Odzyskaj pieniądze!

Odzyskaj pieniądze!

Unia Europejska chce, by instytucje publiczne i firmy krajów członkowskich zaniechały opóźnień w płatnościach zleceniobiorcom. Ma to chronić przedsiębiorstwa przed problemami finansowymi.

Jak podaje portal wnp.pl, kampania informacyjna kładzie szczególny nacisk na uświadamianie małych i średnich przedsiębiorstw o nowych prawach przyznanych im unijną dyrektywą oraz o tym, jak należy z tych praw korzystać. Codziennie w całej Europie dziesiątki małych i średnich przedsiębiorstw ogłaszają upadłość, ponieważ nie uzyskują zapłaty za wystawione faktury. Niewypłacalność prowadzi do utraty 450 tys. miejsc pracy w UE oraz zaległych należności w wysokości 23,6 mld euro rocznie. Na problemy z płynnością wynikające z opóźnień w płatnościach skarży się 57 proc. przedsiębiorstw w Europie, co oznacza wzrost o 10 proc. w stosunku do ubiegłego roku.

Małym i średnim przedsiębiorstwom jest szczególnie trudno egzekwować prawo do terminowych płatności. Opóźnienia w płatnościach mogą wiązać się z wysokimi kosztami, jeśli chodzi o czas i pieniądze, a ewentualne spory mogą pogarszać stosunki z klientami. Dyrektywa ustanawia ramy prawne dla ścigania dłużników, proponując kilka prostych zasad.

Władze publiczne muszą płacić za zamówione towary i usługi w ciągu 30 dni lub – w wyjątkowych okolicznościach – w ciągu 60 dni. Przedsiębiorstwa zaś w ramach transakcji handlowych z innymi przedsiębiorstwami powinny regulować należności z tytułu otrzymanych faktur w ciągu 60 dni, chyba że wyraźnie uzgodnią między sobą inny termin i nie będzie on rażąco nieuczciwy wobec wierzyciela.

Przedsiębiorstwa są automatycznie uprawnione do domagania się zapłaty odsetek od zaległych płatności i mogą uzyskać minimalną stałą kwotę w wysokości 40 euro na pokrycie kosztów odzyskania należności. Mogą również żądać zwrotu wszystkich pozostałych uzasadnionych kosztów odzyskania należności.

Ustawowe odsetki za zwłokę należy zwiększyć do co najmniej 8 pkt. proc. powyżej stopy referencyjnej Europejskiego Banku Centralnego. Władze publiczne nie mogą wyznaczyć stopy odsetek za zwłokę poniżej tego progu. Przedsiębiorstwa mogą też łatwiej zaskarżać rażąco nieuczciwe warunki i praktyki przed sądami krajowymi.

Dyrektywa zobowiązuje ponadto do większej przejrzystości – państwa członkowskie muszą publikować odsetki za zwłokę, tak aby wszystkie zainteresowane strony były o tym poinformowane. Zachęca się państwa członkowskie do ustanowienia kodeksów postępowania w zakresie szybkich płatności.

Dyrektywa zakłada, że proponowane przez nią środki są nieobowiązkowe dla przedsiębiorstw – uzyskują one prawo do podjęcia działań, ale nie są do nich zobowiązane. W pewnych okolicznościach przedsiębiorstwo może być zainteresowane wydłużeniem terminu płatności o kilka dni lub tygodni, aby utrzymać dobre stosunki handlowe z konkretnym klientem.

Założenia dyrektywy są natomiast obowiązkowe dla władz publicznych, które powinny dawać przykład niezawodności i wydajności, dotrzymując zawartych umów.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Najgorsza służba zdrowia w Europie

Najgorsza służba zdrowia w Europie

Polska służba zdrowia znajduje się na szarym końcu wśród krajów Europy – wynika z raportu Health Barometre, podsumowującego badania przeprowadzone przez Europ Assistance i instytut badawczy Cercle Santé.

Jak informuje Wyborcza.biz, badanie dotyczące oceny służby zdrowia przeprowadzono wśród mieszkańców 9 krajów europejskich oraz wśród Amerykanów. Najgorzej wypadła Polska – z wynikiem 2,6 pkt., czyli 0,3 pkt. proc. mniej niż przed rokiem. Dla porównania: Włosi ocenili swoją opiekę zdrowotną na 3,7 pkt., Czesi – na 4 pkt., Szwedzi – 4,7 pkt. Francuzi, Hiszpanie i Brytyjczycy – powyżej 5 pkt. Najbardziej zadowoleni są mieszkańcy Austrii, którzy swojej służbie zdrowia przyznali 6,5 pkt.

Rekordowo dużo, bo aż 90 proc. Polaków w nadchodzących latach najbardziej boi się jeszcze dłuższego oczekiwania na wizytę czy zabieg. Trudno się dziwić – już teraz w kolejce do niektórych specjalistów trzeba czekać nawet kilka miesięcy.

