Segregacja w gimnazjach

Segregacja w gimnazjach

Gimnazja miały wyrównywać szanse uczniów, tymczasem utrwalają społeczne nierówności.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, problem dotyczy wszystkich dużych miast. Przykładowo, w Poznaniu na egzaminie gimnazjalnym uczniowie z osiedla Jeżyce zdobyli z matematyki średnio ok. 26 proc. punktów, a ci z Piątkowa – średnio ok. 60 proc. We Wrocławiu z kolei gimnazjum na Krzykach miało o 30 proc. lepsze wyniki niż inna rejonowa szkoła na Psim Polu. Rekordowe różnice między szkołami są w Opolu – aż 43 pkt proc.! Dr Dobrochna Hildebrandt-Wypych z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza wyjaśnia, że to efekt przyjętej po 1989 r. ideologii edukacyjnej, według której rzekomo „konkurencja jest lekiem na wszystko”.

– „Przeniosłam dziecko do szkoły dalej od domu, bo jest lepsza od tej za rogiem. Nie chciałam, żeby syn zadawał się z chłopakami, którzy wystają wieczorami w bramach. Wierzę, że w towarzystwie ambitniejszych dzieci on też sobie lepiej poradzi” – mówi Danuta Kurzawska, mama gimnazjalisty z Katowic.

Jakie są rezultaty takich wyborów? – „Uczniowie »dobrzy« stają się lepsi, bo mają możliwość edukacji w dowolnych szkołach. A uczniowie wymagający pomocy nie uzyskują wsparcia i stają się coraz słabsi. Są skazani sami na siebie, w ich zespołach brak »lokomotyw«, czyli uczniów o większych aspiracjach, którzy stanowią naturalne wsparcie i mogą być stawiani za wzór dla pozostałych” – mówi Wojciech Miśko, nauczyciel matematyki i działacz nauczycielskiej „Solidarności”.

Ponadto, „lepsze” szkoły przyciągają też „lepszych” nauczycieli – choć ci są potrzebni bardziej w placówkach wymagających wsparcia.

Jak temu zaradzić? Dr hab. Roman Dolata, profesor Instytutu Badań Edukacyjnych uważa, że „słabsze” szkoły mogłyby przyciągać uczniów dodatkową, ale bezpłatną ofertą edukacyjną, również pozalekcyjną. A co z nauczycielami? – „Trzeba przygotowywać ich do pracy z trudniejszą młodzieżą i wspierać ich dodatkami finansowymi. Najważniejsze byłoby jednak budowanie prestiżu nauczyciela pracującego w trudniejszych środowiskowo szkołach” – komentuje.

Z tego typu rozwiązań korzystają niektóre samorządy. Na przykład w Bydgoszczy poradnia psychologiczno-pedagogiczna opracowała cykl zajęć dla nauczycieli pracujących w „trudnych” gimnazjach. Ponadto dba się o to, aby klasy w takich placówkach były mniej liczebne oraz by szkoły posiadały nowoczesną bazę sportową i przeznaczały godziny na dodatkowe zajęcia.

W najbliższym numerze „Nowego Obywatela” opublikujemy obszerny wywiad o nierównościach w systemie edukacji i ich społecznych skutkach.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

W Polskim Radiu o Polsce Socjalnej

W Polskim Radiu o Polsce Socjalnej

Jutro w radiowej Jedynce tuż po godzinie 12 dyskusja o zbliżającym się Dniu Niepodległości. Weźmie w niej udział m.in. jeden z redaktorów „Nowego Obywatela”, Michał Sobczyk. Opowie on o inicjatywie „Polska Socjalna”, która 11 listopada będzie manifestowała pod sztandarami lewicy i niepodległości.

Michał Sobczyk będzie gościem południowego magazynu „Z kraju i ze świata”, nadawanego w Programie Pierwszym Polskiego Radia tuż po Hejnale.

