„Na państwowym” też nie jest lekko

„Na państwowym” też nie jest lekko

Zatrudnieni w sektorze publicznym mają dość łamania ich praw i niskich wynagrodzeń. Protestują pracownicy urzędów skarbowych, ośrodka pomocy społecznej, sądownictwa i więziennictwa.

Jak informuje „Solidarność”, związkowcy z Sekretariatu Służb Publicznych NSZZ „S” protestowali przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów przeciwko łamaniu praw pracowniczych i związkowych w urzędach skarbowych i urzędach kontroli skarbowej podległych Ministerstwu Finansów. Związkowcy twierdzą, że członkowie NSZZ „Solidarność” są szykanowani i zastraszani, a ich liderzy – bezprawnie zwalniani z pracy, de facto za działalność związkową. W ciągu ostatnich kilku miesięcy zwolniono bezpodstawnie aż 4 związkowców będących członkami Sekcji Krajowej Pracowników Skarbowych. Są to przewodniczący sekcji Tomasz Ludwiński, jego zastępca Jacek Cichy, członek prezydium sekcji Andrzej Moskal oraz przewodnicząca KZ w Urzędzie Skarbowym w Sosnowcu Grażyna Welon. Wiceprzewodniczący Komisji Krajowej „S” Jerzy Wielgus zwrócił się w petycji do premiera o interwencję w tej sprawie.

Protestują także pracownicy legnickiego Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Prawie dwustu pracowników pikietowało pod Urzędem Miasta, domagając się 300 zł podwyżki. – „Od lat jesteśmy pomijani przy podwyżkach. Doszło do tego, że zarabiamy żenująco nisko. Dlatego postanowiłyśmy walczyć o swoje. To dopiero początek naszego protestu. Nie wykluczamy nawet strajku” – wyjaśnia Aneta Mazur z NSZZ „Solidarność”.

Na ulicach Warszawy z kolei manifestowało ponad tysiąc pracowników sądownictwa. Akcje protestacyjne przeprowadzono również w kilkudziesięciu sądach w całej Polsce. Sądownicza „Solidarność” domaga się wyrównania wynagrodzeń o wskaźnik inflacji. – „Nasze wynagrodzenia są zamrożone od 2008 r. Szeregowi pracownicy sądów otrzymują pensje w wysokości ok. 1800 zł brutto. Znaczna część z nas mimo codziennej ciężkiej i odpowiedzialnej pracy, żyje na skraju ubóstwa, ale nie widać, by komukolwiek zależało na poprawie tej sytuacji” – powiedział Waldemar Urbanowicz, przewodniczący Międzyregionalnej Sekcji NSZZ Solidarność Pracowników Sądownictwa. Sytuacja sądowych urzędników jest tym bardziej niesprawiedliwa, że według założeń przyszłorocznego budżetu wynagrodzenia sędziów i prokuratorów mają wzrosnąć o prawie 10 proc. – „W przeliczeniu na etat sędziowski to ok. 650 zł, a dla nas nie ma nawet po 35 zł, choć to o wiele mniejsze pieniądze” – podkreślał Urbanowicz.

Z kolei związkowcy Służby Więziennej złożą pozew zbiorowy przeciwko szefowi resortu sprawiedliwości – podaje „Dziennik Gazeta Prawna”. Przez zamrożenie waloryzacji zarobków w ciągu trzech lat stracili od 5 do 10 tys. zł. Z samego okręgu warszawskiego uczestnikami sporu będzie 233 związkowców. W sumie może być ich nawet 9 tys.

Powodem niezadowolenia związkowców jest to, że od 2009 r. nie zmieniły się zasady ustalania uposażenia funkcjonariuszy. Z wyliczeń związkowców wynika, że w 2009 r. realny wzrost płac w państwowej sferze budżetowej wyniósł 3,9 proc., a w wojsku i służbach mundurowych 1,9 proc., co oznacza rzeczywisty spadek uposażeń funkcjonariuszy i żołnierzy w latach 2009-2012 o 11,2 proc. Jeszcze większa była dysproporcja w porównaniu z waloryzacją rent i emerytur, która wynosiła w 2009 r. 6,1 proc., w 2010 r. – 4,6 proc., a w 2011 r. – 3,1 proc. W efekcie tego funkcjonariuszom bardziej się opłaciło przechodzić na emeryturę, niż pracować.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Patrzeć lokalnym na ręce

Patrzeć lokalnym na ręce

Prezesi oddziałów Związku Nauczycielstwa Polskiego popierają pomysł ustanowienia dodatkowego nadzoru nad samorządami w zakresie oświaty.

Jak informuje Portal Samorządowy, prezesi oddziałów ZNP zaprotestowali przeciwko wyzbywaniu się przez organy władzy samorządowej ustawowych zadań oświatowych. Zarzucają samorządowcom, że dążą do przekazywania szkół fundacjom, stowarzyszeniom i spółkom, wprowadzenia mechanizmów rynkowych do systemu edukacji oraz zminimalizowania nadzoru pedagogicznego.

„Przyjęcie takich rozwiązań prowadzi do demontażu publicznej edukacji i będzie skutkowało obniżeniem jakości kształcenia młodego pokolenia Polaków” – czytamy w stanowisku prezesów oddziałów ZNP.