Na pytanie, czy obecny system opieki zdrowotnej gwarantuje równy dostęp do usług medycznych, twierdząco odpowiedział tylko co czwarty Polak. To znowu najsłabszy wynik.

Osoby, które potrzebują szybkiej pomocy, coraz częściej decydują się na skorzystanie z prywatnej przychodni. Dlatego 67 proc. Polaków obawia się również rosnących kosztów usług medycznych. Koszt wizyty u alergologa czy ginekologa to ok. 150 zł, USG jamy brzusznej – ok. 120 zł, szycia rany – ok. 500 zł, a mastektomii – już 8 tys. zł.

Z badania Europ Assistance i Cercle Santé wynika też, że rekordowo dużo Polaków – bo aż 41 proc. – musiało zrezygnować z leczenia, bo nie było ich na nie stać. Co piąty odłożył wizytę u lekarza ogólnego, 17 proc. zrezygnowało z wykupienia leków, a 15 proc. z wizyty u dentysty. Co dziesiąty Polak z powodu braku pieniędzy nie poddał się leczeniu poważnej choroby. Kolejne 10 proc. Polaków odłożyło zakup okularów lub szkieł kontaktowych.

Zarabiać, ale mądrze

Zarabiać, ale mądrze

Producent mrożonek FRoSTA usuwa ze wszystkich swoich produktów wzmacniacze smaku, barwniki, aromaty, tłuszcze utwardzone i skrobię modyfikowaną.

Jak informuje PortalSpożywczy.pl, produkty rybne, mieszanki warzyw i dania gotowe, czyli największe kategorie produktowe FRoSTY już mają zmienione receptury. Spółka kończy pracę nad nowymi recepturami pozostałych produktów.

Polityka zakładająca eliminację z produktów dodatków jest realizowana przez firmę od 2011 r. pod nazwą „100 proc. naturalnego smaku”. Jak informuje spółka, kryteria polityki wyznaczono na podstawie badań konsumenckich.

– „W nowych recepturach produktów FRoSTY nie ma dodatków do żywności, uznanych przez konsumentów za newralgiczne. Wychodzimy z założenia, że to konsument wyznacza trendy. Razem ze zmianą świadomości społecznej i wymagań konsumentów zmieniła się nasza polityka. Dlatego przyjrzeliśmy się wszystkim surowcom stosowanym w naszych produktach. Wiele z nich usunęliśmy, wiele wyeliminowaliśmy. Produkty, których nie można zmodyfikować zgodnie z wytycznymi »100 proc. naturalnego smaku« zostają wycofywane z oferty” – wyjaśnia Paweł Wojciechowski, dyrektor sprzedaży FRoSTA Sp. z o.o.

Wyeliminowane dodatki do żywności FRoSTA zastąpiła naturalnymi składnikami – większą ilością warzyw, ziół i przypraw. Zdaniem Wojciechowskiego dodatki do żywności pozwalają obniżyć koszty produkcji, ale wcale nie sprawiają, że żywność jest smaczniejsza. Co istotne, firma zdecydowała się nie obciążać konsumenta wyższymi kosztami produkcji zdrowszej żywności. – „Wzrost cen wzięliśmy na siebie. Zrealizowane badania konsumenckie potwierdzają, że usunięcie dodatków do żywności ze składu produktów nastąpiło bez szkody dla ich smaku, a produkty po zmianie receptur cieszą się uznaniem klientów” – dodaje Wojciechowski.

Świetna książka prawie za darmo!

Świetna książka prawie za darmo!

Zachęcamy do skorzystania z niezwykłej okazji. Po bardzo niskiej cenie można nabyć czterotomową pracę prof. Jacka Tittenbruna „Z deszczu pod rynnę. Meandry polskiej prywatyzacji”. To jedna z najważniejszych książek dokumentujących polski dziki kapitalizm i związane z nim „przekręty” na masową skalę.

Każdy z czterech tomów można nabyć w księgarni internetowej po pięć złotych (wcześniej: ponad 45 złotych za egzemplarz). Całość kosztuje zatem 20 złotych (odbiór w firmowych księgarniach jest bezpłatny). Jak się dowiedzieliśmy jest jeszcze znaczny zapas wszystkich części tej fachowej publikacji, ukazującej skrywane i wstydliwe tajemnice polskich przemian z naukowym rygorem i precyzją.

Profesor dr hab. Jacek Tittenbrun jest członkiem Rady Honorowej „Nowego Obywatela”. W numerze czwartym z 2008 roku opublikowaliśmy wywiad z nim, zatytułowany „Bezdroża polskiej prywatyzacji”. Zamieściliśmy wówczas także krótką recenzję tej książki, autorstwa redaktora naczelnego „Obywatela” – można ją przeczytać tutaj.

Zamówienia książki można dokonać tutaj.