Nasz redaktor weźmie udział w radiowej dyskusji na temat świętowania 11 listopada przez różne środowiska ideowo-społeczne i polityczne. Przypomnijmy, że tego dnia w Warszawie odbędą się obchody Święta Niepodległości pod hasłem „Polska Socjalna”. To próba ukazania wkładu polskich socjalistów w odzyskanie niepodległości oraz socjalnych początków niepodległej Polski. Organizatorzy mówią: „Zamierzamy pokazać, że w Polsce prawica nie ma monopolu na patriotyzm” (więcej informacji zamieściliśmy tutaj).

Program Pierwszy Polskiego Radia, „Z kraju i ze świata”, piątek, kilka minut po dwunastej.

Program 1 Polskiego Radia można odbierać na terenie Polski oraz w krajach sąsiadujących na falach długich (LW) na częstotliwości 225 kHz.

Wszystkie programy Polskiego Radia mogą być odbierane na terenie kraju na falach ultrakrótkich (UKF-FM).

W internecie.

Zapraszamy do słuchania!

Z myślą o wykluczonych

Z myślą o wykluczonych

W Łodzi powstanie placówka lecznicza dla ubogich pacjentów. Dotychczas nie byli oni objęci kompleksową opieką medyczną.

Jak informuje Gazeta.pl Łódź, łączenie Miejskiego Szpitala im. Sonnenberg” z Miejskim Centrum Zdrowia Publicznego (w jego skład wchodzą dawna izba wytrzeźwień, dziś Zakład Diagnostyczno-Opiekuńczy przy ul. Kilińskiego, a także placówki zajmujące się leczeniem zespołów abstynencyjnych i uzależnień) zaczęło się od unii personalnej. Od 1 listopada dyrektorem szpitala na Stokach został Krzysztof Kumański, szef MCZP.

Jak zauważa dr Maciej Prochowski, dyrektor Wydziału Zdrowia UMŁ, szpital im. Sonnenberga ma 8 mln zł długu i wymaga ogromnych inwestycji, na które szpital i miasto nie mają pieniędzy. Dlatego magistrat szukając najlepszego rozwiązania, postanowił uczynić z „Sonnenberga” unikatową jednostkę – wzorowany na amerykańskich lecznicach szpital dla wykluczonych. Trafią do niego pacjenci zaniedbywani przez inne kliniki: ubodzy, uzależnieni od alkoholu, ludzie starzy oraz bardzo zaniedbani. Dzięki przekształceniu szpitala będzie mógł on korzystać – poza środkami z NFZ – z tzw. kapslowego, czyli opłat za wydawanie przez miasto pozwoleń na sprzedaż alkoholu, a to niemałe pieniądze. W ubiegłym roku to ponad 4 mln zł – wyjaśnia dr Prochowski.

Kumański tak tłumaczy sens przekształcenia placówki: – „Dziś szpitale bronią się przed pijanymi, którzy często są nieubezpieczeni. Panuje pogląd, że nieprzytomnym trzeba robić drogie badania, np. tomografię komputerową. To bulwersuje, bo wielu łodzian czeka na to badanie w długich kolejkach. W szpitalach powtarzane są legendy o pijanych, którzy mieli osiem tomografii w ciągu roku. Dzięki »Sonnenbergowi« będzie można rozwiązać ten problem”.

Kumański dodaje, że połączenie szpitala na Stokach z innymi miejskimi jednostkami zajmującymi się leczeniem uzależnień spowoduje, że wykluczonych będzie można objąć kompleksową opieką. Po pobycie w szpitalu pacjenci będą mogli kontynuować leczenie w specjalistycznych poradniach.

– „To, że w »Sonnenbergu« będą leczeni uzależnieni, nie znaczy, że szpital nie może dalej służyć miastu. Widzę w nim miejsce na przykład dla biednych starych ludzi. Oni też potrzebują pomocy i nierzadko trudno im ją uzyskać” – dodaje Kumański. Zgodnie z planami nowego dyrektora przekształcenie szpitala ma się zacząć od zamknięcia bloku operacyjnego i oddziałów, które z niego korzystają, czyli chirurgii i ortopedii – nie oznacza to jednak, że zostaną zlikwidowane; miejsce dla nich ma się znaleźć w innym miejskim szpitalu – im. Jonschera.

