Niewidzialni czy niechciani bezrobotni?

Niewidzialni czy niechciani bezrobotni?

Oficjalnie w Polsce jest około 50 tysięcy osób, które mogłyby pracować w rolnictwie. Nieoficjalnie liczba bezrobotnych w tym sektorze wynosi co najmniej 600 tys.

Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, z danych resortu pracy wynika, iż pod koniec września w urzędach pracy zarejestrowanych jako bezrobotni było zaledwie 47,3 tys. osób posiadających gospodarstwa rolne. To zaledwie 2,4 proc. ogółu bezrobotnych. Eksperci twierdzą jednak, że rolników bez pracy jest zdecydowanie więcej. – „Szacujemy, że rolnictwo ukrywa ok. 600 tys. bezrobotnych” – informuje dr Bożena Karwat-Woźniak z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Mała liczba rolników zarejestrowanych w urzędach pracy wynika głównie z obowiązującego prawa. Zgodnie z ustawą o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy bezrobotnym może być tylko osoba, która nie jest właścicielem lub posiadaczem nieruchomości rolnej o powierzchni użytków rolnych przekraczających dwa hektary przeliczeniowe.

Tymczasem – jak zauważają eksperci – tylko stosunkowo niewielka część spośród niemal 2,3 mln gospodarstw rolnych jest w stanie zapewnić rodzinom dochód porównywalny do osiąganego przez te pracujące poza rolnictwem. Takich gospodarstw jest ok. 300 tys., a ok. 220 tys. jest w stanie konkurować na rynku. Reszta jest na ogół mała i nie zapewnia nie tylko odpowiedniego dochodu, lecz także pracy przez cały rok w pełnym wymiarze.

Normalne państwo zatroszczyłoby się o takich ludzi. Nasze woli udawać, że ich nie ma.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Życie (w) Imperium, upadek Imperium

Życie (w) Imperium, upadek Imperium

Mieszkańców Krakowa i okolic zapraszamy w czwartek 15 listopada na kolejne spotkanie kółka samokształceniowego „Po kapitalizmie”. Dyskusję poprowadzi jeden z redaktorów „Nowego Obywatela”, Krzysztof Wołodźko. Nasze pismo jest jednym z partnerów tej inicjatywy.

Na spotkaniu czytane i dyskutowane będą fragmenty niedawno wydanej w języku polskim książki Michaela Hardta i Antonio Negriego „Rzecz-pospolita. Poza własność prywatną i dobro publiczne”.

Kres Zimnej Wojny przyniósł nowe, geopolityczne wyzwania i nowe możliwości ekspansji/eksploatacji dla kapitalizmu. Na czym opiera się formuła rzeczywistości, w której znaleźliśmy się także my, jako obywatele państwa postkolonialnego? Z analiz autorów „Rzecz-pospolitej” wyłania się „forma władzy sieciowej oparta na szerokiej współpracy dominujących państw narodowych, wielkich korporacji, ponadnarodowych instytucji ekonomicznych i politycznych, organizacji pozarządowych konglomeratów medialnych oraz szeregu innych sił”.

Konsekwencje tej sytuacji dotknęły poszczególne rejony globu, przyniosły m.in. ponowny „wyścig o Afrykę”. Ale warto by się zastanowić, jak sytuacja w tym względzie przedstawia się w naszym, poradzieckim rejonie Europy. Tu bardzo aktualnym punktem odniesienia może być kwestia uchwalonej przez Sejm w ubiegły piątek ustawy o nasiennictwie, otwierająca drogę do stosowania GMO (więcej informacji tutaj).

Czy możliwa jest (radykalna) zmiana? Jaka treść kryje się za tezą autorów, że „rewolta tchnie życie w historię”, jaka jest antropologia oporu i jaki obraz widnieje na mapach rebelii?

