Po kapitalizmie w Krakowie

Po kapitalizmie w Krakowie

W najbliższy weekend zapraszamy do Krakowa na konferencję w ramach projektu „Po kapitalizmie”, zatytułowaną „Od egoizmu do wspólnoty”.

„Po kapitalizmie” to projekt realizowany od marca 2012 w krakowskim Bunkrze Sztuki. Przedsięwzięcie zgromadziło przedstawicielki i przedstawicieli m.in. aktywizmu miejskiego, sztuki, ekologii, filozofii, architektury, socjologii, kulturoznawstwa i politologii oraz dziennikarzy mediów niezależnych.

Na zakończenie tegorocznej edycji projektu zorganizowaliśmy konferencję. Składa się na nią cykl referatów, wykład Krzysztof Nawratka „Granica/Instytucja czyli prowizoryczna rewolucja” (wygłoszony przez Skype), projekcja filmu Isabelle Fremeaux i Johna Jordana „Paths Through Utopia” oraz występ Krakowskiego Chóru Rewolucyjnego.

W ciągu dwóch dni zostaną poruszone m.in. tematy polityki miejskiej, źródeł wiedzy i wykształcenia, zagadnienia pracy w systemie kapitalistycznym. Jeden z redaktorów „Nowego Obywatela”, Krzysztof Wołodźko, poprowadzi dwie sekcje konferencyjne: „Życie po kapitalizmie?” i „Praca a kapitalizm”.

7-8.12.2012 (piątek-sobota) „Po kapitalizmie. Od egoizmu do wspólnoty”. Kraków, Bunkier Sztuki, pl. Szczepański 3a, Sala Audiowizualna.

Szczegółowy harmonogram

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Korczak przypomniany

Korczak przypomniany

Zachęcamy do lektury artykułu poświęconego „Układance”, czyli publikacji dotyczącej współczesnej recepcji myśli i dorobku Janusza Korczaka. Jego autorem jest jeden z redaktorów naszego pisma, Krzysztof Wołodźko.

Tekst zamieszczono na zaprzyjaźnionym z „Nowym Obywatelem” portalu Lewicowo.pl.

Poświęcona Januszowi Korczakowi „Układanka”, wydana przez Pracownię Badań i Innowacji Społecznych Stocznia, to ewenement. Publikacja przynosi ze sobą duży ładunek aktualnych treści i daje obraz korczakowskiego świata – inny niż czysto wspominkarski.

Na całość składają się dwie perspektywy: jedna odnosi się wprost do czasów i życia „Starego Doktora”, druga bazuje na odczytaniu dzisiejszych, polskich bolączek w świetle myśli i dorobku Janusza Korczaka. Stąd w „Układance” choćby wywiady z prof. Elżbietą Tarkowską, badaczką ubóstwa czy socjologiem Kubą Wygnańskim.

Z tekstem Wołodźki można zapoznać się tutaj.

Przypominamy, że w bieżącym numerze „Nowego Obywatela”, który znajduje się obecnie w sprzedaży, opublikowaliśmy duży artykuł pt. „Korczak, jakiego znać nie chcemy”, autorstwa Jarosława Górskiego.  Przypomina on te wątki dorobku teoretycznego i praktycznego Janusza Korczaka, które nie dadzą się sprowadzić do laurek i rocznicowych akademii – są tak radykalne i krytyczne wobec dominujących wzorców.

Rząd wyzysku

Rząd wyzysku

Propozycje wprowadzenia do kodeksu pracy nowych definicji czasu pracy są nie do przyjęcia dla związków zawodowych. W ocenie ekspertów NSZZ „Solidarność” na planowanych zmianach stracą pracownicy.

W Komisji Trójstronnej trwają dyskusje dotyczące zmian niektórych przepisów w sprawie czasu pracy, zaproponowanych przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Na wczorajszym spotkaniu zespołu ds. prawa pracy swoje stanowiska w tej sprawie przedstawiały organizacje pracodawców i związki zawodowe. – „Strona związkowa, jest zgodna że zmiany są niekorzystne dla pracowników. Po dzisiejszym spotkaniu czekamy na rządowy projekt zmian w kodeksie pracy” – mówi Janusz Łaznowski, członek zespołu TK ds. prawa pracy.

Ministerstwo Pracy przygotowało projekt nowelizacji przepisów działu szóstego Kodeksu pracy. Chodzi o możliwość wydłużenia okresu rozliczeniowego czasu pracy do 12 miesięcy, wprowadzenie tzw. ruchomego czas pracy, nową definicję pracy w godzinach nadliczbowych, nowe zasady ustalania dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych.

