za kwalifikacje. W Hiszpanii dokonano cięć wynagrodzeń nauczycieli i innych pracowników sektora publicznego o około 5 proc. w 2010 r. i od tamtej pory nie zostały one zrewaloryzowane o poziom inflacji. Podobne środki zastosowano też w Portugalii.

W Europie maksymalne wynagrodzenia doświadczonych nauczycieli są zazwyczaj dwukrotnie wyższe od minimalnych wynagrodzeń początkujących pracowników. Biorąc pod uwagę, że potrzeba średnio 15-25 lat kariery, aby dojść do maksymalnego poziomu wynagrodzenia, organizacje nauczycieli obawiają się, że może to zniechęcać młodych ludzi do podejmowania pracy w tym zawodzie. Niektóre państwa już zmagają się z niedoborem nauczycieli i starzeniem się siły roboczej w tej grupie zawodowej.