W najbliższym numerze „Nowego Obywatela” opublikujemy tekst o leczeniu osób bezdomnych w Polsce.

Lewica i Niepodległość

Lewica i Niepodległość

11 listopada w Warszawie odbędą się obchody Święta Niepodległości pod hasłem „Polska socjalna”. To próba przypomnienia o wkładzie polskich socjalistów w odzyskanie niepodległości oraz o socjalnych początkach niepodległej Polski. Organizatorzy mówią: „Zamierzamy pokazać, że w Polsce prawica nie ma prawa do monopolu na patriotyzm”.

Organizatorzy napisali: Jako reprezentanci lewicy niepodległościowej pragniemy zaprosić Państwa na obchody Święta Niepodległości pod hasłem „Polska Socjalna”. Wydarzenie to ma w naszej intencji stanowić alternatywę wobec dwóch zwalczających się stron, które zapowiedziały swoje demonstracje 11 listopada (środowiska związane z Marszem Niepodległości oraz Porozumieniem 11 listopada). Naszą odpowiedzią na odwołania do odległej nam tradycji endeckiej jest przypomnienie roli formacji socjalistycznych i ludowych (ze szczególnym uwzględnieniem PPS) w odzyskaniu niepodległości i promocja idei, jakie im przyświecały. Nawiążemy zatem do lewicowego rozumienia niepodległości i patriotyzmu, opartego na demokracji, sprawiedliwości społecznej i wolności obywateli. Zależy nam także na przywróceniu społecznej świadomości daty 7 listopada 1918 roku, momentu powstania pierwszego rządu Niepodległej Rzeczpospolitej – Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej z premierem Ignacym Daszyńskim na czele. Tym samym zamierzamy pokazać, że w Polsce prawica nie ma prawa do monopolu na patriotyzm.

Prócz przypominania naszych tradycji, nie będziemy stronić też od współczesnego wymiaru bliskich nam, socjalno-niepodległościowych postaw. Chcemy zamanifestować, że patriotyzm, socjalizm i walka o dobro wspólne nie tylko nie wykluczają się, ale wzajemnie dopełniają, także w realiach XXI wieku. Tylko solidarna wspólnota, nie pozostawiająca najsłabszych jednostek samym sobie, jest wyrazem pełnej demokracji. Z kolei projekt socjalny, który abstrahuje od faktu istnienia wspólnoty narodowej, który traktuje taką wspólnotę jako coś niepożądanego, jest w najlepszym razie utopią. Warte podkreślenia jest to, że najwybitniejsi przedstawiciele polskiej lewicy rozumieli patriotyzm nie tylko jako walkę o państwową suwerenność i niepodległość, ale również wspólne działanie na rzecz praw socjalno-bytowych Polaków. Tak rozumiane ideały lewicowo patriotyczne wydają się nam szczególnie potrzebne i pożądane tu i teraz, wobec kwestionowania prawa obywateli RP do wyboru ścieżki społeczno-ekonomicznego rozwoju oraz niedemokratycznych decyzji, podmywających podstawy bezpieczeństwa socjalnego społeczeństwa (jak w sprawie tzw. reformy emerytalnej).

Spotkamy się 11 listopada w Warszawie o godzinie 11.00 na Placu Grzybowskim i przemaszerujemy wspólnie na Krakowskie Przedmieście. Najważniejszym elementem wydarzenia będą postoje, podczas których przedstawimy, wykorzystując różnorodne formy i środki przekazu – od pikiety i wiecu po happening czy grę miejską – wydarzenia i idee związane z historią lewicy niepodległościowej.

Kontakt do organizatora: Wiktor Sadłowski, telefon: 511 040 542

Strona internetowa:

http://polska-socjalna.pl/

Profil na facebooku:

http://www.facebook.com/LudowyMarszNiepodleglosci