O tym wszystkim porozmawiamy w czwartek (15 XI) o godz. 18.30 w „Bunkrze Sztuki” w Krakowie, Plac Szczepański 3a. Spotkanie poprowadzi Krzysztof Wołodźko.

Mądrzy chociaż po szkodzie

Mądrzy chociaż po szkodzie

Na mocy porozumienia zawartego z władzami miasta, z zabytkowych krakowskich Sukiennic zniknie sklep firmy Carrefour. Taka jego lokalizacja wzbudzała liczne głosy krytyki.

Mając na uwadze różnorodne głosy opinii publicznej, strony zdecydowały o przeniesieniu działalności sklepu spożywczego poza budynek Sukiennic – informuje Portal Samorządowy. Zarząd Budynków Komunalnych w Krakowie w opisie przetargu na lokal w Sukiennicach zezwolił m.in. na prowadzenie handlu artykułami spożywczymi. Przedsiębiorca, który wygrał aukcję, zaadaptował powierzchnię 27 m2 na prowadzenie mini-sklepu spożywczego, decydując się na współpracę franczyzową z siecią Carrefour Express. Magistrat nie wiedział, jakiego rodzaju sklep powstanie w spornej lokalizacji.

W związku z faktem, iż miasto ma inne założenia co do rodzaju asortymentu oferowanego w tak specyficznym, a nawet unikatowym miejscu, jakim są Sukiennice, przedsiębiorca, wspierany przez Carrefour Polska, podjął decyzję o rezygnacji z prowadzenia dalszej działalności w tym lokalu. Zgodnie z ustaleniami sklep będzie funkcjonował w starej lokalizacji nie dłużej niż do 31 stycznia 2013 r.

Prawdziwa lekcja partycypacji

Prawdziwa lekcja partycypacji

Idea budżetu obywatelskiego zawita w Kielcach do pięciu szkół ponadgimnazjalnych. Uczniowie, nauczyciele i rodzice zdecydują, na co przeznaczyć 20 tys. zł.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza Kielce”, wprowadzenie budżetu obywatelskiego do kieleckich szkół odbędzie się w ramach projektu „Szkoła partycypacji” współorganizowanego w Kielcach przez Stowarzyszenie Edukacja przez Internet. Do projektu zgłosiło się siedem placówek, wybranych w konkursie zostało pięć. Aby wziąć udział w przedsięwzięciu, oprócz formularza zgłoszeniowego trzeba było złożyć również plan racjonalizacji wydatków szkoły. Większość pomysłów dotyczyła oszczędzania energii. Każda placówka zobowiązała się także, że w przyszłym roku szkolnym zabezpieczy kwotę na budżet partycypacyjny.

Uczniowie będą uczyć się pisać projekty, a następnie zgłaszać swoje propozycje, na co przeznaczyć pieniądze. Jedyny wymóg jest taki, żeby wydatki służyły rozwojowi szkoły. Pieniądze mogą więc być wydane np. na zakup sprzętu dydaktycznego lub organizację wydarzeń kulturalnych czy sportowych.

Pierwsze spotkania informacyjne odbyły się już w I Liceum Ogólnokształcącym im. Stefana Żeromskiego. – „Widać ogromne zainteresowanie ze strony uczniów. Dla nich to zupełna nowość, ale chcą się w to zaangażować” – ocenia Waldemar Pukalski, dyrektor szkoły.

W II Liceum Ogólnokształcącym im. Jana Śniadeckiego uczniowie mają już pewne plany. Chcieliby m.in. wyposażyć jedną z sal komputerowych w monitory sieciowe, które zużywają mniej energii elektrycznej. Według dyrektorki szkoły Bożeny Potockiej projekt to świetna lekcja życia obywatelskiego. – „Uczniowie mają realny wpływ na wydatki szkoły. Na własnej skórze doświadczą, że nie na wszystko wystarcza pieniędzy i jedne przedsięwzięcia trzeba realizować kosztem innych. Mogą jednak sami wybrać, na czym im najbardziej zależy” – ocenia.