W ocenie ekspertów NSZZ „Solidarność” na planowanych zmianach stracą pracownicy. W przypadku 12-miesięcznego okresu rozliczeniowego brakuje określenia w jakich warunkach mogą być one stosowane. – „Dłuższe okresy rozliczeniowe mogą być stosowane, jeżeli jest to uzasadnione obiektywnymi przyczynami, czyli nie wiadomo jakimi” – mówi dr hab. Marcin Zieleniecki z Zespołu Prawnego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Nie określono również kategorii pracowników, które nie mogą być objęte 12-miesięcznym okresem rozliczeniowym, np. kobiety w ciąży czy rodzice dzieci do lat 4.

Jako nadmiernie liberalną, związkowcy oceniają propozycję wprowadzenia przerywanego czasu pracy. – „Z uwagi na uciążliwość tego systemu dla pracownika, należy pozostawić w Kodeksie pracy warunek uzależniający jego wprowadzenie od tego, czy jest to uzasadnione rodzajem pracy lub jej organizacją oraz warunek, aby praca w tym systemie czasu pracy odbywała się według z góry ustalonego harmonogramu” – tłumaczy Zieleniecki. Jego zdaniem  z tych samych względów należy również utrzymać wyłączenia niektórych kategorii pracowników z zakresu zastosowania przerywanego czasu pracy.

Nie do przyjęcia są natomiast propozycje nowych definicji pracy w godzinach nadliczbowych. Zdaniem dr. Zielenieckiego ich konsekwencją będzie w ogóle ograniczenie przypadków występowania nadgodzin. Jedynym ograniczeniem dopuszczalności zatrudniania pracownika przez więcej niż wynosi jego dobowy wymiar czasu pracy będzie konieczność zachowania okresu odpoczynku wynoszącego co najmniej 11 godzin na dobę. Co więcej pracownik nie otrzyma żadnej rekompensaty za nadgodziny, jeżeli wymiar czasu pracy w wydłużonym okresie rozliczeniowym czasu pracy zostanie zrównoważony do normy średniotygodniowej wynoszącej 40 godzin.

Mniej liberalizmu to mniej biedy

Mniej liberalizmu to mniej biedy

Sytuacja materialna mieszkańców Ameryki Łacińskiej w ciągu ostatnich dziesięciu lat znacznie się poprawiła. Dzięki prospołecznej polityce rządów odnotowano duży sukces w walce z biedą – wynika z raportu Banku Światowego.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, przytaczając wyniki raportu, w ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba ludzi biednych w Ameryce Łacińskiej zmalała o połowę i tyle samo przybyło średnio zamożnych. Do kurczenia się obszaru biedy i przyrostu klasy średniej w największym stopniu przyczyniła się ponad 190-milionowa Brazylia, gdzie awansowało społecznie 40 mln ludzi (przyrost o 40 proc.), a także Kolumbia (klasa średnia wzrosła o 52 proc.), Meksyk (17 proc.), Argentyna i Peru. Z blisko pół miliarda mieszkańców Ameryki Południowej i Środkowej jedna trzecia, czyli ponad 152 mln, zalicza się dziś do klasy średniej, tzn. zarabia od 10 do 50 dolarów dziennie. Dziesięć lat temu było ich 103 mln i stanowili ok. 20 proc. ludności. O tyle samo mniej jest biednych, którzy w 2002 r. stanowili 44 proc., a dziś – 30 proc.

Autorzy raportu oceniają, że przyczyny tego sukcesu tkwią w stałym przyroście wytwarzanego bogactwa (średnio o 2,5 proc. PKB rocznie) oraz znacznie równiejszym jego podziale, za sprawą polityki społecznej rządów. Jak zauważa Augusto de la Torre, główny ekonomista Banku Światowego, jeszcze do niedawna wzoru państwa dobrobytu po drugiej wojnie światowej można było szukać w Europie, jednak na skutek dwóch dekad neoliberalnej polityki rozwarstwienia społeczne na naszym kontynencie są coraz większe. Tymczasem w Ameryce Łacińskiej tendencja jest odwrotna. Dawniej kontynent wielkich przepaści między ostentacyjnym bogactwem elit i skrajną nędzą – w ciągu ostatnich lat zmniejsza nierówności. Za wzór społecznie zrównoważonego rozwoju może posłużyć szczególnie Brazylia, która za rządów lewicowego prezydenta Inácia Luli da Silvy równiej dzieliła krajowe bogactwo. W ciągu dziesięciu lat stworzono tam prawie 19 mln stałych miejsc pracy. Na podniesienie poziomu dobrobytu wpłynęło także lepsze wykształcenie obywateli, zwiększenie liczby pracujących kobiet i mniejszy przyrost naturalny.

Według raportu Ameryka Łacińska ma dobre perspektywy utrzymania rozwoju, m.in. dzięki temu, że wciąż może znacznie poprawić wydajność pracy, dostęp do nowoczesnych technologii, infrastrukturę produkcji, handlu i transportu.