Związkowcy wytykają niektórym samorządom niewłaściwe zarządzanie finansami publicznymi, nietrafione inwestycje czy decyzje podejmowane z myślą o szukaniu oszczędności w oświacie. „Dlatego popieramy zaproponowane przez przedstawicieli Związku Nauczycielstwa Polskiego podczas posiedzenia sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży rozwiązania, mające na celu ukształtowanie nadzoru prawnego nad jednostkami samorządu terytorialnego” – podkreślają w stanowisku. Chodzi o następujące propozycje:

1) zobowiązanie wojewodów oraz kuratorów oświaty przez właściwych ministrów do rzetelnej analizy aktów prawa stanowionego przez organy samorządu terytorialnego,

2) wprowadzenie instrumentu umożliwiającego Prezesowi Rady Ministrów ujednolicanie rozstrzygnięć nadzorczych wojewodów,

3) rozszerzenie uprawnień nadzorczych wojewodów,

4) wprowadzenie zakazu łączenia funkcji kuratora oświaty z mandatem radnego w samorządzie,

5) wprowadzenie zakazu prowadzenia szkół z wykorzystaniem mienia publicznego (w tym dotacji) przez osoby, które pełnią funkcje w organach jednostek samorządu terytorialnego,

6) dokonanie nowelizacji prawa tak, aby organizacjom społecznym, w tym związkom zawodowym, przyznać szersze prawo zaskarżania do sądu administracyjnego uchwał i zarządzeń wydawanych przez organy JST.

Nobliści przeciwko cięciom

Nobliści przeciwko cięciom

Oszczędzanie na nauce skończy się katastrofą – alarmują nobliści w liście otwartym do szefów rządów i głów państw Unii Europejskiej.

Jak informuje Wyborcza.biz, Komisja Europejska w projekcie unijnego budżetu na lata 2014-20 zapisała prawie 80 mld euro na badania i innowacje w ramach programu „Horyzont 2020”. Autorzy listu podpisanego przez 42 noblistów i pięciu laureatów medalu Fieldsa apelują, żeby tej kwoty nie zmniejszać. Cięcia w budżecie UE są pewne, nieznane są tylko ich zakres i skala. Za miesiąc spotykają się w tej sprawie szefowie państw Wspólnoty. Pojawiły się obawy, że cięcia dotkną naukę. Według najczarniejszych scenariuszy budżet „Horyzontu 2020” zostanie okrojony nawet o kilkanaście miliardów euro.

– „Fundusze na naukę nie są pierwszymi kandydatami do cięć, ale jeśli one nastąpią, to mogą dotknąć wszystkich” – mówi Sidonia Jędrzejewska z komisji ds. budżetu w Parlamencie Europejskim. – „To przykre, że w ogóle komuś przychodzi do głowy, by ciąć fundusze na badania. Europa mocno przegrywa w badaniach z USA, takie cięcia grożą tylko zwiększeniem dystansu” – komentuje prof. Andrzej Udalski z Uniwersytetu Warszawskiego. – „Wydajemy na głowę mieszkańca na naukę mniej niż USA, Japonia czy Korea Płd.” – potwierdza prof. Tomasz Dietl, członek Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych (ERC).

Nobliści przekonują w liście, że nauka może rozwiązać wiele palących problemów – znaleźć nowe sposoby wykorzystania energii, technologie i produkty, lepszą organizację społeczeństwa, dokonać przełomu w medycynie. Ich zdaniem jest jedynym sposobem, aby zapewnić Europie długotrwały dobrobyt w przyszłości.

Precz z syzyfową pracą!

Precz z syzyfową pracą!

Rozpoczyna się kolejna odsłona kampanii NSZZ „Solidarność” STOP umowom śmieciowym. Jej symbolem jest Syzyf.

W Gdańsku odbyła się premiera spotu kampanii i dalszego jej przebiegu. – „Dla nas nie ma żadnej różnicy czy pracownik pracuje na umowę śmieciową czy pracuje na czarno” – mówił podczas konferencji prasowej przewodniczący NSZZ „Solidarność”, Piotr Duda. – „Z jednej strony politycy wiedzą, że system ubezpieczeń społecznych jest niewydolny a z drugiej pozwalają na patologię na rynku pracy na ogromną skalę” – tłumaczył przewodniczący.

Dlatego „Solidarność” w maju wręczyła premierowi Tuskowi projekt ustawy, który przewiduje objęcie obowiązkiem ubezpieczeń emerytalnego i rentowych m.in. osób świadczących pracę na podstawie umowy o dzieło. – „Nasz projekt wyłącza z oskładkowania uczniów i studentów, ponieważ to może ograniczyć im możliwości kształcenia. Proponujemy jednak ubezpieczenie wypadkowe w tym przypadku, ponieważ młodzi ludzie często podejmują pracę o dużym charakterze ryzyka i dlatego powinni być objęci ubezpieczeniem rentowym” – tłumaczył Henryk Nakonieczny, członek prezydium Komisji Krajowej „Solidarności”.

Zdaniem przedstawicieli Związku każda forma świadczenia pracy powinna być oskładkowana. – „W każdym kraju tak jest. Tymczasem w Polsce obowiązuje powszechny i obowiązkowy system ubezpieczenia. Natomiast tylko 52 proc. osób objętych podatkiem dochodowym płaci składki na ubezpieczenie społeczne. Z wiadomych względów te osoby nie są w stanie utrzymać starego systemu emerytalnego i przejść do nowego systemu” – mówił Nakonieczny.

Kampania „STOP umowom śmieciowym” skierowana jest do młodych ludzi, których najczęściej dotyczy niestabilne zatrudnienie. Kampanię zapowiadały billboardy i cityligthy z postacią Syzyfa. W sobotę w Gdańsku, Łodzi, Warszawie, Wrocławiu, Krakowie odbył się happening, podczas którego młodzi ludzie pchali czerwoną kulę i rozdawali ulotki dotyczące kampanii. Już niedługo na ulicach pojawią się kolejne billboardy. Kampanii outdoorowej towarzyszyć będą spoty w kinach, telewizji i internecie. Do młodych ludzi skierowane są również otwarte wykłady, które odbędą się na wyższych uczelniach.

Więcej o kampanii „Stop umowom śmieciowym” można przeczytać tutaj.